Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

9


animacja · komentarze 22

9title
Kliknij po cały plakat.

Każdy fan klimatów postapokaliptycznych wyczekiwał premiery filmu „9” z głośnym biciem serca. Zwiastun prezentował się świetnie, zdjęcia promocyjne również – oczekiwano produkcji ciekawej i oryginalnej, z porządną historią i zachwycającą animacją. Niestety, zamiast tego widz został uraczony mało sensowną, chaotycznie przeprowadzoną opowieścią, której jedynym plusem są wrażenia wizualne.

Literatura zna mnóstwo sposobów na uśmiercenie całej ludzkości, począwszy od trzęsień ziemi i huraganów, a na krwiożerczych motylach skończywszy. W filmie „9” przyczyną apokalipsy stają się maszyny, które obróciły się przeciw człowiekowi. Jeden z ostatnich przedstawicieli naszego gatunku, inteligentny profesor, znalazł sposób na to, jak zniszczyć główną „machinę”, ale z nieznanych przyczyn nie udało się mu go wprowadzić w życie. Zdołał on natomiast stworzyć dziewięć kukiełek, który miały stać się nowym inteligentnym rodzajem i żyć na Ziemi zamiast wymarłych ludzi – tak przynajmniej ich powstanie może tłumaczyć sobie widz, ale wraz z rozwojem akcji cel powstania szmacianych, chodzących lalek zdaje się być coraz bardziej niejasny. Niejasnych jest zresztą w owej opowieści wiele rzeczy – fakt, że okropna machina na samym początku jest w zasadzie wyłączona (czyli niegroźna), płci u lalek, sposób ich ożywiania, wzór na talizmanie pozwalającym na zniszczenie maszyn oraz cała jego mechanika… Pytań jest multum, odpowiedzi zero. Być może znajdują się one w głowie Shane’a Ackera – reżysera, pomysłodawcy i twórcy poprzedzającej film krótkometrażówki – lub pojawią się one w wersji reżyserskiej filmu, jeśli takowa powstanie. Tymczasem widz musi żyć z domysłami i własnymi teoriami, a moja głosi, że ktoś tego wszystkiego po prostu nie przemyślał.

9

Przejdźmy jednak do głównego bohatera – 9. Och, jakiż on odważny! Choć „urodził” się cztery godziny temu, już wie, jak radzić sobie na pustkowiu zamieszkanym przez krwiożercze roboty. Co więcej – radzi sobie lepiej niż większość jego starszych pobratymców. 9 jest perfekcyjny, przez co nierzeczywisty i nieludzki. Tym bardziej dziwne jest, że jedynym błędem, jaki popełnia lalkowy heros to klasyczny kiks Deedee z „Laboratorium Dextera”, czyli „A do czego jest ten guzik?”. Przez niego reszta szmacianek ma kłopoty, ale oczywiście bohater zrobi wszystko, aby odkupić swą winę. O innych postaciach lepiej nie wspominać, giną jedna po drugiej, w połowie filmu służą jedynie za obiekty zakładów o to, którą następną unicestwi robot.

Chyba każdy wywnioskował już z powyższych paragrafów, że fabuła filmu jest niejasna, zawikłana i bez sensu. Można o niej napisać dużo więcej, ale nie jest to możliwe bez ujawnienia istotnych szczegółów, które mogłyby popsuć wątpliwą przyjemność oglądania „9”. Warto jednak dodać, że do mankamentów fabuły nie należy jedynie treść, ale również sposób przeprowadzenia. Wszystko dzieje się za szybko, akcja rozgrywa się na przestrzeni maksymalnie 15 godzin, które upchnięte są w za krótkie półtorej godziny. Tempo wyznaczają ataki kolejnych robotów, których jest zresztą za dużo. Dialogi ograniczają się do typowo hollywoodzkich zawołań pt. „Idę go ratować, idziecie ze mną, będzie spoko!” oraz: „Wysłuchajcie mnie, jestem głównym bohaterem, mam rację”. Innymi słowy – typowa typowość z typowością na wierzchu.

9

Na wstępie wspomniałam o wrażeniach wizualnych – grafika jest świetna, czego oczywiście każdy się spodziewał. Na szczególną uwagę zasługują lokalizacje: katedra w której kryją się lalki, jej dziedziniec i opuszczona fabryka. Prezentują się one bardzo ładnie, pokazane są z różnych stron i perspektyw. Wygląd bohaterów może się podobać lub nie, ale nie da się zaprzeczyć, że w ich ruchach ukryty jest charakter. Nawet jeśli fabuła nie mówi wiele o osobowościach postaci, sporo cech wyczytamy ze spojrzeń i gestykulacji – widać to zwłaszcza w przypadku dwóch lalek bliźniaczek, które nie rozmawiają z nikim, są nieśmiałe i gromadzą dane na temat przeszłości. Design robotów uważam za udany, walki z nimi również, choć przy tak dużej ilości potyczek tracą one na oryginalności. Muzyka natomiast przepada zupełnie, jest zwyczajna i nudna – duża szkoda.

komentarze 22

  • garficznie to perelka jest.
    fabulranie rzeklbym ze kupiszcze straszne.
    spodziewalem sie wiecej.

    o wiele lepsza by byla z tego gra niz film…

  • Bardzo czekałem na 9 ale się zawiodłem. Graficznie świetne, fabularnie słabe.

    Dużo schrzanili wypuszczając większość scen akcji w trailerach, przez połowę filmu wiedziałem co będzie. Zabrakło lepiej zarysowanych postaci itd.

    Ale niemniej graficznie super

  • A ja głupi miałem nadzieję, że skupią się na przybliżeniu odmiennych charakterów lalek. Słyszałem właśnie dużo opinii, iż „9” jest bardzo zagmatwany i bez sensu, ale jako uczta wizualna sprawdza się świetnie.

    Ooooh! What.does.this.button.DO?!

  • niemniej trzeba zobaczyć

  • Wybieram się na to w przyszłym tygodniu. Mam tylko pytanie. Jest polski dubbing?

  • @r.sienicki – u mnie nie było, a oglądałem w Kinotece.

    Mnie się ten film zdecydowanie podobał. Zarzuty co do głównego bohatera odeprę tak, że SPOILER SPOILER SPOILER on, tak samo jak pozostali, jest ułamkiem umysłu profesora. Jemu przypadła odwaga odwaga i niezdarność, w przeciwieństwie do asekuranctwa 1. I dlatego on się tak zachowuje, wie jak przetrwać na pustkowiu itd. Zakończenie, w którym się o tym dowiadujemy, rozwiązuje wątpliwości, które i ja miałem. KONIEC SPOILERA.

    No. I mi się podobało. Bardzo. O czym napisałem zresztą u siebie ;P

  • Polski dubbing chyba nie funkcjonuje.

    @bekon
    „9” to przypadła „główna-bohaterskość”

  • mots: zdecydowanie byłaby z tego kapitalna gra!

    bekon: nieno, to się kupy nie trzyma :) 7 też była odważna i bohaterska :)

  • moja wersja recenzji „9” jest krótsza:

    „OSZUKALI MNIE!!!”

    Dałem się zwieźć trailerowi i wyszedłem bez 20 złotych w portfelu. Frajer jestem.

  • @kmh: ale w zupełnie inny sposób. Wszystkie numery to aspekty kompletnej osobowości, co jest zresztą w finale powiedziane, więc to całkiem fajny zabieg a nie wpadka. Burton to mądry gość i tego akurat wg mnie dopilnował.

  • Burton to nazwisko na plakacie ;)

  • Skąd wiesz, że nie grzebał w filmie na równi z reżyserem? Ja jakoś wierzę, że akurat Burton by się pod niedopilnowanym filmem nowicjusza nie podpisał ;)

  • I kolejny raz wychodzimy z kina zawiedzeni.
    Wizualnie – uczta. Jako całość – sztampa. Do zapomnienia.
    PS. IMO nietrafiony pomysł z wyborem Jennifer Connelly. Jej głos jest strasznie bezpłciowy.

  • haku: ogólnie wszyscy aktorzy kiepsko wypadli, poza Plummerem podkładającym Jedynkę. Strasznie płaskie te postacie wyszły.

    Jarek: może, być może, ale tak czy siak, to za mało aby uratować ten film.

  • @kmh: ok, choć jestem innego zdania ;)

  • Mogli w ogóle zostawić ich wszystkich niemych jak w oryginale. Mi by to nie przeszkadzało.
    Ale co innego rzeszy innych ludzi, którzy lubią, kiedy się do nich gada w kinie.
    Chociaż Walle-E przeszedł.

  • A czy nie jest to tak ze to poprostu jest film od lat 12 z takim targetem i my jako starsze byki trochę za dużo od niego oczekiwaliśmy? na razie tylko zgaduję, bo jeszcze nie widziałem..
    @ MR „Dużo schrzanili wypuszczając większość scen akcji w trailerach, przez połowę filmu wiedziałem co będzie.”
    Nie wiem czy zauważyłeś ale to obecnie wkurzająco dominująca tendencja w większości trailerów, które nierzadko zapodają ci nawet ostatnia scenę..

  • graphicus: no właśnie tak trochę jest, ten film jest dla dzieci po prostu, a postapokaliptyczne otoczenie sugeruje coś innego, stąd zawód.

  • no i Tim Burton zapewne na plakacie..

  • Trochę tak, choć mnie „9” zaciekawiła głównie tym przejściem z 10 minutowej krótkometrażówki do pełnego filmu i byłem ciekaw, co z tego wyniknie.

  • Jak dla mnie film był całkiem niezły chociaż zawiódł mnie długością – akcja była zbyt mocno ściśnięta w czasie i bohaterowie szybko ginęli, ale na pewno nie można powiedzieć, że było to chaotyczne i niezrozumiałe. Fabuła była całkiem jasna, a intryga ładnie rozwikłała się w finale. I lalki wcale nie miały być nowym rodzajem panującym na ziemi, nie całkiem o to chodziło.
    Jak dla mnie wszystko było trochę zbyt mocno ściśnięte, ale na pewno nie chaotyczne i niezrozumiałe.

Dodaj komentarz