Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Łauma


papier · komentarze 34

Łauma
Grafika przygotowana przez KaeReLa specjalnie dla czytelników Motywu. Aby pobrać tapetę w wysokiej rozdzielczości, kliknij tutaj.

Tworzenie komiksu w Polsce to rozrywka pasjonatów lub, jak kto woli, szaleńców – miesiącami, po godzinach, rysuje się plansze lub pisze scenariusze obrazkowych historii, które i tak trafią do garstki w większości pełnoletnich zapaleńców. Jak więc nazwać kogoś, kto postanawia w takich warunkach stworzyć głównonurtowy komiks dla dzieci, przy którym nie będą ziewać również dorośli?

Jak zapewne większość z Was wie, akcja „Łaumy” rozgrywa się w Łojmach, małej wsi na Suwalszczyźnie, do której na wakacje przyjeżdża mała Dorotka ze swoimi rodzicami. Na miejscu dowiaduje się, że dzień wcześniej zmarła jej babcia. Dla ojca dziewczynki wyprawa w rodzinne strony stanowi impuls do podjęcia decyzji o wyprowadzce z wielkiego miasta i zamieszkaniu na prowincji. Osoby obawiające się obyczajowej historii o poszukiwaniu harmonii i spokoju w zabieganym świecie mogą odetchnąć – w całą sprawę szybko zamieszają się tajemnicze moce i legendy. I Jaćwingowie. To tyle jeśli chodzi o pierwszy rozdział, dostępny od pół roku w sieci także na stronie wydawcy. A jak jest dalej? Tylko lepiej – jak każda mała wieś na odludziu, także Łojmy mają swoje mroczne sekrety, więc gdy w okolicy zaczną ginąć dzieci, a dawni bogowie dadzą o sobie znać, to jedynie Dorotka Santor będzie w stanie ogarnąć sytuację. Z małą pomocą nowo poznanych przyjaciół, oczywiście.

Czytając „Łaumę”, wielokrotnie łapałem się na myśli, że to straszna szkoda, że ten komiks nie ukazuje się w co najmniej kilkudziesięciotysięcznym nakładzie, wsparty odpowiednią kampanią promocyjną i obecnością w mediach. Stworzony przez Karola Kalinowskiego album ma wszystko to, czego potrzeba historii, która chciałaby konkurować z cyklem o przygodach Harry’ego Pottera czy „Serią niefortunnych zdarzeń” w boju o serce młodego czytelnika – sympatyczną, rezolutną młodą bohaterkę, galerię charakterystycznych drugoplanowych postaci, fantastyczne moce, tajemnicę, ociupinkę horroru i napięcia oraz ciepłą atmosferę, która sprawia, że momentalnie zanurzamy się w opowieść. Przy czym, podobnie jak Pixar w swoich animowanych filmach, KRL umieścił w „Łaumie” masę nawiązań i żartów czytelnych dla starszych odbiorców, przez co tak naprawdę ten komiks jest dla wszystkich. Albo przynajmniej tych, którzy potrafią być młodzi duchem.

Łauma

„Łauma” to klimatyczna wyprawa do zasypanych śniegiem Łojm, świata znajdującego się nieco na uboczu pędzącej rzeczywistości, który z jednej strony rozczula sielskością – gwarzący policjant zawsze pouczy, sąsiad przypomina Entombeda, a mama pracuje w bibliotece, a z drugiej strony – fascynuje bliskością świata fantastycznego – różnych duszków, skrzatów, tytułowej łaumy i zapomnianych bogów, tym bardziej ciekawych, że pochodzących z geograficznie bliskiej Słowianom mitologii Jaćwingów. Jest to coś, czego w polskim komiksie od dawna nie było – miasteczko Mikropolis jest zbyt zakręcone, a historie o Tymku i Mistrzu za bardzo skupiały się na parze głównych bohaterów. KRL stworzył świat, który chce się poznawać dalej, choć jednocześnie chciałoby się, aby się on nie zmieniał – a to w rzeczywistości wyklucza dalszy ciąg. Pierwsze trzy tomy Harry’ego Pottera były świetne, potem bohater dorósł i Rowling stanowczo wypadła z formy, szkoda aby to samo miało się kiedyś przydarzyć Dorotce Santor.

Za atmosferę Łojm w dużej mierze odpowiadają rysunki, o których trudno powiedzieć coś więcej niż to, że są kapitalne i idealnie pasują do opowiadanej historii. Jest coś w sposobie, z jakim KRL operuje czernią i bielą, że idealną ścieżką dźwiękową dla „Łaumy” jest muzyka takich zespołów jak Explosions In The Sky – czuje się mróz, wiatr, skrzypienie śniegu pod stopami Dorotki. Komiks czytałem w wersji elektronicznej, więc mogę sobie jedynie wyobrażać, jak dobrze rysunki wyglądają na papierze. Chyba jedynie ostatni miłośnicy realistycznego rysunku mogą na nie narzekać.

Gdy trzy lata temu pojawił się poprzedni album KRLa, „Yoel”, niektóre osoby, aby nie mówić wprost, że to słaby komiks, twierdziły, że po prostu zabrakło mu redakcji. W przypadku „Łaumy” nad autorem po części czuwał Łukasz Babiel, co powinno stanowić też odpowiedź na pytanie, skąd dostałem do swoich rąk PDF z komiksem oraz superekskluzywny zielony nagłówek do tego tekstu. Tak też, jeśli komuś album nie przypadnie do gustu, to ma gotowego kozła ofiarnego – podczas pierwszej lektury w kilku miejscach miałem wrażenie, że Dorotka miała zbyt dorosłe kwestie, ale za drugim razem już nie byłem w stanie stwierdzić gdzie. „Łauma” jest jednak dziełem spójnym, kompletnym i pozostaje mieć tylko nadzieję, że jakimś cudem zostanie zauważona poza naszym grajdołem i doczeka się następnych wydań oraz odpowiedniego uznania.

komentarze 34

  • O „Łaumie” wypowiem się dopiero po MFKiG, ale przeczytawszy pierwszy rozdział muszę stwierdzić, że jest super. Brawo panie Karolu.

  • > Tylko lepiej – jak każda mała wieś na odludziu, także Łojmy mają swoje mroczne sekrety, więc gdy w okolicy zaczną ginąć dzieci, a dawni bogowie dadzą o sobie znać, to jedynie Dorotka Santor będzie w stanie ogarnąć sytuację. Z małą pomocą nowo poznanych przyjaciół, oczywiście.

    Oczami wyobraźni widzę już te tłumy co dostają apopleksji, bo „spoiler”.

  • Konrad, ty to masz dobrze. Przeczytałeś Łaumę, a my tu musimy jeszcze do MFKiG czekać :( Chyba pierwsze co zrobię po przyjeździe, to pobiegnięcie do stosika Kultury, kupienie pakietu komiksów i zaszycie się w jakimś cichym kącie, by w spokoju rozkoszować się lekturą :)

    PS. Da się załatwić taką tapetkę, ale panoramiczną?

  • Rob: nieno, tym razem udało mi się powstrzymać i nie napisałem o scenie zwycięskiej walki Dorotki z Hitlerem.

    oh szlag.

    Iron: tapetka jest w stanie surowym – jeśli chcesz mieć panoramiczną, to musisz sobie już we własnym zakresie wykadrować :) albo powiedz, jakie rozmiary Cię interesują, to podeśle Ci wieczorem.

  • Dziękować – chyba 1400×900 :)

    No wiem, że mógłbym sam wykadrować, ale kadrowanie z wersji fullscreenowej to zubażanie dla takiej tapety. To jak obcinane obrazu panoramicznego, by puścić film w 4:3 – teoretycznie wycina się niepotrzebne elementy, ale ostatecznie obraz wydaje się niekompletny. Wiem, marudzę, ale i tak tapetę uważam za zajebisty bonus :)

  • Kingpin to lubi!

  • O ile Yoel’owi można było zarzucić to i owo, tak tym razem Krl zmiecie i to równo.
    Ten komiks warto nabyć nawet dla samej oprawy graficznej, która jest, że tak powiem, Haba Haba Haba :) I jeszcze żeby tak udało się zdobyć autograf twórcy, to komiks będzie wtedy kompletny ;)

  • o, na 7 stronie plakat ckod został podmieniony na plakat z Porożkiem.

  • Komiks zasłużył sobie na tak dobrą recenzję. Zdecydowanie jedna z najlepszych rzeczy jakie czytałem w tym roku.
    Z jednej strony nie jestem przychylnie nastawiony do pomysłu sequela Łaumy, ale z drugiej to była by straszna szkoda, gdyby nie wykorzystać jeszcze kilka razy tego fantastycznego świata. No, ale decyzja zależy od Kaerela w tym momencie :)

    Bele mówi: KUPUJCIE ŁAUME!

  • Ta tapetka przypomina mi stylem stare, robione chyba w Polsce Muminki z dobranocki… Recka przekonuje mnie do tego stopnia, że chyba sobie kupię, o ile cena mnie nie zmiażdży. Cieszy mnie odwołanie do pogańskiej mitologii, Grecy są ze swojej dumni, a my co?

    A co do HP, to się nie zgodzę, moim zdaniem im dalej, tym ciekawiej. Mimo że po pierwszym tomie oczekiwałem czegoś cały czas w podobnym, niezmieniającym się klimacie.

    Mnie się nieźle przekonwertowało do panoramicznej, ale razem ze śniegiem musiałem obciąć podpis autora. :(

  • Jurgi: dla mnie Rowling zdecydowanie nie poradziła sobie z dojrzewaniem swoich postaci, przez co stały się kompletnie nie do wytrzymania jako nastolatkowie ze swoimi problemami. Plus, klimat się po prostu zużył. Nie da się jednak odmówić tym książkom tego, że nie sposób się od nich oderwać – bierzesz do ręki i nie odłożysz dopóki nie skończysz.

  • chudeusz

    A ja pogdlądałam ŁB przez ramię i jeszcze nigdy nie miałam takiego apetytu na jakiś komiks:) Jest super super super! Mam plan kupienia kilku egzemplarzy i rozprowadzania po rodzinnych dzieciach.

  • a czy Łauma będzie dostępna stacjonarnie poza MFKiGiem? czy tylko przez stronę Kultury?

  • Fajna tapetka (na zbliżającą się zimę jak znalazł, a na razie zostawię sobie Diablo 3, którego klimat jakoś kojarzy mi się z polską, złotą jesienią). A okładka „Łaumy” wprost cudowna. Bałem się, że może nią zostać ten rysunek promocyjny z wiedźmą, który pojawiał się gdzieniegdzie… Teraz już tylko pozostaje czekać na MFK.

  • „sąsiad przypomina Entombeda” mnie tez odrazu sie skojarzyl! :D

  • Tapetka rzeczywiście przydałaby się też w rozdziałce 1080 x 1920 (że tak nawiążę do twitterowych lamentów z weekendu).

  • Eeeeeeexplosions In The Sky?
    To fajne, że promujesz jeden ze swoich ulubionych zespołów, ale jak ten hałas się ma do Łaumy? Oprócz tego, że słuchałeś ich podczas lektury oczywiście.

  • Maciej, czepiasz się. „Hałas”? Takie „Memorial” na przykład? Faktycznie.

    Oczywiście moglibyśmy Ci powiedzieć „jak się ma”, ale chyba byś się wtedy obraził za spojlery.

  • Maciej: nastrojem się ma, konkretnie płyty „All of a Sudden I Miss Everyone”, „The Earth Is Not a Cold Dead Place” i „The Rescue”. Znaczy się nie ma różnicy za bardzo, bo wszystkie są tak samo fajne.

  • a: w Warszawie powinna będzie w sklepach komiksowych, więc powinnaś dostać ją bez trudu :)

  • „Tworzenie komiksu w Polsce to rozrywka pasjonatów lub, jak kto woli, szaleńców – miesiącami, po godzinach, rysuje się plansze lub pisze scenariusze obrazkowych historii, które i tak trafią do garstki w większości pełnoletnich zapaleńców. Jak więc nazwać kogoś, kto postanawia w takich warunkach stworzyć głównonurtowy komiks dla dzieci, przy którym nie będą ziewać również dorośli?”

    cóż za uniwersalny wstep do recenzji każdego polskiego komiksu :D

  • kmh -> Nastrojem się ma? No ale „nastrój”, „klymat” i gusta muzyczne to jest kwestia dyskusyjna. Liczyłem na konkretniejsze przemyślenia na temat soundtracku. Jakiś mocniejszy klucz niż że pasuje do Twojego nastroju przy lekturze.

    Zerknij sobie może do mojej recki Black Hole żeby skumać co mam na myśli.

    pjp -> kij ci w ryj. Powtarzaj greps do posrania. :*

  • Konrad nic nie pisał o swoim nastroju. Nastroju komiksu. Napisał, co mu pasuje, że skrzypienie, że śnieg, że mróz. Zweryfikujesz, jak przeczytasz, a nie się teraz prujesz nie wiadomo o co. Wszystko, co związane z gustem, to kwestia dyskusyjna. Na tej samej podstawie ktoś, komu się „Łauma” nie spodoba mógłby krzyczeć, że Konrad go oszukał? No nie wiem…

    Czill, misiu-spojlisiu ;*.

  • Maciej: być może zapomniałem użyć w tekście kluczowego słowa jakim jest „przestrzeń”, konkretnie pusta przestrzeń z którą mi muzyka EITS się zawsze kojarzy – „Łauma” pełna jest kadrów przedstawiających puste, ośnieżone krajobrazy Suwalszczyzny i głównie to jest głównym powodem, dla którego postanowiłem czytać komiks z taką ścieżką dźwiękową. Wychodzi na to, że „zuje się mróz, wiatr, skrzypienie śniegu pod stopami Dorotki” było za mało obrazowe.

  • myślę że najlepszym sandtrakiem do tego komiksu jest Dead Can dance albo Carnivor szczególnie Thermonuclear Warior i World War III nad IV
    ale
    po chwili zastanowienia…
    to nie wiem
    bo nie czytałem

  • kurde, najlepszym soundtrackiem do „Łaumy” jest dowolna płyta Iron&Wine! Albo I see darkness Bonniego Prince Billy’ego

  • pjp -> mógłbyś przestać mi odpowiadać za kmh i tłumaczyć co miał na myśli?

  • Mógłbym, gdybyś rozumiał co on do Ciebie mówi, a skoro przekręcasz, to Cię nakierowuję…

  • Niestety nie nakierowujesz, tylko przeinaczasz przez pryzmat swojego pękniętego hemoroida. Ponadto trzęsiesz się, spinasz cyce i straszysz że będziesz moderował komcie.

    Konrada pytałem o klucz, o to jak bardzo Explosions In The Sky przystaje do treści komiksu. Czym się kierował proponując takie tło muzyczne? Konrad zasłonił się tylko i wyłącznie swoim gustem muzycznym (co wiedziałem od początku) i prostym skojarzeniem (co było banalne). To dla mnie za mało.

    Oczywiście no offence :) Nie dopierdalam się, tylko dociekam gdyż sam jestem melolmanem.

  • stab: „o, na 7 stronie plakat ckod został podmieniony na plakat z Porożkiem.”

    Plakatowa niespodzianka jest też w WR3. ;)

  • Jarku, SPOILER! Nie minął jeszcze rok od premiery WR3! W ogóle jeszcze premiery nie było! Nie rzucaj spoilerami! Ktoś to może przeczytać! :O

  • @precel
    „Plakatowa niespodzianka jest też w WR3.”

    O, jak miło, ktoś pamięta o moim komiksie… snif…

  • Marcela

    ja wiem, że się czepiam, ale jest błąd. straszny to po litewsku šiurpus, nie szirpus. Poza tym komiks genialny!!!

Dodaj komentarz