Terry Pratchett to jeden z tych twórców, na których zwykle można polegać – choć zdarza mu się napisać książkę słabszą od innych, to nie schodzi poniżej pewnego poziomu. Niektórzy mówią, że tak naprawdę pisze wciąż tę samą książkę. Można przyznać im rację, jednak jest cykl, którego będę bronił przed zarzutami o wtórność. Przygody Straży Miejskiej znakomicie rozwijają się z odcinka na odcinek, serwując czytelnikom to, co doskonale znają, lecz zawsze przyprawione nowością. Niedawno wydana część nie jest tu wyjątkiem. więcej…
Stuka Łukasz: # Podsumowanie ankiety nt. „Ziniola”, która wisiała przez ostatni tydzień. Stosunkowo duża grupa czytelników Motywu (64%) w ogóle nie czyta „Ziniola”, co nie jest wielkim zaskoczeniem, bowiem duża część z Was nie jest po prostu grupą docelową magazynu. Większym zaskoczeniem jest fakt, że sporo z Was ma tylko jeden lub dwa numery (15%) tego kwartalnika komiksowego i najprawdopodobniej wśród tej grupy większość stanowią tacy, którzy szybko zaprzestali kupna „Ziniola” z różnych powodów. Dość silną grupę stanowią stali czytelnicy (18%) posiadający komplet lub niemalże komplet jedynego pisma komiksowego na rynku. Trzy numery ma jedynie 3% z Was.
#„Kinematograf” Tomasza Bagińskiego do scenariusza Mateusza Skutnika został zakwalifikowany do konkursu krótkich metraży w Wenecji. Sukcesu nie wróżymy, ale gratulujemy.
# Brytyjski „The Architects’ Journal” wyłonił dziesięć najlepszych komiksowych miast. Z pewnością jest to ciekawe spojrzenie, a jeżeli chcielibyście dowiedzieć się więcej o związkach komiksu i architektury sięgnijcie po „Kulturę Popularną” z artykułem „Komiksowa architektura?” Anny Lorens.
# Wielu krytyków filmowych używa określenia „stylistyka komiksu”. Najczęściej mają na myśli przerysowane postaci, płaskie postaci, prostą fabułę, kolorowe zdjęcia itp. Według branży reklamowej stylistyka komiksu to takie coś, a według pewnej piosenkarki takie cudo. Zgroza.
# Czy w kąciku muzycznym mógł pojawić się ktoś inny niż Madonna? Nie sądzę.
Wyje Paweł: Ø Do kącika muzycznych katastrof komiksowych z przedostatniej notki Łukasza pozwalam sobie dorzucić polskie „Sin City”, którym jakiś czas temu Konrad zrujnował mi obraz świata i dobre samopoczucie. Jest nawet duch Heatha Ledgera!
Ø Elektryzująca wiadomość tygodnia brzmi: „Frank Darabont zekranizuje Żywe Trupy”. Jeśli Was nie ruszyła, to jesteście dziwni albo nie wiecie kim jest Frank Darabont. Ewentualnie nie czytaliście „Żywych Trupów”, ale wtedy się głośno nie przyznawajcie.
Ø Ostatnio oglądam sobie filmowe „Batmany” po kolei i z moimi przemyśleniami dobrze koresponduje pewne podsumowanie. Keaton najlepszym Batmanem, a obsada i złoczyńcy w dwójce perfekcyjni… Hmmmm.
Ø W tym tygodniu nie będzie obowiązkowej informacji o „Batman: Arkham Asylum” poza faktem, że według strony Cenegi kolekcjonerska edycja w wersji na PC się wyprzedała. Oczekuję za niedługo zalewu batarangów na allegro… I każdy będzie mógł być jak Uszata Mysz.
Bardzo łatwo jest pogrążyć dzieło artystyczne, przyczepiając mu niesprawiedliwą łatkę. Przez wielu krytyków obraz Stephana Sommersa został szybko i bezrefleksyjnie zaklasyfikowany jako głupi popkorniak dla gimnazjalistów, zanim jeszcze skończyli oglądać pierwszy zwiastun filmu. Prawda jednak często bywa inna. Jak bardzo, przekonajcie się w dalszej części tekstu. więcej…
Autorem dzisiejszego wpisu jest Piotr Lipa, Slay, znany Wam być może ze swojego bloga – K.
Głównie na łamach „Incredible Hulk” vol. 3 #92-105 oraz w kilku zeszytach „Fantastycznej Czwórki” rozegrała się historia zielonej sałaty Marvela, znana czytelnikom lepiej jako „Planet Hulk”. Do lektury zasiadłem nastawiony na czystą demolkę, bo przyznam, że tylko z tym kojarzy mi się ta postać i w sumie dostałem to, czego oczekiwałem, a do tego mały dodatek… więcej…
W nagłówku została wykorzystana grafika Katarzyny Witerscheim.
Konrad: * W sieci pojawiło się demo „Batman: Arkham Asylum” w które zdążył już pograć Paweł i z tego co mówił, gra zapowiada się całkiem nieźle. Premiera 28 sierpnia (a na PC dopiero 18 września).
* Tymczasem, gdzieś w Bieszczadzkiej głuszy zaobserwowano pojawienie się ogromnego robota z kosmosu, który terroryzuje Lenina mumii winnych żołnierzy Armii Czerwonej. Zdarzenia te udało się zarejestrować grupie polskich filmowców, którzy już niedługo zaprezentują swoje nagrania światu. Zwiastun „Terroru z kosmosu kontra czerwona gwiazda” jest już oczywiście do obejrzenia w internetach. Tak, plakat filmu dobrze się Wam kojarzy.
* Robótki ręczne: drewniana szafka nocna stylizowana na Companion Cube z „Portal”. Może średnio poręczna, ale wykonanie całkiem sympatyczne. Tak, ciasto jest kłamstwem.
* Od kiedy zobaczyłem kawałek występu Monotonix na Off Festiwalu, zacząłem żałować, że mnie tam nie było. Szaleni Żydzi w samych slipkach i tylko czterech ochroniarzy, którzy oddziela ich od tłumu. Czad.
* Nasz kres jest już bliski, komputery nauczyły się grać w „Mario”. Co następne? Sterowanie stacją kosmiczną? Mikrofalówki? Roboty przemieniające się w samochody?
Łukasz: # Wypływają coraz to nowe recenzje „Frankenstein’s Womb” Ellisa i Oleksickiego. I nieważne, czy recenzja jest pozytywna, czy negatywna, recenzenci zawsze chwalą Marka. Tak ma być. Dobre bo polskie!
# Co prawda jakiś czas temu pisał o tym wilk, ale ja, budząc się z długiego internetowego snu, odkryłem to dopiero wczoraj. Jeżeli korzystacie z platformy iGoogle, to mogą Was zainteresować komiksowe szablony (lub jak nazywamy to w branży – motywy). Wśród oficjalnych szablonów przygotowanych przez wydawnictwa znajdziemy „Fistaszki”, Clowesa, Tronheima, Garfielda i najpopularniejszych superbohaterów. Wśród nieoficjalnych „Tintina” czy „Kaznodzieję”, ale to już trzeba wyszukać sobie na piechotę, w ten lub inny sposób. Ameryka!
# Gdy Francuzi robią mały ilustrowany słownik dla dzieci, to ma on 2000 stron, a rysunki przygotowują takie sławy jak Moebius, Trondheim czy Druillet. Normalnie Europa i Wersal!
# Jeżeli wierzycie w duchy, to może Was zainteresować zwiastun nowego filmu Terry’ego Gilliama „The Imaginarium of Doctor Parnassus”. Tamże Heath Ledger ulega metamorfozie w Johnny’ego Deppa, Colina Farrella i Jude Lawa. No i widzicie, z każdej sytuacji da się wyjść, nawet jak Wam aktor umrze w trakcie kręcenia filmu. Kto jak kto, ale Gilliam wie, co to znaczy patrzeć na jasną stronę śmierci.
# Artur Sadłos, Torturrem zwany, pokazał okładkę najnowszego „Kolektywu”, która zapowiada „Recours” i podjęcie tematu gier. No to czekamy.
# Dzisiaj w kąciku muzycznym coś na inną nóżkę niż zazwyczaj. Trochę elektroniki w wykonaniu przemiłej pani Peaches:
„Prototype”, albo jak wolą spece od PR – [Prototype], to zadziwiający tytuł. Nie ma w nim praktycznie ani jednego oryginalnego elementu, ale ich połączenie daje wyjątkowo strawną miksturę, zwłaszcza jeśli przyjmować ją w małych dawkach. więcej…
Patrząc na ilość opinii o „Ziniolu” na forach, blogach i serwisach, można odnieść wrażenie, że specjalnie dla jedynego magazynu komiksowego na rynku wskrzeszono Magazyn Artykułów Niechodliwych w Bydgoszczy, który – z rezultatami sobie właściwymi – zajmuje się dystrybucją periodyku. Czy piątym numerem „Ziniola” redakcja stara się jakoś wyjść z tego impasu objawiającego się trzystuegzemplarzowym nakładem, czy raczej konsekwentnie dąży do jeszcze większej niszowości, do której garstka czytelników zdążyła się już przyzwyczaić? więcej…
Z trzema wydanymi po polsku albumami Guy Delisle może spokojnie cieszyć się w naszym kraju statusem gwiazdy, co zresztą potwierdził tłum ludzi, który przybył pod koniec czerwca na spotkanie z nim do klubokawiarni na Chłodnej. Dzień później, w znacznie mniej dusznych okolicznościach, miałem możliwość porozmawiania z nim o jego komiksach, podróżach i krajach trzeciego świata.
Ten wywiad nie powstałby gdyby nie pomoc Szymona Holcmana z Kultury Gniewu, Agnieszki Hildebrand, która dokonała transkrypcji oraz Marty Paciorkowskiej, która całość następnie przetłumaczyła. Dziękuję. więcej…
Świat japońskich komiksów dla dziewcząt (bo właśnie to oznacza tajemnicze słowo „shōjo”), to moja mekka, zmora i uzależnienie. Ileż godzin spędziłam, czytając przewidywalne romanse szkolne i historyczne – tego powiedzieć nie umiem. Dziś przybliżę czytelnikom Motywu na jakich zasadach funkcjonuje ów pokręcony gatunek oraz dlaczego, pomimo jego głupoty, miesięczniki takie jak „Nakayoshi” czy „Lala” nie tracą na popularności. więcej…
* Co do kompletnego szaleństwa, to chciałbym zwrócić Waszą uwagę na dokumentalny film „No impact man”, opowiadający o pewnym mężu i ojcu, który postanowił przez rok żyć ekologicznie – bez prądu, sprowadzanej z daleka żywności, bez korzystania z samochodów i komunikacji publicznej i ogólnie z jak najmniejszą szkodą dla środowiska. Pytanie tylko, czemu w takim razie nie wyjechał z Nowego Jorku?
* Pamiętacie jak na Polonii 1 leciała anime „Zorro”? W jednym odcinku gubernator wynajął samuraja, aby pozbył się zamaskowanego mściciela. Przypomniałem sobie o tym podczas oglądania zwiastunu do „The Warrior’s Way”, filmu, który powinien odpowiedzieć na pytanie, kto jest lepszy, kowboje czy ninja.
O tym ostatnim nawet głośno było w tramwajach. Sam Śledziu z okazji urodzin postanowił wreszcie skończyć trzeci zeszyt „Wartości Rodzinnych”, więc niedługo powinniśmy się ich spodziewać na sklepowych półkach.
Skoro już jesteśmy przy KRLu, to być może przegapiliście wywiad z listopada zeszłego roku, w którym opowiada o swojej muzycznej edukacji i przygodach z akordeonem. Dla fanów to pozycja obowiązkowa.
Z kolei Bele pokazał mi pierwszą planszę z internetowego epizodu komiksu „Recours”, który tworzy razem z Łukaszem Okólskim. Nie jestem nic w stanie powiedzieć o scenariuszu, ale rysunki Okólskiego robią wrażenie.
* W kąciku muzycznym, Skeleton Breath, zespół, który mógłby ilustrować albo jeden z odcinków „Scooby Doo”, albo „Stawki większej niż życie”. No i mają świetną nazwę, nie?
Pe. Ø Nie wiem jak Was, ale możliwość dostawiania linków, komentarzy i podpisów w filmikach na YouTube niejednokrotnie bardzo mnie irytowała. Niektórzy zdecydowanie przesadzają, reklamując swoje strony i sadząc czerstwe żarty. Ale jak się okazuje – można je też wykorzystać w inny sposób – do stworzenia gry. Innej nie widziałem, więc zaryzykuję stwierdzenie, że to pierwsza youtube’owa gra. Nic to, że prosta.
Ø Michael Jackson jest już tak martwy, że mało kto zwraca uwagę na informacje o nim. Ale możecie rzucić okiem na panoramę z jego pokoju zabaw. W 3D! Nie, to nie TO, o czym myślicie.
Ø Nie jest to może „The Dark Knight”, ale króciutki „Superpowers” pokazuje, że każdy z nas może być superbohaterem. I doceniono to na festiwalu filmowym… Batman wchodzi na salony.
Ø Z serii: „Znacie? Znamy! No to posłuchajcie” – Kevin Smith o swojej karierze. Dla fanów i tych, co chcą być jak Kevin Smith.
Ø Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać… Ridley Scott zamierza nakręcić prequel „Obcego”. Oszczędności się kończą, co?
Ø Specyficzna akcja społeczna – pochwal się tym, że wciąż używasz starego modelu jakiegoś gadżetu i nie zmieniaj go na nowy, tylko dlatego, że ten się ukazał. Czyli po prostu zamiast lansowania się najnowszym iPhonem, lansujemy się najstarszym i dbaniem o środowisko. I to w Ameryce – ojczyźnie geekostwa…
Ø Ponieważ jaram się nieustannie nadchodzącą grą „Batman: Arkham Asylum”, nie może być niedzieli, bez choćby małego newsika o niej. Ten jednak budzi mieszane uczucia. Szczęśliwcy, którzy zakupią grę w przedsprzedaży w sklepie GameStop otrzymają dostęp do bonusowego poziomu, gdzie uszaty spotka się ze Scarecrowem i jego szkieletami-iluzjami… Najistotniejszą rzeczą jest nowy wygląd Stracha na Wróble, który znacząco odbiega od pierwowzoru. Teraz bardziej przypomina psychopatycznego chemika i jest naprawdę przerażający. Krótko mówiąc – fuck you GameStop, żądamy powszechnego dostępu do tego poziomu.