<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Sześć przyczyn, dzięki którym szósty Harry Potter daje radę</title>
	<atom:link href="http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/</link>
	<description>we care</description>
	<lastBuildDate>Thu, 12 Apr 2012 16:22:56 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1</generator>
	<item>
		<title>Autor: Grzybiarz</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17436</link>
		<dc:creator>Grzybiarz</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 31 Aug 2009 11:37:11 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17436</guid>
		<description>A ja, gdy Prosiaczek pęknął balonik...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A ja, gdy Prosiaczek pęknął balonik&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grim</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17424</link>
		<dc:creator>Grim</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 19:59:32 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17424</guid>
		<description>@asu

Ja uwierzyłem w magię, gdy Joker zniknął ołówek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@asu</p>
<p>Ja uwierzyłem w magię, gdy Joker zniknął ołówek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Mirzka</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17418</link>
		<dc:creator>Mirzka</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 14:41:42 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17418</guid>
		<description>@zuziako - więcej wiary. W końcu ten facet (chłopak?) biegał nago z koniem po scenie, może poradziłby sobie z zagraniem nastolatka w depresji po stracie najbliższej osoby.

@Spell - nie. Zależy jeszcze od scenariusza i gry aktorskiej, ale preferuje emopostacie od obrońców świata i uwodzicieli kobiet. Nadal czekam na dobrą ekranizację &quot;Cierpień młodego Wertera&quot;.

@Micielin - jak dla mnie podzielenie siódemki na dwie części to tylko skok na kasę, z utworzonych wcześniej luk fabularnych śmiało reżyser się nie wywinie, a tom równie dobrze mógł się zmieścić w jednym filmie. I mogę się założyć, że dadzą jej PG, jak szóstce, żeby zwiększyć zasięg odbiorców. Z krwawej śmierci [spojer]Hedwigi[/spojler] nici. :&lt;</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>@zuziako &#8211; więcej wiary. W końcu ten facet (chłopak?) biegał nago z koniem po scenie, może poradziłby sobie z zagraniem nastolatka w depresji po stracie najbliższej osoby.</p>
<p>@Spell &#8211; nie. Zależy jeszcze od scenariusza i gry aktorskiej, ale preferuje emopostacie od obrońców świata i uwodzicieli kobiet. Nadal czekam na dobrą ekranizację &#8222;Cierpień młodego Wertera&#8221;.</p>
<p>@Micielin &#8211; jak dla mnie podzielenie siódemki na dwie części to tylko skok na kasę, z utworzonych wcześniej luk fabularnych śmiało reżyser się nie wywinie, a tom równie dobrze mógł się zmieścić w jednym filmie. I mogę się założyć, że dadzą jej PG, jak szóstce, żeby zwiększyć zasięg odbiorców. Z krwawej śmierci [spojer]Hedwigi[/spojler] nici. :&lt;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Grzybiarz</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17414</link>
		<dc:creator>Grzybiarz</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 11:55:45 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17414</guid>
		<description>A mi się podobało... Na pewno było lepiej niż w piątej części. Ale o to nie trudno ;)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>A mi się podobało&#8230; Na pewno było lepiej niż w piątej części. Ale o to nie trudno ;)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: asu</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17399</link>
		<dc:creator>asu</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 09:44:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17399</guid>
		<description>-uwaga spojler-

gdy Malfoj zniknął jabłko, uwierzyłem w magię... szok</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>-uwaga spojler-</p>
<p>gdy Malfoj zniknął jabłko, uwierzyłem w magię&#8230; szok</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: DeBe</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17396</link>
		<dc:creator>DeBe</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 08:22:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17396</guid>
		<description>O fakin szit. No tak, muszę dla Heleny Bonham Carter obejrzeć...</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O fakin szit. No tak, muszę dla Heleny Bonham Carter obejrzeć&#8230;</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Micielin</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17387</link>
		<dc:creator>Micielin</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 03:21:39 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17387</guid>
		<description>Trudno mi się zgodzić z opinią, że uproszczenie fabuły działa na korzyść filmu. Tym samym nie mogę się oprzeć 

wrażeniu, że fabułę Pottera (szczególnie przy ostatnich częściach - &quot;Zakonie Feniksa&quot; i &quot;Księciu Półkrwi&quot;) ogranicza 

się do stworzenia byle pretekstu do walk czarodziejów, żeby błyskało i była ta komercyjnie pojmowana &quot;magia&quot;. 
W &quot;Księciu&quot; główne wątki zostały kompletnie okrojone (przeszłość Voldemorta, horcruxy i Książę Półkrwi), na rzecz 

tych romantycznych i czysto bawiących publikę (niektóre sceny to już był przesadyzm - Ron na meczu quidditcha w 

slow-motion, momentami Lavender i od kiedy Potter jest takim flirciarzem? W tym filmie więcej było Radcliffe&#039;a niż 

Harry&#039;ego). Same horcruxy, tajemnicze artefakty Voldemorta zostały sprowadzone do bezimiennych, nieciekawych przedmiotów. A to przecież na nich opierała się ta część. Na podróży po wspomnieniach dziesiątek ludzi (a nie zaledwie dwóch, jak to było w adaptacji), poznawianiu korzeni Mrocznego Pana, okoliczności jego narodzin, analizowaniu jego poczynań i motywacji, obserwowaniu pierwszych morderstw. W związku z tym czytelnik mógł zrozumieć istotę horcruxów - to artefakty, które początkowo należały do jednych z najpotężniejszych czarodziejów tego świata, założycieli Hogwartu, który Voldemort uznawał za swój pierwszy prawdziwy dom, miejsce z którym czuł się emocjonalnie związany. Przedmioty godne jego ambicji i zwichrowanej rządzy władzy. A w tej ekranizacji po horcruxach pozostała praktycznie tylko nazwa. Prawie w ogóle ich nie było, a kiedy Dumbledore&#039;a już nie ma, to nie wiem, jak Potter ma je sam znaleźć. Przecież oryginalnie Dumbledore przez całe podróżowanie we wspomnieniach i poznawanie osoby Voldemorta, prowadził go za rękę - teoretycznie Harry sam nie ma prawa sobie poradzić. Chociaż, to pasuje do konwencji ostatniej części. Epickie zakończenie serii o czarodzieju, Potter samodzielnie sobie poradzi z horcruxami, itd. 
I tutaj można by rozpocząć rozprawę pt. &quot;Ekranizacje książek - tak czy nie?&quot;. W jakim stopniu można się opierać na książce, żeby nadal była nazywana ekranizacją książki? Czy wymagane jest dokładne przedkładanie każdej strony na język filmu? Naturalnie nie, ale w wypadku tego Pottera po raz n-ty pojawią się głosy, że film płytki i dla dzieciarni (właściwie, paradoksalnie ograniczenie wieku obniża się wprost proporcjonalnie do klimatu kolejnych części. I wersja z napisami praktycznie całkowicie zanikła na rzecz tej z dubbingiem - jaki wniosek?), a prawda jest taka, że najciekawsze i najkonkretniejsze wątki z powieści (ba - główne, najistotniejsze wątki!) okrojono do minimum. Nie uważam, że seria powieści &quot;Harry Potter&quot; to dzieło godne najwyższych laurów. Ale jest na pewno ciekawszy i mniej infantylny niż mogło by się wydawać po tym, co prezentuje nam się w ekranizacjach. 

Stronie wizualnej trudno coś zarzucić. Film został ciekawie zrealizowany jeśli chodzi o montaż (operowanie barwami, kolory w kadrze sprzyjały atmosferze scen - ciepłe i przyjemne przy Potterze i Ginny w przytulnej Norze, zimne i mroczne z Malfoy&#039;em i Snape&#039;em na chłodnych i ponurych korytarzach Hogwartu). Aktorom właściwie nie ma nic do zarzucenia. Niektóre sceny zostały naprawdę godnie zrealizowane (scena z zaklętym naszyjnikiem, walka Pottera i Malfoya w toalecie). Ale podróż po horcrux w jaskini mogła być zdecydowanie lepiej zrealizowana - ciekawiej, pełniej. Ale to w powieści Dumbledore krok po kroku objaśniał Harry&#039;emu - w domyśle czytelnikowi - wszelkie pułapki, tajemnice związane z Voldemortem czy jego czarną magią. Tej konwencji nie było w filmie od początku, więc nie pojawiła się i w tym momencie.

Także sposób prowadzenia historii wyjątkowo mnie drażnił - to rzucanie widza ze skrajności w skrajność (Harry wesoły zaleca się do dziewczyny, żeby za 5 minut prawie wypruć flaki z Malfoya) moim zdaniem było niekonsekwentne. Fakt, Rowling miała z pewnością większe pole do popisu - swobodę narracyjną, więc całą historię poprowadziła bardziej stonowanie, bez rzucania czytelnikiem wtę i wewtę. Ale nie można wszystkiego podpisywać pod to, że książka była &quot;długa&quot;. Swoją drogą, ze wszystkich siedmiu ta część mieści się na czwartym miejscu pod względem długości. Więc jak dla mnie, ten przez wielu używany argument jest nietrafiony. &quot;Czara Ognia&quot; była dłuższa od &quot;Księcia Półkrwi&quot;, a w adaptacji zmieszczono praktycznie wszystko z książki - prawie zupełnie nie odczuwało się dziur fabularnych, jak to miało miejsce w przypadku tej drugiej. 

&quot;Insygnia śmierci&quot;, ostatnia część jest podzielona na dwa filmy. Co oznacza, że znajdzie się w niej wszystko. Pojawią się wszelcy bohaterowie, którzy w poprzednich filmach, uznani jako mało &quot;filmowi&quot;, zostali potraktowani po macoszemu. Walki z pewnością będą rekompensowały brak tych poprzednich (vide ta, której brakowało pod koniec w &quot;Księciu&quot;), efekty specjalne może osiągną poziom tych z Transformersów, a orgia akcji i zagadek sprawią, że widzowie będą lali pod siebie. Potter musi się przede wszystkim dowiedzieć, CZEGO ma w ogóle szukać, kiedy w oryginale, na początku &quot;Insygniów Śmierci&quot; wiedział już praktycznie wszystko na temat tych 7 horcruxów. Ale twórcy z pewnością z tego wybrną. Zwłaszcza Yates. W końcu udaje mu się to do dzisiaj.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Trudno mi się zgodzić z opinią, że uproszczenie fabuły działa na korzyść filmu. Tym samym nie mogę się oprzeć </p>
<p>wrażeniu, że fabułę Pottera (szczególnie przy ostatnich częściach &#8211; &#8222;Zakonie Feniksa&#8221; i &#8222;Księciu Półkrwi&#8221;) ogranicza </p>
<p>się do stworzenia byle pretekstu do walk czarodziejów, żeby błyskało i była ta komercyjnie pojmowana &#8222;magia&#8221;.<br />
W &#8222;Księciu&#8221; główne wątki zostały kompletnie okrojone (przeszłość Voldemorta, horcruxy i Książę Półkrwi), na rzecz </p>
<p>tych romantycznych i czysto bawiących publikę (niektóre sceny to już był przesadyzm &#8211; Ron na meczu quidditcha w </p>
<p>slow-motion, momentami Lavender i od kiedy Potter jest takim flirciarzem? W tym filmie więcej było Radcliffe&#8217;a niż </p>
<p>Harry&#8217;ego). Same horcruxy, tajemnicze artefakty Voldemorta zostały sprowadzone do bezimiennych, nieciekawych przedmiotów. A to przecież na nich opierała się ta część. Na podróży po wspomnieniach dziesiątek ludzi (a nie zaledwie dwóch, jak to było w adaptacji), poznawianiu korzeni Mrocznego Pana, okoliczności jego narodzin, analizowaniu jego poczynań i motywacji, obserwowaniu pierwszych morderstw. W związku z tym czytelnik mógł zrozumieć istotę horcruxów &#8211; to artefakty, które początkowo należały do jednych z najpotężniejszych czarodziejów tego świata, założycieli Hogwartu, który Voldemort uznawał za swój pierwszy prawdziwy dom, miejsce z którym czuł się emocjonalnie związany. Przedmioty godne jego ambicji i zwichrowanej rządzy władzy. A w tej ekranizacji po horcruxach pozostała praktycznie tylko nazwa. Prawie w ogóle ich nie było, a kiedy Dumbledore&#8217;a już nie ma, to nie wiem, jak Potter ma je sam znaleźć. Przecież oryginalnie Dumbledore przez całe podróżowanie we wspomnieniach i poznawanie osoby Voldemorta, prowadził go za rękę &#8211; teoretycznie Harry sam nie ma prawa sobie poradzić. Chociaż, to pasuje do konwencji ostatniej części. Epickie zakończenie serii o czarodzieju, Potter samodzielnie sobie poradzi z horcruxami, itd.<br />
I tutaj można by rozpocząć rozprawę pt. &#8222;Ekranizacje książek &#8211; tak czy nie?&#8221;. W jakim stopniu można się opierać na książce, żeby nadal była nazywana ekranizacją książki? Czy wymagane jest dokładne przedkładanie każdej strony na język filmu? Naturalnie nie, ale w wypadku tego Pottera po raz n-ty pojawią się głosy, że film płytki i dla dzieciarni (właściwie, paradoksalnie ograniczenie wieku obniża się wprost proporcjonalnie do klimatu kolejnych części. I wersja z napisami praktycznie całkowicie zanikła na rzecz tej z dubbingiem &#8211; jaki wniosek?), a prawda jest taka, że najciekawsze i najkonkretniejsze wątki z powieści (ba &#8211; główne, najistotniejsze wątki!) okrojono do minimum. Nie uważam, że seria powieści &#8222;Harry Potter&#8221; to dzieło godne najwyższych laurów. Ale jest na pewno ciekawszy i mniej infantylny niż mogło by się wydawać po tym, co prezentuje nam się w ekranizacjach. </p>
<p>Stronie wizualnej trudno coś zarzucić. Film został ciekawie zrealizowany jeśli chodzi o montaż (operowanie barwami, kolory w kadrze sprzyjały atmosferze scen &#8211; ciepłe i przyjemne przy Potterze i Ginny w przytulnej Norze, zimne i mroczne z Malfoy&#8217;em i Snape&#8217;em na chłodnych i ponurych korytarzach Hogwartu). Aktorom właściwie nie ma nic do zarzucenia. Niektóre sceny zostały naprawdę godnie zrealizowane (scena z zaklętym naszyjnikiem, walka Pottera i Malfoya w toalecie). Ale podróż po horcrux w jaskini mogła być zdecydowanie lepiej zrealizowana &#8211; ciekawiej, pełniej. Ale to w powieści Dumbledore krok po kroku objaśniał Harry&#8217;emu &#8211; w domyśle czytelnikowi &#8211; wszelkie pułapki, tajemnice związane z Voldemortem czy jego czarną magią. Tej konwencji nie było w filmie od początku, więc nie pojawiła się i w tym momencie.</p>
<p>Także sposób prowadzenia historii wyjątkowo mnie drażnił &#8211; to rzucanie widza ze skrajności w skrajność (Harry wesoły zaleca się do dziewczyny, żeby za 5 minut prawie wypruć flaki z Malfoya) moim zdaniem było niekonsekwentne. Fakt, Rowling miała z pewnością większe pole do popisu &#8211; swobodę narracyjną, więc całą historię poprowadziła bardziej stonowanie, bez rzucania czytelnikiem wtę i wewtę. Ale nie można wszystkiego podpisywać pod to, że książka była &#8222;długa&#8221;. Swoją drogą, ze wszystkich siedmiu ta część mieści się na czwartym miejscu pod względem długości. Więc jak dla mnie, ten przez wielu używany argument jest nietrafiony. &#8222;Czara Ognia&#8221; była dłuższa od &#8222;Księcia Półkrwi&#8221;, a w adaptacji zmieszczono praktycznie wszystko z książki &#8211; prawie zupełnie nie odczuwało się dziur fabularnych, jak to miało miejsce w przypadku tej drugiej. </p>
<p>&#8222;Insygnia śmierci&#8221;, ostatnia część jest podzielona na dwa filmy. Co oznacza, że znajdzie się w niej wszystko. Pojawią się wszelcy bohaterowie, którzy w poprzednich filmach, uznani jako mało &#8222;filmowi&#8221;, zostali potraktowani po macoszemu. Walki z pewnością będą rekompensowały brak tych poprzednich (vide ta, której brakowało pod koniec w &#8222;Księciu&#8221;), efekty specjalne może osiągną poziom tych z Transformersów, a orgia akcji i zagadek sprawią, że widzowie będą lali pod siebie. Potter musi się przede wszystkim dowiedzieć, CZEGO ma w ogóle szukać, kiedy w oryginale, na początku &#8222;Insygniów Śmierci&#8221; wiedział już praktycznie wszystko na temat tych 7 horcruxów. Ale twórcy z pewnością z tego wybrną. Zwłaszcza Yates. W końcu udaje mu się to do dzisiaj.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: CHC</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17385</link>
		<dc:creator>CHC</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 01:02:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17385</guid>
		<description>Taka specyfika medium. Wyobraźnia lepiej układa klocki. 

Wydaje mi się, że trzy ostatnie części są najbardziej wzajemnie powiązane istotnymi wątkami fabularnymi.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Taka specyfika medium. Wyobraźnia lepiej układa klocki. </p>
<p>Wydaje mi się, że trzy ostatnie części są najbardziej wzajemnie powiązane istotnymi wątkami fabularnymi.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: pawelk</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17384</link>
		<dc:creator>pawelk</dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2009 00:53:43 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17384</guid>
		<description>&quot;Musze w końcu nadrobić i przeczytać 6 i 7 część. Ale bym się pogubił, to chyba by trzeba było przeczytać znowu od początku.&quot;

Mam ten sam problem, w dodatku w liceum miałem koleżankę, która mi pożyczała kolejne tomy. Niestety po 5. liceum skończyłem... To kto mi pożyczy? :)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;Musze w końcu nadrobić i przeczytać 6 i 7 część. Ale bym się pogubił, to chyba by trzeba było przeczytać znowu od początku.&#8221;</p>
<p>Mam ten sam problem, w dodatku w liceum miałem koleżankę, która mi pożyczała kolejne tomy. Niestety po 5. liceum skończyłem&#8230; To kto mi pożyczy? :)</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: SpellCaster</title>
		<link>http://motywdrogi.pl/2009/08/29/szesc-przyczyn-dzieki-ktorym-szosty-harry-potter-daje-rade/#comment-17380</link>
		<dc:creator>SpellCaster</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Aug 2009 21:07:54 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://motywdrogi.pl/?p=6057#comment-17380</guid>
		<description>Musze w końcu nadrobić i przeczytać 6 i 7 część. Ale bym się pogubił, to chyba by trzeba było przeczytać znowu od początku.

Co jednego czytać o rozterkach, załamaniach i depresji, a zupełnie co innego oglądać to w kinie. Zawsze wychodzi bardziej żenująco. Nie uważacie?</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Musze w końcu nadrobić i przeczytać 6 i 7 część. Ale bym się pogubił, to chyba by trzeba było przeczytać znowu od początku.</p>
<p>Co jednego czytać o rozterkach, załamaniach i depresji, a zupełnie co innego oglądać to w kinie. Zawsze wychodzi bardziej żenująco. Nie uważacie?</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

