Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Tekkonkinkreet


animacja · komentarzy 16

tekkontitle
Od mieszkańców mniejszych miast i wiosek bardzo często można usłyszeć niepochlebne opinie o wielkich miastach. Ludzie nazywają je „dziurami w ziemi” lub „betonowymi lasami”. Jest w tym może trochę prawdy, ale nikt nie zaprzeczy, że każda metropolia ma swój niepowtarzalny klimat, odzwierciedlający charakter jej i mieszkańców. Taką metropolią jest Treasure Town (miasto skarbów), miejsce akcji filmu „Tekkonkinkreet”, wciągające i kolorowe, ale również tajemnicze i niebezpieczne, rodzące najbardziej zawiłe osobowości.

Najbardziej skomplikowanymi postaciami „Tekkonkinkreet” są oczywiście główni bohaterowie – dwaj chłopcy o imionach Kuro i Shiro, czyli „Czarny” i „Biały”. Kuro jest starszy i silniejszy, agresywny i sprytny. Shiro natomiast to wcielenie łagodności, którego umysł zatrzymał się na etapie pięciolatka (przez co jego partner musi mu stale pomagać). Chłopcy tworzą zgrany duet i żyją w mieście jak „koty”. Biją się z Yakuzą oraz innymi postaciami, którzy śmią działać na ich terytorium. „To MOJE miasto” – powtarza często Kuro, ignorując ostrzeżenia o niebezpieczeństwie i przestrogach, jakoby Treasure Town nie mogło należeć do nikogo. Prawdziwe zagrożenie zdaje się być niewidoczne, ale widz wie, że czai się ono za miastem – w postaci wpływowego businessmana o imieniu Snake. Ten zamierza całkowicie zmienić Treasure Town, ku niezadowoleniu niektórych członków Yakuzy. Losy gangsterów, chłopców, policjantów, a także samego miasta, tworzą wspólną całość, przeplatając się szaleństwem, zdradą i dziecięcymi marzeniami.
tekkon2
Film świetnie pokazuje relacje pomiędzy Kuro i Shiro, ich wzajemną zależność, ale i oddanie. Fabuła stawia przed nimi wiele wyzwań oraz pytań – który z nich tak naprawdę bardziej potrzebuje drugiego? Czy pozostanie razem to najlepsze rozwiązanie? Co więcej, na te pytania i widz, i chłopcy dostają jasną odpowiedź – nie są to tylko myśli rzucone w przestrzeń. Pozostali bohaterowie, choć już nie tak ważni, również mają swoje problemy – gangster Kimura rozdarty jest pomiędzy nowoczesnymi metodami Snake’a a staroświeckim życiem Yakuzy, a jego starszy przyjaciel Suzuki (znany także jako Szczur), nie może pogodzić się ze zmianami zachodzącymi w mieście. W tym samym czasie dwóch policjantów stara się pomóc chłopcom na swój sposób. We wszystkich tych zawiłościach i związkach kryje się jeszcze jedna postać – tajemniczy Minotaur, najsilniejszy wojownik, rzekomo trzymający władze nad miastem.

„Tekkonkinkreet” to film
, który fabularnie ciekawi, wizualnie zachwyca, a muzycznie uspokaja. Treasure Town jest miejscem niezwykłym, pełnych świecących kamyków, mieniących się ozdób, ciemnych zaułków i przepełnionych straganów, które w tłach żyją własnym życiem, są bowiem niezwykle dopracowane pod względem graficznym. Seans można zatrzymać w dowolnym momencie, tylko po to, by spojrzeć się na drugi plan oraz podziwiać detale ulic i schodów. Postacie są dużo prostsze, ale również wystylizowane. Mają ostre rysy i raczej płaskie twarze, wyglądają bardzo „kreskówkowo” dzięki czemu pasują do dziwnego i kolorowego miasta. Choreografia walk również stoi na wysokim poziomie – potyczki są dynamiczne i brutalne. Za muzykę odpowiada brytyjski duet Plaid. Utwory dwóch panów jednym przypadają do gustu, inni zaś uznają je za rozlazłe i nazbyt spokojne. „Rozlazłość” i spokój to zresztą zarzuty, które wiele osób stawia samemu filmowi. Choć fabuła zdaje się zapowiadać dużo akcji, pełno w niej rozmów egzystencjalnych i gapienia się w przestrzeń – ma to swój urok, ale u niektórych takie fragmenty wywołują tylko irytację.
tekkon3
O ile polskie wydanie „Tekkonkinkreet” przypomina amerykańskie – a zakładam że tak jest – to na płycie znajdują się również wspaniałe dodatki pokazujące batalię, jaką stoczyć musiał Michael Arias (reżyser) oraz cała ekipa studia 4°C. Film można kupić jako DVD lub Blu-Ray.

komentarzy 16

  • Wizja plastyczna kojarzy się z Papriką i innymi filmami Satoshiego Kona. Dla mnie wystarczający powód, aby sprawdzić to anime :]

  • @ Film można kupić jako DVD lub Blu-Ray.

    a dla leniwych full wersja na veoh:
    http://www.veoh.com/browse/videos/category/anime/watch/v15790272P2NxfJJS

    A Plaid to chyba najfajniejsza część tego filmu:)

    dostępna w całości po rejestracji

  • Ani słowa o komiksie, którego ta manga jest adaptacją? Szkoda, bo to absolutnie wyjątkowa manga.

  • No wlasnie ktos by mogl to w polsce wydac :P

    a animka miszcz ogladalem juz chyba jakis miliard razy a co chwile ogladam poszczegolne sceny

  • Tfu, tfu, tfu!
    Nie manga jest adaptacją tylko „którego ta anime jest adaptacją”.

    Sorry!

  • Bardzo dobre anime. Jeśli czegoś nie pochrzanię – twórców Animatrixa.
    Szybkie, dynamiczne, graficznie – miód. A sama historia również w miarę. Suma summarum – warto obejrzeć.
    A z podobnych (graficzny odjazdów) można polecić Asian Kung Fu Love. Zuziako, masz w planach zrecenzowanie owegoż ;)?

  • Sprostowanie: Anime nazywa się Amazing Nuts!, a Asian Kung Fu Love to utwór przewodni. Sorry. My fault :(.

  • Anime nie widziałam, ale manga, że się tak wyrażę, miażdży cyce :)

  • Ja mangi nie czytałam, może kiedyś przeczytam… nie liczyłabym jednak na wydanie jej w Polsce…

    W planach miałam inne anime do zrecenzowania, autorstwa wspomnianego w komentarzach Satoshi Kon’a :), raczej staram się wybierać to co da się w Polsce dostać. Ale zobaczymy :)

    @Marceli Szpak
    Film jest na tyle graficznie odjechany, że nie opłaca się go oglądać na veoh.

  • „tekkonkinkreet” jest wizualnie fantastyczny, ale niestety fabuła w pewnym momencie skręca na tory, których w anime nie potrafię zdzierżyć.

  • @Zuziako: nie powiem teraz kto, ale ktoś tę mangę na Polskę zapowiadał kilka miesięcy temu. Czytałem to w odcinkach w PULP, mocno daje po garach.

    Cholera, aż zaraz poszukam, kto to zapowiadał.

  • A nie było to czasem JPF? Dali nawet sondę na ten temat: „co wolicie? Harukana Machi-e czy Tekkonkinkreet?” Mieli to ponoć wydać w postaci jednego potężnego tomu.

  • Ja tylko wiem ze „bleach” i „ouran high school host club” zostanie wydany (tekst o bleachu juz niedługo), o tekkonkinkreecie nic nie słyszałam. Wiem tez ze Waneko coś tam szykuje, ale co to będzie to nie wiem.

  • Bardzo fajne, obejrzałem zaraz po przeczytaniu. Graficznie, to to jest coś fantastycznego. Muzyka też super.

  • @hakuPL: właśnie nie pamiętam. A jednotomowe wydanie byłoby czymś mocno zacnym.

Dodaj komentarz