Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Kontratak powrotu Kapitana Żbika


komiksy · komentarzy 41

Powrót Żbika
Ilustracje: Michał Śledziński

W przeciwieństwie do współczesnego polskiego komiksu historie obrazkowe z PRL cieszą się pewnym zainteresowaniem mediów ogólnopolskich, jako temat, o którym zawsze można napisać i zawsze znajdzie się ktoś, kto ze względu na wspomnienia zechce o tym przeczytać. Zwłaszcza w lato. Tym bardziej łakomym kąskiem musi być artykuł o powrocie Kapitana Żbika. Kolejnym.

Polski komiks nie ma zbyt wielu legend, na których powrót można byłoby czekać. Przez ostatnie 20 lat wychodziły kolejne księgi „Tytusa…”, swoich reedycji doczekali się bohaterowie nieżyjącego już Janusza Christy, wznowiono również niektóre komiksy Tadeusza Baranowskiego, a polsko-belgijski „Thorgal” nadal pływa swoim kosmicznym drakkarem. Jakiś czas temu zapowiedziano powstanie nowych przygód Funky Kovala, który jest faktycznie chyba jedyną postacią z pierwszej ligi mogącą wzbudzać zainteresowanie. Spośród komiksów drugiej ligi najbardziej rozpoznawalny jest najprawdopodobniej właśnie „Kapitan Żbik”, który na trwałe wpisał się już do świadomości jako jedna z pamiątek PRL-u. Nieco na zasadzie tęsknoty za smakiem lodów, którego nie da się już dzisiaj odtworzyć. Nie oznacza to jednak, że nikt nie próbuje.

29 lipca w internecie, a dzień później w papierowym wydaniu, „Dziennik” opublikował tekst „Komisarz Żbik znów będzie walczył z mafią”. Wyczytać z niego możemy, że oryginalny scenarzysta komiksu, Władysław Krupka, przygotował materiały na 20 kolejnych odcinków serii, w których główną rolę ma odgrywać wnuk PRL-owskiego milicjanta, komisarz Żbik. Pierwszy zeszyt ma mieć swoją premierę na jesieni. Co ciekawe, jakoś ta informacja umknęła polskim serwisom komiksowym.

I tu pojawia się pewny zgrzyt. Pomimo że w papierowej wersji tekstu znajduje się wzmianka na temat wydania zeszytu pt. „Komisarz Żbik: Kim jest «Biała Mewa»?”, to brak jest informacji na temat tego, kto miałby te nowe przygody rysować a także, jaka firma podjęłaby się zadania wydania komiksu. Na dodatek – zarówno na papierze jak i w sieci – tekst został zilustrowany planszami z pierwszego zeszytu współautorstwa Michała Śledzińskiego, co jest o tyle zabawne, że Śledziu zrezygnował z dalszego rysowania serii w 2007 roku z hukiem i słynnym „Pierdolę!”. Czyżby ktoś wyciągnął z niebytu te kilka plansz z „piątego zeszytu” zaprezentowanych przez Macieja Mazura w kwietniu tego samego roku? Postanowiłem dowiedzieć się, o co w tym wszystkim chodzi.

Powrót Żbika
Przy okazji, bonusowy rebus!

Skontaktowałem się więc z autorem artykułu, Adamem Szymczykiem, tylko po to, aby dowiedzieć się, że on jedynie przy nim współpracował, a rzeczywistym autorem jest kto inny, którego nazwiskiem nie będę chyba tutaj wymachiwał, skoro sam nie chciał podpisać się pod swoim tekstem. Szymczyk nie znał odpowiedzi na moje dwa pytania, a jego przypuszczenia, jakoby wydać miała to Muza – bo w 2003 roku wydała reedycje starych Żbików – a rysownikiem miałby być Bogusław Polch, uznałem za wynikające z nieznajomości sytuacji na naszym rynku. Od niego otrzymałem też maila do rzeczywistego autora artykułu, jednak ten nie odpowiedział na moje pytania. Udało mi się jednak skontaktować z kimś, kto na komiksie w „Dzienniku” się zna – Jakubem Demiańczukiem, który co prawda nie pracował przy tekście, ale śledził jego powstawanie i on również nie wiedział, kto może być rysownikiem i wydawcą. Powiedział mi jednak, że to sam Władysław Krupka, zasłaniając się tajemnicą, nie chciał zdradzić nazwy firmy.

No, to jest coś nowego.

Patrząc na samą wersję elektroniczną tekstu, można łatwo wysnuć pochopny wniosek, że dziennikarze zobaczyli informacje sprzed trzech lat, akurat gdy Mandragora kończyła prace nad wydaniem „Kim jest «Biała Mewa»?”, nie spojrzeli na datę i sporządzili artykuł w sam raz na sezon ogórkowy. Jednakże w wydaniu papierowym sprawa wygląda nieco inaczej: po pierwsze – w tekście znajduje się wzmianka o zeszycie z 2006 roku, po drugie – obok znajduje się krótki wywiad z Krupką (cytowany zresztą przez „Politykę” z 8 sierpnia w rubryce „Polityka i obyczaje”) i po trzecie – całość, razem z planszą ze starego komiksu, zajmuje całą stronę gazety. To raczej wyklucza możliwość pomyłki. Choć może nie?

Przyjmując jednak pogłoski o nowych zeszytach z przygodami wnuka kapitana Żbika za dobrą monetę, nie można sobie odmówić pytania, po co i dla kogo właściwie miałby być to komiks? Zwłaszcza biorąc pod uwagę wcześniejsze fiasko Mandragory i ogólną sytuację na rynku. W przeciwieństwie do cytowanych przez „Dziennik” ekspertów, którzy wyrokują, że

Komisarz policji Maciej Żbik nie może liczyć, że zdobędzie popularność równą jego dziadkowi, ale jego przygody sprzedadzą się dobrze

daleki jestem od patrzenia z optymizmem na ten projekt. Zarówno od strony finansowej jak i artystycznej. Pomijając nawet fakt, jaką ramotką są dzisiaj stare „Żbiki”, to „Kim jest «Biała Mewa»?” była średnio zachęcającym komiksem, który na dodatek nie sprzedał się za „dobrze”.

Z jednej strony nie można odmówić Władysławowi Krupce prawa do pisania scenariuszy kolejnych komiksów, z drugiej, dla mnie z „Kapitanem Żbikiem” jest nieco jak „Czterema Pancernymi”, „Alternatywy 4” lub innymi wytworami PRL-owskiej popkultury – są strawne tylko w kontekście wyznaczanym przez wspomnienia i okoliczności. Wszelkie próby przenoszenia ich w obecne czasy są skazane na porażkę, co zdają się potwierdzać nowe „Tytusy…”, „Czterdziestolatek” z lat 90 czy „Ryś”. To już po prostu nie to samo. Kto dzisiaj czeka na nowego „Żbika”, skoro wydane w 2003 reedycje nie spotkały się z szerszym zainteresowaniem?

komentarzy 41

  • Żbik dzisiaj ma rację bytu tylko w projektach typu „I co dalej kapitanie?”. Chociaż, gdyby zeszyty kosztowały 5 zeta i miały ładne ilustracje to może ktoś by to kupił…

    Czyżby tym tajemniczym autorem tekstu z Dziennika był sam pan Krupka?

  • Amen. Chciałem o tym napisać, ale stwierdziłem, że nie wypada zaczynać wojenki z konkurencją:) Ze swojej strony mogę dodać, że popytałem w kilku wydawnictwach i nikt nie wie kto miałby tego nowego Żbika wydać. Dzięki za tekst, przynajmniej nie mam już wyrzutów, że nikt o tym nie pisał:)

  • A która to gazeta wydawała te re-edycje zeszytowe? SuperExpress? Może oni się szarpną i wyłożą kasę na nowe zeszyty.
    Moim zdaniem powinni zostawić PRL. On nie działa w dzisiejszych czasach. Wystarczy spojrzeć na żałosnego „Rysia” czy beznadziejną kontynuację Alternatyw. Nie pamiętam jak się nazywała. Dylematu?

  • Dylematu 5.

  • Cheshire Cat

    Nawet nie wspominajcie… Ten serial był tak żałosny, że aż mi było wstyd gdy go oglądałem, choć to autorzy powinni się wstydzić. Żal mi też aktorów, którzy się dali na to namówić, co za upodlenie. To już nawet serial Wiedźmin był lepszy!

  • Wow, komuś chciało się sprawdzić tę plotkę. :) Fajnie, cieszę się, bo brzmiała tak absurdalnie… :D

  • Ej, ale przecież Mandragora nie upadła dlatego, że wydała Żbika. Skoro po pierwszym zeszycie kukała do Śledzia, Mazura i jeszcze kilku rysowników to widocznie wiązała z tym projektem jakieś nadzieje. Jak zwykle z zeszytówkami – jedyną szansą powodzenia jest regularne wydawanie kolejnych odcinków.

  • A gdzieś napisałem, że to przez Żbika?

  • Napisałeś, że Biała Mewa nie sprzedała się „dobrze”. Kolejnego odcinka Mandra nie wydała, ale nie dlatego że Mewa się nie sprzedała („dobrze” – co to w ogóle znaczy?) tylko dlatego że Śledziu położył na Żbika lachę. Zanim Mazur przygotował trzecią wersję pierwszej planszy kolejnego zeszytu – było już po ptakach bo Mandra w międzyczasie zdechła.

  • @Maciej
    Co jest najlepszym dowodem na to, że morderstwo polskiego komiksu zaplanowałem wiele lat temu.

    A rebusa nikt nie rusza? Ktoś czytał podpis pod ilustracją# 2?

  • „Nie żbik tylko mruczek”

  • @Maciej: Konrad pisał o fiasku Mandragory w kontekście projektu reaktywacji Żbika, a nie fiasku totalnym. A że Mandra w międzyczasie zdechła – no to już tylko możemy gdybać czy i w jakim stopniu Żbik się do tego przyczynił. Po Żbiku Mandra wydała coś tam jeszcze, Essa jakiegoś chyba. Nie pamiętam.

  • Cheshire Cat

    I Year of Bastard chyba. RiP (‚)

  • Dziennikarze dziennika sobie mogą wyrokować tak jak wyrokowali sukces własnej gazety ;)

  • No i Josephine kolekcjonerską, Vagabonda, Samotnego wilka (lipiec 2008!) i Myszkę. O.

  • „Komisarz policji Maciej Żbik nie może liczyć, że zdobędzie popularność równą jego dziadkowi, ale jego przygody sprzedadzą się dobrze – wyrokują eksperci.”
    Patrzcie państwo, anonimowi eksperci. A to dobre.

  • W każdym razie po wydaniu tylko jednego zeszytu trudno się dziwić, że seria nie odniosła sukcesu.

  • Żbika z rysunkami Mazura na pewno wyda Soleil :)

  • rebus:
    Żbik Krupką pisany
    Komisarz mówi maczkiem

  • @spud
    Generałem Maczkiem?

  • Mnie się te obrazki w artykule podobią. To jakiś znany rysownik?

  • Tak, Boguś Polch.

  • Rebus: Śledziu pierdoli rysowanie Żbika. Żbik pierdoli bez sensu.

  • „Tak, Boguś Polch”

    Nieprawda, bo Rosiński:
    dowód

  • Śledziu pierdoli Żbika (Autograf z MFK 2007) :D

    Skil: Nie, to jest Franko-Chlanko Miller.

  • Może w rebusie idzie o to, że ostatnie zdanie należy do Kapitana Strzałki:/

  • myślę, że facepalm kapitana żbika wg śledzia miał szanse zrobić karierę

  • Fragos: chyba „ma szanse”, bo powstał specjalnie na potrzeby tego artykułu

  • Proponuję wyrugować Picarda i lansować Żbika. Jest rewelacyjny :) i nasz POLSKI!

  • @Maciej: to w nim najlepsze.

  • @ konradh
    „Powiedział mi jednak, że to sam Władysław Krupka, zasłaniając się tajemnicą, nie chciał zdradzić nazwy firmy”

    To ja ci powiem, że pan Krupka co najmniej od 10 lat ma opracowane zasłanianie się tajemnicą i tak dalej. W okolicach 1999 roku właśnie bohatersko udało mi się zdobyć jego numer telefonu i próbowałem namówić na rozmowę o Żbiku dla gazety, w której ówcześnie pracowałem.
    Pan Krukpa, nie zgadniecie, zasłonił się zbliżającym się wielkimi krokami powrotem kapitana. Podziękował za zainteresowanie, ale wobec faktu, że TW (tajemniczy wydawca) szykuje spektakularny powrót, pan Krupka pary z ust nie puścił.
    Nie wiem, czy to już była Muza, czy to już była ta bajka. Która raz się ziściła w Mandragorze, ale to już zupełnie inna historia.

  • @ rebus

    cholera, mam większą połowę rebusu, brakuje mi tylko wisienki na torcie. bo to, że strzałka wskazuje na dymek oznacza msz, że „w kwestii Żbika”. ale co? „niewyraźnie w kwestii Żbika”, w sensie stricto, że sytuacja niewyraźna?

    albo to jakiś żart, a ja za poważnie do kwestii Żbika, pardon, rebusu podszedłem.

  • Myślę, że możemu uznać ;). Rebus był łatwy, stąd problematyczny. Spodziewaliśmy się odpowiedzi „kwestia Żbika”, ale „niewyraźnie w kwestii Żbika” bardzo mi się podoba.

  • może trzeba było od razu ogłosić atrakcyjne nagrody, pospolite ruszenie umysłowe dałoby szybciej efekty (specjalne).

    tym niemniej jednak, w imieniu swoim własnym oraz wnuków (kapitana), dziękuję, dziękuję, a domniemaną nagrodę przekazuję na fundusz sierot po komiksie polskim.

  • A79- gratuluję:) Jak mawiają rysownicy komiksów, zamieszkujący na starość góry Uralu( tani metr kw.):

    „Od łatwego rebusa gorszy jest tylko dzielnicowy”.

  • A79: To ciekawe, wychodzi więc no to, że Krupka żyje w innym wymiarze i widzi na swoich tajnych scenariuszach tabliczkę z napisem „zakaz fotografowania”. W 1999 to jednak na Mandragorę chyba było za wcześnie. Hmmm… w 1999 to może coś szokujący magazyn komiksowy Kron kombinował?

    To w sumie będzie zabawna ironia losu, jeżeli wyjdzie na to, że jedyną osobą, którą udało się wydać nowego Żbika był Nurek :)

  • Może Krupce chodziło o „Co dalej Kapitanie?” :)

  • @ Śledziu
    trafiłeś w sedno, dzielnicowy pytał o mnie sąsiadów ostatnio, więc i z rebusem jakoś mi poszło.

    @ konradh & Maciej
    w 1999 to może coś szokujący magazyn komiksowy Kron kombinował? Może Krupce chodziło o “Co dalej Kapitanie?”

    może, może, a najpewniej ci Krupkowi wydawcy, in the immortal words of Olo Żwirski, „pewnie to taka sama prawda, jak to, że Franc miał strzelać do papieża”.

  • pickard z włosami i w polskim mundurze policyjnym.

    make your own facepalm!

  • szczerze to myslalem ze w rebusie chodzi o „slowo milicjanta” :)

Dodaj komentarz