Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

9 najgłupszych zasad świata mang shōjo


manga · komentarze: 31

shojo
Świat japońskich komiksów dla dziewcząt (bo właśnie to oznacza tajemnicze słowo „shōjo”), to moja mekka, zmora i uzależnienie. Ileż godzin spędziłam, czytając przewidywalne romanse szkolne i historyczne – tego powiedzieć nie umiem. Dziś przybliżę czytelnikom Motywu na jakich zasadach funkcjonuje ów pokręcony gatunek oraz dlaczego, pomimo jego głupoty, miesięczniki takie jak „Nakayoshi” czy „Lala” nie tracą na popularności.

Zanim przejdziemy do zasad, poznajmy parę podstawowych faktów na temat shōjo. O czym opowiadać mogą komiksy dla dziewcząt? Oczywiście o miłości, przez duże „M”! Ale prócz tego o gotowaniu, szkole, walce dobra ze złem, projektowaniu ubrań, kendo, podróżach w czasie i wszystkim, co tylko da się wymyślić. Miejscem akcji może być zarówno współczesne Tokio, jak i średniowieczny zamek, a nawet postapokaliptyczna dżungla (zupełnie serio). Najmłodsze bohaterki shōjo mają ok. 10 lat, najstarsze nieco ponad 20. Mając te podstawowe informacje możemy zacząć główną zabawę.

Zasada pierwsza: Grube dziewczyny nie istnieją
miyaka
Japończycy znani są ze zdrowego stylu życia, ale wiadomo, że gdzieś musi trafić się Japonka która zjadła o parę posiłków w McDonaldzie za dużo. Jednak nie w świecie shōjo. Tam wszystkie nastolatki są szczupłe, chyba że utyły przez wpływ złego potwora lub są postacią epizodyczną, promującą chodzenie na siłownię. Główna bohaterka nie może pozwolić sobie na gram tłuszczu i nawet jeśli ma sztuczne kompleksy związane z wagą, wynikają one jedynie z cyfr i kilogramów, nigdy z wyglądu. Co ciekawe, wiele portretowanych dziewczyn to prawdziwe żarłoki, potrafiące zjeść 3 miski Ramenu w 15 sekund. Ich zachowanie nie skutkuje jednak większym brzuchem czy pulchniejszą twarzą – nadmiar kalorii odchodzi w sobie tylko znane miejsce.

Zasada druga: Ten Niemiły to Ten Jedyny.
nimily
Jeśli na początku serii bohaterka wzdycha do przemiłego starszego kolegi, ale kłóci się z innym młodzieńcem, możemy w ciemno strzelać, że z biegiem czasu to ów młodzieniec zostanie prawdziwym wybrankiem jej serca, a kolega pójdzie w odstawkę. Jak głosi przysłowie: „Kto się czubi ten się lubi”. Autorki shōjo bardzo często wykorzystują ten schemat, raz bardziej lub mniej umiejętnie. Często „ten niemiły” jest prawdziwym chamem i gburem, a przejawy jego miłości ograniczają się do wyzwisk i rękoczynów. Przecież jedyna metoda na okazanie uczucia dziewczynie to powiedzenie jej, że jest głupia! Sfrustrowani chłopcy w shōjo nie mają wyjścia – są zbyt nieśmiali, aby zdać sobie sprawę ze swych uczuć, toteż dają upust emocjom w idiotyczny sposób

Zasada trzecia: Molestowanie seksualne nigdy nie zostaje zgłoszone na policję
policja
Choć w komiksach dla dziewczyn nie ujrzymy gwałtu, najpewniej będziemy świadkami jego próby, która zazwyczaj zakończy się ratunkiem prawdziwego wybranka serca, lub nagłą zmianą serca napastnika. W prawdziwym świecie taki lub podobny incydent może zostać zgłoszony na policję, a sprawca ukarany. W shōjo zostaje zapomniany, służy jako „otwarta furtka”. Bywa, że napastnik jest równocześnie przyjacielem bohaterki, i ta, z litości, decyduje się milczeć. Pójście na policję oznaczałoby dla historii stratę postaci, a na to autorki nie mogą sobie pozwolić.

Zasada czwarta: Homoseksualizm zawsze jest pod znakiem zapytania
ho
Bohaterka ma przyjaciela, który jest gejem? Do czasu. Na pewno w trakcie trwania serii stwierdzi on, że kocha swoją przyjaciółkę inaczej niż kiedyś i teraz nie może oprzeć się jej wdziękom. To nic, że przez szereg rozdziałów wzdychał do tego samego młodzieńca co koleżanka i podrywał go, przebierając się za kobietę. W obliczu piękna bohaterki każdy homoseksualista może zmienić swoje zwyczaje. Najczęściej jest to zmiana chwilowa, wszystko wraca do poprzedniego stanu, gdy tylko zdezorientowany młodzieniec zda sobie sprawę, że mimo największych starań nie zdobędzie serca wybranki.

Zasada piąta: Płacz jest lekarstwem na wszystko
placz
Jeśli rzeczywiście prawdą jest, że płacz przedłuża życie, to bohaterki shōjo powinny żyć wiecznie – płaczą one bowiem przy każdej okazji. Choć wydaje się to niemożliwe, ich oczy robią się wtedy jeszcze większe, a bliki wirują we wszystkie strony. Oczywiście, przy histerii nigdy nie uraczymy gilów z nosa – to przecież obrzydliwe. Postacie shōjo łkają kryształowymi łzami, a ich oczy to dwa bezkresne jeziora, odzwierciedlające smutek całości tego świata. Jak tu nie płakać, kiedy porzucił nas wymarzony mężczyzna lub, nie daj Boże, nie wyszła nam czekolada na walentynki? Otóż to.

Zasada szósta: Łazienka zawsze jest otwarta
lazienka
Przypadkowe wejście do łazienki lub pokoju, gdzie bohaterka właśnie się przebiera można zaobserwować zarówno w mangach shōjo i shonen (dla chłopców). I choć zasada traci sens w tradycyjnych japońskich domach, gdzie drzwi wykonane są z papieru i raczej trudno je zamknąć, to nie jest zrozumiałe dlaczego w nowoczesnym bloku w Tokio dzieje się to samo. Przekręcenie klucza nic nie kosztuje, podobnie jak pukanie, ale przecież nikt nie będzie przejmował się takimi drobiazgami, gdy trzeba analizować miłosne dramaty.

Zasada siódma: Miły brat oznacza kłopoty
brat copy
Typowe męskie rodzeństwo w shōjo to młodszy dzieciak, który przeszkadza siostrom wyjść na randki i skarży rodzicom, że mają chłopaka. Jeśli zaś w trakcie czytania serii, ujrzymy lekko starszego (ewentualnie rok młodszego) miłego brata, powinna się nam zapalić czerwona lampka – coś jest nie tak! I rzeczywiście. Parę rozdziałów później brat okazuje się być adoptowany i zakochany lub, co gorsza, tylko zakochany. Kazirodztwo to temat rzadko poruszany w shōjo, ale znajdą się tytuły, które całą fabułę opierają na problemie zakazanej miłości (np. „Angel Sanctuary”).

Zasada ósma: Schrzanione twarze nikomu nie przeszkadzają
twarz
Naprawdę, to nikomu nie przeszkadza. Gdy autorka musi wyrobić ponad 40 stron tytułu na miesiąc, a rysuje jeszcze dodatkowe koncept arty do anime lub gier, wiadomo, że takie potknięcia jak oko położone 5 mm dalej niż powinno, nie będą piętnowane. Prócz tego przy zmienionych ludzkich proporcjach, drobne błędy wydają się być wręcz zamierzone.

Zasada dziewiąta: Głupota jest urocza
glupota
Przekonanie, jakoby słodkie idiotki łatwiej zdobywały mężczyzn triumfuje w shōjo od lat. Większość bohaterek, jakie można ujrzeć w komiksach dla dziewcząt nie radzi sobie w szkole, a ich głównym celem w życiu jest zostać panną młodą. Są miłe ale przygłupie. Czasami wykazują się sprytem, ale 90% życia spędzają na rozmyślaniach o niczym. Na szczęście ich mężczyźni nie wymagają wysokiego IQ. Wystarczy uroda i życzliwe usposobienie, ewentualnie umiejętność gotowania. Jest to niezwykle przykre ale – jak zdążyłam się przekonać w realnym świecie – wciąż całkiem prawdziwe.

Czytając owe 9 zasad wiele osób może się zdziwić dlaczego ktokolwiek chciałby właściwie czytać shōjo. Pytanie to można też zadać miłośnikom telenowel brazylijskich i seriali pokroju „M jak Miłość”, a odpowiedź zawsze będzie ta sama – ludzie pragną dramatu i emocji, których w swoim życiu nie uświadczyli lub uświadczyli dawno i zapewne już nie uświadczą.

Należy pamiętać, że przedstawione tu zasady dotyczą 70% mang dla dziewcząt. Pozostałe 30% to historie, które wymykają się kliszom i stereotypom, a przynajmniej części z nich.

Shōjo wydane w Polsce przynależące do tych 70%:
„Brzoskwinia”, „Kamikaze Kaitou Jeanne”, „Tokyo Mew Mew”, „Takamagahara”, „Angel Sanctuary”, „Fushigi Yuugi”, „Nie, Dziękuje!”

Shōjo z pozostałych 30%:
„Paradise Kiss”, „Czarodziejka z Księżyca”, „Rewolucjonistka Utena”, „Seimaden”, „Wampirzyca Karin”

Szara Strefa:
„Mars”, „D.N.Angel”, „Hasło Brzmi: Sailor V”

komentarze: 31

  • A Love Hina?

  • Kaman, co to za homoseksualista, który przebiera się za kobietę?

  • Jarek- pewnie sprytny.

    Telenowele to takie seriale użytkowe, pełnią tą samą funkcje co pornole, nie potrzeba w nich scenariusza, fabuły to sie nei liczy, albo liczy się tak samo jak w pornolach, chodzi o pokazanie wzdychających kobiet, miłosnych uniesień i dramatów, nie ważna jest jakość chodzi o emocje.
    prawdopodobnie podobnie uzytkową funkcje pełnią niektóre gry i filmy w których chodzi praktycznie tylko o zabijanie, krew, flaki i dużą ilość wybuchów ._.

  • @Kumiko – poza wszelkimi kategoriami? ;)

  • No w sumie to do LH pasuje tylko „Zasada szósta: Łazienka zawsze jest otwarta” :P

  • Mam słabość do śmiania się z utartych schematów. Świetny artykuł, Zuziako.

    Cóż, każdy z nas ma jakieś dziwne, irracjonalne słabostki.

  • Smutne, ale prawdziwe. Plusen takich schematów jest to, że nawet jak się ominie z pięćdziesiąt rozdziałów i tak wiadomo co się wtedy wydarzyło.

    (z ciekawości zapytam, panel przy zasadzie drugiej, z jakiej jest mangi? :>)

  • Ja mam słabość do artykułów w formie wypunktowanych list. Zgrabne i zabawne. Good read.

  • czekam teraz na 9 zasad świata ecchi :)

  • @Skil – oj, nie ty jeden. Oj, nie ty jeden ;)

  • artmac, nic nie mów o wypunktowanych artykułach. dzisiaj ugrzązłem na cracked com. boże.

  • Cracked.com mnóstwa okej.

  • hakuPl, Skil – skoro znacie temat, to napiszcie coś… :)

  • O, i to jest zajebiście napisany artykuł. Naprawdę zacnie.

  • Niektóre peruwiańskie czy argentyńskie telenowele mają całkiem rozbudowaną, zamkniętą fabułę, ba sensowną nawet i nie nudną, ot choćby klasyk Luz Maria – ciekawy dramat historyczny, dobre zdjęcia i w przeciwieństwie od beznadziejnych polskich produkcji, które może z wyjątkiem Plebanii są kompletnym pieprzeniem o niczym kończy się. Nie wszystkie telenowele są złe, ale te dobre to głównie wyjątki, co nie znaczy, że się nie trafiają.

  • @nowacki @Rob: od dłuższego czasu jestem stałym czytelnikiem Cracked, stąd ma sympatia do punktów w artykułach:) PS – felietony DOBa i wyliczanki klipowe S.W.A.I.Ma są w pytkę.

  • @A Love Hina?

    Przecież to shonen.

    Obrazki coś nie tak dobrane, imo.

  • W mandze i anime jest więcje takich uniwersalnych zasad. Dlategos taram się wszelkie haremówki omijać szerokim łukiem, wszelkie romanse i tego typu historie (sa też niewielkie, ale irytujące wstawki jak bambusowy przerzucacz wody w każdych gorących żródłach (podglądanie w anime, zawsze wtedy!) albo że każda szkoła ma zegar nad wejściem)

    A Para-Kiss to jedno z lepszych anime jakie widziałem. Nawet nie wiedziałem do teraz, że to jest shojo. Ale jest fajne.

  • @Kumiko – Love Hina to nie shojo, to shonen, jak już wspomniał mrw.

    @tee – Panel przy zasadzie drugiej pochodzi z mangi „Desire Climax”

    ParaKiss rządzi, ale ja dużo bardziej lubie mangę od anime…

    Jak byłam mała to uwielbiałam telenowele, Luz Marie obejrzałam chyba całą…

  • A ja myślałem, że zegary na każdej szkole to jakieś zarządzenie japońskiego ministra edukacji…

    BTW: “chyba że utyły przez wpływ złego potwora” – to brzmi nieco dwuznacznie. Albo za dużo ciężarnych dzisiaj widziałem. :)

  • Zasada szósta: Łazienka zawsze jest otwarta ;DDDDDDDDDDDDDDDDD

  • Jak ma się śrubokręt, oczywiście.

  • ja czekam na zasady w hentai np, że laski zawsze jęczą. zawsze. jak tylko sie je dotyka. zawsze szczytują, nawet, jeśli są gwałcone. z resztą z biegiem gwałtu zaczyna im się podobać. albo zasady dotyczące innych mang: główni bohaterowie zawsze mutują sie pod koniec. i toczą epicką walke, podczas której głównie rozmawiają.

  • Nie ma nic bardziej kręcącego faceta, niż kobieta, którą podnieca. Dlatego jęczą.

  • kuba, nie wiem, czy zauważyleś, ale japonki w anime jęczą w taki sposób, że nie wiesz, czy je podniecasz, czy rozrywasz miednice. chyba, że komuś jest to obojętne.

  • Myślę, że japońscy koneserzy odróżniają te dwa stany. Ktoś musi. Chyba. Nie?

  • kliku klik konrad, myśle, że jednak nie odróżniają, że wszystko im jedno i generalnie mają nasrane. japonia to chyba jedyny kraj, gdzie komiksy o seksie z dziećmi płci męskiej i żeńskiej mają oddzielne nazwy.

  • A propo hentai(i manga i anime)- tam kobiety gdy ktos je posuwa to robia miny(nawet jak im to sprawia przyjemnosc)jakby tej przyjemnosci nie odczuwaly.zawsze smutno-placzaco-rumieniąco-jęczący wyraz twarzy mowiacy „nie rob mi tego,prosze”. tylko kilka antyprzykladow udalo sie znalezc

  • a co do slawnego juz baby fucka, to akurat nie jest najlepszy przyklad.guro to dosc osobliwy gatunek

  • Love Hina to przede wszystkim harem, a Paradise Kiss to josei :)

  • Piszesz: „Wystarczy uroda i życzliwe usposobienie, ewentualnie umiejętność gotowania. Jest to niezwykle przykre ale – jak zdążyłam się przekonać w realnym świecie – wciąż całkiem prawdziwe”.
    Mylisz się, to nie są warunki wystarczające, ale KONIECZNE. IQ jest warunkiem nieobowiązkowym i może być, jeśli występuje wyłącznie wraz z powyższymi.
    Ale u kobiet wysokie IQ kłóci się z życzliwym usposobieniem, inteligentne kobiety przeważnie bywają złośliwe. Oczywiście, nie są złośliwe z własnej woli, ale ich efekty myślenia burzą nastrój, atmosferę, po prostu sciągają brutalnie na ziemię. Nie wiem, czy akurat tego potrzebuje mężczyzna po całym dniu tyrania nosem po ziemi…

Dodaj komentarz