Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

воскресенье 125


niedziela · komentarzy 13

niedziela numer 125
Konrad w miejskich murach:
* Tonem postscriptum do poniedziałkowego wywiadu z Tomkiem Grządzielą – mój rozmówca zamieścił na swoim blogu szkice postaci z Gothads, nowego komiksu współtworzonego z Jakubem Dębskim. Tak, cały „Kreskotok” jest rysowany, roboty indeksujące muszą za każdym razem łapać ostrą delirkę gdy wchodzą na tę stronę.

* W listopadzie do kin wejdzie „2012”, katastroficzny film o wszystkim – trzęsieniach ziemi, tsunami, suszy, powodzi, tornadach, co tam chcecie. Ten fanowski zwiastun zgrabnie pokazuje, o co chodzi.

* Podobno HBO pracuje nad zekranizowaniem „100 Naboi”. Jak przeczytacie w artykule, podstawa do spekulacji jest nieco mętna, ale hej, zawsze to jakaś podstawa. Może do czasu premiery serialu w telewizji torrentowej uda mi się wreszcie skompletować oryginalną serię.

* Rodzeństwo Burch znowu to zrobiło, znowu zrobili świetny film. Tym razem opowiedzieli o „Metal Gear Solid” jak o bajce dla dzieci.

* W prasie: ukazał się szósty numer magazynu „LOOK”, który poza udoskonalonym silnikiem przynosi także wywiad z Pawłem Piechnikiem oraz kolejną relację z finału warszawskich Bitew Komiksowych. Tymczasem w „Dwutygodniku” znajdziemy wywiad z Wojtkiem Wawszczykiem, jednym z reżyserów ekranizacji „Jeża Jerzego”. Wawszczyk wypowiada kilka mądrych zdań w temacie przenoszenia komiksów na duży ekran, warto przeczytać.

* Chciałem tutaj wkleić jakiś teledysk The Briefs, za którymi ostatnio szaleję, niestety nie znalazłem niczego w rozsądnej jakości. Potem więc chciałem wkleić teledysk Bang Camaro, ale okazało się, że przestały one być dostępne dla naszego kraju. Jak się okazuje, czasem dobrzy goście wcale nie chodzą w bieli.

Paweł na łonie natury:
Ø Ponieważ niedzielę macie wolną (w większości) pozwalam sobie podrzucić kilka rzeczy bardziej do poczytania i przemyślenia, niż do szybkiego przejrzenia przy porannej kawie:

Ø Rysownik Neill Cameron postanowił rysować popkulturowe rzeczy, które według niego i jego czytelników są „AWESOME!”. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zilustrował tak już niemalże cały alfabet – literka po literce.

Ø Jeśli spędzacie miło ten niedzielny poranek, nie sięgajcie po „My First Dictionary”. Po prostu. Zostawcie sobie na poniedziałek.

Ø Wszystkim maniakom nuklearnej postapokalipsy polecam narzędzie Ground Zero II – pozwoli Wam obliczyć efekty działania rozmaitych bomb atomowych i wodorowych i rzutować je na mapy Google’a. Idealne, by uwiarygodnić powieść/grę/komiks w takowych realiach.

Ø Muzycznie dziś z podobnej półki, co Konrad – w Warszawie grają Dropkick Murphys. Miejmy nadzieję, że Progresja to przetrzyma… I chociaż ten klub jest na końcu świata, to warto się wybrać.

komentarzy 13

  • Guinnessy już się chłodzą na dzisiejszy wieczór.

    Co do The Briefs, to kiedyś miałem okazję zobaczyć ich na żywo i jakoś specjalnie nie zrobili na mnie wrażenia (za to na współkoncertowiczach bardzo), ale o tyle fajnie, że brzmieli jakoś mocniej i szybciej niż na płytach.

  • A-Z of AWESOMENESS mnie totalnie zrobiło. Kocham Popculture references! \m/

    giggidy.

  • Jeśli właśnie NIE MIŁO spędzacie niedzielę, to sięgnijcie po My first dictionary ;)Genialna sprawa; zaraz przypomina mi się save your life, jeżeli idzie o podobny poziom czarnego humoru. http://tinyurl.com/l63cvy

  • A to Z jest takie awesome że sobie zapisze na.
    Co do „bombowej” aplikacji, to wrzuciliście mi ją z nieba, akurat pisze opowiadanie na ten temat :P

  • „Hagar the Horrible Hacking Hello Kitty in Half” – piękne, chcę z tym koszulkę…

  • Śledzę już waszego bloga od dłuższego czasu i jestem pełen podziwu waszej pracy, oby tak dalej :].
    Co do narzędzia nuklearnego jest genialne. Nie wiem czy wszyscy pamiętają, ale ta piosenka Dropkick Murphys pojawiła się w Infiltracji Martina Scorsese :-D.

  • Beleco: właśnie dzięki temu filmowi poznałem DKM. Mam nadzieję, że zagrają dzisiaj cokolwiek z „The Warriors Code”, bo nie znam nic innego z ich repertuaru :)

  • Fajna cyrylica. I dzięki a przypomnienie Ground Zero, ostatnio tego szukałem, a nie pamiętałem, jak się cholera nazywała.

  • Ech, poszedłbym Dropkicków chociażby po to, żeby odśpiewać z bandą pijanych skinów wstęp do Barroom Hero, ale nie za tę cenę. Na szczęście Flogging Molly okazali się rozsądniejsi.

  • godzina trzecia? to odpowiednia pora na my first dictionary

  • Bylem na dropkikach i generalnie, to nie wiem, straszna sprawa że podloga potem spływała. Zero wentylacji w tym budynku.

  • No właśnie, na FM było duszno jak w wędzarni, a na Dropkicków na pewno jeszcze więcej ludzi przyszło. Do tego słyszałem, że nagłośnienie skopali, więc w sumie cieszę się z zaoszczędzonych 9 dych.

  • Wonder: mi się średnio podobało, straszny zaduch i nie słychać było dud. Ale szoł bardzo rokendrolowy.

Dodaj komentarz