Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wywiad z Tomaszem Grządzielą


wywiady · komentarze 72

no wiec

Tomasz Grządziela, znany pod pseudonimem Spellcaster, zadebiutował w sieci komiksem „Another Heroes”, następnie było „Sunless”, potem wystąpił w „Kolektywie”, a ostatnio popularność zaczyna przynosić mu „Stripfield”. Postanowiłem zadać mu kilka pytań, póki podpada jeszcze pod kategorię „młodych zdolnych”. Czy to on zbawi Polski Komiks? Nie wiem, ale myślę, ze warto zwrócić uwagę na tego ekscentrycznego blondyna w charakterystycznej kamizelce. Jeżeli mu się nie znudzi, to może sporo zawojować. Miłej lektury.

Fantasy to jeden z najczęściej wybieranych przez początkujących twórców gatunków na ich pierwszy komiks internetowy. Jaka historia stała za powstaniem „Sunless”?
Jak zwykle – inspiracji było wiele. Ale to właśnie seria „Legacy of Kain”, zwłaszcza „Soul Reaver”, kopnęła mnie tak mocno, że ślad został i na mojej początkowej twórczości. To podczas gry w „Legacy of Kain: Defiance” wpadłem na pomysł stworzenia świata bez Słońca. Od tamtego czasu pomysł ewoluował i dojrzewał, ale od samego początku klimat miał być jak w serii gier – ponuro, krwawo i gotycko, z nutką beznadziei. Czyli standardowe dark fantasy. A potem było jak zwykle – gonitwa pomysłów, concept arty protagonisty, jeszcze nigdy nie pracowałem tak długo nad jedną postacią, ewolucja fabuły, która w pewnym momencie niesamowicie się rozbuchała, przytłaczając tak początkującego scenarzystę jak ja. W końcu uznałem, że nie jestem w stanie jej opanować, brak mi opierzenia. Choć głównym powodem zakończenia komiksu była chęć… opowiadania innego rodzaju historii.

Mamy więc wrzesień 2008 roku, postanawiasz zakończyć „Sunless” i nagle buch, pojawia się coś zupełnie innego – cykl pełnych abstrakcyjnego humoru pasków „Stripfield”. Skąd taki przeskok? Przecież tutaj nie opowiadasz żadnej dłuższej historii, płyniesz od żartu do żartu.
Z tego co pamiętam, „Stripfield” powstał jeszcze za życia „Sunless”. To właśnie jest największy problem, kiedy sam jesteś sobie rysownikiem i scenarzystą  – ciągły natłok nowych pomysłów, a wciąż jesteś przykuty do jednej historii. Dlatego też powstał „Stripfield”, którego z początku traktowałem jako odpoczynek, miejsce, gdzie mógłbym wyrzygać z siebie część pomysłów, zrobić coś nie na poważnie. Widać to w początkowych stripach, które były rysowane na szybko i niedbale. Po zamknięciu „Sunless” pozostał mi „Stripfield”, więc to na nim skupiłem uwagę. Choć teraz tęsknie do jakichś dłuższych historii.

Sunless
Jeden z pierwszych kadrów „Sunless”, potem było już tylko lepiej

Czytając „Sunless” nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że jeszcze rok temu byłeś pod wielkim urokiem Mike’a Mignoli. Teraz masz 19 lat, zdałeś maturę, masz jakichś twórców, mistrzów, którzy inspirują Cię i mają wpływ na Twoje rysunki i historie?
Ugh. Urok to za mało powiedziane. To była kiepskiej jakości zrzynka. Na początku przerysowywanie jest niezłe dla ćwiczenia kreski, ale nadchodzi dzień, kiedy po prostu trzeba zrobić coś swojego. W moim przypadku był to długi i ciężki proces, żeby wyrwać się spod władzy tych ciężkich, pitch blackowych czerni. Ale chyba się udało. Jeszcze do niedawna miałem duży problem z moją kreską. Tak naprawdę nie wiedziałem, czego od niej oczekiwałem. Otwierałem „Hellblazera – All His Engines”, którego rysował Leonard Manco i zachwycałem się pseudo-realistyczną kreską. Też tak chciałem. Potem wchodziłem na „Gunnerkrigg Court” i urzekała mnie prostota kreski. Też tak chciałem. I tak w kółko. Myślę, że każdy początkujący rysownik szuka złotego środka pomiędzy kreską realistyczną a przysłowiowymi stickmenami. Horror.
Wracając do pytania – zawsze gubiłem się w tych wszystkich nazwiskach. Zbyt dużo mam inspiracji, by je spamiętać. Bo tak naprawdę staram się wyciągnąć coś z każdego filmu jaki obejrzę, każdej książki i zwłaszcza każdego komiksu, jaki przeczytam. Przypatruję się perspektywie, konceptom postaci, ilości tekstu w dymkach, chronologicznym odstępom między kadrami, sposobie snucia historii, zwrotom fabularnym czy dynamice ujęć filmowych. Jako dzieciak połykałem komiksy, a ostatnio podniecałem się w wannie sposobem rysowania dłoni i tłumnymi kadrami w jednym z albumów „Asterixa” aż mi woda wystygła.

Zakładam, że doskonale wiesz, że mało kto z komiksów może w Polsce wyżyć. W takim razie, skoro nie będziesz musiał ich w przyszłości robić, aby zarobić na chleb, to czego właściwie szukasz w komiksie jako medium? Czemu się nim zająłeś i co chcesz osiągnąć?
Pewnego dnia zorientowałem się, że coś żre mnie od środka, i jeśli tego nie wyrzucę z siebie, to eksploduję. Próbowałem pisać książki, ale to nie dla mnie. Wiersze? Raczej kleciłem, niż rymowałem. I wtedy do mnie dotarło. Komiks. Komiks to złoty środek. W przeciwieństwie do książek i wierszy opowiada także obrazem. Nie posiada dźwięku i ruchu jak animacja czy film, ale one są czasochłonne i często pracuje nad nimi sztab ludzi, a ja jestem perfekcjonistą, który bardzo niechętnie zdaje choć cząstkę pracy na karb kogoś innego. Komiks. Idealnie. I tak zacząłem. Krok po kroczku. Nie ukrywam, że jestem egoistycznym megalomanem, który dąży do perfekcji, do zbudowania swojego exegi monumentum i stworzenia opus magnum, ale to długa i trudna droga. Powoli zaliczam wszystkie szczebelki – pierwszy webkomiks, pierwszy festiwal komiksowy, pierwszy wydrukowany komiks w zinie, pierwszy wywiad (śmiech). Następny cel to pełnoprawny album. Leżący na półce w Empiku, tak, żeby mogły go obmacać i wytłuścić hordy ludzi. Podchodziłbym do nich i pytał się, czy im się podoba, nie mówiąc jednocześnie, że jestem autorem, jak w jakiejś kiepskiej komedii. A dalej? Rysować jeszcze więcej komiksów, być uznanym autorem komiksowym w Polsce, potem w Europie i na świecie. Jeździć po całym globie i dawać prelekcje i udzielać wywiadów na największych festiwalach komiksowych (diaboliczny śmiech). Oto mój diaboliczny plan. Brakuje tylko jakiegoś bohatera, który wykrzyknąłby mi prosto w twarz „JESTEŚ SZALONY!”. Tak, pewnie jestem szalonym, jeszcze nieutemperowanym przez brutalne życie gówniarzem, który myśli, że jest pępkiem świata. Hej, ja naprawdę nim jestem i naprawdę tak myślę. I co z tego? Byle do przodu, byle do celu.

SSF2TRHD

Strasznie poważnie brzmi to, co piszesz, nie bawisz się komiksem?
Sam wcześniej odpowiedziałeś na teraz zadane pytanie. W Polsce nie da się wyżyć z komiksu. Więc jeśli nie robię tego dla pieniędzy, to albo robię to, bo lubię, albo jestem masochistą.
Tak, to wciąż pierwszorzędna zabawa. Choć już nie tak jak kiedyś. Podnoszę sobie poprzeczkę coraz wyżej, nie chcę rysować, by po prostu narysować. Czasami potrafię patrzeć i godzinę na pustą kartkę, nim wymyślę coś, co mnie usatysfakcjonuje. Boję się, że skończę kiedyś jak wspomniany Mike Mignola, który potrafi wyrzucić do kosza w połowie narysowaną historię o Hellboyu, bo „to jednak nie to”, albo rysuje ponad pięć wersji jednej okładki. Chcę być oryginalny, choć czasami naprawdę trudno mi to przychodzi. Robić coś nowego, lub spojrzeć na stare idee i schematy w nowy, własny sposób. Sprawić, by kiedyś czytelnik po przewróceniu ostatniej strony mojego komiksu cicho westchnął i chwilę pomyślał. Stwarzać te magiczne chwile, dla których ogląda się takie filmy jak „Efekt Motyla” czy „Fight Club”. Instalowałbym wtedy w moich komiksach GPS i nachodził czytelników w ich domach. Robił im skrycie zdjęcia w tej ulotnej chwili, by potem wytapetować sobie nimi ścianę. Nie wiem. Możliwe, że po drodze zgubiłem „zabawę” i zastąpiłem ją… hmm… jedni grają na skrzypcach, inni piszą wiersze lub malują obrazy. Niektórzy uświadamiają sobie, że to już nie jest zabawa.

spell1
Jeden z pasków „Stripfield”

Mógłbyś coś powiedzieć na temat „Gothads”? Skoro zajmujesz się rysowaniem do scenariusza Dema, to co w takim razie będzie ze „Stripfieldem”?
W świetle wcześniejszych wypowiedzi wychodzę na hipokrytę. Ale ja po prostu uwielbiam twórczość Dema, jego świetny, absurdalny humor i od dawna chciałem coś z nim przeskrobać. Dlatego gdy zaproponował mi współpracę… Nie zdradzając za wiele, mogę powiedzieć, że „Gothads” będzie miał formę trzykadrowych pasków, których ma być 20 w pierwszym sezonie. Dem przebąkiwał coś o ciągnięciu historii dalej, ale na razie nie ma co dzielić skóry. Paski mają być powiązane fabularnie i tworzyć spójną historię o dwóch gothach i agencji reklamowej. Postaci ma być więcej, ale o tym sami się przekonacie. Wstępnie „Gothads” wystartuje 1 sierpnia, „Stripfielda” niestety będę zmuszony ograniczyć do jednego paska w tygodniu. Zobaczymy, na jak długo.

Jaka historia stoi za Twoją słynną kamizelką z czaszką błazna?
Chyba troszkę wyolbrzymiasz tę sławę. Cóż, zaczęło się od doodla w szkicowniku. Narysowałem trupa w kuckach, który w miejscu głowy miał szubienicę, na której dyndała czaszka w czapce błazna. Potem uznałem, że to będzie upiór strażniczy, broniący mego szkicownika przed kradzieżą i uszkodzeniem. Nie wiem, jak to się stało, ale w pewnej chwili zacząłem go używać jako swoistego znaku towarowego. Przyjaciel spontanicznie go ochrzcił – Jasper. W przypływie entuzjazmu i igłochcicy naszyłem go na kamizelkę. I puff. Dzisiaj tak się podpisuję. To moje logo, moja maskotka i w pewnym sensie znak, który dobrze podsumowuje tematykę, którą uprawiam w komiksach.

Tomasz Grządziela, rocznik 1990, zamieszkały w Gdańsku, aktualnie intensywnie zastanawia się, co zrobić ze sobą po maturze.

komentarze 72

  • JESTEŚ SZALONY!

  • Spell niewątpliwie ma talent i możliwości, to jedno. Tylko czasami ja, jako zwykły odbiorca, mam problem. Traktowac to co robi z humorem, czy może poważnie? Czy ten jego absurd ma u mnie wywołać śmiech czy zastanowienie. Jasne, może być wszystko na raz, ale zazwyczaj kończy się zastanawianiem co mam zrobić niż smakowanie puenty.
    Ale moze to tylko ja jestem taka głupia.
    Chętnie bym zobaczyła jakąć pełnometrażówkę Spella.

  • hahaha, spell, ciesze sie, ze cie poznalam na zywo, bo w wywiadach to udzielasz wypowiedzi jak zblazowany starzec. i tak, ja mysle, ze zbawisz polski komiks. a jak nie zbawisz, to ulepszysz.

    a poki co to musimy sie ustawic na piwo i oddanie mi mojego albumu z plakatami /:

  • karolkonw

    „inspirowanie mignola” delikatny masaż pytką?

  • karolkonw

    sie nie obrazaj tylko sam autor ci mowi „zżynałem z mignoli” to delikatny wsad pytnokarczny ma co za zadanie? bo ja nie kumam. udajesz ze nie widzisz i zlosliwie pytasz o to z kogo jeszcze zżyna lub zamierza? czy miało to być tzw „profesjonalne” pytanie o jedno i drugie cie nie podejrzewam wiec pytam

  • Nie wiem za bardzo o co Ci chodzi. W wielu rozmowach na temat „Sunless”, z wieloma osobami, padały skojarzenia z Mignolą, to się zapytałem autora jakie są inne jego inspiracje. Każdy ma przecież na początku jakiś twórców na który się wzoruje i dopiero potem zaczyna wyrabiać swój własny styl.

  • Karolu, zluzuj cycuchy. To tylko wywiad na motywie.

  • „«inspirowanie mignola» delikatny masaż pytką?” delikatny debilizm?

    Ja tam widzę „pod urokiem Mignoli”. I naprawdę nie wiem czego się czepiasz. A operowanie pytką już jest mocno nieświeże. Zluzuj.

  • rozumiem, że każde zbyt grzeczne pytanie to delikatny masaż pytką. karol pewnie zamiast pytać sie znajomych „masz ochote na coś do jedzenia?” pyta „wpierdolisz coś ciulu?!?!!!!111!?” bo tylko to nie jest masażem pytką i tak postępują prawdziwi twardziele. o inspiracje to pytają cieniasy.

  • karolkonw

    konrad pyta o inspiracje choc sam autor mowi ze zzyna – co widac golym okiem

    ja rozumiem egzaltacje w zadawaniu pytan ale spinanie sie nie sprawi ze to lepszy wywiad bedzie

    dzieki bogu autor wywaidowany dal rade:D

  • Konrad zapytał o inspiracje, a autor mu odpowiedział, że zrzyna. Tego Konrad nie przewidział, ale radzi zwrócić uwagę Karolowi na kolejność – najpierw jest pytanie, potem odpowiedź. Konrad obiecuje, że następnym razem zamiast się spinać po prostu powoła się w pytaniu na Karola.

  • czy tylko ja odnosze wrażenie, że slowo „zżyna” pada PO zadaniu pytania, w zwiazku z czym nie ma sensu zmieniać jego treści? i wiesz co to jest egzaltacja? bo egzaltacja nie ma wiele wspolnego z wzglednie formalnym jezykiem. a nie, sorry, źle to powiedzialam… egzaltacja nie ma kurwa nic wspolnego z kurwa sztywną gadką roarrroarr !!!!1! no, teraz nikogo nie miziam pytą.

  • karolkonw

    tak konradzie
    najpierw jest pytanie
    potem jest odpowiedz
    potem ktos czyta pytanie i odpowiedz

    rozumie albo nie

    i Konradzie po cholerę zadajesz pytania jeżeli nie spodziewałeś się prawdziwej odpowiedzi a jakiś hocków klocków o inspiracjach?
    ładnie to tak nie wierzyć w inteligencje pytanego?

  • Akurat Ty masz jakiekolwiek pojęcie, jakie są moje intencje i w co nie wierzę.

  • karol… tak z ciekawości…. jesteś na kwasie?

  • karolkonw

    nie mam pojęcia sam o tym piszesz:
    „Konrad zapytał o inspiracje, a autor mu odpowiedział, że zrzyna. Tego Konrad nie przewidział”

    masz racje jestem chujem
    maciej tez ma racje w sumie…

    @unka nie na kwasie, na motywie:)

  • To chyba wyjdź i się przewietrz.

  • Unka, załóż sobie twittera. Będziecie sobie z Panną N robić wrzuty bo jak na razie to jednostronna akcja jest :)

  • w takim razie nie powinienes tu przebywac, bo daje ci to -10 do czytania ze zrozumieniem i dostrzegania ciągow przyczynowo-skutkowych.

  • maciej, chcesz mi powiedziec, ze panna n. to tak naprawde karol? zostalam oszukana /:

    nie, nie zaloze sobie twittera, nie wiem, co to robi nawet.

  • Głupio by było, jakby Konrad tego pytania nie zadał, mimo wszystko, skoro wszyscy w pewnym momencie widzieli mocne inspiracje Mignolą. Co dla mnie osobiście nie jest żadnym problemem.

    A że zadał je w sposób dyplomatyczny? Naprawdę nie widzę tu żadnego problemu.

    Wywiad fajny, a rysunki do wywiadu w deseczkę.

  • o ile mi wiadomo mam na imię Katarzyna a nie Karol.

  • karolkonw

    ja może nie rozumiem ale staram się…
    Jest mi przykro Konradzie że lejesz na uważnego czytelnika :(

    od dzisiaj obiecuje formatować wypowiedzi zatem dla restartu:

    Jo KMH zajebiaszczy wywiadzik uwielbiam motyw jesteście świetni
    całuski

  • Tak Karolu, bo jedyne na czym mi zależy to pochlebne komentarze. Uczepiłeś się po prostu bez sensu tej rzeczy, jakbyś nie wiedział, o co chodzi.

  • A, przepraszam Spella że śmiecę pod jego pierwszym wywiadem.

    Chciałbym tak rysować jak byłem po maturze.

  • ło, ale pojechałeś. Unka i ja dobrze wiemy jakie są relacje między nami, nie ukrywamy tego przed sobą, więc nie wiem po co ma to służyć : ) jak się mamy pobić to sie pobijemy : )

  • panno n., ja nie wiem, jakie sa relacje miedzy nami, bo z mojego punktu widzenia, to my nie mamy zadnej istotnej relacji. i nie, nie pobijemy sie. to byloby jak strzelanie do dzieci w piaskownicy, zadne wyzwanie dla mnie.

  • Widzisz Unka, a mogłabyś to napisać na twitterze, a nie spamować pod PIERWSZYM WYWIADEM Spella!

    Ja na jego miejscu bym CIę z miejsca znienawidził!

  • ja się wycofuję, nie chcę niczego zaśmiecać. Unko, możesz pisać sobie co chesz i gdzie chcesz, mnie to koło dupy ple ple.

    Zajmijmy się wywaidem Spella, który jak dla mnie ejst dobrym wywiadem.

  • mam nadzieje, ze mi wybaczy ): w ramach przeprosin pozwole mu dluzej zatrzymac moj album i bede go chwalic mocniej niż dotychczas za te piekne dziela rąk jego. i tez bym tak chciala rysowac zaraz po maturze. jakbym rysowala po maturze tak jak on i miala tyle checi i determinacji co on, to moze bym cos teraz osiągnela a nie tylko zawidniala u jakiejs laski na twitterze.

    tak ci to kolo dupy ple ple ze az to calemu swiatu oglaszasz jak ci to kolo dupy ple ple (;

    tak, tak, dobry wywiad.

  • Ja pierdolę, weźcie se to przeczytajcie, co tu napisaliście wszyscy. Ogranijcie się.

    Nie możemy pogadać o tym, jak Spell fajnie ciska (weszliście na linki?)?

  • Dzięki Maciej, naprawdę, tego potrzebowałem pod tym wywiadem. A teraz dziewczyny idźcie na gadu.

  • Jak dla mnie to ten wywiad jest słaby. Ot, informacja że jest taki Spell i rysuje komiksy. Wiem, że dla Spella jest to i tak wielka sprawa, bo to w końcu PIERWSZY WYWIAD, ale zupełnie nic się nowego/ciekawego z tego wywiadu nie dowiedziałem czego bym wcześniej nie wiedział.

    Z drugiej strony Spell jest początkującym i młodym komiksiarzem więc KMH nie miał zbyt dużego pola manewru.

    Chciałbym jeszcze dodać, że jako pierwszy komiksiarz użyłem fonta „barme ręczny” w WKŻ (foncik z Sunless) i nawet miałem zgodę autora fonta do użycia.

  • konrad, juz nam to kiedys proponowales. ale my nie mamy o czym gadać. poza tym, ze staram sie przynajmniej w ostatnich komentach powiedziec cos o spellu i nie, nie musze klikac w linki, bo zapoznaje sie na bierzaco z jego tworczoscia i nie dosc, ze juz teraz jest zdolny to jeszcze skubaniec megaszybko sie uczy i jak bedzie w moim wieku, nie bedzie dla mnie pracy w tym kraju. dla nikogo nie bedzie, bedzie mial tomek monopol na wszystkie fajne rzeczy.

    no dobra, przesadzam, ale czuje sie troche niepewnie.

  • KMH -> oczywiście, rozpętałem ten burdel w komciach z premedytacją. Taki ze mnie zgrywus.

  • exegi monumentum znaczy wzniosłem pomnik, więc średnio można „zbudowac exegi monumentum”

    btw lol gunnershit fail

  • karolkonw

    no ciska ladnie, poza mignolowa zrzynką
    a ty Maciej nie badz taki zgrywus bo ci w koncu wiesz co zrobia….

  • Mi tam wcale takie dyskusje nie przeszkadzają, nawet, jeśli to jest MÓJ PIERWSZY WYWIAD O BOŻE I TO DO TEGO NA MOTYWIE, jak celnie zauważyl Maciej. Czytanie wypowiedzi i kłótni Unki to moje hobby. Serio.

    Może i jestem zdolny, ale teraz to ode mnie zależy, czy coś z tym zrobię większego, czy będę się opieprzał i dziubał jakieś tam stripy, by w końcu się obudzić, za późno.

    A i tak są lepsi. Taki skurczybyk Igor Wolski jest rok młodszy, a wygląda, jakby rysował w rekawicach bokserskich, bo jego kreska bije awesomnością po mordzie.

    No, i na koniec oficjalne podziękowania dla Konrada i Motywu za promowanie młodych twórców. Mam nadzieję, że to nie ostatni tego typu wywiad?

  • Już pod koniec Sunless ten nieszczęsny Mignola zanika, z tym że gdzie brakło cudzej maniery wtedy zaczęły wychodzić braki w rysunku. Teraz jest o wiele lepiej.

  • gunnershit fail? FTW? to zajebisty komiks!!!!1111! roarrroar (wściekła unka atakuje, kryć się kto moze!)

    ja tam tomka rozumiem z tym mignolą. znaczy akurat mignoli to nietrawie, ale mialam w zyciu okres fascynacji mangą i lata zajelo mi porzucenie tamtej maniery. a i tak jakies nalecialosci pozostaly.

  • a ja na Sunlessowym forum po cichu powiedziałem, że jak pierwszy rozdział się skończy to sklecę recenzję. i dupa. i to mam za złe(?) Spellcasterowi. bo poza tym fanuję i dopinguję szczerze.

  • Biorąc pod uwagę, że już wcześniej na Motywie ukazały się wywiady z Artmakiem, Templerem, Bele, Xulmem czy Arturem Dziedzicem, to nie raczej nie ostatni.

  • I pomyśleć, że mu nie uścisnąłem ręki, jak siedział 2 metry ode mnie na WSK.
    A Stripfield dobrym komiksem jest!

  • Agon, ja nie gryzę, zawsze można podejśc i zagadać. Ale rozumiem. Jak pierwszy raz spotkałem na WSK Netkolektywową paczkę, to się pół godziny przełamywałem, żeby zagadać.

    Kmh – Niestety, nie obserwuję Motywu od tak dawna, a i wiele wypada z mojej pamięci. Mój błąd. :0

  • Jeśli chodzi o młodych zdolnych to warto by jeszcze wymienić w tym gronie Marcina Podolca, który ciska niesamowicie jak na swoje naście lat.

  • Świetne ilustracje zdobią ten wywiadzik (zwłaszcza te przygotowano specjalnie na tą okazję; „combo! 2 words”). Po komentarzach wnioskuję, że nikt tego nie zauważył… ;)

  • @PKP źle wnioskujesz, Rob napisał: „Wywiad fajny, a rysunki do wywiadu w deseczkę.”

  • zauważyl, PKP. tomek ma magiczną zdolność umieszczania smaczków w wielu swoich pracach. niektorzy sie juz przyzwyczaili (;

    i tak, MARCIN MIAŻDŻY PO CALOŚCI jako rysownik.

  • @Spellcaster Jak będziesz na MFK lub przyszłorocznym WSK to na piwo pójdziemy :P

  • Marcin jest największym polskim rysownikiem, nie ma chyba większego od niego. Te 2 metry robi swoje.

  • @mort racja, przeoczyłem wzmiankę Roba. jakoś mi się w pewnym momencie te wszystkie komentarze w jedno zlały (a może to ja je zlałem?)

  • rob: nono… ciekawe, czy jeszcze urośnie o_o

  • Mam nadzieję, że nawet jeśli, to nie za dużo, bo sobie ostatnio – jak byłem dowód zamawiać – 200 wpisałem w rubryce (wzrostu, nie IQ) i nie chciałbym znowu 30 złotych płacić przy wymianie dowodu.

  • gilo (z pracy)

    stripfield fajne, mocno pachnie pbf’em

  • Gil: ano, też takie mam skojarzenia, choć na razie Stripfield jest jakoś mniej okrutny a bardziej nostalgiczny

  • kuźwa , Spell , wyrwę Ci serce.

  • JAPONfan

    a kto kogo pomizia pytka?

  • JA TEŻ MIAŁEM SWÓJ PIERWSZY RAZ Z KMH!

  • Dobry wywiad :) Można powiedzieć, że identyfikuję się z Twoimi słowami, Spell, bo też jestem świeżo po maturze, bazgrolę coś po kątach, jeno nic nie publikuję na taką skalę, jak ‚Sunless’. Powodzenia w spełnianiu swoich ambicji :)

  • izotop: pewnie dlatego, ze to, co robisz, jest w chuj slabe w porownaniu z sunlessem.

  • Unka, bądź miła.

  • Po części masz rację, Unka, bo dopiero zaczynam, ale po części nie – trudno raczej porównywać parę rysunków do pełnego komiksu.

  • Ze smaczków, najbardziej podoba mi się macka, którą kmh zakąsza herbatkę… :)

    A co do zadawania pytań, to moim faworytem jest forma: „Kto jest twoim idolem i dlaczego Stalin?”

  • Cheshire Cat

    Dziękuję. To było naprawdę pyszne. I can hardly wait 4 more.

  • fajne komiksy! I śmieszne co najważniejsze.

    gratulacje i życzę dalszego rozwoju z zachowaną dotychczasową krzywizną. :)

  • @pawelk: “Kto jest twoim komiksowym idolem i dlaczego Adler?”

  • Skąd wiedziałeś, że on? :)

  • Podejrzałem Cię na facebooku.

  • A ja chciałam powiedzieć, że może dla „komiksiarzy” to nic nowego, ale ja wcześniej o tym panu nic nie wiedziałam, a z tego co teraz zajrzałam, to wow i dużo straciłam do tej pory! no i do tego młodzieniec z Gdańska ech aż się łezka w oku kręci moje rodzinne miasto… ;)

Dodaj komentarz