Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

50 słabych rzeczy w Transformers 2


film · komentarze 52

Najodpowiedniejsza pozycja do naprawiania motocykla
Sezon na blockbustery uważam za zamknięty, zanim dane mu było na dobre się rozpocząć. „X-men Origins: Wolverine” zawiódł, „Terminator: Ocalenie” zawiódł, a teraz przyszła kolej na drugą część najdroższego na świecie teledysku o wielkich robotach.

W trailerach „Transformers: Revenge of the Fallen” zapowiadało się świetnie – jak każdy blockbuster.[1] Po seansie nie znajduję sił, by pisać kolejny tekst w stylu: „To słaby film, ale…”, więc po prostu wyliczę, co mi, a właściwie nam, nie pasowało.
Przy okazji pozdrowienia dla ekipy, która wybrała się na film: .C.Z., kamionka, Roodego, zuziako i kmh.

50. Film trwa dwie i pół godziny – co byłoby zaletą, gdyby nie pozostałe 49 punktów.
49. Historia Transformersów wygląda jak bitwa Lego Bionicle z dzikusami z dzidami.
48. „Genialny” plan zbudowania arcyważnej machiny akurat na trzeciej planecie od słońca, gdy do wyboru jest osiem innych, niezamieszkanych.
47. Slapstickowy dowcip o ciasteczkach z marihuaną i ich następstwach.
46. Slapstickowy dowcip z Bumblebee dbającym o moralność Sama.
45. Slapstickowy dowcip o Wheeliem gwałcącym nogę Megan i w ogóle postać Decepticona-zabawki, która znika gdzieś po drodze.
44. Slapstickowy dowcip o slipkach z logo Sector 7.
43. Slapstickowy dowcip o paralizatorze (3 razy!) i masa innych, które już na szczęście zapomniałem.
42. Dowcip o arabskim pokurczu na granicy, który jest lojalny wobec USA i którego nie dziwią turyści bez paszportów na środku pustyni.
41. Niebo robotów.
40. Sam „Jestem zbyt głupi/ciapowaty, by wyznać Mikaeli miłość” Witwicky…
39. …i ciągnący się za tym przez cały film wątek romansowy…
38. …skutkujący cudownym, ultratandetnym hollywoodzkim przebudzeniem Samuela w ramionach Megan Fox.
37. Dziewczyna-Decepticon-Terminator z języczkiem, który przyprawi męską część o drżenie kolan…
36. …ze śmiechu, zwłaszcza w scenie w samochodzie.
35. Robowojownik, webmaster mieszkający z matką, będący tak naprawdę… a nie będę Wam psuł zabawy.
34. …ale facet trzyma supertajne akta rządowe schowane w piwnicy…
33. …i zamawia ostrzał supertajną bronią z krążownika bez podania jakiegokolwiek hasła…
32. …przez krótkofalówkę.
31. „Działo szynowe” („rail gun”), „ball sack” („cycek”). Czy ja też mogę tłumaczyć filmy?
30. A polski tytuł brzmi „Zemsta Upadłych”, choć Upadły jest jeden.
29. Kolejny gościnny występ Obamy w popkulturze – stawiam, że dokleili go po wyborach. A wiadomo, że jedyną udaną rolę miał w South Parku.
28. Klucz (w oryginale: „matrix”), który dany jest tylko wybranym, zostaje bez problemu użyty przez najmniej do tego predestynowanego.
27. Znienacka opustoszały z turystów Egipt.
26. Króciutka finałowa walka robotów, poprzedzona długą nudną bitwą, na siłę przedłużaną kolejnymi cudownymi wejściami wojsk USA…

Oddychamy głęęębooookooo
25 za nami, weźcie oddech jak Megan.

25. …z udziałem wielu dzielnych, młodych, przystojnych, walecznych, nieugiętych amerykańskich marines, pokonujących wroga pośród piasków niegościnnej pustyni (widmo Iraku wisi nad Hollywood).
24. Zbyt dużo amerykańskiego sprzętu wojskowego i masa nadętych, kipiących dumą ujęć na tenże realny sprzęt – jakby to co najmniej roboty były.
23. Klisza: marine ignorujący rozkazy prezydenta, a działający według wyczucia, to dobry marine, za którym żołnierze pójdą w ogień…
22. …a koleś pracujący dla prezydenta i próbujący wyegzekwować rozkazy to dupek, którego można ignorować i w efekcie wyrolować bez konsekwencji.
21. Mnóstwo nijakich, bezbarwnych i podobnych do siebie Decepticonów, tworzonych masowo- ich rolą jest tylko efektowna śmierć.
20. Jeszcze więcej pierdołowatych Decepticonów: muchy, kulkoroboty, doktor i inne robactwo…
19. … z Decepticonami ze sprzętu domowego na czele.
18. Nijaki, transformujący się w nie wiadomo co, Megatron, sprowadzony do roli podrzędnego dowódcy
17. Mający być rewelacją, a rozczarowujący, Upadły, transformujący się w nie wiadomo co… I wyglądający jak egipskie Lego Bionicle – film kradną mu zarówno Demolishor i Devastator.
16. Nowe naprawdę fajne Autoboty – Arcee i Sideswipe są tylko tłem, bez głębszego zarysu i fajnych dialogów, bo cały czas przeznaczony na Autoboty pochłaniają bliźniacy.
15. Śladowe występy starego składu Autobotów – Ironhide’a i Ratcheta, bo cały czas przeznaczony na Autoboty pochłaniają bliźniacy.
14. Bumblebee jako maskotka Sama, zrobiona pod kupujące zabawki dzieciaki.
13. Uczłowieczanie na siłę robotów – dawanie im ludzkich cech charakteru (bliźniacy) i cech wyglądu…
12. …z naciskiem na mosznę…
11. …i brodatego dziadka Jetfire (z jego laską), który ma tak wyrazisty, że aż przesadzony, charakter i też jest bohaterem slapstickowych żartów. A na koniec robi powtórkę z ostatniego „Terminatora”.
10. Skids (zielony bliźniak), jego slangowe dialogi i jego gangsterski złoty, kontrowersyjny ząb.
9. Mudflap (czerwony bliźniak), jego slangowe dialogi i ciągłe bójki z bratem.
8. Publiczność śmiejąca się z głupich żartów i dialogów bliźniaków. Dorosła publiczność…
7. …a zwłaszcza rechoczący grubas – na każdej sali jest taki jeden.
6. Sam Witwicky wspaniale grający mimiką, gdy dane z Wszechiskry przeciążają jego mózg. W ogóle wspaniale grający.
5. Megan Fox, gdy mówi.
4. Leo Spitz, wsadzony nie wiadomo po co, kolega z pokoju Sama.
3. Ron Witwicky
2. Judy Witwicky
1. Będzie część trzecia.

A jeśli komuś mało, to może przeczytać jeszcze 10 bzdur, których tu nie przepisałem, ale pod którymi się podpisuję. Dzięki hakuPL za podrzucenie tego.

Optimus says...

Na osłodę trzy fajne rzeczy w nowym „Transformers”:
3. Devastator, przebijający Upadłego wyglądem – szkoda, że bezmózgi
2. Megan Fox, gdy eksponuje swoje wdzięki (jest obowiązkowy bieg w stronę kamery i podskakujący spocony biust).
1. Przemiana Optimusa Prime’a z pokojowo nastawionej ciapy z komiksu w brutalnego dowódcę i wojownika, w trzech aktach:
Akt I: Pościg za koparką a.k.a. Demolishor i dekapitacja.
Akt II: Walka w lesie na dwa miecze.
Akt III: Optimus Prime na dopalaczach!
Gdyby wszystkie roboty i ich walki były zrobione jak Optimus, ten film byłby nektarem i ambrozją, dla każdego fana wielkich maszyn.
Znalazłem jeszcze fakt, że pod Mixmastera (betoniarkę) głos podkładał Mike Patton, ale niestety nie pamiętam, co mówił…

Oczywiście, można polemizować i argumentować: „Ale czego spodziewałeś się po filmie, na podstawie komiksów i kreskówek o zabawkach?”. Spodziewałem się czegoś nie gorszego od pierwszej części. Dostałem nudną, za długą opowieść z dziurami logicznymi, zmieszaną z tandetnym romansidłem i jeszcze tandetniejszą komedią, a zawierającą zaledwie kilka fajnych walk. Spodziewałem się odwrotnych proporcji – roboty miały być osią, solą i esencją. A są tylko materiałem na nowe zabawki, a film jest ich reklamą dla amerykańskich dzieciaków. Na początku napisów pojawia się napis: „Based on a Hasbro Toy Line”, który doskonale ten film definiuje. Gdyby wyciąć z niego próby klecenia fabuły i dowcipy, dodać więcej walk i podłożyć rockowy soundtrack, zamiast robocich dialogów – byłby lepszy.

Niestety na przekór wszystkiemu nowy „Transformers” króluje w box office’ach. Może zamiast karmić Hollywood swoimi pieniędzmi, postawcie na produkcje alternatywne – ubawicie się bardziej, a nikt nie wyda na to 200 milionów, licząc, że mu się zwrócą. Proponuję np. taki film – na pewno nie będzie gorszy.
Uwaga: miejscami drastyczne i obrzydliwe.

FOOTNOTES
1.  Nie licząc nadchodzącego „G.I. Joe”, który nawet trailer ma słaby – na ten film chyba nikt nie czeka…

komentarze 52

  • ten trailer „Robo Geisha” to jakiś żart jest ?

  • Nie rozumiem o co wam chodzi z tymi bliźniakami? Charakter jaki mają, taki mają (w końcu tak naprawdę to nei roboty,tylko obca rasa i charakter miec moga),a przeciez wiadomo, ze transformery monitoruja ziemie i uczą się zwyczajów ludzkości i akurat blizniakom pasowała taka mieszanina Billa Cosbyego i 50centa.

  • czyżbyś insynuował, że bliźniacy to reprezentanci Afroamerykanów? ;) To niepoprawne politycznie

    Nie no, zgadzam się – ich adaptacja jest pełna… Tylko czemu wybrały akurat charakter podwórkowych idiotów?

    @Ystad – nie gorszy niż te w Transformers. ;) A film ma powstać.

  • Prześladuje mnie dzisiaj ta Robo Geisha. Najpierw filmweb, teraz tutaj…

    Z tegorocznych kinowych widowisk, to bardzo dobrze wyszli „Strażnicy” i „Star Trek”, ale nie wiem na ile można je nazywać blockbusterami (w naszym kraju to na pewno nie).

  • też wczoraj byłem. moja dziewczyna uważa, że ten film ma jeszcze jedną wadę o której nie wspomniałeś. dla niej naprawdę dużą, w sumie dla mnie dopiero zauważalną jak o tym wspomniała. jest za MAŁO AUT! fury są całkowicie pominięte. mamy głównie Camaro i te dwa gówniane Chevrolety (Bliźniaki), a cała reszta w zasadzie pominięta. pojawia się na 3 sekundy. za to tak jak wspomniałeś, sprzętu wojskowego od cholery.

    mnie się osobiście najbardziej podobała walka Bumblebee z tym czerwonym z gąsienicą. gdzie doszedł jeszcze Decepticon pantera i dostał wpierdziel. świetna była.

    i jeszcze jedno… teleportacja na pustnię! WTF! to przecież kurde blackbird był. mogli sobie polecieć!! a tu nagle takie z dupy nie wiadomo co.

  • JAPONfan

    Zaraz zaraz. Buble zrobione tak zeby był zabawka ktora kupia dzieciaki? W transformersach?

    No skandal panie.

    Sick o tym napisal, ty pominalaes. W filmie z AUTObotami, ludzie zdecydowanie za dużo chodzą. Nawet w miejscach gdzie nie powinni bo chodzacy ludzie sa lawym celem dla obcej rasy.

    khlik. transformersy nie maja osobowosci ludzi z tv. Teoretycznie tez nie powinni miec zainteresowania seksem bo rozmnazaja sie przez energon.

  • khlik, nie chce mi sie wierzyć, że superzaawansowana technoligicznie rasa, ktorej przedstawiciele żyją po pare tysięcy lat zachowują sie jak dwa nastoletnie murzynki z getta.

  • @sick – Konrad słusznie zauważył, że to jedynka była reklamą amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, a dwójka jest reklamą przemysłu wojskowego. :)
    Zaznaczyłem brak Autobotów – dla mnie to to samo.
    Poza nimi najbardziej brakowało Barricade’a (policyjnego Mustanga), a dublujący go Sideways zginął w pierwszych minutach filmu. I Constructiconów było za mało – jeden wjazd na pustynię (jak się tam znalazły?), zmiana w megarobota i tyle.
    Walka Bumblebee z Rampagem (spychacz) i Ravagem (tygrys) w pytkę. :)
    A w ogóle co ten spychacz i ta zielona wywrotka (i betoniarka chyba też) robiły na polu bitwy, skoro były częściami Devastatora? Z resztek się wygrzebały? W ogóle z tymi Constructiconami się nie zgadza, bo przecież Demolishor (koparka, fragment Devastatora) zginął na początku…
    Właśnie znalazłem, że głos pod MixMastera (betoniarkę) podkładał Mike Patton! Ktoś pamięta, co on mówił?

    A co do niekompletności tej listy – to jest jasne, bo bez trudu można by 100 takich rzeczy wypisać.

    @PKP – obejrzeć i zrecenzować musisz :)

  • To pierwsze foto to dzisiejszy rebus?;)

  • Chodź film ma wiele błędów i wypaczeń, to jednak polubiłem go. A scenę walki w lesie uznaję osobistym klasykiem nowoczesnego kina akcji.

  • Pamiętacie co pisałem przy okazji Originsa? No, to jednak wykrakałem.

    Oczami wyobraźni widzę część trzecią, gdzie nie ma nic prócz totalnej nawalanki robotów, w tle pojawia się Megan Fox w mundurku szkolnym (ale nigdy nic nie mówi), a Optimus Prime jest jeszcze większym kozakiem. To byłby dobry film.

    A do wad mogłeś doliczyć natłok wielu niepotrzebnych scen, przez co całość, nawet jak na film-teledysk, jest chaotyczna i sprawia, że widz się co chwila gubi (sic!).

  • A ja tylko czekałem, aż na koniec filmu Sam i Optimus przybiją żółwika. Wiecie jak była ta piękna scena na lotniskowcu.

  • Do minusów dodałabym jeszcze piramidy z Kairu, które są w Jordanii, zaraz obok Petry, przedzielone tylko jakąś górką. Oraz jedyny komunikacyjny satelita wojskowy na orbicie ziemskiej, przez który przebiegają wszystkie możliwe tajne rozmowy.

    Film był zajebiaszczo beznadziejny. Znaczy sie efekty super i było co pooglądać, ale jak sie zaczynały dialogi to już było nudno. O fabule nic nie mówię, bo nie byłam na 1 a i tak wiedziałam o co kaman.

  • @hakuPL No jest – numer 50.
    Ten film mógłby być o godzinę krótszy (np. o tę godzinę z rodziną Witwickych).

    @Teenn – ja liczyłem raczej, że sam Obama odznaczy za odwagę Optimusa, Sama i tego porucznika, który olał jego rozkazy. Scena medalowa jak w IV części Star Wars, ale na pokładzie lotniskowca… aaachh :)

  • halo…. my też mamy za sobą tysiąclecia ewolucji i nadal mamy Murzynów z getta, to czemu Autoboty nie mogą mieć. ;)

    ej to ja nie rozumiem skąd tam się Rampage wziął. zapomniałem co się stało z Devastatorem (:D:D:D:D), ale … kurde… chyba coś im się popierdzieliło z tymi robotami.
    i czy ten co był satelitą to był tym który spierdzielił w 1, nawalał się w lesie z Optimusem i na końcu odciągał Megatrona?? czy satelita i samolot to dwa różne Decepticony były? i czy był decepticon helikopter?

    raaany nic z tego już nie pamiętam.

  • Samolot (jeden) to Starscream. Był jeszcze drugi, mało istotny.
    Satelita to Soundwave.
    A helikopter był – złapał samochód z Samem, a potem walczył w lesie z Optimusem.
    Tu i tu jest spis.
    W tym pierwszym doczytałem się też, że Demolishor nie był jednak częścią Devastatora. Generalnie koparki były dwie…
    Zresztą, who cares.

  • W sumie wszystko fajnie, ALE… Według mnie te punkty są wyszukiwane strasznie na siłe momentami. Np. slapstickowy humor spokojnie można wsadzić w jeden punkt. Ale no wtedy nie byloby 50, albo jeszcze bardziej na siłe bylyby szukane inne. To samo z odniesieniem do bliźniakow. Ile razy można pisać to samo tylko z innej perspektywy… A co do box office’ów pojawia sie pewien paradoks. Jestem w stanie postawić najlepszą parę butów, że mimo wszystkich wad, nad którymi tak bardzo ubolewałeś, na 3 część i tak pójdziesz. Nieważne, że nadal będziesz nabijał sakiewkę tym samym ludziom. Chyba, że się mylę i po drugiej części doszedłeś do wniosku, że koniec z Transformersami.

  • pawelk, co się tak uczepiłeś Bionicle? Tam przynajmniej była jakaś rozwinięta fabuła i oryginalny pomysł, nie to co w (filmowych) Transformerach.

  • Misiael – Jemu chodzi raczej o design Primeów. Przy scenie jak Sam trafia do nieba robotów WY MIĘK ŁEM i chciałem bić głową o fotel przed sobą. Jestem w stanie ścierpieć głupie żarty, nudne bity i totalnie słabo napisane dialogi, ale jest jakiś limit bzdur które w filmie mogę zdzierżyć – Tu został przekroczony.

    Dublując stary dowcip – Gdyby ten film przyciąć tylko do dobrych scen, mógł by lecieć w Teleexpressie.

  • *nudne bitwy, a nie nudne bity – tych ścierpieć nie mogę… co podsuwa mi kolejny numer na liście – nu metal z przydługim intro dopasowanym idealnie pod monolog Optimusa i napisy końcowe.

  • Blacksad

    Czytałem gdzieś, kiedyś, że U.S.Army ma specjalną komórkę d/s kontaktów z Hollywood. Wojsko gwarantuje sprzęt i statystów, o ile w filmie jest pokazywane w pozytywnym świetle. A jak komuś zachce się Stone’owskiego rewizjonizmu – to radź se sam, z komputerami i bluebox’em. I podobno Michael Bay ma z tą komórką kontakty więcej niż dobre. Ot, taka uwaga, bo czytałem w jakiejś recenzji o przedstawieniu w tym filmie armii w świetlistej otoczce glorii i chwały.

  • sick, my jako gatunek mamy tysiaclecia. a taki autobot jako jednostka zyje tysiuace lat. moglby troche dojrzec w tym czasie.

  • O ile mogę zgodzić się z tymi 50 punktami, o tyle z opinią, że druga część Transformersów jest filmem słabym będę walczył niczym Optimus Prime z Megatronem. Fakt, slapstiki są bardziej żałosne niż śmieszne, fabule brakuje logiki, a aktorstwo LaBeoufa powoduje, że w kieszeni nie nóż, a co najmniej miecz obosieczny się otwiera. Ale cóż, jestem fanem Blaculi, Woman in Cages, starych Godzilli i wszystkich tych tanich filmów z lat 70 i 80, których autorzy próbując uzyskać przerażającą, wstrząsającą, czy poruszającą historię, przez brak pieniędzy i/lub talentu uzyskiwali coś zupełnie odwrotnego. Byłem nim jeszcze w erze wypożyczalni kaset, na długo przed hypem który wygenerowali Rodriguez i Tarantino. Może dlatego w kinie poczułem się znów jak kilkulatek, który na VHS-ie ogląda Godzille kontra Hedorę, mówi „łooo” za każdym razem gdy coś wybucha i zamyka oczy podczas pocałunku głównych bohaterów. Nowy twór Baja to właśnie taki tani film, tylko, że zrobiony za kupę pieniędzy. Twór, przynajmniej w mojej opinii, udany. Dobrze się przy nim bawiłem.

  • @LG – gratulacje, zdemaskowałeś mój dowcip :( Musiałem wypisać te żarty, by wykazać, jak durne były.
    Na TF3 pójdę jak będą Dinoboty. I pewnie z ciekawości – nie wiesz jaki jest film, póki go nie zobaczysz.
    A Tobie film się podobał?

    @Misiael – nie Bionicle samego w sobie, a kopiowania tego przez TF w lipnej formie.

    @cyryl – bawiłem się dobrze do pewnego momentu… A potem zacząłem tworzyć w głowie tę listę. Było za mało robotów, za dużo U.S. Army.

  • Blacksad – czytałeś to w artykule Wojtka Orlińskiego w Dużym Formacie. Też pamiętam ten artykuł. Powstał przy okazji Transformers 1. Fajna ciekawostka.

  • Hej, bionicle to małe miki. Mnie nurtuje inna rzecz: tam robił kobiecy transformo-terminator?! Rozumiem, że można rżnąć z innych linii zabawek, ale z drugiego blockbustera, który leci w kinach w tym samym czasie? come on.

    Kiedy wyjdzie trzecia część, wezmę wszystkie do kupy i potnę. Zostawię same fajne walki i parę żartów. Może wyjdzie coś, co wreszcie uda się bez zgrzytania zębami obejrzeć.

  • makowiec, to dlatego, że w nowym terminatorze są roboty wyglądające jak transformersy.

  • Moje główne zastrzeżenie do tego filmu, to że jak na produkcję o wielkich robotach, strasznie mało było tam robotów. Ciągle tylko wrzeszczący żołnierze, jakby to był „Helikopter w ogniu”.

  • większość z tego jest pewnie uzasadniona, ale jeśli ktoś nie widział: NIE ZRAŻAJCIE SIĘ. ja bawiłem się na tym filmie lepiej niż na Star Trek ;)

  • @Koko – Nie narażaj się milionom ;)

  • Koko: dopisuje to zdanie do długiej listy Twoich zbrodni przeciwko dobremu gustowi. No naprawdę! Lepiej niż na Star Treku!

  • Gdyby ten film miał tytuł np. „Revenge of the Fallen Lego” to jego akronim tłumaczyłby wszystko…

  • Dźwięków w próżni nikt nie zauważył? Jeszcze do tego Megatron (czy kto to tam robił za satelitę) poruszał metalową szczęką, ale to akurat w Hollywood standard.
    Twórcy chyba nie bardzo wiedzą na czym polega kryptografia kwantowa. Zapomnieli też o zasadzie zachowania pędu – w jedynce wypadało dużo lepiej.
    Czemu tylko Prime może zabić upadłego? Tak trudno zniszczyć jego Iskrę?
    Jest również wiele innych niedociągnięć o których zapomina się zaraz po wyjściu z sali gdyż są zbyt drobne.
    Koledzy upadłego i Prime’y przypominają mi raczej Necronów z WH40k: DoW – zwłaszcza po tekście „Decepticons mobalize”.
    Jak ktoś jest nastawiony na nie wiadomo jakie arcydzieło kinematografii z boską fabułą z pewnością się zawiedzie. Ja się nastawiłem na „fajne rozwalanie” i jestem zadowolony. Tandetne dowcipy są powstawiane po to, aby można spokojnie pójść na seans z dziewczyną, czy też innym laikiem. Ludzie którzy nie zmarnowali dzieciństwa na oglądanie Transformersów też mogą się przecież bawić, zwłaszcza na filmie made in Hollywood, tu liczą się zyski, a nie zadowoleni fanatycy.

    PS. Przydało by się powiększyć nieco textarea bo obecne jest irytująco małe.

  • Czy kogoś jeszcze zastanowiło jak negatywnie został przedstawiony w tym filmie Obama jako stereotypowy prezydent USA który nic nie rozumie i wydaje głupie rozkazy?

  • @MCh
    Prezydent został przedstawiony typowo filmowo. „blah blah blah President Obama blah blah blah” zapewne zostało doklejone w postprodukcji. Miał pecha.

  • Mnie bardziej zastanowiło, że w filmie padło nazwisko „Obama”, zazwyczaj w tego typu produkcjach prezydent jest albo zmyślony (jak w poprzedniej części), albo mówi się o nim per „Prezydent” po prostu, nawet, jeżeli są migawki z jego twarzą. A tutaj chyba padło nazwisko, nie?

    Czyli teoria spisku jest następująca: Bay jako republikanin pragnie podkopać wiarę Amerykanów w czarnego prezydenta – nie może poradzić sobie z robotami, nie kontroluje wojska, jego administracja nic nie rozumie. Sprytne, sprytne.

  • no i są jeszcze bliźniaki jesteśmy-Afroamerykanami-analfabetami, główni bohaterowie są biali, a kolega Latynos jest debilem i tchórzem. Michael Bay zachowuje się jak rasistowski południowiec, który jest za przywróceniem konfederacji. Not cool.

  • No i kobieta jest albo przedmiotem seksualnym – Fox, albo skretyniałą idiotką, którą trzeba kontrolować – pani Witwicky.

  • Powiem Wam jedno, film pallicho fajnie że go zrobili to przynajmniej miałem okazje rozerwać się czytając Wasze komentarze :)

    Film był „ładny” tak go można określić. Fabuła leży i kwiczy ale ogólnie bach bach bum bum i fajnie się spędziło czas w kinie.

    … mogliby tylko w połowie zrobić przerwę na kibelek bo tak straciłem z 2 minuty filmu ;)

  • Wczoraj zasadziłem sobie pierwszą cześc. Jest duzo lepsza :) Byłem w kinie z rok temu i jakoś tak mi ten film nie zapadł w pamięc. W związku z tym wczoraj bawiłem sie setnie jakbym go pierwszy raz oglądał. Duzo lepszy niż druga cześc. Poatym przemiany Transformesrów robia wrazenie a nie takie miganie na ekranie jak w drugiej czesci :( Jak można było spaparac przemiane Devastatora :(.

  • Mertruve

    „Mnie nurtuje inna rzecz: tam robił kobiecy transformo-terminator?! Rozumiem, że można rżnąć z innych linii zabawek, ale z drugiego blockbustera, który leci w kinach w tym samym czasie? come on.”

    Pretenders istnieli w świecie Transformerów, kiedy Terminator jeszcze się nikomu nie śnił ;)

  • Nie masz racji. ;) „The Terminator” 1984, Pretenders – 1988.

    Rozważałem to, ale szybki rzut oka do starych numerów TF upewnił mnie, że Pretenderzy mieli powłoki niezależne od siebie i mogli nimi sterować myślą. Pod spodem były to normalne roboty – swego czasu ludzkie powłoki dostali m.in. Grimlock, Bumblebee i Starscream.
    Także, jeśli ta dziewczyna ma być Pretenderem, to znaczy, że Michael bay gdzieś tam, coś tam słyszał o nich, ale nie bardzo wiedział, z czym to się je. I wyszło jak wyszło.

  • Ej ale ty jesteś pojebany te punktu co wypisałeś to wogole nie sa punktu . np. pkt 8 i 7 wogole nieodnosza się do filmu … gościu niewiedzialeś co napisać i napisałeś takie dno … pozdrawiam

  • Ojeju! Oglądałem tylko 1-wszą część i miałem wielki niedosyt transformacji wszystkich robotów! A tu czytam że w 2-jce jest ich jeszcze mniej! Tak chciałem by ten film dał się pokochać, bo nikt Transformersów teraz nie nakręcie przez 20 lat :( Chyba sam zacznę robić filmy :P

  • Spokojnie, sądzę że trzecia część to niemalże pewniak.

  • a te głupoty o reklamie amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego i wojskowego xD hahaha jak wiadomo w filmie występował również robot pod postacią audi r6, a wiadomo że audi jest niemieckie :D a tak w ogóle to może te roboty miałyby się zmieniac w rowery co??? xD albo przemysł wojskowy. może zamiast wojska, czołgów itp., to np. lekarze mieli jeżdzic karetkami za ogromnymi robotami i robic zastrzyki albo podac tabletki na sen??? :D spakujcie ten post i wyje.bcie do kibla!!!

  • Jak wiadomo bylo to audi R8. a wiadomo ze byl decepticonem, ktorzy jak wiadomo sa tymi zlymi w filmie. Zly niemiecki samochod. Hmm zaraz. czy to znaczy ze niemieckie samochody sa zle a amerykanskie spod znaku GM sa dobre? hmmm. nie to by bylo za proste.

  • Narzekacie na ten film idź Zrób lepszy to pogadamy …

Dodaj komentarz