Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Chowder


animacja, telewizja · komentarzy 37

chowderChowder ma niesamowity apetyt, szczere serce, fioletową czapeczkę i „umysł myślą niezmącony”. Mieszka w Marcepanowie u wielkiego kuchmistrza Mung Dala, który wraz z żoną Truflą i pracownikiem Sznyclem prowadzą firmę cateringową. Bohater sam chce być kiedyś kucharzem, ale póki co zamienia w katastrofę wszystko czego się nie dotknie. Doprowadza do szału swoich współmieszkańców, a widza do śmiechu, jakiego już dawno nie można było doświadczyć na Cartoon Network.

„Chowder” to nowy nabytek telewizji, i prawdziwa perełka. Choć kierowany jest do dzieci, mnóstwo w nim żartów które docenią jedynie dorośli. Sznycel opowiadający sprośny kawał, Mung zabierający się z żoną do „pichcenia” i wykłady na temat oczekiwań kobiet to tylko początek listy. Widza śmieszą też nazwy potraw, bo w Marcepanowie nie znajdziemy zwykłej jajecznicy czy kotleta. Zamiast tego mamy „Bekane Chrapki”, „Szczekoladowe Strudle Dudle”, i „Mus z Walniętego Żabiego Jabłka”. Sposób ich przygotowania również należy do oryginalnych – samo gotowanie wody odbywa się w wielkim kotle podgrzewanym przez silnik starego motoru. Często potrawy biją się z kucharzami, są wredne lub potrzebują tańca żeby urosnąć w piecu. Widz oczekuje kolejnych kulinarnych szaleństw, a serial dostarcza mu ich z przyjemnością.
chowderpostacie
Oczywiście, „Chowder” to nie rysunkowa „Kuchnia TV”, i choć dania są ważne, to jednak postacie czynią serial zwariowanym. Najlepszy jest chyba sam Chowder – zachowuje się jak prawdziwy mały chłopiec. Marudzi, pyta się o różne rzeczy, bywa zmęczony a momentami urządza histerie. W angielskiej wersji językowej głosu użycza mu 12-letni Nick Jones, co dodaje postaci dużo realizmu. W Polsce usłyszymy Annę Apostolakis, która z rolą radzi sobie znakomicie, ale niestety małym chłopcem nie jest, przez co pewien aspekt postaci zostaje utracony. Na szczęście reszta polskiej obsady przyćmiewa angielską – Cartoon Network potrafi zatroszczyć się o dobry dubbing i tutaj również nie dał plamy. Moją osobistą faworytką jest Anna Sroka, grająca rolę Endywii – rywalki Mung Dala. Niektóre jej kwestie to czyste złoto.


„Chowder” prezentuje nowy typ humoru i przełamuje, tak zwany, „czwarty mur”. Czasem postacie zdadzą sobie sprawę, że żyją w kreskówce, innym razem namażą coś na ekranie telewizora, lub oderwą kawałek kadru i tła. W internetowej twórczości taki zabieg używany jest od dawna, ale po raz pierwszy widzę serię telewizyjną, w której tak duża część dowcipów polegałaby na ignorowaniu barier pomiędzy światem serii a widzem.

Prócz humoru do „Chowdera” przyciągnąć mogą również styl i kolory. Postacie są raczej obłe i miękkie, a na ich ubraniach położona jest niezmienna tekstura, mająca na celu wyróżnić je z bogatych teł. Te są naprawdę świetne – Marcepanowo jest ciekawym miastem, pełnym ukrytych zaułków, wysokich wież i zróżnicowanych, jasnych barw. Nieraz w drugim planie znaleźć można dodatkowe smaczki – detale lub dziwne kreatury.
tlo
Na chwilę obecną serial ma 31 odcinków, w stanach właśnie emitowana jest druga seria. Niestety, twórca „Chowdera” – C.H. Greenblatt, obawia się że może być ona ostatnią (donosi o tym na swoim blogu), gdyż Cartoon Network nie prosi o nowe projekty. Wyglądałoby na to, że szanse na przetrwanie mają już tylko kreskówki typu „Ben 10” i produkcje live action, takie jak przerażająca „Hannah Montana”. Mam jednak nadzieję, że to nieprawda i zobaczę więcej „Chowdera” w przyszłym roku… Inaczej zostanie mi już tylko „Spongebob”.

komentarzy 37

  • na prawdodóbę!
    hehehe, chyba muszę w końcu obejrzeć więcej niż jeden odcinek. super recenzja, idę do tv…

  • JAPONfan

    „jam nie twój chłopiec”. Przecież Network (kiedyś cartoon) oficjalnie zapowiedziala ze teraz tylko live action będzie. O czym od dluższego czasu juz na cartoon brew pisza.

  • nie tyle tylko live action, co „more than just cartoons”

  • „Panie Mung, sprawię, że się pan zsika!”

    Jak dla mnie Cartoon Network, oprócz oczywiście Chowdera, ratuje jeszcze nowy Flapjack i nieco starsze już „Mój partner z w-f’u jest małpą”, „Samurai Jack” i „Storm Hawks”, więc chyba nie jest aż tak źle. A niektóre odcinki Ben10 da się nawet oglądać.

    Zapomniałaś dodać, że Chowder, jako jedna z naprawdę niewielu animacji, używa ruchomych tekstur (robiło to też anime „Gankatsuo”, ale tam przesadzili, bo dawali srakowate tekstury nawet w miejse włosów) i zmieszali animację ze sporadycznymi wstawkami kukiełkowymi, czego dotąd chyba nikt nie zrobił.

  • Ja chyba najbardziej lubię Sznycla :D
    Kozacki był odcinek jak stracił swą siłę ^^

  • nie wiem, czy pisząc o nowoczesności chowdera pod względem łamania czwartej ściany miałaś na myśli tylko animację, bo na gruncie seriali live action to dużą ilość żartów na tym tle miała seria o nazwie „moonlighting” z brucem willisem, a to ze 20 lat temu było.

  • „“Chowder” to nowy nabytek telewizji, i prawdziwa perełka”

    No, nie taki nowy. Już chyba z rok leci (mam 8-letniego brata, to wiem ;P).
    Ogólnie za emitowanymi teraz kreskówkami nie przepadam. Od kilku lat podoba mi się tylko Samuraj Jack i Clone Wars Tartakowsky’ego (Nowe The Clone Wars poprzednie kreskówki SW biją na głowę). A odcinek Samuraja z Robotem zabójcą po prostu wgniótł mnie w fotel klimatycznością.

  • mr.ciacho

    „Dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster” też jest niesamowicie wymiatającą produkcją. W sumie pozycji , które trzymają poziom leci na Cartoonie kilka i jeszcze jakość i poziom nie zginęły w oceanie 10 benów itd.

  • Szkoda tylko, że główny bohater zmyślonych przyjaciół jest najczęściej niedającym się lubić skurwielem. Do tego fioletowy, duży głupek-łajza i Koko (nie, nie ten Koko), której design bije mnie po oczach i której charakter zmienia się z odcinka na odcinek. Trochę to dziwne, że praktycznie tylko ludzkie postacie są do polubienia w kreskówce o wymyślonych potworach.

    O, i nie zapomnijmy oczywiście o „Ed, Edd and Eddie”! „Eddie, czuję się jak wycieraczka, czy to już miłość?”

  • „Ed, Edd and Eddy” to była zajebista rzecz.

  • no ja niestety nie posiadam cn w pakiecie. ale mam disney channel,a tam oprocz seriali typu hanna montana leci fajna baja pt „phineas and ferb”. śmiszna, wlasnie w stylu cn.miszczem kreskówki jest perry the platypus. i mozna wlaczyc orginalna sciezke dzwiekowa,co dla mnie pozytywem jest.

  • Najlepszą kreskówką na CN był nieodżałowany „Owca w Wielkim Mieście”, zwłaszcza w polskiej wersji (dubbing u nas był chyba jeszcze lepszy niż angielski). Amen.

  • spokojnie. jeszcze sa Niezwykłe przypadki Flapjacka!
    http://www.youtube.com/watch?v=jHyU0craHKg&NR=1

  • Cartoon network ma kilka fajnych bajek, ale ja nadal mam cichą nadzieję, że wznowią np. Owcę w wielkim mieście czy Beetlejuice’a którego puszczali w czasach mojego słodkiego dzieciństwa…

  • Ed, Edd i Eddy, pierwsze sezony Johnego Bravo i Chojrak tchórzliwy pies – to były serie.
    A pamięta ktoś takie perełki jak Dumb and Dumber? http://tinyurl.com/m5wpvr Klasyczna animacja i humor, którego nie da się nie kochać :)
    Szkoda, że CN już nie ma tej magii co kiedyś.

  • Chowder po jednym odcinku od razu wskoczył na pozycję numer 1 w mojej prywatnej liście miszczowskich kreskówek!
    A w oglądaniu „bajek” znam tylko jedną osobę, która może mnie przebić ;)

    @Grzybiarz
    to mój ulubiony odcinek Samuraja. Kto go nie widział ten dupa, bo to mistrzostwo świata było. Klimat taki bladerunnerowy. Lubię lubię.

    a wracając do Chowdera:
    jest to jedyny (podkreślam jedyny) serial animowany na jaki ustawiłem sobie zegar biologiczny po uprzednim sprawdzeniu programu tv, by oglądać (w miarę możliwości)
    Próba oglądania odcinków w internecie skończyła się w sposób „O! oglądałem ten odcinek – zaaarabisty” i włączałem jeszcze raz. W ten sposób niektóre odcinki widziałem już po kilkanaście razy :P rekordzista jest odcinek: The Fire Breather z moją ulubiona piosenką: http://www.youtube.com/watch?v=4Z7ME7PVmQk

  • Asu, jakbym słyszał siebie. To jedyny show w tv, którego godziny pilnuję. Rekordowy odcinek to „Igrzyska terminatorów” – nie ździwiłbym się, gdyby dobił do dwucyfrowej liczby oględzin. Raz coś zgrzytało na CN i puścili go dwa razy pod rząd.
    W ogóle coś im nie tęgo idzie, bo od dłuższego czasu puszczają ciągle ten sam wstępniak i to samo kukiełkowe zakończenie – „Teraz włosy na klacie!”

  • „@Grzybiarz
    to mój ulubiony odcinek Samuraja. Kto go nie widział ten dupa, bo to mistrzostwo świata było. Klimat taki bladerunnerowy. Lubię lubię.”

    To ja pisałem :P
    Właśnie ten bladerunnerowy klimat wymiata :D
    A, rzeczywiście zapomniałem o Domie Dla Zmyślonych Przyjaciół Pani Foster, też grube.
    A z tych co już nie emitują to chyba najbardziej mi się podobały „Mroczne przygody Billego i Mandy”.

  • A Chojraka jeszcze emitują? Bo obok Dextera to była moja ulubiona animka.

  • sory Orion

    autor Chowdera pracował przy „Mrocznych przygodach…”
    chyba nawet nad scenariuszem i storyboardy

    ale to tylko się dopełnia cały obraz
    bo Mroczne przygody są u mnie w ścisłej czołówce też :)

  • OWCA W WIELKIM MIEŚCIE! Ta kreskówka wymiatała po całości! Podobno jeszcze leci na boomerangu…

  • To jak wszyscy tak wymieniają ulubione kreskówki, to nieskromnie podlinkuję sam siebie: http://reset-forever.blogspot.com/2009/04/mniej-cartoonowe-cartoon-network.html
    Moją ulubioną piątkę wymieniam pod koniec tekstu. „Chowdera” chyba jednak będę musiał sprawdzić, bo kiedyś kątem oka coś mi mignęło, ale jakoś wtedy mnie nie przekonało (w pokoju pełnym ludzi, więc bez głosu i szans na zagłębienie się w historię).

  • A ja Harcerza Lazlo śledziłem swego czasu namiętnie. Strasznie mi się te postaci spodobały i – wydaje się – sam motyw obozu harcerskiego wydaje się być tematem niewyczerpywalnym.

  • PS. A nie ma ktoś może dostępu do „Bobry w akcji”? Kiedyś chyba na dzisiejszym Jetixie leciało. Strasznie wymiatało, tyle, że teraz nie mogę tego w sieci przyczaić.

  • @kolec

    To prawda, w Harcerzu Lazlo postaci były kapitalnie napisane (drużynowy Lupus, Edward – odcinek z jego „dzieckiem” był chyba najlepszy).

  • ale „mroczne przygody…” na cn emituja, lecz w godzinach nocnych (ok. 2), ak samo jak kreskowke z tym mozgiem, chcacym zawladnac swiatem :)

  • JAPONfan

    Atoms, greenbalt i tartakowsky to fajni kolesie. Szkoda ze nie ma dla nich miejsca

    http://www.cartoonnetwork.com/thissummer/

  • Czyli „Zło w Potrawce”. Oglądałem już sporo odcinków Samurai Jack, ale nie trafiłem na ten w klimatach BR. Znacie może tytuł?

  • O przypomniało mi się, że oprócz CN kapitalne kreskówki robiło swego czasu WB. Chodzi mi o ten nowszy okres, z „Animkami”, „Animaniakami” i świetnym „Pinkim i Mózgiem”.
    Jednak w kategorii the best kreskówka dzieciństwa wygrywają „Muminki” i ich niesamowity klimat :)

  • Jeśli chodzi o muminki, to ja zawsze będę woleć książkę. Na drugim miejscu jest dla mnie serial kukiełkowy…

  • Zaraz Kater zwęszy temat o Muminkach i napisze poemat do Buki ;P
    Jakoś niegdy za Muminkami nie przepadałem, oprócz Włóczykija to wszyscy byli lamusy ;PP
    Harcerz mi nie podchodzi za bardzo, a z nowszych kreskówek za największą porażkę uważam Robotboya, jest mega wkurwiający.

  • Nienawidze Robotboya!

  • Świetny tekst o świetnej kreskówce!

  • Uwielbiam Chowdera. W listopadzie na stronie CN jest konkurs. Niestety moje dziecko przegapiło odcinek 1 listopada i nie wiemy, jakiego składnika trzeba było użyć żeby zrobić piernikiel. Teraz jest tragedia, bo bez wszystkich prawidłowych odpowiedzi nie można wziąć udziału w losowaniu nagród. Pomocy! może ktoś oglądał i wie?

  • Ja nie widziałem, ale proponuję znaleźć odcinek w internecie (www.kidstube.com albo google.com), obejrzeć i się dowiedzieć ;).

  • A mozesz napisac wszystkie prawidlowe odpowiedzi jakie wyszly do tej pory??

  • jak napiszesz od 2 do 7 to podam ci pierwszą

Dodaj komentarz