Opublikowane o 22:39, 29 czerwca 2009
autor: Konrad Hildebrand

Komentarze: 31

Optimus Papimus

Bo my wybieramy się do warszawskiego Atlanticu w najbliższy czwartek (2.07.09) na godzinę 18.00. Jeżeli ktoś ma ochotę się przejść, to zapraszamy, im więcej nas będzie, tym zabawniej.

Pierwszy film był zły, ale miał mnóstwo wielkich, efektownych robotów. Drugi jest podobno jeszcze gorszy, ale ma jeszcze więcej robotów, które na dodatek są większe, więc to chyba zdrowy układ.

To tak tonem krótkiego ogłoszenia.

Komentarze

fragos dnia 29 czerwca 2009 o 22:50

pierwsza część mi się podobała… naprawdę ;)
kupiłem jakiś czas temu dvd i se ze dwa razy łyknąłem

ale to w sumie żaden wyznacznik bo dwójkę też bym sobie łyknął jeszcze raz mimo iż to film tragiczny :D
cały seans zastanawiałem się czy byłby lepszy gdyby wyciszyć wszystkie robocie dialogi


pawelk dnia 29 czerwca 2009 o 23:16

Ja i Optimus idziemy na pewno. :]


zuziako dnia 29 czerwca 2009 o 23:39

HELL YEAH


.C.Z. dnia 29 czerwca 2009 o 23:53

No proste :-) Kałnt mi in.

A pierwszy mi się średnio podobał, chociaż masa moich znajomych ma dość czołobitny stosunek do tego filmu, czego nigdy nie byłem w stanie zrozumieć.


konradh dnia 29 czerwca 2009 o 23:59

Tym razem podobno nie ma oblewania robo-moczem, więc sam nie wiem, na dwoje babka wróżyła!

:)


makowiec dnia 30 czerwca 2009 o 0:02

nie martw się, jest coś gorszego! (:
generalnie film byłby naprawdę git gdyby wyciąć z niego wszystkie te momenty, w których nie naparzają się wielkie roboty.


MCh dnia 30 czerwca 2009 o 0:08

Czekam na recenzję! [ale pierwsza część lepsza..]


cyryl dnia 30 czerwca 2009 o 0:14

Autoboty biją się z Decepticonami, rzucają czołgami, strzelają laserowymi działkami etc. Wszystko to na tle historii w którą zamieszani są przodkowie transformersów i ludzi. Ale kto do cholery by się przejmował historią, jeśli co chwila coś wybucha, a Optimus pokazuje Megatronowi gdzie raki zimują. Akcji jest dużo więcej niż w jedynce, mój wewnętrzny chłopiec był zadowolony.


skil dnia 30 czerwca 2009 o 0:29

widziałem ostatnio niesamowity film z lorenzo lamasem – mega shark vs giant octopus, więc chyba na jakiś czas wyczerpałem swój limit złych filmów. niemniej ciekaw jestem relacji, no i bawcie się dobrze :]


r.sienicki dnia 30 czerwca 2009 o 8:51

„Mega Shark vs Giant Octopus” nie jest złym filmem. Ma scene w której rekin wyskakuje z wody i zjada most. Ta scena przejdzie do historii, a film będzie kiedyś traktowany niczym drugi „Obywatel Kane”.


Rob dnia 30 czerwca 2009 o 9:13

On też zjada samolot w powietrzu w trailerze! Zakochałem się z miejsca.


r.sienicki dnia 30 czerwca 2009 o 9:32

To jest jeden z tych filmów które się określa jako „instant classic”


JAPONfan dnia 30 czerwca 2009 o 9:40

No i gra Lorenzo „bylem renegatem a potem gralem w modzie na sukces” Lamas.

Ale nie widze w filmach latajaych spodków.


Grzybiarz dnia 30 czerwca 2009 o 9:43

Już byłem.

„Pierwszy film był zły, ale miał mnóstwo wielkich, efektownych robotów. Drugi jest podobno jeszcze gorszy, ale ma jeszcze więcej robotów, które na dodatek są większe, więc to chyba zdrowy układ.”
Drugi film ma głupią i szczątkową fabułę, ale przecież chodzi o naparzankę robotów i biegnącą Megan http://www.youtube.com/watch?v=yT-nu-A3-hM
:D
Do jedynki, którą lubię się nie umywa fabularnie, jest mniej śmieszny (chociaż Bliźniaki miażdżą czasami :D), końcówka za krótka (znaczy ta z Optimusem), a walki są lepsze. Coś więcej skrobnę wieczorem – dziś albo jutro.
Miłego oglądania :)


pstraghi dnia 30 czerwca 2009 o 10:47

Pierwszy film był dobry. Widziałem go wczoraj drugi raz na wszelki wypadek, więc wiem co mówię.


sorenito dnia 30 czerwca 2009 o 11:12

Bliźniaki z getta były żenujące, fabuła żadna, przewidywalna i głupawa ale roboty wynagradzają męczarnie.


Marcin "Dr.Agon" Górski dnia 30 czerwca 2009 o 11:42

Trójka powinna byc jakimiś wielkimi igrzyskami na Cybertronie, same walki, zero Witwickych.
Ja nie żałowałem, szczególnie radze się skupić na walce w lesie!


Bajaos dnia 30 czerwca 2009 o 12:27

NHo tak, blizniaki to porażka. Nie wiem po co je dali. Film ogólnie spoko, tylko te walki chaotyczne. To przypadłośc amerykanskich filmów (chociaz nie tylko) ze jest tak dynamicznie ze nic nie widac. Ale dla pocieszenie powiem ze jest pare scen co kopie :) aha….Bumblebe to kozak a nie jakiś mały pokurcz.

Czyli więcej autobotów, mniej ludzi, więcej Megan Fox, więcej dobrych walk a nie chaotycznego machania żelastwem.
Aha, efekty dzwiękowe kozak. Ogladac tylko w kinie :)


Olga dnia 30 czerwca 2009 o 12:47

A rezerwujecie wcześniej bilety, czy każdy siedzi gdzie złapie?


konradh dnia 30 czerwca 2009 o 12:48

Hm, nie wiadomo, ile ludzi przyjdzie, więc raczej to drugie.


hakuPL dnia 30 czerwca 2009 o 14:20

Jedynka była w miarę ok.
Dwójka jest IMO trochę gorsza, a to dlatego, że: jest momentami zbyt chaotycznie; akcja pędzi tak niemiłosiernie, że nawet nie można zrobić sobie przerwy na siku bo zaraz nie wiadomo o co chodzi (kto, gdzie, jak); robotów jest 3 razy tyle co w jedynce, ale nie przekłada się to na jakość (mogliby sobie podarować kilka typów); heroizm i patetyczność niektórych scen jest tak przejaskrawiona i przerysowana, że aż bywa śmieszna (tak, tak, zło znowu oberwie po jajach na koniec. I to dosłownie); „bracia bliźniacy”; niektóre sceny można było sobie darować (SPOILER naćpana matka); no i zero fabuły (bo i po co :))

Za to jeśli idzie o plusy: ROBOTY, KUR*A!!! Tona wesołej napierdzielanki i to takiej dosadnej (z wbijaniem sobie mieczy w twarz, wyrywaniem kręgosłupa) – miodzio; płytka, ale za to kręcąca słodko pupcią Megan Fox; zjadliwy humor; muza, która w kinie potrafi wgnieść w fotel no i Optimus z mieczami. Come on, people!!! jak jest optimus z mieczami to to nie może być zły film ;)

Ogółem bawiłem się dobrze. Jak kto lubi wielkie pamperki co naparzają się po ryjach, wybuchy co 5 sekund i dupkę Megan – niech idzie :)


kolec dnia 30 czerwca 2009 o 21:08

Będzie spojlerem stwierdzenie, że tajna kryjówka w tajnej piwnicy mięsnego pewnego ekstajnego agenta ma większe okno niż ja mam w salonie?


konradh dnia 30 czerwca 2009 o 21:15

Dzięki Kolec, to teraz to już nie mamy po co iść do kina.


hakuPL dnia 30 czerwca 2009 o 22:17

http://tinyurl.com/knyzrt – to tak, jak ktoś będzie już po seansie, a chciałby poczytać sobie o nieścisłościach filmu :3


asu dnia 30 czerwca 2009 o 23:54

chyba będę
ale ostatnio co pójdę do centrum to deszcz pada, burza, grad
pomimo, że nic nie śpiewam


Kroolik dnia 1 lipca 2009 o 3:03

Na pewno nie dodałeś dodatkowej struny do swojej harfy? ;]


Olga dnia 1 lipca 2009 o 11:27

Jeżeli ktoś zamiast siedzieć w kinie chce pograć w kosza, to też jest taka opcja.


DJ_Radecki dnia 1 lipca 2009 o 12:01

Byłem w poniedziałek na filmie. Gdyby wywalono sceny z ludźmi to byłby to idealny film do bezmózgiej rozrywki i oglądania świetnych efektów. Jedynka jest nudna przy dwójce.


konradh dnia 1 lipca 2009 o 12:27

Dzięki Olga.


Morek dnia 2 lipca 2009 o 11:45

W moim kochanym Bytowskim kinie Transformers 2 raczej się nie ukaże, mooooże tak, ale wole sobie poszperać w Torrentach, albo DVD.


Kumiko dnia 2 lipca 2009 o 19:40

Byłam dziś i mi się w miarę podobało ;p Największym minusem był wątek miłosny.


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: