Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Sunday Bloody Sunday 118


varia · komentarze 22

niedziela
k0nr4d:
* Za każdym razem gdy myślę o przygodówkach z drugiej połowy lat 90 i początku XXI wieku, dochodzę do wniosku, że przerobienie ich sterowania na pady współczesnych konsol to nie może być nic trudnego. Szczęśliwie, nie jestem osamotniony. Jeżeli wiatry wiejące od Karaibów będą pomyślne, to niedługo zobaczymy na ekranach naszych telewizorach Guybrusha, Le Chucka i cała resztę. Czekam na drugą część „Discworlda”.

* Czasami, gdy w przypływie megalomanii stwierdzam, że znam cały polski komiksowy internet na wylot, natrafiam na stronę, która sprowadza mnie na ziemię. „Konstrukt”, autorstwa Jakuba Kiyuca zapowiada się całkiem ciekawie. A pisząc ciekawie mam na myśli schrony, maski gazowe i mutantów. Trzymam kciuki.

* Przechodząc do zwiastunów filmowych: „In the loop” zapowiada się całkiem interesująco, no i jest James Gandolfini. Pojawił się również nowy zwiastun „9”, poznajemy w nim bohaterów i nieco więcej z fabuły.

* W temacie zabawek muzycznych: inbflat, czyli projekt w jakiś sposób wpisujący się w popularny obecnie trend tworzenia muzyki z obecnych na YouTube filmów. Tutaj możemy sami „komponować” w oparciu na kilkadziesiąt klip z różnymi instrumentami.

* Oh i spójrzcie, kolejna strona z papierowymi ludzikami do wycięcia. Własny Alan Moore czy Michael Palin na biurku? Czemu nie.

p4w3ł:
Ø Już chwilę temu wypłynął trailer ekranizacji opisywanej na Motywie „Drogi”. niestety potwierdzają się moje obawy – jest patetycznie, sensacyjnie i zbyt kolorowo. Mam jednak nadzieję, że tylko w trailerze, a cała reszta filmu jest szara, ponura i dołująca… Zobaczymy.

Ø Internet jest młodym medium, ale już zdążyliśmy przestać wyobrażać sobie życie bez niego. Nie dziwi mnie więc, że już w 1969 roku przeczuwano powstanie e-maili, sklepów i bankowości internetowej. Tylko pewnie celowali tym w rok 2057 albo coś koło tego.

Ø Ostatnia „superprodukcja” o przygodach mutanta z pazurami zainspirowała nie tylko mnie. Fani na różne sposoby dają upust swej krytyce – pisząc alternatywne wersje scenariusza albo filmiki streszczające fabułę w 30 sekund. Autor tegoż musiał się głęboooko rozczarować. Albo coś bierze?

Ø Dałbym głowę, że kiedyś już wrzucałem linka do galerii zdjęć z życia prywatnego superherosów autorstwa Iana Poola. Motywowa wyszukiwarka twierdzi, że nie, więc czym prędzej ten błąd naprawiam.

Ø Dostaliśmy cynk, że dosyć ciekawego bloga od jakiegoś czasu prowadzi Marek Rudowski, autor m.in. szkiców do kilku ostatnich zeszytów „Domu Żałoby”. Blogas dotyczy komiksu fantasy „Gjallar” i jeśli ktoś lubi takie klimaty, to znajdzie tam 50 stron starej wersji tegoż tytułu. Zapiszcie sobie je gdzieś albo wydrukujcie, być może kiedyś będą warte fortunę.

Ø Kolejna perełka do niepowstałej jeszcze pracy naukowej „Jak internet zmienił sposób prezentowania komiksów”. „Hypercomics” to niby nic nowego, ale podobają mi się tak bardzo, że zastanawiam się nad poświęceniem im osobnego tekstu… Klik, klik, klik.

Ø I na koniec pozwolę sobie jeszcze zastąpić Łukasza i wrzucić kawałek muzyczny tytułem nawiązania do tytułu:


Jedna wersja ode mnie, jedna od czytelnika.

komentarze 22

Dodaj komentarz