Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niebo z pikseli w kolorze stali


gry · komentarzy 14

Beneath A Steel Sky

Komiksowe intro „Beneath a Steel Sky”, które narysował Dave Gibbons (tak!), wprowadza w historię tak gęstą i złożoną, że gry rzadko widują podobne – to nie tylko błahy pretekst do zabawy, lecz całkowicie samodzielna opowieść, osadzona w osobnym, przemyślanym i starannie skonstruowanym świecie. Warto zobaczyć, a kogo nie zniechęcą straszne dźwięki dobiegające z głośnika, ten może pokusić się o bliższą znajomość z wybitną grą przygodową, o której dzisiaj.

Jedno zastrzeżenie: gra powstała w 1994 roku, co niestety widać oraz słychać. Muzykę, efekty dźwiękowe oraz głosy „aktorów” można (i należy) czym prędzej wyłączyć, a do grafiki i animacji – cóż, trzeba będzie się przyzwyczaić, podobnie jak do pewnych znanych z ówczesnych przygodówek schematów – powtarzających się dialogów, nużących wycieczek tymi samy ścieżkami etc. Takie były standardy, a to nie jest gra stylizowana na retro, tylko prawdziwe retro w najczystszej postaci.

Beneath A Steel Sky

Za te niewygody „Beneath a Steel Sky” odwdzięczy się znakomitą fabułą, jakiej ze świecą szukać i wtedy i we współczesnych grach. Jest tam i cyberpunkowe, przygnębiające miasto przyszłości, i bezduszny System, jest mroczna tajemnica wyłaniająca się z mroków historii, ciężki, industrialny klimat, atmosfera zagubienia i zaszczucia… Takie rzeczy mógłby pisać Philip K. Dick, gdyby pisał scenariusze do gier, a ponieważ nie dostał od losu tej szansy, musieli wyręczyć go panowie z Revolution Software, późniejsi twórcy bardzo lubianej serii „Broken Sword”. Warto zobaczyć, jak zaczynali i że był to naprawdę wysoki poziom.

Dla lubiących główkowanie, potrafiących dostosować się do archaicznej oprawy audiowizualnej, ceniących sobie korzenie gatunku koneserów gier przygodowych oraz amatorów cyberpunku, „Metropolis” Langa, „Łowcy androidów” zmiksowanego z „Rokiem 1984” – jazda obowiązkowa.

I często używajcie opcji save, bo ta gra to nie bajka, więc bohater może zginąć w każdym momencie.

Beneath A Steel Sky

„Beneath a Steel Sky” ściągamy – całkowicie legalnie i za darmo – ze strony emulatora ScummVM, który pozwala uruchamiać stare przygodówki praktycznie na każdej współczesnej platformie sprzętowej wyposażonej w niemal dowolny system operacyjny. Samodzielne odpalanie np. „The Secret of Monkey Island” pod – powiedzmy – Vistą kosztowałoby sporo pracy i wysiłku, a ScummVM załatwia sprawę w kilka kliknięć, i nieważne, czy to Windows, Linux, MacOS, BeOS, Nintendo DS lub Sony PSP, bo aplikacja wspiera także rozmaite konsole.

Lista obsługiwanych tytułów jest bardzo długa i ciągle rośnie: „Maniac Mansion”, „Zak McKracken”, „The Secret of Monkey Island” (oraz jej sequel), „Day of the Tentacle”, „Simon the Sorcerer” (wraz z drugą częścią serii), cykle „King’s Quest” i „Space Quest”, „Broken Sword” 1 i 2, „Flight of the Amazon Queen” (ten ostatni do ściągnięcia za darmo ze strony emulatora) – by wymienić tylko kilka najważniejszych, a jest przecież jeszcze cała masa mniej znanych.

Co ciekawe, za ScummVM nie stoi żadna duża firma, np. LucasArts, który przecież na przygodówkach budował swoje imperium. Projekt jest całkowicie hobbystyczny i niekomercyjny – od graczy dla graczy – dla satysfakcji, że można było przedłużyć żywot grom, które nie zasługują na przedwczesną śmierć. „Beneath a Steel Sky” jest jedną z nich.

gry

komentarzy 14

  • Revelation wcześniej wydało jeszcze Lure of the Temptress. To jest dopiero retro pełną gębą. Najbardziej jednak cenię to studio za pierwszego Brołkena, przy którym kiedyś zarywałem noce. Później powtórzyło mi się to tylko przy Klątwie Małpiej Wyspy (najsłodszej przygodówce ever).

  • szkoda że w Czwórce małpia wyspa przeszła w 3D, dużo na tym straciła IMHO

  • miałem tą grę dawno, dawno temu. nie mogłem wyjść z pierwszej lokacji [chyba było trzeba kombinować coś z windą], ale bardzo mi się podobała :) dzięki za przypomnienie. odpalę w wolnej chwili.

  • JAPONfan

    Mozna tez kupic na Gog.com przygotowane juz pod viste i xp.

  • „Już nigdy nie będzie takich przygodówek, już nigdy…”
    powiedział człowiek wychowany w latach 90tych słuchając:
    http://www.youtube.com/watch?v=GIBp8RgSAKQ
    Kurcze tego nam następne pokolenia nie odbiorą ;]

  • Wydane pod koniec zeszłego roku „Vampyre Story” jest bardzo fajne, z kolei Marta wczoraj grała w demo „Still life 2” i miała koszmary, więc chyba jednak warto im dać szansę :)

  • Ja czekam na trzecią część Runawaya. Screeny są zachęcające. Poza tym nie wiedziałem, że wyszło już demo Still Life-a 2, przy jedynce bawiłem się świetnie.

  • Właśnie ściagam Demo Still life 2 i się zastanawiam, czy wydadzą w Polsce, bo na razie cisza.
    Zobaczymy czy mi się spodoba tak samo jak pierwsza cześć, chociaż szczerze powiem, ze tytułem, który oczekuję bardziej jest „Syberia 3”.
    I kto powiedział, ze przygodówki to wymarły gatunek?

  • „Stay vigilant”

    Wspaniała gra, którą naprawdę dobrze wspominam. Miałem zepsuty dźwięk, ale widać, że chyba niewiele straciłem.

    Jako przygodówka w sam raz na 1-2 wieczory. Zagadki nie za trudne, gra nie za długa, taka w sam raz. Pysznie.

  • Zarówno Lure of the Temptress jak i Beneath a Steel Sky można za darmo sciągnąć z Gog.com. Dodatkowo do BaSS można zassać komiks i jakieś tapetki :)

  • Rewelacja. A Curse of Enchantia ktos pamieta? To byl szok. Z powaznych Gabriel Knight, nie do zdarcia.

  • Idealnie
    Właśnie brakowalo mi zeby w cos pograc na PSP, a takie klimaty to ja jo

  • pozwole sie pochwalic ze jednym z moich szefow jest kolezka ktory robil grafike do BASS ;)

  • Sebastian

    regularnie przechodzę raz na dwa latka

Dodaj komentarz