in gry

Mistrzowie kwadratowej futbolówki

pele.jpg

Ustawiona na stałe taktyka 1-2-1, sterowanie wszystkimi zawodnikami jednocześnie, kwadratowa futbolówka i Edson Arantes do Nascimento reprezentowany przez niebieskie kółeczko – tak wyglądała najlepsza komputerowa piłka nożna roku 1981.

Patrząc najpierw na „Pele’s Soccer”, a następnie na aktualne odsłony serii „FIFA” i „PES”, gdzie nawet wirtualny Jacek Krzynówek wygląda (niestety!) jak prawdziwy Jacek Krzynówek, świetnie widać, jak długą drogę przeszły gry wideo przez ostatnie ćwierć wieku.

Grający w „Pele’s Soccer” człowiek sterował jednocześnie trzema kropkami (dwóch obrońców i napastnik), które ustawione w niezmienny trójkąt biegły wspólnie w górę lub w dół, próbując wyminąć identyczny trójkropkowy układ przeciwnika i wbić kwadratową piłkę do bramki rywala. W bramce (dokładnie tak – W BRAMCE; proszę spojrzeć na screen poniżej, a biały kwadrat trzepoczący w siatce to futbolówka) stała kontrolowana przez sztuczną inteligencję kropka symbolizująca golkipera – uczciwie trzeba przyznać, że trudna do pokonania. I… to właściwie wszystko, co można powiedzieć o grze. Aha, po zdobyciu gola na ekranie pojawiał się efekt specjalny w postaci barwnych fajerwerków (screen na samym dole).

pele1.jpg

No i był jeszcze Edson Arantes do Nascimento – wielki Pelé, widoczny w tytule gry, na opakowaniu i okładce cartridge’a. Czy któraś z ganiających za kwadratem kropek miała być wirtualnym wyobrażeniem Mistrza – nie wiemy. Sam Mistrz do dziś milczy na ten temat.

Trzeba jednak zauważyć, że był to pierwszy przypadek, gdy gwiazda sportu użyczyła nazwiska i twarzy grze komputerowej, najlepszy dowód, że już wówczas gry zaczęły wkraczać w świat popkultury (dwa lata później Electronic Arts wykorzystał ten pomysł w znakomitej koszykówce „Larry Bird & Julius Erving One on One”).

Gdyby ktoś chciał na własne oczy przekonać się, jak wygląda najlepsza komputerowa piłka nożna roku 1981, „Pele’s Soccer” można pobrać np. z serwisu Atari Age. Przyda się jeszcze jakiś emulator konsoli Atari VCS, a potem już tylko grać i grać (jest też opcja multiplayer). Miłej zabawy.

pele2.jpg

Skomentuj

Comment

15 Comments

  1. Najlepsza piła to sensible soccer. Pewnie dlatego ze to jedyna w ktora nawet chcialo mi sie grac.

  2. fifa 99. brat cioteczny włączył strzelanie karnych i zostawił mnie na kilka godzin. strzeliłem coś ok. 700. szczyt nolife-stwa. do dziś śni mi się to po nocach.

  3. IMO fifka 98 była również zacna co 99 acz w moim mini rankingu ciuteczkę lepsza :3

  4. To ja dołączę do Japona i Roba i potwierdzę – tak, najlepszy jest Sensible Soccer.

  5. najfajniejsza była fifa 94, bo można było łupać gole z połowy boiska i blokować wykopy bramkarza :D

  6. Konrad: czytając ten wpis przypomniał mi się Zapaśnik i wrestling, w który Ram grał z dzieciakiem z sąsiedztwa :-) Oldies.

    Ja tam te nowe piłki nożne lubię.

  7. Jedyną grą „kopaną”, którą mogłem przetrawić było Pet Soccer :).

  8. Football Glory gdzie zawodnicy robili spontaniczne akcje i np. podbiegali do przeciwnika stojącego w murze i mówili „Your sis is ugly”

  9. @Konrad: rajt, „stupido! sory masta”. znowu szybciej czytalem niz myslalem, co pisze…

  10. niezastąpiona i jedyna w jaką chciało mi się grac to sensible soccer na amigę:)