Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela 115 – mutanci kontratakują


niedziela · komentarzy 19

niedziela
hardkorpank:
* Może to kwestia wieku, ale niekiedy mam wrażenie, że za starych, dobrych czasów, to jest w 2005 roku, istniał jakiś większy ruch w polskim komiksie internetowym. Nie świadczy to oczywiście o jego jakości, ale jakoś tak czułem, że więcej się dzieje. Tymczasem, po ponad pół roku przygotowywań ruszył „Hard Cover”, komiks Janka Mazura i Piotrka Bartosiaka, opowiadający o uwaga… perypetiach paczki kumpli! Ukazało się już kilka odcinków, ale nie jestem szczerze powiedziawszy szczególnie zachwycony. Ale to chyba przez to, że wiążę z nim duże nadzieje i patrzę przez to surowiej. Sprawdźcie to i powiedzcie autorom, co myślicie, przyda im się to.

* Pozostają w temacie komiksów internetowych, zapoznajcie się koniecznie z artykułem o pewnym nauczycielu, który wykorzystuje przedstawienia oparte na „Gunnerkrigg Court” jako narzędzia dydaktyczne na lekcjach języka angielskiego. Interesujące.

* Z cyklu „absolutnie nikomu niepotrzebne dalsze ciągi”: jacyś debile snują plany kolejnej części „Obcego”. Wiem, wiem, robią to oczywiście dla kasy, ale tak czy siak mam ochotę zapytać Wszystkich Bogów Tofu: „dlaczegoooooo?”.

* Ile rzeczy można zrobić w pięć sekund? A ile Wy zdążylibyście zrobić, gdyby za te pięć sekund na Wasze głowy miała spaść bomba atomowa? Aby się przekonać, zagrajcie w tę małą gierkę. Niby bzdet, a każe się zastanawiać, jaki jest sens robienia czegokolwiek, jeśli zaraz i tak „przegramy”.

* Tymczasem gdzieś w Walii trwają prace nad „The Hunt For Gollum”, fanowskim filmem opowiadającym o poszukiwaniach Golluma, gdzieś pomiędzy „Hobbitem”, a „Władcą pierścieni”. Po zakończeniu, film ma być dostępny za darmo w sieci.

* Nie wiem jak poważnie można traktować ten materiał filmowy. Na ulice Cincinnati wyszli zamaskowani pogromcy zbrodni. Sam tak robiłem, ale miałem wtedy chyba siedem lat, więc nie wiem, czy rzecz kwalifikuje się pod pastisz, czy pod zaburzenia psychiczne. Choć te, jak wiadomo, towarzyszą wielu prawdziwym zamaskowanym pogromcom zbrodni. Wiecie, tym z komiksów.

* Na zakończenie mojego segmentu, polecana przez Łukasza animacja autorstwa Chrisa Ware’a: „Quimby The Mouse”, melodramat opowiadający o zaborczym mężu, który postanawia zostać alfonsem swojej żony.

iviltrumetal:
Ø Clap your hands, say YEAH! Opisywana przez nas niegdyś, aspirująca do miana najmiodniejszej bijatyki świata, „Marvel vs Capcom” doczeka się remake’u na konsole. „Marvel vs. Capcom 2: New Age of Heroes” pojawi się zarówno na Xbox i PlayStation3. Oczywiście rozdzielczość zostanie podciągnięta do trybu HD, ale podobno dla oldschoolowców będzie specjalny tryb wyświetlania obrzydliwych rozpiskelizowanych sprite’ów. Yay! Mam nadzieję, że nie zapomną o pecetowcach. Demko na PS3 już ponoć na dniach. A muzyka w trailerze jest straszna…

Ø Dzień, w którym komiksy będę zamawiał przez internet z dostawą do domu w kilka sekund, zbliża się nieubłaganie. Sprzyja temu premiera Flepii – czytnika ebooków z ekranem w kolorze i… rozmiarze A4.

Ø Dla fanów uniwersum Warhammera i patetycznej muzyki klasycznej tudzież chorałów – można legalnie i za darmo pobrać soundtrack do „Warhammer 40000: Dawn of War II”. Niezły, choć nie ma startu do mojej ulubionej ścieżki dźwiękowej z „Warhammer 40,000: Chaos Gate”.

Ø Wspomniany przez Konrada Jan Mazur oprócz komiksu wystartował też z nowym blogiem. Warunki niezbędne do sukcesu w postaci współpracownika (Robert „Bele” Sienicki) i kontrowersyjnej nazwy już spełnia. Jest też wstrząsający materiał na wejście: recenzja pełnometrażowej wersji serialu “Hannah Montana”.

Ø Serwis Cracked.com ujawnia, którzy sławni bohaterowie, to bezczelne zrzynki z innych, mniej znanych. Nie, żeby to było coś nowego w popkulturze, ale podane przez nich typy i ich pierwowzory są dość zaskakujące.

Ø I jeszcze jedna wisienka dla fanów herosów w lateksach (tym razem z naciskiem na lateks). Łukasz (a właściwie Chudy) wygrzebał prezentację niewielkiej kolekcji figurek komiksowych heroin. Ale jakich figurek… (westchnienie) Kto mi kupi Black Cat?

Ø Nie ma dziś Łukasza, więc ja pozwolę sobie podrzucić Wam trochę muzyki. Zasadniczo stronię od rapu (z nielicznymi wyjątkami), ale tekst kawałka Jona Lajoie „Everyday Normal Crew” wyjątkowo mi się podoba:

And he’s also pretty good at Super Mario 3,
but he doesn’t use the flutes cause he doesn’t like cheats.
Like the Contra code that he really doesn’t like,
Up, up, down, down, left, right, left, right,
then B, A, B, A, Select, Start you got 30 lives.
He says that shit’s for pussies who don’t know how to fight.

komentarzy 19

  • no! już miałem pisać ‚gdzie niedziela?!’ bo wyjeżdżam, odjeżdżam od internetu, a tu proszę. jestem szybszy niż mój własny czytnik rss.
    ostatnio wykop wam w niedziele chyba pomaga częściej :)

  • Z „Hard Cover” spodobała mi się tylko podstrona o autorach, a zwłaszcza portrety tychże.

    Komiks o rysowaniu komiksu internetowego, tak, that rings a bell.

  • mort: być może, ja nie zaglądam, ale Łukasz się wciągnął

  • Z tych podesłanych figurek tylko Black Cat jest jakaś w miarę fajna, no i Mary Jane.
    klik klik <- I co deo mary Jane ta figurka jest dobra.

  • zgadzam się w sprawie figurek reszta oprócz MJ i Black Cat wygląda jak gwiazdy porno ubrane w ciuchy superbohaterek xD Quimby the Mouse bardzo miłe i fajne flashowe dzieło ;)

  • A te figurki to Chudy wygrzebał, jakbym pisał niedzielę, to bym wspomniał, a tak to tylko linka podrzuciłem Pawłowi. Tak czy siak – dzięki Chudy jeszcze raz!

  • Na razie hard Cover daje radę, co innego blog 2guys, na którym od jakichś 2 tygodni nie ma aktualki. Połączenie dwupostowego bloga Makowca, oraz jakże równie często aktualizowanego webkomiksu Belego „The Movie”.

  • Whoa. Ten artykuł o zrzynach superbohaterów jest naprawdę mocny. Większości nie miałbym szans się domyśleć, ale analogie Batmana do Zorro są dość…oczywiste.

    Też trzymałem kciuki za Hard Cover, bo niedługo Makowiec będzie i moim scenarzystą. Ale póki co się trochę rozczarowałem. Choć widząc jego entuzjazm mam nadzieję, że będzie coraz lepiej.

  • Prącie :)

    A propos rapu…. wspominałem, że kocham Natalie Portman?

    http://www.youtube.com/watch?v=3VSJwWP8NqI

  • Rogue jest najlepsza ;p

    A co do Capcom vs Marvel – wygląda na przerażającą zżynkę z Dragon Balla na Mugenie ;/

  • A ‚Hunt for Gollum’, już od 16:00 jest dostępny do oglądania za free ;)

  • JAPONfan

    Jesli chodzi o te figurki to lepsze jest to ze Joe Quinones dostal po lapach za swoj projekt MJ jako propagujacy szowinizm, zapedzanie kobiet do prania, seksistowski and so on.

    Marvel vs Capcom rozwala mnie „ponad 50 bohaterow” a na filmiku tylko Ryu i Wolverine.

    bekon – ale ty mlody musisz byc.

  • Automat z Marvel vs Capcom był główną atrakcją kolonii spędzonych na pewnym obskurnym polu kempingowym pod Rawenną, gdzieś tak w okolicach 1997 chyba.

  • JAPONfan

    Poprawka do mnie. Nie Quinones a Adam Hughes

    kliku klik

  • I miał ten sam silnik? Bo to wygląda _dokładnie_jak_Mugen_.

    W ’97 w salonach z automatami, ale grałem w Metamorphic Corps, Metal Sluga i Mortal Kombat 2.

  • Bo Mugen jest jakoś z produkcjami Capcomu powiązany – wspominam o tym w moim tekście ma temat „MvsC”.

  • Te 6 rip-offów to mało zaskakujące. No, może Superman. Przejrzałem to drugi raz (pierwszy gdzieś widziałem w tygodniu, ale zlałem, bo nie miałem czasu). Ogólnie taki sezon ogórkowy.

    2boys1cup to jak dla mnie nie pociągnie. Janek napisał jedną notkę na swoim poprzednim blogu, a sam bele też długo nie poleci.

    Z komiksów, to ja bardziej czekam na Recours Sienicki / Okólski. Scenam mnie nie zgwałcił, ale taka przyzwoita space opera to to będzie. I ma szanse się rozkręcić. Hard Cover tak sobie, przejrzałem i pewnie wrócę, ale nie wiem, w jakie dni to ma aktualizacje.

    A figurki… Zacne. Chyba trzeba iść do piwnicy i wygrzebać Madokę.

  • JAPONfan

    Konrad chcial dac do zrozumienia ze M vs. C jest jakies 4 do przodu wzgledem mugena.
    Wiec raczej Mugen_wygląda_dokładnie_jak.

  • Nie chciałem, w Mugena nie grałem w ogóle. Chciałem się tylko podzielić kombatancką anegdotką.

Dodaj komentarz