Czy można wymyślić cokolwiek nowego w temacie „komiks internetowy o grach dla graczy”? Jasne, że można, tylko że ja od dawna nie mogłem trafić na jakiś nowy, ciekawy komiks z tych klimatów. Aż do niedzieli, kiedy to odkryłem, że od jakiegoś czasu swoje poletko w tej działce zaczął uprawiać razem z kolegą sam Joe Dunn. więcej…
Piotrek Nowacki (nie mylić z Jaszczem) odezwał się do nas kiedyś z pytaniem, czy nie zechcielibyśmy opisać dwóch ciekawych gier w stylu, który już gościł na Motywie… zaproponowałem Piotrkowi, że może sam zmierzy się z tematem. Efekty możecie przeczytać poniżej. Zapraszam do lektury. (Ł.)
# Zastanawiał się (jak inni), czy oby post Warrena Ellisa nt. skończenia przez Cassadaya 27 zeszytu „Planetary” (po trzech latach!) to nie primaaprillisowy żart. Niestety nie.
# Obejrzał sobie spektakl teatru TVP pt. „Kuracja”. I zastanawia się, czy ktoś może polecić coś podobnie dobrego.
#Odkrył stronę (no dobra, wykop wykopał), na której można sprawdzić, co było przebojem w dowolnym dniu na przestrzeni ostatnich 60 lat. Czyli np. w dniu urodzin. „Bananarama” i „Take My Breath Away” to nie taki zły wynik. Zawsze mogło być gorzej – na przykład można trafić na ten przebój.
# A tak w ogóle, to chciałem przywitać piękną pogodę i lato. Ale sam nie wiem, którą piosenką. Niech będą trzy:
Paweł z kolei:
Ø Płynąc na fali zainteresowania internetu „Watchmen” obejrzał fajowy mash-up tychże z… „Wall-E”.
Ø I na tej samej stronie odnalazł genialnie wyglądającą zapowiedź animowanego filmu postapokaliptycznego, który wcześniej był tylko krótkometrażówką.
Ø Znalazł obowiązkowy starwarsowy gadżet, który w założeniu miał być tylko dowcipem primaaprilisowym.
Ø Zdarł trampki na wczorajszym koncercie The Subways w Proximie, a rockowa energia rzuciła nim o ścianę. Tym, którzy nie znają, poleca fragment ich koncertu w dobrej jakości. Dla tych, którzy byli lub chcieli być, ma fragment szału z wczoraj, w jakości niestety dużo gorszej. Enjoy!
Opisując „The Punisher: Born”, wspomniałem już, że wcześniejsze przygody Pogromcy, nigdy specjalnie mnie nie wciągnęły. Jak się okazuje, nie byłem sam – po sukcesie w pierwszej połowie lat 90. popularność tytułów z Frankiem zaczęła spadać. Szefowie Marvela zastosowali „Procedurę awaryjną dla tracących czytelników tytułów nr 1″ – zabili bohatera na niby, by wprowadzić jego następców. Gdy to nie wystarczyło – zabili go naprawdę i wskrzesili jako agenta niebios. Gdy i to nie wystarczyło złapali się za głowę. Pozostała im „Ostateczna procedura awaryjna”:
If there’s something weird
and it don’t look good
Who ya gonna call?
GARTH ENNIS!
Wydaje się, że spośród licznych płciowych stereotypów narosłych wokół gier komputerowych poniższe dwa są najpopularniejsze: pierwszy, że dziewczyny grają wyłącznie w „Simsy”; drugi, że wystarczy pokazać facetowi grającą dziewczynę, aby ten oszalał z pożądania. Poznajcie więc Ashley Burch, która ma je gdzieś. więcej…
Wojna… Wojna nigdy się nie zmienia. Zmienia za to ludzi, których wciągnie w swoje tryby. Garth Ennis często sięga w swoich komiksach po antywojenną retorykę, skupiając się głównie na wstydliwej i bolesnej dla Ameryki tematyce konfliktu w Wietnamie. A „The Punisher: Born” oprócz piętnowania wojny jako takiej, uświadamia nam, że Wietnam odcisnął swoje piętno na każdym Amerykaninie. Frank Castle nie jest tu wyjątkiem. więcej…
Rozmowę z Bardzo Znanym Recenzentem chciałem przeprowadzić dość dawno, niestety mój rozmówca był tak zajęty, że nie mógł znaleźć dla mnie choćby chwili w swoim napiętym terminarzu. Ratunkiem okazała się ostatnia zmiana czasu, dzięki której w końcu mogliśmy godzinę porozmawiać o pracy zawodowego recenzenta, inspiracjach i życiu. Konrad bardzo chciał poznać tak nietuzinkową postać i pomógł mi w przeprowadzeniu tego wywiadu. Niestety nie mogę zdradzić nazwiska naszego rozmówcy, co jest związane ze skomplikowanymi umowami, które wiążą go z czołowymi periodykami w Polsce, od „Newsweeka” po „Magazyn Fantastyczny”. Z tego też powodu byliśmy zmuszeni przyozdobić wpis jakimiś przypadkowymi obrazkami znalezionymi w sieci. Zapraszamy do lektury. więcej…