Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

War Stories (Vol.1)


import · komentarzy 9

War Story #1 - Johann's Tiger (by Chris Weston&Gary Erskine)
Opisując prace Gartha Ennisa na łamach Motywu Drogi, wielokrotnie zdarzyło mi się zaznaczać że zbyt czuć w nich jego rękę lub narzekać na nagromadzenie stałych motywów i smaczków, z których Irlandczyk jest znany. „War Stories” było jak łyk świeżego powietrza – po paru stronach nie miało już znaczenia, że napisał to „facet od Kaznodziei”. Ten album przypomniał mi ważną prawdę – największą wartością komiksu nie jest nazwisko scenarzysty, twarda oprawa i ekskluzywne wydanie. Największą wartością komiksu jest dobra historia.

Cała filozofia wyłożona jest w tytule – „War Stories” to w oryginale dwa tomy, a w każdym cztery 56-stronicowe historie wojenne. Po prostu. W moje łapki dostał się tom pierwszy, pozwalając zapoznać się z opowieściami o załodze niemieckiego Tygrysa („Johann’s Tiger”), walkach na froncie włoskim („D-Day Dodgers”), ciekawym epizodzie z życia 101. Dywizji Powietrzno-Desantowej („Screaming Eagles”) i jednego z arktycznych konwojów morskich przewożących zapasy z Wielkiej Brytanii do Rosji („Nightingale”).

War Story#3 - Screaming Eagles (by Dave Gibbons)

Garth Ennis uniknął na szczęście typowego dla starych komiksów wojennych gloryfikowania bohaterskich chłopców i opiewania magii wojny. Trudno było go zresztą o to podejrzewać, bowiem w innych tytułach wielokrotnie dawał wyraz swojej niechęci do wojennej machiny. Tutaj także pokazuje ludzi, a nie herosów walczących za królową, gwiaździsty sztandar czy III Rzeszę. Może dlatego bez trudu poczułem sympatię do kreowanych przez niego bohaterów. Ich postawa pozwala zrozumieć absurd wojny: świat, w którym starasz się wykonać rozkazy, ale przede wszystkim przeżyć i wyjść z tego z twarzą. Nawet typowe swojskie chłopaki ze 101. Dywizji, to ludzie rozczarowani długością trwania kampanii i bezmyślnością dowództwa. Choć Ennis często opiera się na eksploatowanym przez popkulturę schemacie doświadczonego wojaka i gromadki wiernych mu żołnierzy, to wychodzą mu kreacje dość wiarygodne. Nawet nie przeszkadza mi nieco już oklepane idealizowanie braterstwa prawdziwych twardych mężczyzn, bo także pasuje do konwencji snucia historii o wojnie. Dlatego podświadomie kibicowałem dowódcy Tygrysa, Johannowi Kleistowi, który zdecydował się na dezercję i podanie Amerykanom, by ocalić swoich ludzi. Podobnie sierżantowi Brewerowi ze 101. Dywizji, zmęczonemu rozkazami dowództwa, które nigdy nie wytknęło nosa poza namioty sztabowe. Nic więc dziwnego, że gdy trafia się okazja funduje swojemu oddziałowi małe wakacje, choć wie, że czekają go konsekwencje. „War Stories” skupiają się na małych grupkach żołnierzy – tych trybikach, na które niegdyś nikt nie zwracał uwagi. Nie ma wielkich szarż ze śpiewem na ustach, choć są przykłady prawdziwego bohaterstwa, np. załogi Nightingale. Siła historii tkwi w ich wiarygodności – Ennis opiera się na faktach i łatwo uwierzyć, że podobne przypadki przydarzyły się na froncie. Przez to „War Stories” niezwykle wciągają i czyta się je bardzo dobrze, choć nierzadko nie kończą się happy endem.

War Story#4 - Nightingale (by David Lloyd)

Jest w „War Stories” kilka perełek scenaruszowych, które autentycznie potrafią wzruszyć: zakończenie „D-Day Dodgers” z wykorzystaniem autentycznej pieśni, czy przetykanie historii o 101. Dywizji wspomnieniami sierżanta, który dokładnie pamięta, jak ze 140 zrobiło się zaledwie 4 żołnierzy. Również rysownikom nie można nic zarzucić – w końcu rysuje tu Dave Gibbons, David Lloyd czy Christ Weston, Gary Erskine i John Higgins. Dla wielu dwa pierwsze nazwiska będą wystarczającą rekomendacją, by ten tom nabyć. Wszystkie historie narysowane są realistycznie, jednak każda jest inna – nie mogę natomiast powiedzieć, by któraś była brzydka czy niestaranna. Nie umiem niestety docenić kunsztu rysowników w oddawaniu oryginalnego wyposażenia i uzbrojenia – dla laika wszystko wygląda bardzo dobrze, a pojedynki czołgów czy flot robią olbrzymie wrażenie. Chociaż fani militariów pewnie doszukaliby się jakichś nieścisłości… Jeśli komuś mało wartości edukacyjnych, na końcu znajdzie bibliografię – książki stanowiące tło dla każdej historii oraz komentarze Ennisa, które przybliżą nieco realia, bez potrzeby sięgania po dodatkową literaturę. No i niech mi ktoś powie, że komiksy nie uczą?

Wydawnictwo Mucha Comics zapowiedziało wydanie „War Stories” w tym roku. Mam nadzieję, że uda im się nie przegiąć z ceną. Ten komiks naprawdę nie potrzebuje kredowego papieru i twardej oprawy. Dajcie mu brudnawy offset, tekturową okładkę i niską cenę, by ludzie mogli go po prostu kupić i poczytać. „War Stories Vol.1” nie czyta się jednym tchem, bo to komiks „tego Gartha Ennisa”. Czyta się go jednym tchem, bo to solidny komiks. Nie ma tu rewolucji, modnego postmodernizmu czy gry z konwencją – jest za to kawał cholernie dobrej historii. Co z tego, że na raz – to na pewno będą dobrze spędzone dwie godziny. Mam nadzieję, że tom drugi trzyma poziom. W końcu rysuje tam m.in. Cam Kennedy, więc nie może być źle.

komentarzy 9

  • Fajna recka. I tyle.

  • oby mucha posłuchała twojej rady :D

  • hihi, wlasnie kupuje od pojepka :)

  • Ej, no to prowizja za dobrą recenzję się należy!
    (tak się zostaje Zawodowym Recenzentem ;)

  • tyle,ze juz sie dogadalismy przed pojawieniem sie recenzji, wiec na prowizje raczej nie masz co liczyc..

  • nie żebym się czepiał, ale stereotyp żołnierzy „zmęczonych rozkazami dowództwa, które nigdy nie wytknęło nosa poza namioty sztabowe” też jest juz wyświechtany jak moje pierwsze BDU.

  • No właśnie – sierż. Brewer jest przykładem tego, o czym pisałem wyżej, ale mimo to wiarygodną kreacją.

    Qbiak – to się potem podziel tu wrażeniami. :0

  • Pozdro od dilera Pawle.

  • no nie mogę się doczekać po prostu wydania tego albumu po polsku. Nawet jak w wysokiej cenie wyjdzie to i tak go kupię.

Dodaj komentarz