Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Sw****ka twoja mać!


komiksy · komentarzy 59

Czytyka?

Cenzura w komiksach istnieje, czy nam się to podoba, czy nie. Nie ma znaczenia, czy mówimy o autocenzurze twórcy, czy tej wprowadzanej przez wydawcę – dzisiaj chodzi głównie o kwestie obyczajowe, a nie jak kiedyś – polityczne. Oczywiście, gdy mamy na myśli zachodnie standardy wolności słowa. W Egipcie władze sądzą teraz jakiegoś komiksiarza, ale my się raczej komiksowej Nieznalskiej nie doczekamy. Nawet „Piekielny zakon” przeszedł bez echa. Czy, wobec powyższych faktów, naprawdę potrzebujemy cenzury ze strony mediów, które – jak to się ładnie mówi – stoją na straży wolności słowa?

Oglądając czterdziesty odcinek magazynu „Komix”, zdębiałem, gdy w miejscu swastyk w komiksie Jasona „Skasowałem Adolfa Hitlera” ujrzałem przedziwną pikselozę. Piękny przykład cenzury. Mateusz Szlachtycz, prowadzący magazyn, w krótkiej rozmowie przyznał, że zdecydował się na ten ruch razem z grafikiem, by nie epatować symbolem, który kojarzy się jednoznacznie i wzbudza niezdrowe emocje. Mnie zastanawia, czy to w porządku wobec odbiorcy magazynu, komiksu oraz twórcy. I idei.

Lutes

Swastyka jest znana od ponad dziesięciu mileniów, a według różnych tradycji oznacza szczęście, cnotę czy płodność – na jej dzisiejsze postrzeganie wpłynęły jednak tylko wydarzenia wieku dwudziestego, począwszy od zawłaszczenia swastyki przez NSDAP. Dzisiaj nikt nie ma wątpliwości – to symbol nazizmu, Hitlera bratającego się z szatanem i całego zła tego świata. Jason Lutes w „Berlinie” zdecydował się nie używać swastyki, a sztandary i przepaski narodowców tym sposobem „epatują” białym, niewypełnionym kółkiem. Lutes tak tłumaczy swoją decyzję:

W tej książce staram się stworzyć wrażenie życia w Berlinie, gdy narodowi socjaliści byli jedną, stosunkowo małą frakcją polityczną pośród wielu. Każda frakcja miała swój symbol, a swastyka – ograniczony wydźwięk kulturowy. Większość ludzi utożsamiała ją z prostymi ulicznymi rzezimieszkami, niezupełnie odmiennymi od chuligaństwa jakie towarzyszy dzisiaj meczom piłkarskim. Jest to zjawisko na pewno straszne, ale na dosyć małą skalę. Od czasów II Wojny Światowej i Holokaustu swastyka stała się jednym z najbardziej obciążonych znaczeniowo symboli w świecie zachodnim. Zdecydowałem się na usunięcie jej z mojej historii, bo nie chciałem, by czytelnicy bazowali na swoich skojarzeniach – chciałem, żeby mogli śledzić rozwój akcji bez upraszczającego temat cienia rzucanego przez swastykę. Ironiczny jest fakt, że ten symbol jest tak potężny, że wielu ludzi przysięgało mi po przeczytaniu komiksu, że swastyki są tam obecne – sami je tam w swoich umysłach wstawili.

Skasowałem Adolfa Hitlera

No dobrze, ale czym innym jest wizja i autocenzura twórcy, ba, nawet głupiego wydawcy, a czym innym mediów, które mają przekazywać informację w możliwie jak najmniej zmienionej formie. Czy ingerencja na tym poziomie jest dopuszczalna, skoro pokazanie swastyki na okładce komiksu nie łamie polskiego prawa, a w szczególności artykułu 256 kodeksu karnego? Bo jeżeli publiczna telewizja decyduje się na taki szpecący, a w moim odczuciu absurdalny ruch, to może jest coś na rzeczy? Może portale komiksowe powinny cenzurować okładkę „Skasowałem Adolfa Hitlera” i „Mausa”, a księgarze naklejać w miejsce swastyk pacyfki? A co na to prezes Farfał?

Poruszana przeze mnie sprawa jest wieloaspektowa, z jednej strony mamy nazistowski symbol reprezentujący poglądy, które należy tępić z całą stanowczością, z drugiej – telewizję misyjną. Jest też twórca, który zdecydował się na taki, a nie inny zabieg, chociaż tutaj z Mateuszem Szlachtyczem jesteśmy zgodni – zabieg również marketingowy. Jednak wymazywanie swastyki w magazynie kulturalnym obraża w pewien sposób odbiorcę, bo mówi mu się: „Jesteś za głupi, by rozdzielić symbol od propagowania faszyzmu, za głupi, by zrozumieć, że humorystyczne potraktowanie tematu przez Jasona ma się nijak do treści utożsamianych z symbolem”. Bądźmy też szczerzy – jest to brak szacunku dla twórcy, a przecież nie mamy tu do czynienia z drugim „Mein Kampf”.

Nigdy nie myślałem, że będę bronił swastyki. Ale oto jestem, wraz z banalnym podsumowaniem: historii nie da się wymazać, odbiorcy nie można oszukać – a już na pewno nie w tak naiwny sposób. W obliczu cisnącego się na usta oklepanego powiedzenia, brak mi słów.

komentarzy 59

  • wiesz…
    za swastykę i wąsy dorysowane w paincie nauczycielowi na zdjęciu
    dziewięciu chłopa ze szkoły mojego młodszego brata (w tym mój brat) miało rewizje w mieszkaniach, odebrane telefony komórkowe i zabrane komputery też zostały
    sprawą zajmuje się prokuratura
    chodzą na przesłuchania i takie tam

    więc z tymi swastykami to uważać trzeba

  • przyznaj, asu, że to głupie było.
    dorysowaliby mu pejsy i gwiazdę Dawida i mieliby to samo.

  • wiesz
    najgłupsze jest to że robili rewizję chłopakom, którzy kiedykolwiek podpadli
    np mój brat często tam w bójkach udział bierze to go wskazali nauczyciele jako podejrzanego i bach –
    rewizja
    nie mówiąc już o innych chłopakach co tylko za „źle z oczu patrzy” dostali wskazania

    jakiś gówniarz się przyznał że na grono takie coś wrzucił, ale śledztwo trwa i komputerów nadal nie ma

    to dla mnie jest głupie

    głupie też jest jaki burdel w domu policja zrobiła

    wszystkie ciuchy na podłodze bo swastyk szukają na koszulkach bluzach
    a matka sama w domu była

    że tak powiem – kuważ!

  • usual suspects.

  • o_O
    Myślałem, asu, że żartujesz na początku (bo Ty taki kawalarz). No my tylko hmm… z portretu pamiętającego chyba czasy PRL zrobiliśmy Mikołaja kredą. Tak, w mojej klasie od historii wisiało coś takiego, co nauczycielce, u której za „Nie” na ławce można było piątkę dostać, przypominało o lepszych czasach.

  • moje pierwsze komiksy były o poloniście, który mnie uczył
    to był hit w szkole
    umierał na każdej stronie na różne sposoby i był bratem hitlera
    ale to były inne czasy
    dziś bym dostał za to dożywocie :P

  • JAPONfan

    Hmmm komiks „Skasowałem Adolfa Hitlera”, to chyba coś o jakimś strasznym żydzie który naliczył młodemu Adolfowi za duży rachunek.
    Może trzeba będzie robić jak w „mieczu niesmiertelnego”? Pisać „suwastyka”?

    Any, fuckin’ way. Znak kojarzy się jednoznacznie i wzbudza niezdrowe emocje. Z powodu hitlerowców faszyzmu i drugiej wojny światowej? A o czym jest historia? O kolesiu który przenosi sie do czasów Hitlera, faszyzmu i drugiej wojny swiatowej. To jakie rzeczy maja wisiec? Króliczki? To by dopiero było wypaczenie historii i kłamstwo godne 4 ksiazek pracowników IPN-u.

  • Tak, zwykłych chłopaków albo pionków (bez obrazy) to sprawdzają i latają jak muchy do gówna. A jak przychodzi co do czego i jest jakaś grubsza akcja to zawsze coś tam przeszkadza, tego sie nie da a tamtego nie dopilnowali.

    Zawsze u polijci mnie denerwowały takie pokazówki :(. A jak sie cisza zrobi to potem juz tacy ochoczy do pracy nie są.

    A co do notki to racja. Myśla ze jak wymażą symbol to problem zniknie ??…

  • nie lubisz policji, co? przegonili z murku jak piłeś piwo?

  • Koledze na sprowadzanej planszówce strategicznej niemieccy celnicy zamazali faszystowskie symbole na KAŻDYM żetonie w pudełku [plask]

  • jak kiedys byl dostepny model finskiego samolotu sprzed wojny to swastyka na ogon byla w osmiu kawalkach- „do samodzielnego montazu”

  • JAPONfan

    A czy to przypadkiem manipulacja faktami historycznymi?

  • Bardzo dobry tekst, szczególnie obrona swastyki, bo rzecz w tym, że, abstrahując od prawdziwego rodowodu swasty, zamazując znaki hańby, zamazujemy historię, czyli oprawców i ofiary stawiamy w jednym szeregu. Z zapikselowanymi twarzami.

    No i, gademyt, to magazyn kulturalny, a nie filmik wyborczy Ligi Polskich Rodzin.

  • to tylko częsc tego, ze ludzie nie znają historii a potem można im wciskać ze Izrael to faszysci, albo o polskich obozach koncentracyjnych, co komu wygodnie.

    koleś z IT mi zajrzał przez ramię i zapytał “to co teraz z czterema pancernymi będzie? boże, co z Klossem??”

  • Wpierw myśl impulsywna:

    Moim zdaniem przywrócenie swastyki jej pierwotnego znaczenia (znaczy się szczęścia, cnoty czy płodności) jest z góry skazane na niepowodzenie. Z powodów historycznych.

    I jeżeli ktoś myśli, że „ludzie zapomną”, że można będzie wrócić do znaczenia mitologicznego, to się przeliczy. Swastyka jest SKAZANA na taki odbiór. I kropka.

    Po drugie:

    Telewizja nie dość, że kłamie i ogłupia to jeszcze ma nas za idiotów. Chwała Panu nie mam tego elektronicznego pudła w mieszkaniu :) I każdemu to samo radzę. Zapewniam, że będziecie o wiele zdrowsi psychicznie.

  • wiesz, tu nie chodzi o to zeby przywrocic swastyce pierwotne znaczenie, bo to nam po chuj.

  • > Telewizja nie dość, że kłamie i ogłupia to jeszcze ma nas za idiotów. Chwała Panu nie mam tego elektronicznego pudła w mieszkaniu :) I każdemu to samo radzę. Zapewniam, że będziecie o wiele zdrowsi psychicznie.

    Jasne, bo Internet nie ogłupia wcale.

  • JAPONfan

    Dla mnie to tak jak z burzeniem pomników Armii Czerwonej. W Katowicach stał sobie pomnik dwóch cesarzy, ruskie przyszły zdjeły i na cokole ustawili kolesi z pepesza. Całkiem niedawno był jakiś ruch zeby i tych chłoptysiów zdjąć i na ic miejsce postawic cos nowego. Tylko po co zamazywac tak naprawde pamiec o tym że kiedys byli ludzie którzy potrafili zmienić nazwę miasta na Stalinogród.

  • „A co na to prezes Farfał?”

    dobre :-) pewnie walnie felieton w „Szczerbcu” czy gdzie tam kiedyś, pisywał.

    A i pudło i internet w domu można mieć, jak się ma do tego „rozum” i wie jak używać.

  • Najbardziej naiwne jest samo takie cenzurowanie na odwal się. Gdybym wziął „Skasowałem Adolfa Hitlera” to by mnie swastyki nie ruszyły. Ale gdyby tak cały komiks rozpikselowali, to wywołałoby to skutek odwrotny – zwróciłbym na to uwagę. Bo swastyka tam jest i KAŻDY to wie, jest czerwona flaga, białe kółeczko, realia historyczne, to i swastyka musi być pod tymi nieudolnie nałożonymi pikselami.
    Jaki to ma cel? Robienie z siebie i z innych idioty?

  • Tak naprawdę to prawdziwa swastyka jest prosta i złamana w drugą stronę. Więc ta nazistowska to już inny znak jest. A pierwotne znaczenie swastyki to… słońce (http://www.rbi.webd.pl/swarga/swarzyca.php) i stąd też wywodzi się reszta jej znaczeń.

    A co ciekawe, tylko kultura zachodnia ma problemy ze swastyką. W Azji do dziś ma ona „stare” znaczenie, można ją zobaczyć na czole co drugiego buddy i nikt się tam nie przejmuje wymysłami Hitlera.

    „Mnie zastanawia, czy to w porządku wobec odbiorcy magazynu, komiksu oraz twórcy.” Osobiście czułabym się, może nie potraktowana jako idiotka nie rozróżniająca propagandy od historii, ale chyba raczej oszukana przez wydawcę, że „zabiera” kawałek komiksu (w ordynarny sposób). Dodatkowo, takie ucinanie historii może doprowadzić z czasem do jej wypaczenia i dojdzie do tego, że Hitler będzie wysławiany jako genialny strateg, który rewelacyjnie przeprowadził blitzkrieg, a nie jako morderca (tak wieszczył mój historyk z liceum)
    A po za tym, hej!, przecież z „Maus” nic nie zrobili, nie przesadzajmy z tą nadwrażliwością polityczną, bo niedługo nic nie będzie można pisać czy rysować:/

  • tak jest, polityczna poprawność jest do bani!

  • Julia: na tej zasadzie można napisać, że „A co ciekawe, tylko kultura wschodnia nie ma problemów ze swastyką. W Europie do dziś ma ona “nowe” znaczenie, nie można jej zobaczyć na przepasce co drugiego radykała i nikt się tam nie przejmuje wymysłami Buddy.” :)

    Ja to widzę tak: przychodzi Farfał do redakcji TVPKultura i mówi „nie no, ludzie, nie możecie tego puścić z tą swastyką, Wyborcza znowu na mnie naskoczy”.

  • o w morde. ostatnio tak glupie reakcje na historie opisaną w komiksie widzialam, jak glowonuk dostal digarta dnia. http://www.digart.pl/praca/940024/index.html nie kumam tej nadwrażliwości na symbole. nie wiem, czemu ma slużyć rozpikselowanie swastyki, ale mniemam, że znalazlby sie tlum debili, ktorych uczucia religijne/patriotyczne by ten widok urazil. tylko to strasznie kruche uczucia, jak tak latwo je urazić.

  • To trochę na zasadzie zjawiska, o którym ostatnio usłyszałem od znajomego Amerykanina. Katolikom nie wolno się publicznie modlić, bo uraża to uczucia Żydów, muzułmanów, protestantów i całej reszty gawiedzi.

    Oczywiście Żydom, muzułmanom, protestantom i całej reszcie gawiedzi modlić się publicznie wolno, bo gwarantuje to im najcudowniejsza konstytucja świata.

    Ludzie na różnym bywają drażliwi punkcie.

  • katolikom? przeciez są mniejszością w tym bezbożnym protestanckim kraju.

  • @Godai – to tak samo, jak z pomysłem ściągania krzyży ze ścian instytucji publicznych.
    Historia to historia. Piksel jej nie zamaże. Chyba, że żyjemy w jakimś orwellowskim matriksie :P

  • Izotop: Nie nie nie, ściągnie krzyży, na przykład ze ścian szkolnych klas to zupełnie co innego. Szkoła jest instytucją publiczną, więc jako taka powinna być wolna od tego rodzaju symboli religijnych. Jeśli mała muzułmanka przyjdzie do szkoły w chuście, albo katoliczka z krzyżykiem na łańcuszku, to co innego, bo to jest ich prywatna sprawa. Ściany powinny być od tego wolne.

  • Nie zgadzam się z tym co napisał lukaszb na końcu głównego tekstu. Historii może nie da się wymazać, ale już na pewno da się ją zabazgrać, upiększyć lub zgnoić w zależności od potrzeb, co w naszych czasach daleko idącej ignorancji większości ludzi nie jest zbyt trudne.

  • @Konradh: Pamiętam, jak i tym muzułmankom zakazano we w Francji nosić chusty zakrywające twarz :/ Niestety państwo nie jest w stanie dogodzić każdej stronie, ani katolikom, ani Żydom, ani muzułmanom. Wygląd to też sprawa publiczna – ludzie patrzą, oceniają, niekiedy mogą się poczuć właśnie ‚urażeni’ symbolami religijnymi lub subkulturowymi. Zawsze będzie to ‚ale’, choćby ze wszystkich publicznych ścian zniknęły krzyże, ikony, Gwiazdy Dawida.

  • @znikt: Jak się nie zgadzasz, skoro piszesz „Historii może nie da się wymazać…” ;).
    Ale tak serio – pewnie, można ją interpretować na swój własny sposób, wykrzywiać, naginać, ale zawsze będzie ktoś, kto pamięta i zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie miał jakieś dowody. A że ludziom da się w głowach zamącić to inna sprawa.


  • hi hi

  • jak im pozwolili nosic chusty w szkołach, bo to ich prywatna sprawa, to sie okazało, ze kiedy im ortodoksyjni ojcowie zabronili w ogóle chodzić do szkół, rząd stwierdził, że nie będzie interweniował, bo to też ich prywatna sprawa.

    skil, ale z Ciebie קלאָץ

  • Ale teraz historia nie kieruje się DOWODEM, że tak było, tylko WIARĄ Zobacz co się dzieje u nas w kraju, jak podchodzi się do historii tej starszej i tej nowszej. To już nie jest nawet smutne ani żenujące

  • Oj, wiem do czego ta dyskusja zmierza. A ja np. o IPN gadać wcale nie chcę. Ale wiem, o co Ci chodzi.

  • A ja akurat nie miałem IPN na myśli, jak wiesz siedzę w 2 wojnie światowej i TU mnie boli ta ignorancja i tępota. A co do IPN i Wałęsy, bo pewnie o to Ci chodzi, to wiara „że tak było” jest tożsama obu stronom. Ale ok, nie ciągnę tego

  • A to jak IIWŚ to możesz rozwinąć. Z Monte Cassino chyba jakoś ostatnio była jakaś afera o film, że jakiś historyk nie zgodził się z wizją, kasę odcięli i filmu nie będzie. Bo nie umiemy też do swojej historii podejść z dystansem. Dlatego Angol nam książki o powstaniu pisze. I te książki cieszą się uznaniem właśnie.

  • swoją drogą miał być też film odczarowujący mit westerplatte, m.in. bliski komiksowi wyrzykowskiego i wójtowicza-podhorskiego. z powodu protestów ekipa musiała uciekać z polski, ale realizacja nie została przerwana i, miejmy nadzieję, film zostanie ukończony.

  • O Monte Cassino nic nie słyszałem, tylko o Westerplatte. A tu nie o dystans chodziło tylko bajdurzenie scenarzysty. Nie powiem, jak czytałem to nawet fajne, tylko, że to nie historia o Polakach z 1939 a o Amerykanach z Wietnamu przebranych za Polaków broniących polmosu a nie składnicy. Jako sf, znośne, jako film historyczny, żenada. Scenariusz nawet GW skrytykowała, a jej chyba o brak dystansu w tej kwestii nie posądzisz.
    Co do naszej historii, to nie jest problem braku historyków chcących pisać o niej, ale wydawców twierdzących, że Ty im nie wierzysz, więc się nie opłaca ich publikować. A obcy… cóż łechce rodaków, że chce o nas pisać.

  • czytałeś scenariusz? gdzie? :O

  • Autor umieścił go na sieci, by udowodnić, że nie ma złych intencji.

  • No to mi się pomyliło, faktycznie o Westerplatte szło.

  • ja czytałem próbki jakieś, niby te najbardziej kontrowersyjne, ale szczerze mówiąc to znowu aż tak kontrowersyjne one nie są. nie wiem w jakiej formie ma być zrealizowana całość, ale dobrze, że taki film powstanie, nawet jeśli miałby być przegięty w drugą stronę w stosunku do ‚westerplatte’ z ’67r. może przynajmniej dzięki temu wersja obrony propagowana przez roszkę, tuliszkę czy borowiaka spotka się z szerszym zainteresowaniem :)

  • Widzisz, tu nie chodzi o kultywowanie mitu, tylko o prawdę historyczną, a z tego co wiem to z tym scenariuszem nie zgadza się nawet autor scenariusza wersji komiksowej Wójtowicz-Podhorski. Chochlew próbował wmówić wszystkim, ze „cenzura” dotyczy kwestii Sucharski- Dąbrowski, co jest bzdurą. Kolejny problem dotyczy osób na które powoływał się, że mu pomogły przy pracy w scenariuszu, a które, zwłaszcza córka Dąbrowskiego! zagroziły mu sądem o zniesławienie.

  • Przypomniało mi się jeszcze, że gdy starał się o dotację z WFDiF czy PISF-u, czy też o patronat premiera twierdził, że posiada dokumenty potwierdzające jego wersję. Piłka była krótka, pokaż dokumenty a dostaniesz pieniądze… Z tego co wiem kasa idzie prywatnie

  • Ciekawe to wszystko bardzo, co piszecie, ale dla mnie wniosek z opisanego zdarzenia jest prosty i konkretny: red. Szlachtycz to idiota.

  • a tego pana nie kojarzę

  • Ale Ty dzisiaj, Kamil, bezpośredni. Ale w sumie tak… niektórzy mogą tak pomyśleć.

    Też należy sobie zadać pytanie, jaki sens ma taka cenzura na okładce komiksu (które cieszą się w naszym kraju nikłą popularnością) w magazynie, który ma jeszcze niklejszą oglądalność (naturalnie nie mam danych, ale przy udziale 0,2% TVP Kultura w rynku nie spodziewam się tłumów).

    @znikt: czyli redaktor magazynu „Komix”, nie czytałeś wpisu dokładnie ;).

  • Wybacz myślałem, że nadal chodzi o Westerplatte. No i godzina, która mówi- spływaj stąd!

  • Luka, podaj tytuł, dzień i godzinę emisji, to ci podam dokładne dane telemetryczne, jak chcesz.

  • Godai: ha, w sumie, kiedyś też mógłbym do pani z AGB uderzyć :)

  • Ale głupia ta cenzura. Zbaraniałem jak zobaczyłem tę pikselozę u Szlachtycza, ale rozumiem, że komuś mógłby od tego wąsik urosnąć.

    Na jednej z okładek „Puniher: War Jurnal” swastyka (co prawda nie wpisana w koło) była i jakoś nikt wielkiego halo nie robił, a jak wiadomo w USA potrafią cenzurować co tylko się spodoba (a raczej nie spodoba).

    Pierwsze zdanie ostatniego akapitu – podpisuję się pod nim.

    A co mi tam! Pod całym się podpiszę.

  • O, taki niusik troszkę w temacie.

  • jeśli ktoś jest na tyle głupi, żeby nosić koszulki z che czy swastyką, niech sobie nosi, jego sprawa. za to mogliby jeszcze zakazać używania słów „swastyka”, „lenin” i w ogóle wszystkich, które źle się kojarzą.

  • Mnie się „Jehowa” źle kojarzy. No i co? :D

  • powinieneś napisać je***a!

  • Now, look! No one is to stone anyone until I blow this whistle! Do you understand?! Even, and I want to make this absolutely clear, even if they do say ‚Jehovah’.

  • JAPONfan

    STONE HIIIM!!!!

  • Znowu trochę w temacie, świeża sprawa. Peter Fuss – polski artysta streetartowy, znany głównie z „Żydzi won z katolickiego kraju”, JP2 B16 oraz ostatnio „Who killed Barack Obama?” zrobił w Pradze wystawę Achtung! Na tej wystawie swastyk nie ma, są za to gwiazdy dawida na ramionach niemieckich żołnierzy. Wystawa została zdemolowana 30 minut po otwarciu i zamknięta ;).

Dodaj komentarz