Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Ścigany


gry · komentarzy 6

scigany1.jpg

„OnEscapee” to węgierska odpowiedź na „Another World” i „Flashbacka”, wydana pierwotnie (1997) na Amigę, na której narobiła sporego szumu, a później (2005) na PC, tym razem przechodząc kompletnie bez echa. Z dużą stratą dla graczy, bo produkcja studia Invictus jest warta uwagi. Na szczęście wciąż można nadrobić zaległości, zwłaszcza że gra dostępna jest jako freeware.

Fabularnie to filmowa w swoim rozmachu historia porwania Daniela White’a (żaden tam superbohater czy agent specjalny, lecz zwyczajny, statystyczny Kowalski) przez nieznanych sprawców. Szybko okazuje się, że winni są tajemniczy Obcy, którzy raz na jakiś czas, w sobie tylko znanych celach, zabierają z Ziemi upatrzonego wcześniej osobnika i odlatują z nim do swojego świata.

Daniel ma jednak szczęście w nieszczęściu, bo pojazd porywaczy rozbija się tuż przed dotarciem do celu. W wypadku giną wszyscy oprócz głównego bohatera. Ten – ścigany przez nieznanych wrogów – musi uciekać. Tu do akcji wkracza gracz, który wie tyle samo, co główny bohater, czyli nic. Strzelają do niego (nie wiadomo kto), próbują zabić (nie wiadomo dlaczego) i albo zginie od razu (bardzo prawdopodobne), albo schowa się w podziemnym korytarzu, spróbuje przeżyć choć kilka chwil dłużej i poznać ten nieprzyjazny świat, a później… być może nawet wróci do domu.

scigany2.jpg

Żal opowiadać dalej, by nie psuć zabawy potencjalnie zainteresowanym czytelnikom. Historia rozwija się powoli, ale żeby ją poznać, trzeba niezwykłej zręczności i częstego główkowania – tak jak w „Another World” czy „Flashbacku”. W zamian za włożony wysiłek, „OnEscapee” oferuje możliwość uczestnictwa w niesamowitej interaktywnej opowieści, która poprowadzi do ogromnego miasta Obcych, podziemnych grot i zalanych wodą korytarzy, by w wielkim – po filmowemu chwytającym za serce – finale dotrzeć do wojskowej bazy, gdzie znajdują się odpowiedzi przynajmniej na część pytań.

Oczywiście, jeśli gracz podoła wyzwaniu, bo „OnEscapee” to gra niespotykanie wręcz trudna. Zginąć można na setki (tak!) sposobów, a każdemu z nich towarzyszy osobny – zazwyczaj krwawy i bardzo dosłowny – filmik ilustrujący śmierć bohatera. Gdyby ktoś sobie nie radził (co jest więcej niż pewne ze względu na skalę trudności wszystkiego), na Recorded Amiga Games można znaleźć nagranie, jak jakiś Mistrz Świata przechodzi „OnEscapee” w niecałe półtorej godziny, licząc przerwę na wizytę w barze Obcych. Jeśli będziecie grali, też tam koniecznie zajrzyjcie!

gry

komentarzy 6

  • pamiętam jak pykałem w demo na Amisi. dobrze że jest na pc i to free, bo warto zbaczyć choćby dla kilku scen śmierci

  • O. Dziś chciałem sobie odświeżyć flashbacka, ale nie moglem jakoś odpalić, a tu proszę :-)

  • ta gra prędko wkurwia fest ;) może gdyby nie koślawe sterowanie i ogólne „aleocotutajchodzi” to miałbym ochotę dłużej się pobawić.

  • Sterowanie jest potworne, nie jestem w stanie przejść drugiej przeszkody w inny sposób jak dać się porazić automatowi sprzątającemu :)

  • ale to jest właśnie jedyny i właściwy sposób na przejście tejże przeszkody ;)

  • Dokładnie :-) Potem jest fajnie jak musisz nakierować maszynę ,żeby rozwaliła wrak i samemu dostać się do odkrytej tym sposobem jaskini. I mniej więcej tu mnie gra pokonała ;-)

Dodaj komentarz