Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Ninja, shotgun i granaty + historyczny konkurs


gry · komentarzy 38

Shotgun Ninja
Witamy w drugiej odsłonie kolumny Bartka Kluski. Dziś, poza recenzją „Shotgun Ninja” mamy dla Was także konkurs, w którym możecie wygrać egzemplarz „Dawno temu w grach” jego autorstwa!

„Shotgun Ninja” to perełka, o której nikt z Was nie słyszał (a szkoda) – gra zrobiona w dwa dni i do przejścia w godzinę. Na szczęście będzie to bardzo dobrze spędzona godzina, bo ten niepozorny program ma dwa elementy, których w takiej wybuchowej kombinacji nie znajdziecie u konkurencji. Wprawdzie zdradza je już sam tytuł, ale powiedzmy to głośno. Po pierwsze – jest ninja. Po drugie – jest shotgun. Czego chcieć więcej? Granatów? Są również granaty. I wszystko to absolutnie za darmo, dostępne w kilka kliknięć. Grzechem byłoby nie skorzystać.

Gra, gdyby silić się na próby klasyfikacji, to wysoce miodne połączenie klasycznej platformówki z dwuwymiarową strzelanką. Mówiąc krótko, tytułowy bohater skacze po planszy, eksterminując hordy wrogów za pomocą (również tytułowej) broni oraz (nieujętych już w tytule) granatów. Czasem trzeba przerwać beztroskie skakanie i strzelanie, by chwilę pokombinować. To wszystko.

Shotgun Ninja

Grafika – jak widać na załączonych ilustracjach, prosta i w ośmiobitowym klimacie, w 100% wystarcza. Animacja – płynna na każdym sprzęcie. Muzykę, znakomitą i stylistycznie dopasowaną do sfery wizualnej, stworzył pan ukrywający się pod szyldem Goto80, renomowany kompozytor z nurtu chiptune. Grywalność – wysoka. Sterowanie – strzałki (ruch i skoki), z (shotgun) oraz x (granaty). Plansze – urozmaicone. Wymagania stawiane przed graczem – zręczność plus refleks oraz szczypta myślenia. No i nie jest to gra, w której samej klawiszologii trzeba uczyć się tydzień, a pierwszy level przechodzi się po miesiącu. Słowem, rozrywka w starym, dobrym stylu. Bardzo wciąga.

A potem dociera się do szczęśliwego końca i pozostaje liczyć na sequel.

„Shotgun Ninja” można ściągnąć ze strony producenta, którym jest utalentowany dwudziestolatek ze Szwecji, posługujący się szyldem Cactus Software. Do pobrania osobno lub w pakiecie Cactus Arcade, gdzie znaleźć można więcej sympatycznych perełek w podobnej stylistyce.

Uwaga! Konkurs!
Jako że nagrodą jest egzemplarz „Dawno temu w grach” to i pytanie konkursowe jest mocno historyczne. (K.)

Miesięcznik „Bajtek” jako pierwszy w Polsce regularnie zajmował się grami – od początku 1986 roku w każdym numerze na czterech stronach rubryki „Co jest grane” redakcja zamieszczała m.in. mapy, recenzje, porady oraz listę przebojów, która powstawała na podstawie głosów przysyłanych przez graczy z całego kraju. Lista była wieloplatformowa, co oznacza że we wspólnych notowaniach ścigały się produkcje z ZX Spectrum, Commodore 64, Atari XL/XE oraz Amstrada i prowadzono ją do końca 1990 roku (później przeniesiona została, już z podziałem na różne komputery, do debiutującego na rynku magazynu „Top Secret”). Każdy, kto miał wówczas styczność z grami, ma oczywiście własne wspomnienia i własne ulubione tytuły, ale to dzięki liście przebojów „Bajtka” możliwie obiektywnie potrafimy ustalić, w co najchętniej grali Polacy w czasach, gdy pierwsze komputery trafiały pod polskie strzechy. Jeśli podsumujemy wszystkie notowania, szybko zobaczymy, że najpopularniejszą grą w Polsce w latach 1986-1990 była… zapomniana już nieco i zakurzona strzelanka „celowniczek” pt. „Operation Wolf”. To dosyć zaskakujący wynik, ale tak właśnie, nie inaczej, głosowali czytelnicy „Bajtka”. Dalsze miejsca w tak przygotowanej klasyfikacji niosą jeszcze wiele niespodzianek.

I teraz zadanie konkursowe: proszę wymienić gry, które znalazłyby się na podsumowaniu list przebojów „Bajtka” z lat 1986-1990 za „Operation Wolf”. Każdy ma jeden strzał, a książkę „Dawno temu w grach” wygra ten, kto trafi najwyższą pozycję na takiej „liście wszech czasów”. Jeśli dwie osoby podadzą ten sam tytuł, wygrywa oczywiście szybsza. Konkurs trwa do najbliższego poniedziałku lub do momentu, aż ktoś poda miejsce drugie i tym samym zostanie zwycięzcą.

Powodzenia.

gry

komentarzy 38

  • Brakuje tylko laski… I byłoby naprawdę „cool”. przynajmniej według standardów Dr. Ninja

  • Hmm…Zakładam, że na 2 miejscu była taka polska bijatyka, „Franko” się zwała.

  • franko był bardzo rozbudowany.
    i tępił piractwo. dosłownie – 2 bos był piratem zamykającym giełdę. franko mu rozkwasił morde na chodniku. ;)

    no i miał super muze :D

  • Hmm..Bruce Lee? Ewentualnie `River raid

  • a z tym ninją zajebista sprawa że po prostu exec i działa pod XP. bez emulacji dosboxów i innych dupereli :D

  • Franko to znacznie późniejsza gra przecież.

  • Może „Hobbit” się załapał? Kurde ile ja czasu spędziłem przy tej grze próbując wpisać dobrą komendę przy okazji ucząc się podstaw angielskiego ;p

  • Nie chce mi się wertować Bajtków… Strzelam i stawiam na „Knight Lore”.

  • ja strzelam, ze „cabal”. to z braku lepszych pomyslow.

  • Bezapelacyjnie ‚Golden Axe’. Nie ma to jak kopanie w dupę krasnali, z których wylatują eliksiry.

  • Zmieniam zdanie: ‚Prince of Persia’ :P

  • ja stawiam na diana sisters

  • A ja na tetris :P

  • mr.ciacho

    Pirates ?

  • „giana sisters”, Titosie.

  • „Hostages” by Infogrames:) Bo to bajtkowa recka z bodajeże 88 roku, z której screeny wypaliły mi się trwale na korze mózgowej( gdzieś obok znajdowały się nawet ręcznie rysowane mapki). Jeśli ktoś nie pamięta co to było to podpowiadam, że to protoplasta Rainbow Six( bardziej pierwszych dwóch części). Zresztą Infogrames( choć już Atari) nadal ma swoją aktualizowaną stronkę( filmik z nowego Riddicka), bo marka wciąż jest mocna we Francji.

    A teraz poproszę w TV teleturniej „Jaka to gra?”.

  • Stronka z tekstem, który mógłby mi pomóc w odpowiedzi na pytanie, jakimś dziwnym trafem nie chce się otworzyć… „Prince of Persia” już było, zatem strzelam:
    „Commando”.

  • vigor – masz racje. my mistake.
    co nie zmienia mojego głosu że to ta gra :D

  • ciężkie pytanie. czarny koń według mnie już obstawiony. a na Wormsy było za wcześnie.
    z tamtej epoki postawie na North & South. najwykurwistsze połączenie strategii i zręcznościówy

  • Oj coś się nie staracie, nawet nie otarliście się o drugą i trzecią pozycję :)

  • Bomb Jack.

  • Sir Fred?

    Ewentualnie jakaś Montezuma / Monty.

  • Ej, to jak z tym jednym strzałem? Zatem i ja jeszcze raz spróbuję ;) „International Karate”?

  • Jak już jesteśmy przy tematach „vintage computing/gaming” (zna ktoś ładny polski odpowiednik tych terminów?) to może pozwolę sobie odwołać się do miłośników jednek z najlepszych polskich gier tamtych czasów: Robbo. Otóż zaprzyjaźniony serwis ogłosił konkurs na nowe plansze do tej gry: http://tiny.pl/bvmf — powstał wygodny program do tworzenia tychże na PC, więc nie trzeba ściągać ze strychu starego sprzętu. Najlepsze plansze poslużą do, oczywiście, stworzenia nowej wersji gry: Robbo Forever. Jest okazja zostać współtwórcą gry i otrzymać egzemplarz autorski na kartridżu.
    Widzę tu sporo osób z sentymentem to ośmiu bitów, więc może ktoś się skusi?

  • Tylko jeden strzał?! Przecież tak nie można! W jednej chwili wróciły do mnie setki tytułów. A jak musi być jeden to może Arkanoid: Revenge of Doh :-)

    A z Operation Wolf do dziś mam screeny w mózgu wypalone.

  • Hm, ja obstawiam Sim City.

  • Street Fighter?

  • qbamiszcz

    alien 8

  • Wyniki konkursu.

    Rozwiązanie było cały czas pod ręką, w „Bajtku” nr 2/1991, na stronie 24, gdzie redakcja pisma sama podliczyła wszystkie dotychczasowe notowania listy przebojów i czarno na białym wyszło, że:

    1. Operation Wolf
    2. Batman
    3. Boulder Dash
    4. Robocop
    5. Bomb Jack
    6. Platoon
    7. Knight Lore
    8. Spy vs Spy II
    9. Saboteur II
    10. Spy vs Spy
    11. Broadsides
    12. Untouchables
    13. Total Eclipse
    14. Solo Flight
    15. Wizard’s Lair
    16. R-Type
    17. Winter Games
    18. Beach Head II
    19. Silent Service
    20. Arkanoid
    21. West Bank
    22. Sky Fox
    23. Trap Door
    24. Secret Diary of Adrian Mole
    25. Dan Dare
    26. Exploding Fist
    27. Exploding Fist III
    28. Iron Lord
    29. Hacker
    30. Jumping Jack

    Archiwalne numery „Bajtka” są ślicznie poukładane np. w czytelni na stronie atarionline.pl – nic, tylko brać i przeglądać. Wiele pięknych wspomnień w zasięgu myszki. Ze zdumieniem przeczytałem wpis Śledzia – choć minęło już 20 lat, mam przed oczami ten sam screenshot, a przecież nawet nie grałem w Hostages (nie było jej na małym Atari :)). Niesamowite.

    Niektóre tytuły oczywiście zaskakują, ale nie mamy lepszej i bardziej wiarygodnej wiedzy na temat tego, w co grali Polacy w latach 1986-1990 (bo też nikt nie prowadził żadnych innych badań). Mimo wszystko myślę, że czytelnicy „Bajtka” to reprezentatywna próba i można zaakceptować taką klasyfikację.

    Numer dwa na liście, czyli Batmana trafił titos2k, który jednak wcześniej zdążył obstawić Giana Sisters, a regulamin był, jaki był („każdy ma jeden strzał”), by zatem być fair wobec tych, którzy typowali raz, nagroda przechodzi dalej. Co ciekawe, gier pt. Batman wydano w latach osiemdziesiątych kilka i nawet redakcja nie wiedziała, o którą tak naprawdę chodziło głosującym – pewnie każdy, niezależnie od posiadanej platformy, choć przez chwilę chciał się poczuć, jak w filmie Burtona.

    W każdym razie konkurs wygrywa Rob, który obstawiał Bomb Jacka (5. miejsce), tuż za nim uplasował się Jurgi typujący Knight Lore (7. miejsce), a na najniższym stopniu pudła stanął Holcman z Arkanoidem (20. miejsce). Książka jest wprawdzie tylko jedna, ale mam nadzieję, że w tym małym weekendowym konkursie, tak jak w Igrzyskach Olimpijskich, liczył się udział, a nie zwycięstwo :).

  • No tak, tego Robocopa powinien się był człowiek domyślić :-)
    Całkiem był niezły. Myślę, że pierwszy poziom przeszedłbym dzisiaj z zamkniętymi (no, może lekko przymkniętymi) oczami.

    Sama lista ciekawa („Bajtki” oczywiście leżą na spodzie szafy w domu rodziców). I choć grałem w prawie wszystkie gry, które się na niej znalazły, to nie były one moimi ulubionymi (może poza kilkoma: Saboteur, Bomb Jack, West Bank). Na mojej zdecydowanie znalazłyby się: Dizzy (pierwsze odsłony tej niesamowitej serii), Jack The Nipper (obie części), School Daze (i fantastyczny sequel Back To School), Emlyn Hughes International Soccer, Tapper, Manic Miner, Chaos (mistrz!), Jetpac, Renegade (no i Target Renegade!), Match Point (co za cudowny tenis!), Commando, Bubble Bobble, Last Ninja i wiele, wiele, wiele innych.

    Niesamowite, ile człowiek spędził z nimi czasu i jak żywe są to wspomnienia.

  • dzięki chłopaki :*

  • Ale przecie nie wygrałeś ;P

  • no taki sarkazm łukasz ;;

    ale i tak mi nie zależało. ale faktycznie boulder dash był chyba wybitniejszy od batmana. zwłaszcza z muzyką pana Petera Liepy.
    z tego co pamiętam to lista była tworzona gdy batman burtona królował i miał rzeszę fanów. którzy akurat tak zadecydowali. sama gra była średnia.

  • Ha, coś wygrałem, dzięki!

    A wahałem się pomiędzy Bomb Jackiem a Boulder Dashem.

  • @Klus
    W Hostages miałem szansę zagrać dopiero po kilku latach na Amidze. I jak, JAK mogłem zapomnieć o Spy VS Spy!!!! Z bratem na Atari takie sobie świnie podkładaliśmy, że nieraz dochodziło do rękoczynów w realu:D

  • W mordę, Boulder… Chyba wszystkie dostępne części katowałem, a zapomniałem o tym :\

Dodaj komentarz