Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Rewolucje i Submachine zmierzają na iPhone


gry, komiksy · komentarzy 25

Rewolucje będą oczywiście wyświetlały się inaczej, więc traktujcie to jako symulację

Sam nie używam iPhona i nie jestem do końca do niego przekonany, ale jeśli z niego korzystacie, to być może zainteresuje Was wiadomość, że już wkrótce na przenośnym urządzeniu Apple pojawią się gry ze studia Pastel Games. I przede wszystkim – komiksy Mateusza Skutnika z cyklu „Rewolucje”!

Zabawne jak w przeciągu zaledwie kilku ostatnich miesięcy zaczęto o iPhonie mówić nie tylko jako o telefonie i multimedialnym odtwarzaczu, ale także jako przenośnej konsoli. Pisał o nim Śledziu, zaczęła pisać Polygamia, a na JayIsGames pojawiła się regularna poniedziałkowa rubryka poświęcona nowym grom. Jako osoba, która miała iPhone w dłoniach pięć razy w życiu, nie miałem zbyt wielu okazji, aby sobie pograć, ale nie da się ukryć, że w aparacie tkwi potencjał. Dodajmy do tego te kilkanaście milionów sztuk, które już znalazły się na rynku, a otrzymamy ogromną rzeszę osób, która czeka na sposoby na zabicie nudy w autobusie czy na lekcjach. Przynajmniej w Stanach, oczywiście.

Oceanic

Pastel Games, czyli wywodzący się z polskiego środowiska komiksowego twórcy takich internetowych hitów jak „Submachine”, „The Fog Fall” czy serii „The great escape” na razie przygotowują trzy tytuły: wspomniany „Submachine”, „Oceanic” oraz „Cube Crash”. Pierwsza to znana i trudna przygodówka point and click, druga to zręcznościówka w której łowimy ryby na czas i unikamy spadających muszli. O ile sterowanie w „Submachine” nie stanowi raczej problemów, o tyle w „Oceanicu” trzeba będzie się nieźle namachać paluchami. Przeprowadziłem symulacje na swoim laptopie z użyciem touchpada i było ciężko, choć Karol Konwerski uspokaja, że w wersji na iPhona będzie wykorzystany akcelerometr, co powinno ułatwić rozgrywkę. „Cube Crash” to z kolei iphonowa wersja „Absolute 0”, logicznej gierki polegającej na rozbijaniu grup skrzynek.

Co do komiksów, to na pierwszy rzut pójdzie „Ordinary day”, krótka niema historia ze świata „Rewolucji”, którą można było przeczytać w antologii Miniburger. Co będzie później? Nie wiadomo, w rozmowie ze mną Konwerski mówił, że komiksy traktują raczej jako zabawkę przy okazji i to w grach widzą główne źródło zarobku. Jak zwykle, no nie? A skoro jesteśmy przy pieniądzach, to każda z tych aplikacji będzie dostępna do ściągnięcia za 1,99 $. Premiera? W okolicach 28 marca -1 kwietnia.

Poniżej możecie obejrzeć filmiki demonstrujące iphonowe produkcje Pasteli:

komentarzy 25

  • E tam ajfon. Najlepszy do komiksów jest PSP. Co z tego, że nie można miaziać paluchem po ekranie, ale za to wszystkie komiksy można spokojnie czytać, a ostatnio nawet zapowiadają odpalenie legalnego seriwsu: http://www.joystiq.com/2009/03/17/sony-working-on-download-psp-comic-service/

  • zawsze fajnie jak komiks trafia gdziekolwiek indziej niż tłuste ręce empikmenów

    fanów komiksu których stać na takie elektroniczne cacka jest raczej mało, ALE zapewne targetem nie jest Polska aye?

  • PSP jest duże i generalnie chujowe:)
    ajfon jednak wygrywa w kategorii przenosna konsola

  • Jako persona posiadająca Nintendo DS wersja Lite koloru black mówię stanowcze NIE! Zdmuchnąć świeczkę możecie? Nie!

  • Możemy* – iPhone obsługuje dmuchanie w mikrofon (jak głupio by to nie brzmiało).

    * tzn. mogłem jak jabłkofona miałem…

  • Nie możecie zrobić pata pata małymi stworkami, ani rezać zombie w Resistansie, ani szarpać mięcha Kingiem w Tekkenie
    ha!
    Ostatni bastion obrony konsolki SONY.
    BTW: Na DS’ie nie poczytasz komiksów, na ajfonie dopiero od niedawna, a na PSP chulają (niestety nielegalnie)
    jotpegi aż miło.
    Dlatego takie inicjatywy jak w moim pierwszym komentarzu są superprzydatne.

  • Na iPhone nielegalne jotpegi też poczytasz już od dawna (iComic). Niezależnie od platformy – nie ma się czym chwalić.

    A telefon musisz osobno nosić. :P

  • @DeBe- Od komiksów to mam kompa i drukarnie, zresztą nie mogę niczego czytać np. w czasie jazdy bo mi się nie dobrze robi od skaczących literek.

  • Konsolko-telefony umierają szybko… Piszę to jako posiadacz N-Gage. Gra się na tym fajnie, ale w gierki jawowe. Te wszystkie dedykowane 3D giery kiepsko się na tym sprawdziły. Tylko Pandemonium jakoś się broni. Myślę, że giercowanie na iphonie też się szybko przeje. No, ale zobaczymy…

  • O kurcze. N-Gage :)
    Pamiętam jak spory czas temu wszyscy się nad nim ślinili.
    Pawelk- masz mnie
    Agon- Od kompa mnie oczy bolą, a od PSP nie :)
    Na szczęście w Szczecinie pojawia się coraz więcej niskopodłogowych więc problem baunsujących literek znika

  • O_o
    Ktoś się ślinił nad telefonosolką, do której trzeba było mieć kartę sim, aby w ogóle pograć i wyjmować baterię, aby zmienić kartę z grą i jeszcze udawać, że pionowo ustawiony ekranik to nic takiego, żart taki??? Ryly???

  • Pies się ślinił, Śledziu. Pies. Ten od Pawłowa.

  • Śledziu- obserwator, który spotykał kumpla pykającego w jakiegoś fpsa nie zwracał na to uwagi.
    Pierwsze wrażenie:wooo…

  • za moich czasów to był gameboy i mario.

  • Ej, no dobra. Moimi konsolami z dzieciństwa jest też Gameboy i Playstation 1 i 2, ale N-Gage był czymś nowym i ciekawym.

  • Moimi konsolami z dzieciństwa były Meritum 1, ZX81 i Spectrum… ale w pociągu ciężko się na tym grało :D

  • a pamięta ktoś te ruskie gierki które można było kupić na straganach ? :D łapanie jajek przez wilka albo wyścigówki to był pałer hehe

  • Owszem, owszem. I były jeszcze te duże plastikowe tetrisy, które mogły zamieniać się w gry wyścigowe lub arkanoidy.

  • Pewnie, że pamiętamy. Tzn. my stare dziady, bo dla takiego DeBe, dzieciństwo to Playstation 1 i 2. Nam jakby ktoś pokazał Playstation w dzieciństwie, nichybnie zostałby wzięty za przybysza z odległej planety:) Szczytem techniki była dla mnie taka giera, że się kwadracik po telewizorze przemieszczał i można go było ustrzelić z pistoletu. Nie ogarniałem jak ktoś mógł skonstruować tak wspaniały wynalazek.

  • Wersja mojego kumpla miała taki przełącznik (takie bakelitowe pokrętło), że jeszcze można było prócz strzelanki nawalać w ponga i dwie inne (nie pamiętam, ale też z kwadratami).

    Grę tę zdetronizowało dopiero moje Atari 65XE.

  • Jaszczu …stary dziadzie jeden hehe też to pamiętam i śrubokręty do głowicy w commodore i cukrowa watę itd itp
    wiem że za czasów PC’towych to zrobiła na mnie wrażenie taka gierka /goods/ która biła konkurencję w grafie (platformówka taka)…albo /Another world/ demo wciskało w fotel (heh w tamtym czasie) zresztą cała gra była zajebista…prince of persia 1, kto miał rekord poniżej 20 min (mój kręcił się koło tego +- 5min nie pamiętam)i to bez żadnych kodów..napierdzielało się non stop w to cuś)
    ech coś mnie naszło ostatnio na wspominki po tym linku :)
    kliku klik

  • Ja to pamiętam taki czerwony, plastikowy prostokącik z dwoma przyciskami i wyświetlaczem prawie jak z folii. A pod tą folią krył się szaro-czarny ludzik, który przesuwał kij i taka kropeczka która się zbliżała doń.
    Pamiętam, że były to czasy kiedy w ogóle nie ogarniałem tego, nawet nie wiedziałem wtedy, że ten ludzik to hokeista <.<
    A co do dzisiejszych handheldów to czekam na ich kolejną ‚generację’, bo te obecne mnie jakoś nie przekonują.

  • Ostatnio te szare prostokąty z tetrisem (wówczas to na tym było napisane „Brick Game”, „1001 in 1” itp) widziałem w jakimś NAJu czy innej Przyjaciółce. Zatem jak ktoś chce powrócić do czasów dzieciństwa, a przy tym poczytać porządne artykuły o gotowaniu, przemocy wśród nastolatków, układaniu fryzur i wzruszające historie z życia wzięte, to może śmiało uderzać…

  • sie ruskim wilkiem jajka zbierało do koszyka w kurniku.

Dodaj komentarz