Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wartości rodzinne #2: Małpa na przyjęciu


papier · komentarzy 40

Wartości rodzinne

Tak jak lubię komiksy Michała Śledzińskiego, tak trudno jest mi podchodzić do jego kolejnych produkcji bez powątpiewania, czy w ogóle ujrzą światło dnia. Teraz, gdy drugi zeszyt „Wartości rodzinnych” jest już na rynku, chyba czas, abym kupił sobie kapelusz, a następnie go zjadł.

W grudniu minionego roku o pierwszym numerze szerzej rozpisywał się Paweł, więc jeśli kompletnie nie wiecie o co chodzi, krótkie przypomnienie – „Wartości rodzinne” opowiadają o codziennych perypetiach rodziny Królów: Edgara, Eli, Tobiasza i Tary, w których domu zamieszkał Jezus. Dosłownie. Myliłby się jednak ten, który pomyślałby, że komiks kręci się głównie dokoła tematów religijnych. „Wartości…” są nieco złośliwym spojrzeniem na dzisiejszą Polskę – Śledziu naśmiewa się z różnych polskich przywar, społecznych zachowań, mediów i polityków. Wszystkiego jest tu po trochu i w technikolorze.

Jak na razie jeden z głównych wątków kręci się wokół Eli, która stara się wyzwolić spod nazbyt opiekuńczych ramion Edgara i zorganizować skromne przyjęcie dla znajomych. Możecie więc się domyślić, gdzie pojawi się tytułowa małpa. W tle mamy złowrogie projekty generała Grota, tajemniczego rosyjskiego szpiega i życiowe rozterki Pana J.

Wartości rodzinne

Siłą każdego serialu jest pewna powtarzalność motywów, dzięki którym od razu wiemy, co czytamy czy oglądamy. Trudno oczywiście wyraźnie stwierdzać po dwóch odcinkach „Wartości…”, które z nich są na stałe, a które to tylko zbieg okoliczności, niemniej strasznie podoba mi się to, że oba zeszyty zaczynają się od oglądania Bingo Benka w Kanale. Świetny jest też pomysł na kolejne nawroty wspomnień Edgara i jego bohaterskie interwencje. Być może za kilka odcinków będą to równie rozpoznawalne motywy jak zwrot „Good news everyone” z Futuramy czy Bart Simpson przepisujący coś po raz tysięczny na tablicy. Na dodatek Śledziu snuje kilka równoległych wątków, dzięki czemu w komiksie ciągle coś się dzieje.

Wreszcie, chyba nikt poza Minkiewiczami w „Wilq”, tak jak on nie ilustruje obecnie naszej codzienności. Autorzy publikujący w zinach w większości od tego uciekają w różne absurdalne sytuacje, w pełnych albumach też trudno tego szukać, a u Śledzia mamy np. lustrację, reformę gimnazjalną, naśmiewanie się z polityków, mediów czy wytykanie różnych rodzinnych grzeszków. „Wartości rodzinne” są po prostu cholernie aktualne, dotykają wszystkiego co jest tu i teraz. Oraz Henryka Tura, żeby i komiksowa brać miała coś dla siebie. W gruncie rzeczy to chyba najlepszy polski serial obyczajowo-komediowy jaki mamy możliwość dzisiaj czytać czy oglądać, bo cukierkowe seriale z TVNu potrafią od czasu do czasu jedynie drapnąć temat i tylko wtłaczają nas dalej w utarte schematy. „Wartości rodzinne” mają niby rosyjskiego szpiega, wojskowych mutantów, ale też pokażą Wam, w jaki sposób małżeństwo może zamienić się w koszmar.

Wartości rodzinne

Oczywiście jest małe „ale” – Śledziu wyrobił się na minione Warszawskie Spotkania Komiksowe kosztem mniejszej objętości drugiego zeszytu, co jest nieco maskowane dwustronnym plakacikiem, który można sobie wyjąć po odgięciu zszywek, jak za starych czasów. Jednakże brak tych kilku stron zdecydowanie rekompensują publikowane w sieci E-pizody, dzięki którym możemy poznawać poboczne perypetie bohaterów „Wartości…” podczas oczekiwania na papierowe zeszyty. I w sumie ich znajomość bardzo poszerza naszą wiedzę o wykreowanym przez Śledzia świecie. To naprawdę świetna sprawa i mam nadzieję, że do innych autorów i wydawców też kiedyś dotrze, jaki drzemie w tym potencjał.

Nie mam pojęcia jak długo Śledziu wytrzyma z ciągnięciem tej serii, ale mam nadzieję, że jak najdłużej i w 2009 roku zobaczymy przynajmniej dwa nowe zeszyty. I z sześć E-pizodów. Niemniej mój kapelusz na razie, nieco asekuracyjnie, zamiast na talerzu nadal mam na głowie.

komentarzy 40

  • Naprawdę świetnym jest pomysł z retrospekcjami prowadzącymi do bohaterskich odruchów Edgara oraz odniesienia do nich z tyłu okładki :-) Ciekawe czy w 3 będzie „Zdumiewający Edgar”, a może coś jeszcze innego ? :-)
    Podobnie smaczki z parodiami reklam to bardzo zacna sprawa. Ma Michał głowę do takich drobnostek.

  • śledziu coraz lepiej macha tym tabletem. a tzn że i szybciej. a tzn że i więcej w tym samym czasie.

    tego można pozazdrościć ;)

  • Dla mnie to jest kozacka rzecz. Śledź jest doskonałym obserwatorem, opowiadaczem historii, kreatorem postaci. Do tego, tak jak pisze Titos, latami ciężkiej harówy, wypracował sobie styl, który pozwala mu na szybsze machanie plansz, i jak się domyślam, niesie za sobą większą radość tworzenia. Tak, tego można pozazdrościć. Ale najlepiej na samej zazdrości się nie poprzestawać, tylko zakasać rękawy i zapieprzać:)

  • Do czego zachęcam:)

  • Na WSK kupiłem oba zeszyty i jestem god damn it zadowolony. Śledziu daje radę i ciągle serwuje wspaniałe żarty, przypominają mi się czasu Osiedla Swobody.

  • Czasy Osiedla Swobody? Te sprzed 10 lat czy 5? :)

  • jezu to osiedle to wraca jak smażona parówka.
    dajcie spokój bo brzmicie jak digartowicze na jego profilu :D

  • Nie wiem czemu użyłeś liczby mnogiej.

  • titos2k – nie damy spokoju dopóki nie dostaniemy Absolute Osiedle Swoboda ew. Essential Osiedle Swoboda. Ponoć już pod koniec roku.

    A Wartości też koszą. Mnie rozwalił motyw z Panem B. i jego naukami… :)

  • Moje niezrozumienie wobec użycia listy mnogiej kieruje również do Pawła.

  • konrad poczekaj niech wpadnie grzybiarz

  • Jeszcze nie wpadł, ale ja w niego wierzę, to jest dobry chłopak, zmienił się, jeszcze trochę i Dr.Agon też pójdzie w jego ślady.

  • ja niedawno sobie odświeżałem te osiedlowe smażone parówki i muszę przyznać, że po czasie już nie smakują tak dobrze. Kiedyś się kulałem po podłodze ze smiechu czytając, a teraz już nie. A do Wartości przekonałem się w drugim czytaniu.

  • Wartości są w pytkę. Dobry patent z reklamami i jaram się lakierem selektywnym na okładce.

  • @titos2k- Bo Osiedle to chyba da best of da best komiks in my komiks history. Jestem dziwką dla Śledzia i nikt tego nie zmieni. No chyba, że Tarantino zacznie rysować komiksy.

  • „jestem dziwką dla Śledzia”

    Nie osądzaj siebie tak surowo, myślę, że Śledziu ma lepsze zdanie o Tobie.

  • Drzwizas, tak się mówi.
    Moment, czy to kolejny twój żart? Ten, którego nie powinno się wytłumaczyć, tak?

  • Kto tak mówi? Bele?

    :)

  • Nie, ja tak mówię :P
    W każdym razie, jeśli Śledź rysowałby komiksy do gum balonowych, to kupiłbym jakieś 100 sztuk, gumy rozdał a komiksy bym zachował.

  • Bardzo fajny zwrocik. Ja chyba czuję o co chodzi. Jestem dziwką dla mojej żony i nic tego zmieni. Bo moja żona jest da best babka in my babkas history. Dobrze, czy coś poplątałem?

  • @Jaszczu- A wise man you are.

  • @qba – ja za to po odświeżeniu OS (produktowego, bo zeszytowe średniawe było) nadal bawiłem się fpytkę. Nadal bawi mnie przemycanie kontekstów (pop)kulturowych, teksty, plejada charakterów… Już w OS Śledziu był bystrym obserwatorem, więc mogę powiedzieć, że te komiks jest o mnie i mi podobnych.
    Nikogo nawracał nie będę, ale fanbojem zostanę. Z „ke?” mam podobnie… ;-)

  • I jak, podobały Ci się drugie „Wartości”?:)

  • czekaj z odpowiedzią.
    zrobimy zakłady

  • Titos, poobrażaj czytelników gdzieś indziej może.

  • merytorycznie i graficznie tworzycie totalne kółko wzajemnej adoracji i miziacie rybę pytami po szyli, lol.

  • No właśnie to jest wkurzające – ta asymetria! Kadzi się ciągle Śledziowi, mizia go, a on co? Nawet nie powrzuca nas jako postaci trzecioplanowych do swoich komiksów. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, na to wychodzi.

  • bo to jest konflikt asymetryczny. wysadź mu wtc, albo chociaż wc to zobaczysz.

  • A co nie miziać…jak śledziu złamie łapę (odpukać) to kto będzie ciskał albumy? …zrobi się pustka pustki

    Wkurw mnie złapał na wsk bo se kupiłem obie wartości i z rozpędu na szybko spisane2, które jak się okazało w domu już mam-to jest przegięcie

    A tak poza tym śledziowa szybkość jest przerażająca 0_o

  • Badania, wykazały, że Śledź robi 50 procent komiksowego PKB

  • @pawelk: widzisz, dla mnie to było na bieżąco śmieszne, a teraz już mniej (najbardziej lubiłem muzyczne wstawki z Sepultury, z Deftones- tego wtedy mocno słuchałem) Zeszytowe OS to duży zwrot i dopiero po przeczytaniu w całości, zeszyt po zeszycie, mi zaskoczyło.

  • Podoba mi się, że jest mocno character driven. Mam takie pobożne życzenie żeby wyszła z tego dłuższa seria, mam też inne życzenie ale nie będę go artykułował. Pompkę zrobię, ale berka chyba nie. Wstydzę się.

  • @qba – widzisz mi nie minęły muzyczne fascynacje, może stąd moja ciągła zajawka OS.

    @templer – ja też się wstydzę… Chodź zrobimy jakąś ustawkę, żeby tego berka wspólnie odwalić. Ty mnie klepniesz, ja Ciebie i e-pizod leci (nie mylić klepania z mizianiem ;).

    Albo nie! Ostatnio ja recenzowałem i ja zdobywałem e-pizod. Więc teraz…
    Koooonraaaad, pozwól no na chwilę!

  • Wyjeżdżam z Wawy dziś o 17, może jeszcze zdążymy się klepnąć.

  • Wartości 2 podobały się :) Generalnie noszę się z zamiarem napisania jakiejś recki krótkiej na bloga, ale czasu brakuje :/
    A OS mi nadal wchodzi równie dobrze. I to tyż prawda, że Seryjne OS lepiej smakuje jak się czyta całość :)
    pozdrawiam

  • „jaram się lakierem selektywnym na okładce.”
    the greatest fucking truth… bo o środku już wszystko powiedzieliście.

  • Za „lakier selektywny” pokłony należą się Jarkowi Składankowi. Najlepiej o tej porze, o której muzułmanie walą czołami w dywanik,w tym, co trzeba kierunku i nie dlatego, że to czy tamto, ale żeby pojątrzyć troszkę w towarzystwie, bo czemu nieeeee?

  • mi się muzyczne fascynacje rozszerzyły, a nie zmieniły.
    a i tak takie to tam gadanie, bo OS Essential i tak sobie sprawię ;-)

Dodaj komentarz