Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Kolektyw #4


papier · komentarze 22

Śmierć z okładki czwartego numeru Kolektywu ma powątpiewające spojrzenie Unki Odyi

Trochę trudno uwierzyć, że od premiery pierwszego numeru „Kolektywu” minęły dwa lata. Czwarty numer jest chyba najlepszym w dotychczasowej historii magazynu i wszystko wskazuje na to, że ostatnim w dotychczasowej formie.

Nie żeby pomysł na temat przewodni był jakimś znakiem rozpoznawczym „Kolektywu”. Nie dość, że pierwszym tematycznym numerem był numer trzeci, to jeszcze zarówno „Jeju” jak i „Maszin” wykorzystują podobne rozwiązanie. Motywem przewodnim najnowszego „Kolektywu” są Czterej Jeźdźcy – Głód, Śmierć, Wojna i Zaraza, czyli tematy tylko trochę mniej oklepany niż deszcz czy kobiety. Nie żebym wymagał tematów w stylu „fizyka kwantowa”, choć to mogłoby być w sumie całkiem zabawne.

Znowu Unka Odya, co ja mogę poradzić, że lubię jej komiksy?

Przy okazji recenzowania trzeciego numeru „Kolektywu” pisałem, że plusy magazynu przeważają minusy i tak jest w przypadku „Czterech Jeźdźców” – w ekipie magazynu wytworzyła się pewna masa krytyczna, dzięki której w każdym numerze można znaleźć kilka dobrych historii. Jednocześnie zawsze znajdzie się kilka komiksów, na które szkoda papieru, zdumiewające. Dobrą robotę odwalają tradycyjnie już Unka Odya, Igor Wolski i Łukasz Okólski. Do tego dochodzą Daniel Gizicki, Tomasz Grządziela i Piotr Bartosiak oraz niespodziewany występ Daniela Chmielewskiego. Zwyczajowo szalę równoważą komiksy Jana Skarżyńskiego, scenariusze Bartka Biedrzyckiego, drętwe żarty Ewy Jędrzejczak i niezapadające w pamięć występy reszty. Każdy znajdzie ze dwa komiksy, które mu się spodobają, ale po przeczytaniu całości nie odkryje komiksowego absolutu, trudno, nie zawsze się da.

Kadr z Kwadransa Mesjanistycznego Daniela Chmielewskiego

I generalnie w ten sposób kolejne numery „Kolektywu” mogły by być tworzone do znudzenia, jednak na szczęście ekipa postanowiła nieco pokombinować na przyszłość. Pomysł przypomina świętej pamięci „Produkt” – w każdym numerze mają znaleźć się kolejne przygody znanych już bohaterów, jednakże nie mają to być dłuższe, dzielone na części historie. Brzmi fajnie? Raczej, w końcu przyjemniej jest czytać historie o bohaterach, których się już zna, inżynier Mamoń też tak robił. Naczelny organizator „Kolektywu”, Bartek Biedrzycki, mówił, że w piątym numerze pojawią się trzy tego rodzaju cykle, jednakże jak to wyjdzie w praniu, nie wiadomo, na ten moment nadal mówi się, że oprócz nowych „serii” nadal pojawiać się będą komiksy pisane pod jeden temat.

W gruncie rzeczy nie jest to pomysł kosmicznie oryginalny – od jakiegoś po różnych zinach rozsiane były epizody „Najwydestyluchniejszego” Bartosza Sztybora i Macieja Pałki, „Kapitana Minety” Sztybora i Piotrka Nowackiego, wreszcie na łamach „Jeju” Tomek Pastuszka puszczał przygody niejakiego Glona, w ostatnim rzucie zinów można w paru miejscach zobaczyć „Kapitana Sheera” Marcina Podolca i Roberta Wyrzykowskiego, nie mówiąc już o Przemku Surmie i jego detektywie Hmmarlowe. Czy autorzy „Kolektywu” spłodzą równie ciekawych bohaterów, czas pokaże.

Sam nie wiem, może to znak, że zinowi autorzy dojrzewają i chcą stworzyć postacie, do których chcą się przywiązać na dłużej?

komentarze 22

  • konrad każdy komiksowy rysownik ma pare „swoich” postaci. jeszcze o tym nie wiesz? :)

  • No że jakieś ma to nie wątpie, chodzi mi raczej o chęć tworzenia kolejnych historii z ich udziałem. Zawsze to co innego niż tworzenie losowych historii.

  • Spodziewałem się recenzji a tu taki tekst z gatunku „lanie wody”. Mnie wszystkie ziny, które pojawiły się na WSK bardzo mocno rozczarowały.

  • No w sumie, ja też czuję niedosyt. Szrama był fajnie obrobiony, a tu nas trochę zlałeś, byle odfajkować :D

  • No bo dla mnie w czwartym numerze nie zmieniło się za wiele od trzeciego i bardziej mnie interesuje to, co się zmieni w piątym.

  • Mnie się akurat komiksy Skarży wyjątkowo podobały. „Doktorze, córka ma zmieniła się w grzyb” i poszczególne paski ze strony z czterema jeźdzcami dawały radę i nie obniżały jak dla mnie poziomu zina, a wręcz przeciwnie – stanowiły bardzo sympatyczny smaczek.

  • Mi również „Kolektyw” się podobał. Było kilka świetnych historii, kilka niezłych.. rzeczywiście, kilka słabych.
    Kolektyw posłużył również jako zbieracz podpisów, wybaczcie że się powtarzam, ale udało mi się złapać wpisy kwartetu Okońśki-Mazur-Sienicki-Biedrzycki. Na MFK kupię kolejny numer, na pewno.

  • nedzny portal i nedzne podcasty, sucho, sztywniacko i nudno, nie potraficie tego robic, checkpoint o wiele lepszy

  • a co to checkpoint?

  • @holcman
    heheh
    no bo Jeju pojawiło się tydzień wcześniej (dwa?) :D

  • fakt, komiksy skarży sa żenujace. na przyszly numer postaram sie skrzyknac pare osob zeby starczylo materialu i zeby nie trzeba bylo wrzucac tam skarży od biedy.

  • @konradh- Checkpoint to podcast made by Filip Dutkiewicz
    Michał Iwański
    Igor Wołek
    Bartek Wiśniewski.
    Całkiem śmieszny, z przekleństwami o grach i duperelach gadają.
    @fy- Zamknij japę.

  • Dzięki Marcin, jeśli następnym razem będę potrzebował kogoś do popsucia mi żartu, będę wiedział, do kogo się zwrócić!

  • Komiksy Unki mnóstwo okej.

  • Doskonale słuchacze to też trolle

  • obożeobożeoboże komplement od macieja (: dziekuje panu

  • @Konradh- No problem, dude :P

  • Ja na WSK nie dotarłem, coś innego z zinów się pojawiło? Coś tłustego jak pirat?

  • Filip, jak już się zdecydujesz, jako kto będziesz się podpisywał z tego numeru ip to zajrzyj na listę WSKowych nowości z zeszłego tygodnia. O tutaj. A na niej „Jeju”, „Rry”, „Maszin” i „New British Comics”.

  • Dla mnie drugi komiks Łukasza jest najsłabszym punktem programu. Przynajmniej jeśli o kreskę chodzi, scenariusza nie pamiętam, bo tylko przeglądałem.

  • „Filip, jak już się zdecydujesz, jako kto będziesz się podpisywał z tego numeru ip to (…)”

    LOL :D

  • Najfajniejszy byłby komiks ze Śmiercią- urzędasem. Gdyby tylko nie brakło miejsca na zakończenie…

Dodaj komentarz