Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Jeju #8


papier · komentarzy 11

Jeju 8
Po małym przestoju w Tygodniu Kobiet witamy Izę Hille, którą dawno temu poznałem na forum miłośników Monty Pythona. Iza jest mistrzynią Polski w rozpoznawaniu drzew, a na obiad lubi wcierać żwir we włosy. Zapraszam do lektury. (Ł.)

Kobiety, kobiety, kobiety. Tak, jesteśmy wszędzie. W grach, piosenkach, serialach i filmach. A co dopiero 8 marca… Dodatkową dawkę estrogenu zapewnił w tym roku wielbicielom komiksów Tomek Pastuszka – redaktor zina „Jeju”, który podjął się eksperymentu. Podzielił numer na dwie części – damską i męską. Wszyscy autorzy stworzyli komiksy na temat kobiet i tak dostaliśmy 25 różnej długości komiksów o kobietach, z kobietami, i ogólnie wokół tego tematu krążące.

Obie części względem tematyki i podejścia właściwie się od siebie nie różnią. Wszystkie są dosyć dobre i do tego z niezłą kreską. Jedynym wyjątkiem wydaje mi się komiks pt. „Książęcy urok” Iny Worms. Wydał mi się niedopracowany i niechlujny, niby nie taka zła puenta, ale kreska i samo rozmieszczenie rysunków odbiera całą przyjemność z czytania i zostawia czytelnika z niczym. Jednak jest to jedna z niewielu gorszych prac, większość z nich znajduje się jednak w części damskiej, a to męska strona podtrzymuje poziom. Przykładowo komiks „Ma” Grzegorza Paterki i Alicji Gapińskiej, który jest jednym z dwóch rysowanych przez kobietę w części panów. Historia bardzo pocieszna, do której idealnie pasuje ten styl rysowania. Zakończenie właśnie odpowiada za dużą część mojej oceny, głównie przez takie małe zaskoczenie ze strony scenarzysty.

Dostaliśmy też kilka jednoplanszówek, m.in. o pewnym szczurzym kapitanie, znanym większości z blogu Marcina Podolca. Jak wszystkie dotychczasowe prace z serii „Kapitan Sheer” jest ona utrzymana na wysokim poziomie, a mówię tu zarówno o historii, jak i rysunku, ale może to trochę nieobiektywne, bo Sheer i bosman to chyba moje ulubione, szczurze postacie. Za to z obozu pań jedną z lepszych jednoplanszówek moim zdaniem jest historia autorstwa Anny Heleny Szymborskiej, bo mimo stereotypów, śmieszy. I jeszcze ta owca z Pilsnerem…

Jeju 8

Przy połowie stworzonej przez panie, wydało mi się, że część z nich podeszła do tematu dosyć poważnie, zaś u panów większość prac jest naturalna, bez specjalnych udziwnień i szukania trudnych tematów. I takim komiksem wybijającym się z tego podejścia w części żeńskiej była „Autobiografia” Agaty Lisowkiej, czuć w niej absurd i takie bardzo luźne podejście do pisania o kobietach. Jej kreska jest czytelna i prosta. Sposób rysowania kadrów idealnie pasuje do historii, każdy jest w zasadzie inny, jak kolejny zmyślony moment w autobiografii bohaterki.

Jako że opisałam wyżej głównie autorów mniej znanych, to chyba muszę napisać, że znajdziemy w „Jeju” komiksy stałych bywalców zinów: Karola „KRLa” Kalinowskiego, Daniela Gizickiego, Anny Miśkiewicz, Jacka Świdzińskiego, Piotra Nowackiego, Bartosza Sztybora i Tomasza Pastuszki. Wszyscy utrzymali poziom, z którego są znani.

Jednak mimo przewagi prac interesujących i bardzo dobrych w obu częściach, to mimo wszystko połowa stworzona przez panie wydaje się minimalnie gorsza. Może jest to spowodowane tym, że większość autorek doświadczenie ma tylko z jednorazowych występów w innych numerach „Jeju” czy „Maszina”. Ewentualnie panowie znają nas lepiej niż my same…

Tymczasem jutro będzie można posłuchać o „Jeju” w radiowej Trójce, a już pojutrze w warszawskiej Kawangardzie odbędzie się jego oficjalna premiera. W imieniu twórców zapraszamy!

komentarzy 11

  • Asu gratis rozda kserówki komiksu o Chriście.

  • chudeusz

    tylko wyjechać na chwile i znów tona przecinków do poprawy:P

  • KRL bywalcem zinów?
    Kupie.
    Mam nadzieje ze lepsze niz ostatnie jeju

  • Emerytowanym.

  • a co w ostatnim jeju było złego?

  • To proste, Danielu.

    W ostatnim jeju nie było KRL-a.

  • nie rozdawałem komiksu o Chriście
    zapomniałem – a miałem w ogóle tak robić?
    Nadal liczę, że się pojawi w Zeszytach:P
    A apropo recenzji – trochę nieścisłym jest stwierdzenie, że połowa autorek to w zinach publikuje… Szczerze to tylko kilka 2-3 z nich (Olga, Mei i SSelena), a większość to debiuty bądź „prawie debiuty”.

  • nie miałam takiego odczucia że strona kobieca gorzej wypada :/

  • A ja nie miałam wrażenia, że komiks Iny Worms jest niedopracowany – wręcz przeciwnie, przypominał mi trochę ilustracje Stannego do Andersena i ogólnie, nurt ilustracji do baśni.

  • jak dla mnie i w części żeńskiej i męskiej były różnorodne historie i nie zauważyłam, że część kobieca jest gorsza

  • moja kumpela z którą przełaziłem WSK pierwszy raz wydała kasę na komiks, i był to właśnie Jeju#8. I bardzo go sobie chwaliła. Powiedziałbym nawet, że była qrewsko zadowolona z zakupu. Tak więc Asu, gratuluje ;) :D

Dodaj komentarz