Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Hulk Vs, czyli jatka na małym ekranie


film · komentarzy 16

Twice the carnage! Double the smash!

Po ostatnim entuzjastycznym przyjęciu, czas na kolejną porcję Hulka. I znów towarzyszył mu będzie Wolverine. Jednak tym razem Sałata jest bohaterem dwóch filmów animowanych. Oprócz spotkania z Rosomakiem, czeka go wizyta u Thora, boga gromów. Obydwie produkcje Marvel Animation wydano razem pod prostym i konkretnym tytułem „Hulk Vs”.

Dwa filmy zapakowano we wspólne pudełko, co wydaje się logiczne. Są to jednak zupełnie różne produkcje, które łączy tylko postać Hulka. Ciężko o nim powiedzieć, że jest głównym bohaterem. Występuje w obydwu filmach, ale od kwestii „Hulk będzie bił” bardziej istotne jest „kogo”, „dlaczego” i „co z tego wyniknie”. Dzięki rozbudowaniu fabuły można spędzić te 30-40 minut nie nudząc się, co niechybnie stałoby się, gdyby postawiono na samą walkę Hulka z herosami.

Come, get some!

W „Hulk vs Thor” zielony potwór jest tylko pionkiem w grze jaką toczą bogowie. Raz do roku, zimą, Odyn udaje się na spoczynek, a jego nieobecność sprawia, że trolle, giganci i wszelkie inne kreatury z dziewięciu światów zaczynają wściekle szturmować asgardzkie bramy. Loki, pan kłamstwa, wykorzystuje ten moment – ściąga z Midgardu Hulka i magicznie oddziela go od Bruce’a Bannera. Przejąwszy kontrolę nad bestią, rusza na siedzibę bogów. Swoją drogą, bardzo łatwo udaje mu się okiełznać potwora – Bruce męczył się z tym od lat. Cóż, na magię to nawet Superman nic nie poradzi. Oczywiście Thor nie zamierza dopuścić do zniszczenia Asgardu, nawet przez Hulka. Reszty zapewne się domyślacie, ale i tak może zaskoczyć was mały zwrot akcji. Nie jestem znawcą komiksów o Thorze, ale akcja wydaje nie łączyć się z nimi zbyt ściśle. Widz mający podstawową (wikipedyczną) wiedzę o postaciach Hulka i boga gromów będzie się dobrze bawił, w sytuację doskonale wprowadza narrator w czołówce. Widać, że film kierowany jest do młodszych widzów. Liczne sceny walki pozbawione są krwi, nikt też nie ginie. Wszak walczą nieśmiertelni… no i Hulk. Podział na dobrych i złych jest wyraźnie zarysowany – wiadomo, kto w końcu zatryumfuje, a kogo spotka zasłużona, choć niezbyt surowa kara. Dzięki sprytnemu zabiegowi scenarzystów Banner/Hulk również jawi się jako bohater pozytywny, który został wciągnięty w brudne gierki Lokiego. Film właściwie pomija całą poważniejszą stronę postaci Hulka – problematykę więżenia bestii w sobie i ciągłej walki z jej wolą. Dopiero ostatnia scena uświadamia co niektórym, że Banner niesie ciężkie brzemię. Produkcję narysowano estetyczną kreską. Styl skojarzył mi się z nowszymi przygodami He-Mana, chociaż ma lekko mangowe akcenty. Nawet złe postacie mogą budzić sympatię, a nawet mroczne światy mają ładne, nasycone kolory. Podoba mi się wygląd Hulka, który ma trochę dłuższą czuprynę i nie wygląda na totalnie bezmyślnego potwora.

Lustereczko powiedz przecie...

„Hulk vs Wolverine” to także film animowany, ale raczej dla dwudziestoletnich fanów komiksu, niż ich młodszych braci. Już na początku pojawia się chwyt znany z seriali – zostajemy wrzuceni w akcję, którą po chwili przerywa czołówka, jakiej nie powstydziłby się pełnometrażowy film o Rosomaku: pełno tam laboratoryjnej maszynerii, a płynne adamantium pokrywa kości. Fani Wolverine’a mogą się cieszyć – Rosomak kradnie Hulkowi show. Fabuła jest poważniejsza, wydarzenia nie dzieją się w mitycznym świecie, lecz na Ziemi. Logan zostaje wezwany do miasteczka, gdzieś na granicy Kanady i Stanów Zjednoczonych, które zostało kompletnie zniszczone. Rozkazy są proste: „Amerykanie nazywają to Hulkiem. Jeśli nie zdołasz tego powstrzymać – zabij”. Na obydwu walczących wpada grupa mutantów z Weapon X – jest nawet Deadpool. Tropili Hulka, ale ich eks-towarzysz Wolverine będzie miłym dodatkiem do kolekcji ludzkich superbroni. Oczywiście Logan wcale nie ma zamiaru wracać do Weapon X. Nie zabraknie odwołań do przeszłości – taka wprawka przed produkcją kinową.

Snikt!

Film otrzymał identyczną kategorię wiekową co poprzednik – PG-13. Po obejrzeniu zacząłem się zastanawiać czy na pewno ktoś nie zinterpretował błędnie faktu, że filmy wydano razem, i czy nie należałaby mu się kategoria R. Animacja ma dużo mroczniejszy klimat – barwy są przygaszone, scenerie dość ponure: jak nie burza to podziemny kompleks. Kreska jest bardziej karykaturalna – ostrzejsza niż w serialu „X-Men Evolution”, a postaci mają lekko mangowe oczy. Pojawiają się też spowolnienia akcji znane z japońskiej animacji. Jest też dużo bardziej brutalnie – nie tylko z powodu obecności Rosomaka, od którego ciosów krwawi nawet Hulk. Logan nie ma też oporów przed szatkowaniem żołnierzy Weapon X albo innych mutantów – chociaż tu sprawa wygląda umownie, bo większość głównych postaci posiada czynnik samogojący. Jednak nie polecałbym tej animacji zbyt małym dzieciakom – jest ostro, a sposób w jaki Wolverine zmusza Bannera do przemiany jest, jak na film animowany, dość szokujący. Logan jest tu taki, jakiego znamy i lubimy w komiksach – samotny myśliwy o zachrypniętym głosie, który mówi do ludzi „Bub” i preferuje proste, acz skuteczne, rozwiązania. Fan komiksu odnajdzie tu kilka nawiązań – zarówno w sferze kadrowania jak i dialogów. Wygląd Hulka – frankensteinowska fryzura – także nawiązuje do starszych zeszytów Marvela. Nie do końca wykorzystano możliwości Deadpoola – jego humor jest zabawny, ale za mało wisielczy. Liczyłem na więcej dowcipów w stylu tego o dzieciach. Czekam na osobne przygody Wade’a na małym ekranie. Zakończenie „Hulk vs Wolverine” daje nadzieję na część drugą. A kolejne spotkanie Hulka z Rosomakiem nastąpiło już w siódmym epizodzie „Wolverine and the X-Men” – Logan znów zostaje wezwany do powstrzymania Hulka, a olbrzym okazuje się pamiętać ich poprzednią walkę.

Mam nadzieję, że powstaną kolejne odcinki „Hulk Vs”. W kolejce czekają Thing, Iron Man, Spider-Man, Kapitan Ameryka i wielu innych. A może Herkules lub czerwony Hulk, w nawiązaniu do najnowszych przygód Sałaty? I proszę nie zapominać o Deadpoolu – ten chłopak ma potencjał.


Skojarzenia z „Double the action!” nieuniknione…

film

komentarzy 16

  • zarąbisty styl rysowniczy.

    kojarze ten styl od paru rysowników z deviantArt-a tj. http://vontoten.deviantart.com/
    http://cheeks-74.deviantart.com/

  • Proszę mi nie wspominać o krasnym Hulku, bo głupoty związane z wprowadzeniem tego stwora du uniwersum Marvela mnie dobijają.

    Z co do filmu – na razie widziałem tylko animację z Wolverinem. Wydaje się naprawdę dobra, najbardziej jednak podobał mi się „występ” X-23 :) Takie oczko puszczone do fanów komiksów z X-universe i tylko dla nich zrozumiałe. Oczywiście gwiazdą filmu jest Deadpool, ale niestety długość filmu nie pozwoliła mu rozwinąć skrzydeł:

    klik klik obrazek

    klik klik obrazek

    klik klik obrazek

    A szkoda.

  • „Snikt me! Oh yes, snikt me!Oh my God, snikt me!”

  • Na razie obejrzałem tylko Hulk vs Thor. Fabuła nawet całkiem zgrabna i miło zobaczyć jak Thor dostaje bęcki od Hulka. Tyle tylko, że zgodnie z ratingiem jest dosyć łagodne i brakuje mi w tym pazura. Ale sądząc po twoim opisie, Pawelk, HvsW mi to wynagrodzi :)

  • Muszę w końcu upolować gdzieś całość tej animacji z Chromosomakiem, bo fragmenty na YT podsycają apetyt.

    Wspomniany przez Titosa cheeks-74 jest character designerem dla nowej animki Spidermana więc niewykluczone ,że tu coś działał.

  • „ma lekko mangowe akcenty”

    Nie ma się co dziwić jeśli za animację odpowiada studio MADHOUSE. Ludzie od „Ninja Scroll”, „Millenium Actress” (i innych filmów Satoshi Kona) lub „Monster”.

  • Mnie sie bardzo spodobało to że Wolvie ma maskę nawiązująca do jego pierwszego występu na papierze. (btw, w siódmym W&X, o którym tu wspomiano, w pamięci Hulka Wolverine ma tą żenującą dziwną maskę, co tez jest fajne)

    http://www.typingmonkeys.com/Images/first-wolverine-hulk-180.jpg

  • Ja się zastanawiałem, po co on ten kostium zakładał, skoro z przedstawicielem władzy spotkał się po cywilnemu. Przecież po lasach Kanady mógł sobie w kurtce latać.
    Chyba chodziło o taki etos – superbohater ruszający do akcji zakłada swój żółciutki uniform.;)

  • Przytoczy ktoś dowcip Deadpoola o dzieciach? Bo ja niemarvelowy raczej.

  • fomoraig

    Na okładce wydania DVD, stopa Logana wygląda jak stopa obcego z filmu „Obcy” :D
    HvW jest bardzo dobry. Również byłem lekko zaskoczony tak pokaźną ilością nieudawanej przemocy. W każdym razie wyszło to animacji na plus. HvT też niezły ale faktycznie brakuje mu jakiegoś pazura. Ciekawe czy wydadzą to u nas ;>

  • JAPONfan

    To dla bezpieczeństwa. Żeby go przypadkiem mysliwi nie pomylili ze zwierzyna i nie zastrzelili.

  • Totalnie nie podoba mi się głos Deadpoola . Brzmi jak osiedlowy rozrabiaka z procą w ręku.
    Ale ogólnie animacje bardzo fajne.

  • @memnos

    DP: A jak wrócimy zabijemy wszystkie te pływające niemowlęta! No co? Niemowlaki mnie przerażają.

    Mniej więcej, ale w kontekście i jego głosem brzmi lepiej. Mi się głos podoba – ta postać nie jest na serio, na tle reszty Weapon X on faktycznie wygląda jak osiedlowy rozrabiaka. :)

  • chimachanga!

    A zauważyliście że jak w bazie Deadpoool strzela do Hulka to wydaje przy tym dźwięki strzelania? „bam bam! dadadada!” :D

  • Ale te nowsze przygody He-Mana, które linkujesz, też przecież miały lekko mangowe akcenty (tylko takie bardziej klasyczne). Na podstawie samego trailera, to porównałbym ten film raczej do tego He-Mana. Btw: He-Man rulez ;)

  • Tak! Na potęgę posępnego czerepu! MOOOOCY PRZYYYBYYYWAAAJ!
    Miałem nawet figurkę.

    A akcenty mangowe to takie subtelne były…

Dodaj komentarz