Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Dirty Split


gry · komentarzy 9

Dirty Split

Internetowe flashowe przygodówki, przy wszystkich swoich zaletach, mają jedną poważną wadę: często pozbawione są charakterystycznych bohaterów, których losami można by pokierować. W „Dirty Split” pod swoje skrzydła weźmiemy Alana Baxtera, prywatnego detektywa, który ma rozwikłać zagadkę śmierci pewnego chirurga z Miasta Aniołów.

Alan Baxter jest byłym policjantem, który po odejściu z pracy nie może się powstrzymać przed rozwiązywaniem zagadki. Pomysłowy, uprzejmy, jest idealnym dżentelmenem, któremu można powierzyć dyskretne zadanie. Problem z chirurgiem polega na tym, że nikt nie wie, kto go zabił. Policja podejrzewa jego niedoszłego szwagra, który miałby się targnąć na jego życie, w akcie zemsty za zszarganie reputacji swojej siostry. To właśnie matka podejrzanego wynajmuje Baxtera, aby wyciągnął jej syna z aresztu.

W „Dirty Split” mamy więc przed sobą kryminalną intrygę, którą rozwiązać trzeba będzie przy użyciu niezbyt wydumanych środków. Zbieramy różne ścinki i drobne poszlaki, kursujemy z miasta do miasta i rozmawiamy z napotkanymi postaciami. Gra jest łatwa i nie za długa – na ogół bardzo łatwo tracę cierpliwość przy przygodówkach i rzadko którą przechodzę bez solucji. „Dirty Split” zajmie Wam góra dwie godziny. Postawione przed nami zagadki można rozwiązać w łatwy i logiczny sposób, nie trzeba podmieniać kija do krykieta na flaminga.

Dirty Split

Jak pewnie domyśliliście się po przykładowych rysunkach, „Dirty Split” nie ma ciężkiego klimatu. Przypomina stary dobry serial policyjny, w którym detektyw wygrywa nie dzięki broni, a za pomocą sprytu. Humor w grze jest gdzieś na drugim planie i bardzo mi podpasował.

Lekki klimat gry idealnie podkreśla warstwa graficzna – akcja rozgrywa się w latach 60, więc całość przypomina nieco kreskówki z wytwórni Hanna-Barbera z tamtego okresu. Nie ma fajerwerków, wszystko jest czytelne i wygodne. Świetna jest ścieżka dźwiękowa – zarówno podłożone głosy w wersji angielskiej, jak i muzyka w tle – idealnie dopasowana. Gra nie powinna sprawiać większego problemu, warto jednak od czasu do czasu zapisać jej stan, mi się raz zacięła.

To na co jeszcze czekacie?

gry

komentarzy 9

  • Ale fajnie.
    Krótka i prosta.
    Wspomniane podmienianie fleminga na kij nie raz przekreśla większość gier tego typu.
    Zassysam ;D

  • Moja lubić detektywów. Wieczorem obczaję.

  • grał ktoś w broken sword 4 ? bo właśnie zdobyłem i nie wiem czego sie spodziewać. dawno w poprzednie częsci grałem..

  • Naah. Kończyłem już epizod w hotelu i gra mi się zacięła a nie miałem sejwa ;/

  • W sensie „Angel of Death”? Powiem Ci, że całkiem spoko ale nie ma tej zajawki, co przy dwóch pierwszych częściach i jakoś nie chciało mi się tego już kończyć.

  • Debe: ostrzegałem! :) Mi zacięło się przy komisarzu.

  • Przybyłem, zobaczyłem, oceniłem na zacne i przyjemne ;) Idealna gra na sesję – pozwala oderwać się na chwilę od rzeczy pilnych, a jednocześnie nie można w nią wsiąknąć na długie godziny, więc z jej powodu raczej niczego nie uda się zawalić :) No i pan i pani Ocean… Ogólnie więcej takich wpisów proszę ;)

  • Suuuper!
    :D
    Skończyłem!
    Finałowa scena zapierająca dech, bardzo fajna intryga, świetne postacie, relaksująca muzyka.
    Pozi0m trudności idealny na lajtowe popykanie.
    Ostatni skrin z wpisu mocno spojlerujący!!!
    Zna ktoś podobne gierki?

    Btw: częsciowo przypomina mi to Ciało.
    Podobne animacje, motyw z dwoma braćmi :)

  • Łukasz, Debe: cieszę się, że wam się podobało :) W przyszłości następne.

Dodaj komentarz