Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia


film · komentarze 34

Dzien W Którym Nie Znalazłem Dobrego Zdjęcia Aktorki

Czy zima to dobra pora na filmy katastroficzne? W zeszłym roku w lutym po Nowym Jorku grasował „Cloverfield”, ale jakoś zawsze tego typu filmy kojarzyły mi się z latem, wakacjami itd. A tym razem, „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” nie dość, że jest przeróbką filmu z lat 50, to jeszcze stara się być filmem z przesłaniem.

Jak pewnie doskonale wiecie, „Dzień, w którym stanęła Ziemia” opowiada o przybyciu na błękitną planetę kosmitów, którzy owszem, chcą zniszczyć ludzkość, ale tym razem mówią nam, dlaczego. W roli kosmicznego posłańca-manekina występuje Keanu Reeves, a partneruje mu Jennifer Connelly jako dzielna pani astrobiolog. Jest nawet Kathy Bates w roli Sally Spectry i John Cleese jako laureat nagrody Nobla. Czy uda się powstrzymać zagładę z kosmosu? No, jak myślicie?

Byłem na filmie z Agnieszką i momentami czułem się, jakbyśmy oglądali „Dzień, w którym ziewnęła Ziemia”. Jest w gruncie rzeczy nudno, momentami wręcz absolutnie głupio, a efektów specjalnych mało. Z drugiej strony film adresowany jest do masowego widza, więc przesłanie w nim zawarte musi zostać odpowiednio rozcieńczone, aby dotarło do wszystkich wcześniej niezorientowanych w temacie.

„Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” fajnie pokazuje, jak wiele zmieniło się na świecie od „Dnia niepodległości” i 1996 roku. Tam ludzkość mogła przetrwać tylko dzięki zjednoczeniu pod kierownictwem USA, tutaj Ziemia znajduje się na krawędzi ekologicznej katastrofy i wyginięcia, właśnie przez Stany Zjednoczone i ich politykę międzynarodową i metody z lat 90. Tylko że niestety trzeba mieć bardzo dużej dobrej woli, aby dostrzec te jasne punkty pod warstwą miałkiej miałkości.

Jeżeli kiedyś zastanawialiście się nad losami Ziemi, kryzysem ekologicznym, i stwierdziliście, że to lewackie pitolenia, to ten film raczej nie przekona Was, że jest inaczej. Ale może nakłoni jakiś młodszych nastolatków, aby gasili za sobą światło. I nie atakowali wielkich robotów.

film

komentarze 34

  • zieloną planetę?

  • Tak, zieloną, te wszystkie lasy, puszcze, morza.

  • co ty tam palisz konrad? :D

  • zielone pali! :D

  • Aktualnie zażywam szałwię.

  • JAPONfan

    „You better let me go, You come too far – We’ve come too far You know too much – We’ve know too much. These WERE the droids I’ve been looking for.”

  • Szałwia, powiadasz… No to grubo tam w MD jedziecie.

  • I’m as bad as the shit you breath into your lungs…

  • no dobra, ale dlaczego zielona?

  • JAPONfan

    Konrad jest za mało komiksowy i nie wie jeszcze ze w naszym hermetycznym świećku/światełku/światku mówi się „błękitna planeta”.

  • Kingpin, Ty już się naprawdę czepiasz byle czego.

  • Nie ma takich kolorów jak „biskupi”, „amaretto” czy „błękitny”.

  • „Łosoś” to ryba, a „morela” owoc. Nie kolor.

  • Oryginał jako dziecko oglądałem a dwa tygodnie temu sobie z bratem przypomnieliśmy (oryginał, znaczy się). Super był! Jak stanęła ziemia z powodu wyłączenia prądu a koleś przez pół godziny nie mógł motocyklu zapalić i tak kopał pedał czy jak to się mówi po motocyklowemu przez te pół godziny. Ale i tak bawiłem się przednio. Może dlatego, że czarno-biały i z mizernymi efektami specjalnymi, co podwyższa punktację „vintage”, a wszystko co jest wintydż jest dżezi.

  • @Rob – You know me! ;)

  • Już gdzieś słyszałem tę odzywkę.

    Daniel: ja też kiedyś oglądałem oryginał, ale na tyle dawno, że pamiętałem tylko robota, który stoi i stoi i stoi i stoi

  • oryginal jest na youtubie. odgrzanego kotleta, ktory leci w kinach raczej nie mam zamiaru ogladac, tak samo, jak nie obejrze twilight. bedzie recenzja twilight? (:

  • Konrad Okoński napisał bardzo fajną:
    kliku klik. Ja jakoś nie mam śmiałości iść na to do kina :)

  • Ja bawiłem się świetnie, ostatnio tak się śmiałem na tureckich Gwiezdnych Wojnach na festiwalu najgorszych filmów świata. Ten ma u mnie 3 miejsce. Dla zorientowanych: brakowało mi tylko ostatniej sceny, na której ojciec wystawiłby rękę z ziemi i zaczął się rozkopywać, ale zostałem na wszelki wypadek do końca, gdyby mieli ją dać po napisach :-)

  • konrad polecam -> konwerter

  • Radek: a wiesz, też miałem w pewnym momencie wrażenie, że ojciec zmartwychpowstanie :)

  • titos: konwerter jest słaby – nie ma czerwieni strażackiej a piaskowy jest zbyt szary.

  • a czym sie rożni czerwien od czerwieni strażackiej? jest jeszcze taka opcja, ze masz źle skalibrowany monitor jesli chodzi o ten piaskowy.

  • nikt nie zauważył, że to była kryptoreklama obamy, wstydźcie się.
    byłam, oglądałam, nie zasnęłam tylko dlatego, że za głośno było.

  • Ja zauważyłem.

  • unka: Mogę mieć jeszcze źle skalibrowane oczy lub źle skalibrowany mózg. Ostatecznie jestem facetem zagubionym w świecie niezrozumiałych dla mnie określeń. Niestety konwenter ma wyraźną wadę – ja odbieram kolory w CMYKu. RGB (i hex) niewiele mi mówią, a kolejna konwersja prowadziłaby do kolejnych przekłamań.

  • nadal nie wiem, czym sie rożni czerwień strażacka od czerwieni.

  • To proste: gasi ogień.

  • czerwień strażacka to 255 0 0

  • Ja też nie wiem, czym się różni. Dla mnie czerwień to C0 M100 Y100 K0. Po konwersji z euroscale coated wychodzi R230 G0 B4… A z kolei R255 G0 B0 w przeliczeniu w drugą stronę wychodzi mi C0 M94 Y87 K0. Nie jest to takie proste. ;)

  • JAPONfan

    A według ktorego programu?

  • JAPONfan

    Bo mi CS przelicza R255 G0 B0 na C0 M87 Y99 K0.
    A pewne niesprawdzone zrodlo wiedzy podaje ze fire-engine red w RGB to (206, 22, 32)

Dodaj komentarz