
Strasznie lubiłem „Herkulesa”, serial nadawany w latach 90 przez Polsat z Kevinem Sorbo w roli głównej. Może nie trzymał się zbyt wiernie wizji mitologii znanej ze szkoły i Parandowskiego, ale oglądało się go świetnie. O tamtych uczuciach przypomniałem sobie podczas lektury „Gastrophobii”, komediowego komiksu twórcy zamkniętego już „Webcomics are awesome”.
Jest 3408 rok przed narodzinami Żyda, którego zabiją później Rzymianie na prośbę innych Żydów. Phobia jest Amazonką, nieustraszoną wojowniczką samotnie wychowującą swojego syna Gastro. Gdy ten pyta się, kto jest jego ojcem, ta odpowiada, że Zeus, który uwiódł ją pod postacią przystojnej żyrafy. Takie wytłumaczenie niezbyt zadowala Gastro, ponieważ Phobia za każdym razem mówi o innym zwierzęciu.

Gastro jest nieznośny, Phobia roztrzepana, a przygody jakie im się zdarzają są rozkosznie głupawe. Jak np. walka z Bambiklesem, małym jelonkiem, który ogarnięty żalem za zabitą matką snuje przez lata plan zemsty na Phobii. Albo przybycie ducha zmarłej ciotki, która nie zostanie wpuszczona do Hadesu dopóki Phobia nie ureguluje jej wszystkich rachunków w okolicznych karczmach.
Jest w tym nieco klimatu z „Asteriksa”, nieco z „Hagara”, lekkie, ale momentami całkiem kąśliwe. Antyczna Grecja jest tu tylko pretekstem, ale David McGuire cwanie wykorzystuje różne znane motywy i miesza w smaczny koktajl. Parę razy chichotałem, kilka zaśmiałem, ze dwa linki do odcinków posłałem dalej. Świetne są też rysunki – czysta kreska, niby rastry, monochromy. Tak się powinno robić humorystyczne komiksy. I te togi!
Toot Toot Toot
gilo (z pracy) dnia 19 stycznia 2009 o 15:00
chyba Parandowskiego…
konradh dnia 19 stycznia 2009 o 21:26
Chodzi Ci o narodowość autora? Nie mam pojęcia, pewnie jakiś Anglosas.
pawelk dnia 19 stycznia 2009 o 23:16
Kiedyś będę musiał tu machnąć jakąś odę do rastrów. Czemu już nikt ich nie używa… snifff :(
lukaszb dnia 19 stycznia 2009 o 23:27
I Hommer. I KRL nawet propozycję logo MD na rastrach zrobił ;).
pawelk dnia 19 stycznia 2009 o 23:37
Mangi nie czytam. Ashleya nie znałem.
A rastry w komiksie superbohaterskim się uchowały? Bo ja niedokształcony jestem…
A propozycja KRLa nie wygrała – żądam przemalowania ośmiornicy w rastry! :)
gilo dnia 19 stycznia 2009 o 23:56
>Mangi nie czytam
Błąd.
>Ashleya nie znałem
wstyd trochę. Wood z rastrami: „Tank Girl – The Gifting”
SpellCaster dnia 20 stycznia 2009 o 0:14
Woo yah! Komiks z mitologicznym backgroundem! Wielkie dzięki za linka.
Siegfried dnia 20 stycznia 2009 o 11:28
lol, przeczytalem kilka stron i rzeczywiscie calkiem niezle ;]
dzieki!
silvergary dnia 20 stycznia 2009 o 12:55
Przeczytałem wszystko w pracy. Super! Dzięki za linka, dzień stał się piękniejszy.
Nigga4life dnia 20 stycznia 2009 o 13:47
Świetny komiks. Przeczytałem całość, co nie zdarza się często.
Autor chyba Amerykanin, w jednym z odcinków bohaterowie (nie wszyscy) głosowali na Obamę.
konradh dnia 20 stycznia 2009 o 13:53
Rzeczywiście, był pasek z Obamą, to może być trop, Grzybiarzu :)
Siegfried dnia 20 stycznia 2009 o 16:02
brooklyn NY ;]
http://coyotecoyote.livejournal.com/
portfolio jest w pyte ;)
DeBe dnia 20 stycznia 2009 o 16:06
Grzybiarzu? xp
konradh dnia 20 stycznia 2009 o 16:14
No on się o to spytał, więc jestem ciekaw, o co mu chodziło.
Sieg: dzięki :)
DeBe dnia 20 stycznia 2009 o 20:54
Ale to mówiłeś do Birama :)
konradh dnia 20 stycznia 2009 o 20:56
Głośno myślałem w kierunku Grzybiarza. Zamiast mędrkować, to mu lepiej powiedz, że to był Amerykanin.
Tak, to było do Ciebie, DeBe.