Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

A gdyby tak zekranizować „Thorgala”…


film, komiksy · komentarze 24

Thorgal śmorgal

Dzisiaj na łamach Motywu witamy Irka Podsobińskiego, autora publikującego na blogu Niezłekino.pl. Tekst ukazał się w ramach cyklu „I have a dream”, opisującego wymarzone ekranizacje. Artykuł o „Thorgalu” został pierwotnie opublikowany w Niezłym Kinie. (K.)

Dzieciństwo to taki okres, w którym jeśli coś zrobi na Tobie duże wrażenie, pozostanie z Tobą do końca życia. W związku z tym, że w życiu przeprowadzałem się jakieś dziesięć razy (taki Jaś Wędrowniczek ze mnie), z każdego miejsca zamieszkania pamiętam inne rzeczy. Z okresu, gdy miałem jakieś 10 wiosen, w pamięć wryła mi się mała księgarenka, w której któregoś dnia natrafiłem na komiks „Thorgal: Miasto zaginionego boga”. Mimo że historia, jak się później okazało, była mocno wyrwana z kontekstu, wywarła na mnie ogromne wrażenie. Tak zaczęło się powolne kompletowanie cyklu autorstwa Grzegorza Rosińskiego i Jeana van Hamme’a. Do tej pory dziwię się, że nikt nie pokwapił się o adaptację tego komiksu. No to może z tej okazji zaprezentuję Wam, jakbym ja to widział.

Ciężko jest zekranizować komiks, który jest rozbudowanym cyklem. Robienie z tego jednego filmu, czy nawet trylogii, wymusza na twórcach okrajanie fabuły z wielu wątków, co często ogołaca psychologię bohaterów, czy zawiłość wydarzeń – prostota nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, chyba że komuś nie chce się myśleć. Dlatego też moja wymarzona ekranizacja „Thorgala” to serial.

Jak każdy fan dobrze wie, do tej pory ukazało się 31 tomów. Ze wstydem przyznaję, że osobiście posiadam tylko 25, ale zamierzam resztę nadrobić. Mimo wszystko pokrótce orientuję się w historiach przedstawionych w kolejnych zeszytach, dlatego pozwoliło mi to zawęzić ramy fabularne na potrzeby adaptacji. Mój wymarzony serial składałby się z 19 odcinków i jego wątkiem przewodnim byłaby miłość Thorgala do Aaricii. Wyświechtane? Być może, ale nie znajdziecie silniejszego motywu, który kierowałby życiem człowieka. Ten motyw idealnie odzwierciedlają zeszyty od numeru 1 do 23, które koncentrują się przede wszystkim na poszukiwaniu przez Thorgala i Aaricię miejsca do wspólnego, spokojnego życia.

Thorgal śmorgal
Więcej w tym stylu tutaj. (K.)

Dlaczego zatem 19 odcinków, skoro na podstawie 23 zeszytów? Do zachowania ciągłości fabularnej i, co ważniejsze, dramaturgicznej, zrezygnowałbym z kilku tomów, które niewiele wnoszą do samej historii i są przede wszystkim odskokiem od bardziej rozbudowanych wątków. Dlatego z ciężkim sercem na odstrzał poszłyby tomy numer 3: „Trzej starców z krainy Aran” (klucz Thorgal mógłby zdobyć w inny sposób), 8: „Alinoe” (z tego byłby niesamowity horror), 15: „Władca gór” (kapitalny wątek manipulacji czasem) i 17: „Strażniczka kluczy” (m.in. za bezpośrednie nawiązanie do tomu trzeciego). Ponadto z pierwszego tomu wyrzuciłbym historię Rajskiej groty, a najważniejsze wątki tomu 7: „Gwiezdne dziecko” i 14: „Aaricia” przedstawiłbym w formie flashbacków w odpowiednich do tego momentach innych odcinków – przede wszystkim z chęci zrezygnowania z przesadnie bajkowych motywów, które psułyby mroczny klimat serialu.

Fabularnie „Thorgal” składałby się zatem z pięciu części:

  • Wątek Slivii, czyli Królowej Wyspy Wśród Lodów, od której Thorgal dowiaduje się wiele o swoim pochodzeniu.
  • Poszukiwanie przez parę bohaterów spokojnego miejsca do życia i wątek królestwa Brek Zarith.
  • Pierwsza dłuższa część: Kontakt z Kriss de Valnor i wynikająca z tego podróż do krainy Qa i miasta Mayaxatl, w którym Thorgal odnajduje ojca. W tym także problemy z synem Jolanem, uznanym przez lud Xinjinsów za boga.
  • Krótki wątek urodzenia się drugiego dziecka – Louve.
  • Finałowa i druga dłuższa część: Opuszczenie rodziny przez Thorgala, sądzącącego, że wisi nad nim jakaś klątwa. Co za tym idzie, kolejny kontakt z Kriss de Valnor, utrata pamięci, narodziny Shaigana Bezlitosnego, uwięzienie Aaricii i powolne dochodzenie Thorgala do prawdy o samym sobie.

Ostatni odcinek byłby oczywiście oparty na tomie 23: „Klatka”, w którym Aaricia próbuje odzyskać zaufanie do męża. A co z resztą zeszytów? Kwestia jest otwarta – wszystko zależy od tego, czy pierwszy sezon odniósłby sukces.

W związku z europejskimi korzeniami „Thorgala”, chciałbym, by reżyserami byli Europejczycy. W roli jednego z nich na pewno widziałbym Christophe’a Gansa, który w „Braterstwie wilków” udowodnił, że mroczne kino z elementami fantastyki nie jest mu obce. Przekonał mnie swoim plastycznym okiem, które sprawdziło się także w ekranizacji gry „Silent Hill”.

Najcięższą kwestią w przypadku „Thorgala” są aktorzy. Przez długi czas nie widziałam nikogo w głównej roli, aż tu nagle pojawiły się zdjęcia Jake’a Gyllenhaala z „Prince of Persia”. Sami porównajcie – postura, włosy, zarost. Może ma troszkę zbyt łagodną twarz, ale aktorstwo to przecież między innymi operowanie mimiką.

Thorgal

Aaricia to bezapelacyjnie Sienna Miller – cnotliwość i zadziorność w jednym.

Aaricia

Trochę główkowałem nad Kriss de Valnor, bo na usta aż ciśnie się Angelina Jolie, ale odpadła, gdyż niestety ma już swoje lata – podobnie Caroline Munroe.

Kriss

Wtedy przez przypadek trafiłem na meksykańską aktorkę Anę de la Reguerę. Z pozoru wygląda równie niewinnie jak Kriss w „Łucznikach”, ale przy odpowiedniej charakteryzacji mogłaby pokazać pazur.

Kriss

Reszty nie ma sensu wypisywać, gdyż zajęłoby to za dużo miejsca. Ale chętnie przeczytałbym Wasze typy. Jestem także ciekaw, czy wolelibyście film kinowy czy serial?

komentarze 24

  • „Do tej pory dziwię się, że nikt nie pokwapił się o adaptację tego komiksu. No to może z tej okazji zaprezentuję Wam, jakbym ja to widział.”

    z pierwszej ręki. znaczy się: z ust Rosińskiego. podczas chlania piwa na ostatnim mfk w łodzi kaliskiej.

    pokwapiło się wiele wytwórni. pierwsze propozycje były już 20 lat temu. znani reżyserzy, duże budżety.

    prośby o sprzedaż praw powtarzają się niemal co roku.

    ale autorzy komiksu i wydawca najzwyczajniej w świecie nie chcą.

    chociaż, jak powiedział Grzesiek ( już po wspólnej wódce):

    trochę żałują, że nie zrobili tego na początku bo wtedy propozycje były konkretniejsze i ciekawsze. i nazwiska większe.

  • Z jednej strony pisze że „…przede wszystkim z chęci zrezygnowania z przesadnie bajkowych motywów, które psułyby mroczny klimat serialu.” a z drugiej strony chce wywalić Alinoe czyli najbardziej mroczną część cyklu:O. O ekranizacji Alinoe to sam marzę od dzieciństwa. Możnaby to nakręcić naprawdę małym kosztem (jak Blair Witch Project). Jak zbiorę kiedyś fundusze to sam weznę na jesień ekipę na jakąś wyspę z odpowiednimi planerami i nakręcę amatorskie Alinoe (postaramy się więc może nie aż tak amatorskie;) ). Jedynym problemem jest nakręcenie tej sceny gdzie Alinoe rozmnaża się jak mikroby w zastaraszającym tempie:D A najlepiej to niech nakręci to ekipa właśnie z BLair`a:)

  • JAPONfan

    Problemem? No problem. Element czasteczky i Mass w afterze.

  • Jak to nie było adaptacji? A gra komputerowa to nie adaptacja? Adaptacji FILMOWEJ oczywiście nie było, ale trzeba się precyzyjnie wyrażać. A sam artykuł – taki sobie – więcej o tym co autor by wyrzucił, niż co by zrobił żeby film był udany… Za to wytypowani aktorzy – bardzo fajni.

  • Kingpin, ja Cię proszę, wszyscy zrozumieli o co chodzi, bez poziomu precyzji wymaganego na forum Gildii.

  • You know me :)

  • Ciągle się zbieram aby zacząc kupowanie Thorgali w twarych oprawach i skompletowac tak całośc. Może w tym roku wreszcie zacznę. :)

  • hm… jakis zbieg okolicznosci. Przejezdzalam ostatnio przez Paryz i mignela mi gdzies przed oczami reklama canal plus, gdzies zaraz obok Dextera, z wielkim napisem Thorgal. Nie wiem, moze mi sie wydawalo.
    ALe gdy przeczytalam ten artykul postanowilam jeszcze to sprawdzic i natrafilam na
    kliku klik
    nie wyglada na przerobke – M6, Canal plus, ale nie jestem pewna.
    Jezeli filmik jest prawdziwy, qlbo jeszcze gdzies znajde ta reklame, to chyba zmienia postac rzeczy…

  • @mroophka: To musi być jakiś tribute – nie wierzę, że ktoś mógłby zrobić serial w takim klimacie. Wygląda jak ‚Życie skandynawskiego Chrystusa’ – masakra po prostu. A ta ścieżka dźwiękowa powoduje, że mam ochotę wbić sobie widelec w ucho – pasuje do Thorgala jak Elton John do trailera Watchmenów.

    Zaś co się tyczy samego gdybania nt. ekranizacji Thorgala i jego ew. obsady – ktoś już sklepał coś podobnego całkiem niedawno: http://esensja.blox.pl/2008/12/Thorgal-na-ekrany.html

  • mroophka: God save the Queen

  • moloch: ano, podobne, ale jako, że zestaw aktorów był inny i sam artykuł znacznie szerszy to pozwoliliśmy sobie z ekipą Niezłegokina na ten eksperyment :)

  • JAPONfan

    eee a M6 to nie przypadkiem kanał muzyczny? tak jak i universal tez przeciez muzyke produkuje. Wiec lekkie „ke ske se” i wynik jest taki.
    kliku klik

  • Sienna Miller tak :)

  • muzyczny nie bo erotyki w nocy puszczali.

  • według tego co piszą na tej stronie http://thorgal.bd.free.fr/thorgal_musique.htm „Thorgal”, z którego pochodzi clip wrzucony na youtube to po prostu album stworzony przez muzyków, którzy są miłośnikami muzyki etnicznej i Thorgala. o.

  • Nom to się sprawa z filmem wyjaśniła, a że reklamy więcej nie zobaczyłam, więc można przyjąć, że was postraszyłam nieco hehe, przepraszam ;-)

  • Oby tylko tego filmu nie sknocili :/, tak jak w przypadku dragon balla ( chlip tak go sknocic chlip AKIRA DLACZEGO SIĘ ZGODZIŁEŚ NA COŚ TAKIEGO BBBUUUUUU :< )

  • tylko nie ten glonojad angelina..

  • Aktorzy podani tutaj do ról w ekranizacji Thorgala zupełnie mi nie pasują. Uważam, że należałoby poszukać w aktorach takich „miejscowych” tzn. w danych krajach a nie ze światowego kina. Sienna Miller i Aaricia? Zupełnie na NIE. Do roli Thorgala jakoś też obecnie nikt znany mi nie pasuje. No i nasza przeurocza Kriss…Dzika, drapieżna i piękna jak kot, NIE MA zwyczajnie na razie kogoś tak charakterystycznego:)

  • Więc pewnie kiedyś jacyś spadkobiercy te prawa w końcu sprzedadzą.
    A co do artykułu – to Donnie Darko absolutnie mi nie odpowiada jako Thorgal,zdecydowanie wolałbym debiutana nie kojarzącego się powszechnie z żadną postacią.
    I zdecydowanie lepsza byłaby konwencja serialu niż filmu,a jesli coś ucinać to na pewno nie bardzo ciekawe odcinki z „Trzech starców” ani genialnego „Władcy gór”.

  • moim zdaniem – ten tekst to profanacja Thorgala. z doboru aktorów widzę, że autor myśli o filmie na poziomie „Piratów z Karaibów”, „Bibliotekarza” i „Mumii”…

    aktorzy nie tylko powinni podobnie wyglądać, ale też mieć w miarę podobną osobowość. żaden z zaproponowanych aktorów nie pasuje charakterem do swojej roli. a ekranizacja tak dobrego komiksu musi być wiarygodna.

    poza tym Thorgal w ekranizacji musi przechodzić między światami i musi powrócić z krainy śmierci. wątki wielu światów, życia, śmierci, bogów, itp. decydują o wartości opowieści o Thorgalu.

    to nie może być tylko ekranizacja „obyczajowa” – czyli szukanie miejsca na ziemi, podróże, dzieci, itp. a do tego – jak mi się zdaje – dąży autor.

    nie chciałem tylko zj_bać tego artykułu. ;) ale moim zdaniem pomysłodawca nie czuje klimatu Thorgala.

  • Agnieszka

    @Paweł, zgadzam się z Twoim komentarzem. Jakkolwiek wątek miłości Thorgala i Aaricii jest jednym z najważniejszych, tak nie jest głównym! Głównym bowiem czynnikiem wpływającym na bohatera jest miłość, owszem- ale do wolności. Pragnienie bycia niepodległą, nieskrępowaną niczym osobą, w czym nieustannie przeszkadza mu los. Chodzi o niekończącą się, psiamać, walkę, a nie o obyczajówkę w stylu amerykańskim!
    Nie pasują mi, szczerze mówiąc, wytypowani przez Ciebie aktorzy. Są mdli i gładcy, podczas gdy na twarzach postaci widać piętno przeszłości. Jake jest aktorem dobrym, ale niepasującym do roli z jednej strony osoby nieco nudnej może w swojej nieugiętej i nieludzkiej postaci( ale z drugiej wszak strony nie jest zwykłym człowiekiem, więc czego moglibyśmy się spodziewać? ) , jednakże jednocześnie będącej bardzo skomplikowaną.
    Ponadto, mimo, że teraz podobno autorzy zaczynają się przychylać do zezwolenia na ekranizację, rozumiem, co ich mogło powstrzymywać( oprócz braku odpowiedniej popularności w USA) – to jest CHOLERNIE ciężkie do zrealizowania! Niewiele trzeba, żeby wyszła z tego klapa, klapa i profanacja! Nie wiem, czy ktoś kiedykolwiek podejmie się tego zadania. I, chociaż część mnie bardzo by chciała zobaczyć ten serial, jednocześnie nie wiem, czy lepiej tego nie pozostawić w sferze marzeń ; )

Dodaj komentarz