Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Iji


gry · komentarzy 15

Iji

„System Shock 2” był tak przerażającą grą, że pomimo totalnego zauroczenia klimatem bałem się grać dalej. „Iji”, owoc czteroletniej pracy Daniela Remara, nie jest nawet w jednej dziesiątej tak straszne, ale podczas przechodzenia kolejnych poziomów nie mogłem się odpędzić od skojarzeń z nieśmiertelnym hitem ze studia Looking Glass.

Tytułowa Iji to młoda dziewczyna, która wybrała się z rodzeństwem w odwiedziny do zakładu naukowego w którym pracował jej ojciec. Pech chciał, że tego samego dnia Ziemię zaatakowali kosmici obracając wszystko dookoła w ruinę. Iji zapada w śpiączkę, z której zostaje wybudzona po pół roku, jako obdarzony nadludzkimi zdolnościami cyborg. Kierowana przez swojego brata za pomocą radiowęzła stara się uciec z ośrodka i zrozumieć, co się dzieje dokoła. Historia nie jest tak skomplikowana jak we wspominanym wcześniej „System Shocku”, jednakże jak na standardy gatunku wypada całkiem nieźle i potrafi w kilku miejscach zaskoczyć.

„Iji” to platformówka, gra akcji ukazywana z klasycznej, bocznej perspektywy. Kierujemy główną bohaterką, łamiemy kody, walczymy z różnymi kosmitami, wyważamy drzwi i staramy się odnaleźć drogę w labiryncie pomieszczeń. Za zebrane podczas gry „nanopola” możemy przy odpowiednich terminalach zwiększać poziomy swoich umiejętności, dzięki czemu otrzymujemy dostęp do bardziej zaawansowanych broni, czy możliwość łamania bardziej skomplikowanych szyfrów.

Iji

To co najfajniejsze w „Iji” to to, że wcale nie musimy walczyć – oczywiście najwięcej nanopól zabierzemy pokonanym wrogom, jednakże jeżeli zainwestujemy w łamanie kodów, zamiast w broń, to otrzymamy dostęp do zamkniętych obszarów gdzie znajdziemy potrzebną nam do awansu ilość nanopól. Zresztą, przynajmniej na najniższym poziomie trudności, na każdym etapie znajduje się więcej „punktów doświadczenia”, niż możemy na nim wydać. Na dodatek styl naszej gry ma znaczenie dla przebiegu rozrywki – jeżeli będziemy zabijać wszystko co się rusza, to trudno się spodziewać, aby później kosmici chcieli z nami pertraktować. Z drugiej strony, ci cholerni najeźdźcy dokonali strasznych zniszczeń, więc co tu wybrać? Fajne jest też to, że fabuły poznamy w gruncie rzeczy tyle, ile chcemy – nie mamy obowiązku czytać wszystkich pozostawionych w biurach notatek i zająć się samą młócką.

Siedem umiejętności, osiem broni, które możemy na dodatek modyfikować, aby zyskały nowe właściwości, ukryte obszary i fajne walki z bossami, które wymagają zmiany stylu gry na bardziej zręcznościowy, zamiast mechanicznego nawalania się. No i długość gry – na najniższym poziomie gry przejście wszystkich dziesięciu etapów zajęło mi z 8 godzin, czyli mniej więcej tyle, co pierwszej części „Gears of war”. Tradycyjnie też dla niezależnych gier, „Iji” jest całkiem trudne, zwłaszcza jeśli zapomnimy, że nie ma automatycznego zapisu i stan gry możemy zachować tylko na koniec etapu.

Iji
Mini gierka związana z hackowaniem.

Warstwa graficzna nie ma oczywiście startu do współczesnych konsol – pikselart jest w miarę poprawny i nastrojowy, kojarzy się nieco z „Another world”, jednakże przerywniki są już znacznie słabsze i aż proszą się o zastąpienie jakimiś porządnymi ilustracjami. Historia i rozgrywka bronią się i bez tych wodotrysków.

Strasznie lubię tego typu gry, które powstają według recepty „weź stary gatunek, skromną grafikę, nowe pomysły i wymieszaj wszystko w smaczny koktajl”.

To na co jeszcze czekacie?

gry

komentarzy 15

  • ha, a podobno platformowki juz nie zyja ;)

  • Ano. Dostałeś maila ode mnie?

  • jop, odpisalem

  • Póki co przeszedłem jeden chapter, czy co tam. Minus gry jest taki, że się stosunkowo długo ładuje.

  • fajnie :)) akurat czegoś takiego potrzebowałem, żeby mnie skutecznie odciągnąć od nauki w sesji, jupi!

    a THE ART OF THEFT znasz??
    http://www.escapistmagazine.com/content/games/yahtzee/artoftheft

  • A nie znałem, dodam do listy zadań:)

  • System Shock 2. Ehh… Miałem to samo co ty:-) Jedyna gra w której czasem wolałem posiedzieć pod stołem niż iść dalej :D

  • Grałem, grałem, było w CD-Action na grudniowym albo styczniowym coverze. Całkiem przyjemna, jedna z lepszych gier freeware, w jakie ostatnio grałem.

    “System Shock 2″ był tak przerażającą grą, że pomimo totalnego zauroczenia klimatem bałem się grać dalej.

    W SS2 nie grałem (bo młody jestem, muszę kiedyś sprawdzić tę grę), ale podobne zdanie miałem o Resident Evilu 3. Zawsze najbardziej przerażały mnie zombiaki ;-)

  • Rav: to jeszcze w ramach nadrabiania zaległości znajdź demo pierwszego „Alien vs Predator”, konkretnie demo Marine. Tylko raz wyszedłem dalej niż poza pierwsze dwa pomieszczenia :)

    Z tego co mówi mi Goole, plik jest całkiem dostępny.

  • Ja np. jeszcze czekam na wersje linuksową ;-)

    Z gier niezależnych od platformy polecam rubicon, http://kevan.org/rubicon/ – Całkiem skomplikowana gra (zwłaszcza poziomy tworzone przez community) nieco zalatująca nieśmiertelnym The Incredible Machine.

  • Z miesiąc temu sobie zainstalowałem omawianą gierkę, ale coś szybko się zniechęciłem. Za mało akcji na początku i ten zapis tylko po ukończonym etapie- za stary jestem żeby się tak wczuwać w grę, która grafiką i klimatem nijak mi nie podchodzi.
    Z platformerów, to pograłbym raczej w coś klasycznego, gdzie „wesoły hipek skacze i zbiera monety”- wiecie: pierwszy Rayman, Jazz Jackrabitt 2, a najlepiej to Superfrog :]

  • Another World pamiętam, elegancko zrobiona gierka, ale to było w XX wieku, nie pamiętam już czy ją skończyłem. ;)
    (no i jeszcze Fade to Black!)

    Teraz przymierzam się do powrotu do Oddworldu – na gog.com pojawiły się Abe’s Oddysey i Abe’s Exodus. Follow me! ;)

  • Alien vs Predator – masakra. Oczywiście w wersji Marine. Gdy grało się Predatorem – zaczynało to przypominać inne FPP’y, a przy graniu Obcym to był Descent i odlot :D Ale marynarz po prostu wymiatał – dla ludzi o mocnych nerwach. Szczególnie, jak się pograło obcym i wiedziałeś jak żałośnie ludziki wyglądają z „drugiej strony lustra” :D

    Flashback i Fade to black z okładką Moebiusa, hihi… Ja w ogóle tęsknię za przygodówkami np. kto grał w: Beneath a Steel Sky? Do oryginalnej gry dodawany był komiks – dość długo na niego polowałem, ale się nie udało… :(

  • Hmm, a wiesz że Iji ma 4 możliwe zakończenia?

  • A owszem, wiem :)

Dodaj komentarz