Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Apokalipsy wg Roberta Zaręby


papier · komentarzy 7

apokalipsa

Dotychczas nie udało mi się zebrać dość odwagi, aby sięgnąć po komiksy z wydawnictwa Roberta Zaręby. Jednakże jako pies na postapokaliptyczne tematy zdołałem przezwyciężyć swoje lęki i kupiłem „Apokalipsę”, dwutomowy zbiór opowieści, o którym sam Zaręba napisał m.in., że „zawiera 10 najlepszych shortów komiksowych powstałych na przestrzeni ostatnich 10 lat”. Zabrzmiało to jak wyzwanie.

Pierwszy tom „Apokalipsy” ma zawierać właśnie te dziesięć najlepszych historii. Jesteście w stanie sporządzić własne zestawienie tego typu? Ja nie, przynajmniej nie w ciągu pięciu minut, zbyt dużo materiału się ukazało, abym mógł to ogarnąć, zbyt wielu zinów nie przeczytałem. Tak też ośmiu pozycji z rankingu Zaręby nie znałem i wbrew moim początkowym obawom większość z nich jest całkiem fajna.

W pierwszym tomie antologii przeczytamy znane z „Produktu”, z 2003 roku, dwa komiksy KRLa – ten o spadającej gwieździe i drugi o emerytach, rozbuchanego „Bezbóla” Filipa Myszkowskiego z „Tfora” z 2006, „Apokalipsę według świętego mnie” Rafała Bąkowicza z 2008 roku, „Marionetki” Krzysztofa Wyrzykowskiego z 1999, „Pasażera 47” Krzysztofa Kałuszki i Mariusza Zawadzkiego 2006 i „Remo” Pawła Gierczaka z 2004. I to ta większość. Reszta, czyli jakiś losowy epizod Likwidatora, potworek Cabałów z 2005 roku i jednoplanszówka Zygmunta Similaka, to ta mniejszość, która mi nie podeszła.

apokalipsa

Drugi tom to już zbiór różnych nadesłanych do Zaręby opowieści. Jest ich piętnaście i jak zawsze w tego typu antologiach trafiają się rzeczy lepsze i gorsze, a ich związek z tytułową Apokalipsą zdaje się być jeszcze bardziej naciągany niż historii z tomu pierwszego. Podpasował mi „Smętarz” Mariusza Zawadzkiego i Dismasa, znane z sieci „Puste Niebo” Bąkowicza i Michała Lebiody, dobrze wyszła „Zagroda” Michała Mierzwy, Karola Łukasiewicza i Karola Pietruchy, „Paczka do pana” Huberta Ronka i Tomasza Sęka i „Prawo natury” Łukasiewicza. Czyli pięć na piętnaście.

Nie miałem jeszcze okazji czytać polskiej komiksowej antologii, w której wszystko by mi się podobało od a do z, chyba najbliżej tego stanu było „44”. Nadal niedoścignionym wzorem dla tego typu zbiorów jest dla mnie „Flight”. „Apokalipsa” niestety jest kolejną pozycją, w której kilka historii odstaje poziomem od reszty, a po przeczytaniu całości nie pada się z nóg. Na dodatek większość z autorów wykorzystuje motyw zagłady jedynie jako pretekst do bardziej uniwersalnych historii.

Jeżeli szukacie zbioru historii postapokaliptycznych, to „Apokalipsa” was zawiedzie. Jednakże jeżeli chcecie sobie poczytać komiksy autorów, których nie widujecie na codzień w „Jeju”, „Kolektywie” czy „Maszinie”, to myślę, że warto dać szansę pierwszej części. A jeśli macie dobry humor, to nawet drugiej.

komentarzy 7

  • Blacksad

    No dzięki, bo póki co do Pana Zaręby KOmiksów podchodziłem z bardziej niż dystansem. Zwłaszcza po „tadaaam!” w postaci „Mroku” i „Pomidorowej”. W wersji apokaliptycznej może jakoś to przełknę – zwłaszcza, że nareszcie są KRL, Myszkowski, Ronek – czyżby Zaręba zrozumiał, kto tworzy komiksy i co się wokół niego dzieje?

  • Jak dla mnie to antologię warto kupić choćby tylko dla komiksów Bąkowicza.

    Ronkowy komiks był publikowany już wcześniej bodajże w AQQ i w Magazynie Fantastycznym. Przykładowa plansza wygląda tak: http://komiks.nast.pl/obrazek/3014/ Czyli jest to albo klasyk, albo ośmioletni odgrzewany kotlet. Jak kto woli.

  • też jestem pies na postapokaliptyczne klimaty, więc może się skuszę
    tym bardziej, że większość tych kotletów odgrzewanych było publikowanych w czasach, gdy komiksem się wcale nie interesowałem:P

  • Czyli jednak klasyk.

  • Miło znaleźć pokrewną postapokaliptyczną duszę :)
    O komiksach tych nie słyszałem, chętnie poczytam.
    pozdrawiam, ciekawa strona.
    MR

  • Asu: ale wiesz, nie nastawiaj się na zbyt wiele atrakcji w kategorii mutanci czy schrony

    MR: ależ proszę :)

  • to w okół czego się tam obraca ta postapokaliptyczność?
    czy może apokaliptyczność, albo preapokaliptyczność?

Dodaj komentarz