Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Gra na licencji Strażników może być nawet całkiem w porządku. W ostateczności.


gry · komentarze 32

gra straznicy

Komu zmartwiało serce na wieść o tym, że powstaje gra na licencji „Strażników”? Wszystkie ręce w górze? Uf, całe szczęście, to oznacza, że jestem w dobrym towarzystwie. Ale tak pomiędzy Ozymandiaszem a prawdą, to ta gra może być całkiem w porządku…

Zanim jednak wyrwiecie mi z klapy marynary żółty, uśmiechnięty badzik, dajcie mi dojść do głosu!

Wszyscy zgadzamy się, że komiks jakim są „Strażnicy” to bardzo trudny i złożony materiał i nie do końca wiadomo, jak wyjdzie przeniesienie go na język filmu. Ja sam widziałbym go raczej pod postacią 12 odcinkowego serialu, a nie dwugodzinnego filmu. Pożyjemy, zobaczymy.

Listopadowa wiadomość, że Warner Bros postanawia wyprodukować również grę, która na dodatek ma być klasyczną nawalanką w stylu „Double Dragon” od początku nie brzmiała zachęcająco. Głównie ze względu na to, że bohaterami mają być Rorscharch i Nocny Puchacz. Tego typu retro rozgrywka pasowałaby mi raczej do przygód pierwszego Puchacza i reszty Gwardzistów. Jakby zapewnić temu jeszcze odpowiednio stylizowaną oprawę graficzną, wyszłoby super. No ale skoro ktoś chce zarobić na licencji, to nie wrzuci do gry postaci, których nie będzie w filmie.

W niedziele jednak Przemek Pawełek podesłał mi linka do strony z xboxowymi osiągnięciami dla „Watchmen: the end is nigh”. I niespodzianka, do zdobycia jest tylko 200 pktów. Co oznacza jedno: gra nie wyjdzie w „dużej”, pudełkowej formie, ale jako gra do ściągnięcia z Xbox Live, PSN czy internetu. I to jest dobra wiadomość, bo lepiej, aby to była krótka, prosta gra z sieci, niż wymęczony gniot za 180 złotych.

Oczywiście po chwili głębszych poszukiwań okazało się, że Variety już w lipcu pisało, że gra będzie wyłącznie w dystrybucji cyfrowej, no ale cóż, czasami robi się w lipcu lepsze rzeczy niż czytanie Variety, no nie? Co ciekawe, „Watchmen: TEIN” ma składać się z kilku niezależnych epizodów, choć jakoś wątpię, aby było ich więcej niż dwa. Oczywiście scenariusz jest konsultowany z Davem Gibbonsem, a jego autorem jest inny weteran branży – Len Wein.

Myślę więc, że należy się odprężyć i nastawić na zespołową walkę ze zbirami Wielkiego Szefa. O ile gra w ogóle się ukaże.

gry

komentarze 32

  • Co jak co ale z przyjemnością potłukł bym Rorshachem ludzi po twarzach.

  • Wyjdę na profana, ale ja też.

  • No to jesteśmy ustawieni :)

  • Coś cienki kostium ma ten Puchacz na obrazku, jakiś zupełnie inny od komiksowego.

    Zdaje mi się, czy zalinkowałeś na wiki oczywistość? Czy tylko dla bat-fanów Len Wein to znane nazwisko?

    ;)

  • A nie wiem, ja usłyszałem o nim pierwszy raz w życiu.

  • Też nie znałem kolesia.

  • Ja też. Wiki jednak się czasem przydaje.

  • Facet był już dobry, jak ten cały Gaiman jeszcze biegał boso po ulicy. Tak powiem.

  • kto to Gaiman?

  • Zwyciężył Galów pod Alezją.

  • Pod Alezją Kojotów, dodam. 300 Galów.

  • W nowym numerze „NEO Plus” jest spory materiał dotyczący tej gry. I, jak się można z niego dowiedzieć, jej fabuła będzie dotyczyła wydarzeń, które rozegrały się przed czasem akcji komiksu.

    Ale ja w ogóle nie mam ochoty tłuc Rorshachem ludzi po twarzach. Gdyby w NBA Live 09 dali taką dodatkową drużynę Strażników to może bym się nawet skusił…

  • To, że gra będzie o wydarzeniach sprzed 1985 roku, to było wiadomo – stąd też moje podejrzenia, że będzie można walczyć z Wielkim Szefem.

    NBA? Szymon, a co z FIFĄ? :)

  • Tak naprawdę to wolałbym egranizację tego kadru, gdzie Komediant stoi na pojeździe Puchacza wzywając ludzi do rozejścia się… A najlepiej teamup Rorschacha i Komedianta – Puchacz jakoś nie pasuje mi do bijatyki.

  • Powiedz to Moorowi! :)

  • W Fifie są większe drużyny po prostu. Ale faktycznie od kilku dni szaleję raczej na parkietach a nie boiskach.

  • Taka chińska budowla.

  • To mogłoby być zabawne, po przyjęciu piłki Dr. Manhattan zaczyna się zastanawiać nad jej istotą i gra nie mogłaby się odbyć dalej.

  • Raczej zamienia ją w rakietę ziemia-koszykarz i dziesiątkuje drużynę przeciwną w 3 minucie. A przez resztę meczu żałuje za swój czyn i odpokutowuje go na robotach przymusowych w agencji rządowej

  • Ciekawe, czy grając Manhattanem miałoby się opcję teleportowania piłki do bramki…

  • eee tam, wole 10 raz przejść Loco Roco;)

    Tak sobie na szybko pomyslałem, ze ekranizacja gry Loco Roco byłaby dużo większym wyzwaniem niz robienie gry ze „Strażników”.

    (scalił P.)

  • tetrisa też.

  • Przecież tetrisa już kręcą – jest nawet trailer :D

  • JAPONfan

    Pfff ludzie malej wiary. A Apocalipto to niby o czym jest?

  • O joggingu w lesie, o sztuce przetrwania, o rywalizacji pełnej pasji i namiętności…

  • O pasji? To sequel poprzedniego filmu Gibsona?

    Jeśli chcesz czytać trailery w Hollywood, to wymowę słowa „passion” z odpowiednim przejęciem musisz opanować do perfekcji… Tak samo jak „truth”, „danger” i „freedom”.

  • JAPONfan

    „Little tortilla boy”?

  • We’ve gone too far, man!

  • aaa tylko nie poranny atak języka angielskiego!

  • z wlasnego doswiadczenia wiem, ze jezeli chodzi o licencjonowane gry to jest to z reguly chlam. bo albo firma kupuje licencje za gruby szmal i proboje zaoszczedzic na czasie produkcji, albo ktos daje licencje i zleca prace, zanizajac cene (bo przeciez daja droga licencje).

Dodaj komentarz