Opublikowane o 10:38, 5 stycznia 2009
autor: Konrad Hildebrand

Komentarze: 32

szynszyla

Z polskim komiksem w internecie w większości wypadków ciągle jest coś nie tak. Albo rysunki słabe, albo scenariusz nie taki, albo strona z zeszłej epoki lub nieregularne aktualizacje. No naprawdę, komiksy ukazujące się w polskiej sieci, które mógłbym z czystym sumieniem polecić do przeczytania znajomym, mógłbym policzyć na przyssawkach jednej macki. A przecież nie jestem jakoś szczególnie wymagający. Jednakże przygody Człowieka Szynszyli są komiksem, dla którego czasem warto przymknąć oczy na niedociągnięcia.

Człowiek-Szynszyla jest Człowiekiem-Szynszylą, wielkim, białym, gadającym gryzoniem o uszach zajmujących dwa dodatkowe miejsca w kinie. Po bokach. Jest też superbohaterem, stojącym na straży spokoju i porządku w mieście Nowy Fork. W galerii jego przeciwników możemy znaleźć takie indywidua jak Złego Brata Bliźniaka Papieża, Człowieka Strusia czy Człowieka Wyciskarkę do Cytrusów. Słowem – pastisz komiksu superbohaterskiego pełną gębą.

Podstawowy problem Człowieka-Szynszyli to rysunki. Autor komiksu, Biram, jest na razie na etapie wypracowywania swojego stylu i momentami wychodzą na wierzch różne warsztatowe nieporadności. Jednakże to jest ta chwila, kiedy należy przymknąć oko, bo przygody Szynszyli to kupa zabawy.

szynszyla

Do tej pory ukazały się dwie pełne historie: „The Amazing Człowiek Szynszyla” i „Powrót Człowieka-Szynszyli”, a trzecia, „Człowiek-Szynszyla: Forever” jest w toku. Główna siła komizmu Szynszyli, poza mnóstwem fajnych żartów językowych, leży w żonglowaniu najprzeróżniejszymi nawiązaniami do filmów czy komiksów i naśmiewaniu się z superbohaterskich konwencji. Jednocześnie postać głównego bohatera przypomina mi nieco Wilqa, tylko, że nieco bardziej empatycznego. No i jest szynszylą, już to samo w sobie jest zabawne.

Na stronie Birama można znaleźć kilka wcześniejszych „poważnych” komiksów, jednakże wychodzi na to, że to szynszylowe żonglowanie popkulturowymi motywami tak mu się spodobało, że przygody obrońcy Nowego Forku wyszły na plan pierwszy. Przykład „48 Stron” pokazuje, że tego typu zabawy mają sporą szansę na sukces lecz nie trwają wiecznie. Może kiedyś, jak już Biram się wyrobi, to wróci do Szynszyli i narysuje ją jeszcze raz, tak, jak na to zasługuje.

Komentarze

makowiec dnia 5 stycznia 2009 o 13:16

„Złego BRATA Bliźniaka Papieża” jeśli już (; swoją drogą, jestem fanem człowieka szynszyli. To prawdopodobnie mój ulubiony polski webkomiks. Pięknie byłoby jeszcze gdyby tylko biram się bardziej spinał z aktualizacjami…


Marcin "Dr.Agon" Górski dnia 5 stycznia 2009 o 16:31

Człowiek-Szynszyla jest podobno jak pierwszy sex, jak pierwsze wypite piwo jak tata nie widzi, jak pierwsza konsola i jak pierwsza miłość. Dla mnie webkomiks obowiązkowy.


H2O dnia 5 stycznia 2009 o 17:09

Bez przesady, kreska nie jest taka, zła a sama treść faktycznie mistrzowska. „Szynszyla” to chyba mój ulubiony polski webkomiks.


r.sienicki dnia 5 stycznia 2009 o 18:18

Jestem Fanem #1 Człowieka Szynszyli :D Każdego dnia poganiam leniwego birama by rysował, ale on jest tak kurewsko leniwy…


pawelk dnia 5 stycznia 2009 o 18:42

To skoro już weszliśmy na takie tematy – kiedy pełnometrażowe „The Movie”? ;)


r.sienicki dnia 5 stycznia 2009 o 18:50

Postanowienie noworoczne nr 1: Skonczyc pełnometrażowe „the movie” w 2009 :D


lukaszb dnia 5 stycznia 2009 o 18:56

2009 czego? Dni, jak Cię znam… czyli gdzieś… w… 2014 roku. Hm…


konradh dnia 5 stycznia 2009 o 19:02

No to by się zgadzało. Choć nie jest tak źle, widziałem ze dwie plansze. z kolorem!


Rob dnia 5 stycznia 2009 o 19:19

I believe in Robert Sienicki.


Jaszczu dnia 5 stycznia 2009 o 20:01

Pełnometrażowe „The Movie” będzie pewnie w ten słynny poniedziałek. W pakiecie zwiecieczym.


godai dnia 5 stycznia 2009 o 21:53

Te dwie plansze, to ja widziałem z pół roku temu, jak nie lepiej. Ja bym się już nimi nie podniecał :D

A Człowiek-Szynszyla zacny jest. Jedna z najlepszych parodii spandexów ever.


H2O dnia 5 stycznia 2009 o 21:56

Te rzeczone dwie plansze to po znajomości, żeście zobaczyli czy gdzieś na internecie wiszą?


konradh dnia 5 stycznia 2009 o 21:59

A jak myślisz?:)


H2O dnia 5 stycznia 2009 o 22:01

Obawiam, się, że po znajomości :).


konradh dnia 5 stycznia 2009 o 22:04

Nom, Twoje przeczucia służą Ci dobrze.


Kingpin dnia 5 stycznia 2009 o 22:23

Szynszyla jest gites, ale Cudowny Medalik – Dar Maryi na trudne czasy jest de best.


JAPONfan dnia 5 stycznia 2009 o 23:16

Google content ads sa chyba najlepsza parodia wszystkiego. Zwlaszcza jak na forum pisze anal a oni wrzucaja „dziewictwo.pl, cudowny medalik”


konradh dnia 5 stycznia 2009 o 23:29

No to akurat nie jest takie od rzeczy – jeśli wierzyć Newsweekowi, seks analny stanowi popularny środek podtrzymywania dziewictwa w gimnazjach i liceach w całej Polsce.


gonz dnia 5 stycznia 2009 o 23:40

może komuś się z oralem pomerdało?


konradh dnia 5 stycznia 2009 o 23:49

Niet, seks oralny spowszedniał już podobno niczym zeszłoroczny śnieg, a gdy chłopiec Twojego życia domaga się wyrazów miłości możesz go udobruchać w ten sposób, bez ryzyka i późniejszych ciążowo/ślubnych powikłań.


JAPONfan dnia 6 stycznia 2009 o 0:10

Tak, i zostac dobrą katolicką dziewczyną co jest dziewica do slubu.
To musi być mocne jak laska mowi facetowi „wiesz kochanie jestem czysta jak lilija, dla ciebie to wiano trzymałam – naprawde? – tak naprawde, obciagalam tylko lache i dawalam sie brac od tyłu”

Fuuucking kill me.


robert dnia 6 stycznia 2009 o 0:20

Dyskusje o analu pod teksten o szynszyli :D A z tym dziewictwem to trochę tak jak z dysuksją w „Clerks” – kto komu ile razy brał do buzi a kto ile z kim spał.

A Szynszyla wymiata. Kreska może faktycznie czasem jest lepsza a czasem gorsza, jednak najczęściej wystarczy, że popatrzę na głównego bohatera i już trzeba zbierać sie z podłogi. Dobra rzecz.


godai dnia 6 stycznia 2009 o 0:22

E tam, Greczynki znają to od dziesięcioleci. My to zawsze zapóźnieni w tym kraju jesteśmy.


r.sienicki dnia 6 stycznia 2009 o 8:22

I AM THIRTY SEVEN!?


asu dnia 6 stycznia 2009 o 10:10

żadna nowość z tym analem
kiedyś o tym Hałajebałe krasnala rysowałem zainspirowany na licealnej imprezie tekstem:
„Ale w dupę, bo chcę zostać dziewicą”

to już jakieś 6 lat temu było… czy 7


gonz dnia 6 stycznia 2009 o 10:15

@godai – nie tylko greczynki, grecy przecież też.


godai dnia 6 stycznia 2009 o 10:25

No wiesz, gonz, Grecy technologicznie mieli by problem z utratą dziewictwa waginalnego :D


konradh dnia 6 stycznia 2009 o 10:25

Asu: jezu, to Ty jesteś odpowiedzialny za promocję tego bezbożeństwa!


asu dnia 6 stycznia 2009 o 12:50

promocją zajęła się koleżanka Ola,
mówiąc to do nowo poznanego dresiarza
głośno w obecności kilkudziesięciu osób
impreza normalnie zamarła w konsternacji
a teoretycznie chamski dresiarz spalił raka ze wstydu :D
kiedyś to były imprezy…
a teraz to takie lamerskie piwka w knajpach z piwem za 10zł i bez popielniczek :P


godai dnia 6 stycznia 2009 o 13:25

„Ta co przyjechała w fiacie
lubi klocka mieć na klacie”

Tak, to były imprezy. My starcy pamiętamy…

;)


Marcin "Dr.Agon" Górski dnia 6 stycznia 2009 o 16:07

A my młodzi takie byśmy chcieli mieć XD


godai dnia 6 stycznia 2009 o 16:36

I na chceniu się wam skończy. Reklamę herbaty widziałeś? Młoda zniszczyła ciuchy, babcia jedynie miała trochę zabawy. Co przypomina kolejną, „fantazję dziadku”.


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: