Urban vinyl? Designer Toys? Co to jest, z czym to się je? Jeżeli zastanawialiście się, o chodzi z tą dziwaczną modą na winylowe figurki, to zapraszam do zapoznania się z poniższym tekstem. Naszym przewodnikiem po świecie miejskich tworzyw sztucznych został Bartosz Szymkiewicz, znany Wam być może jako jeden z dwóch ojców „Bug City” oraz „Hell Hotel”. więcej…
Na kolejny, po „Matce gór”, tom „Usagiego” czekaliśmy prawie rok. I powiem Wam szczerze – w ogóle mi się ten czas nie dłużył. Jest to zapewne spowodowane tym, że Stan Sakai odwiedził nas w kwietniu zeszłego roku. Czy było warto czekać na tom, który w Stanach trafił właśnie na listę najlepszych komiksów dla nastolatków? więcej…
Najpewniej gdybym nie wyprowadził się do miasta bez dużego telewizora, to „Castle Crashers” ukończyłbym znacznie wcześniej. Grając na raty pokonałem ostatniego przeciwnika dopiero w niedzielę. Strasznie długo czekałem na tę grę i rany, warto było. więcej…
Rozmaite kolekcje wydawane jako dodatek do czasopism zwykle omijałem szerokim łukiem. Kolekcję figurek Marvela też zamierzałem tak potraktować… I tak tylko zerknąłem raz czy dwa przez szybę na Spider-mana. Ale gdy nawet Konrad zapytał, czy już nabyłem, stwierdziłem, że czemu nie. A skoro już figurkę mam, to mam też szansę zachęcić/zniechęcić innych do kupna… Czujcie się ostrzeżeni. więcej…
Gdy w kwietniu zeszłego roku pisałem o pierwszym albumie „Bird” wstrzymywałem się z formułowaniem ostatecznych ocen do czasu ukazania się następnych części historii. W grudniu wydawnictwo Sutoris dobiło do trzeciego, ostatniego albumu i wreszcie można poznać opowieść o losach Jobeth w całości. więcej…
* A tymczasem ameba, uruchomiła kolejną stronę, tym razem z poradnikami na temat partyzanckiego ogrodnictwa. Nie wiecie o co chodzi, a nie chcecie się o tym dowiedzieć z „Gazety Wyborczej”? To lepiej klikajcie. Zanim link do bloga pokaże się na Gazecie.pl
Lou Ho Ho Ho: # Maro Oleksicki okazał się być łamistrajkiem i postanowił nie czekać (jak wszyscy normalni ludzie) na „Wiedźmina” Truścińskiego. Bo dwa dni temu ukazałysiętakierysunki. Jednocześnie Marek udowadnia, że jest chyba najlepszym ciskaczem w Polsce, niestety mało wydaje, ale będzie o nim głośno przeca. O co chodzi z „Wiedźminem”? Pewnie macie swoje podejrzenia.
# Obowiązkowe wspomnięcie przedpremierowe o „Strażnikach”: takie t-shirty. I obowiązkowe wspomnięcie o Obamie też odhaczone.
# Większość z Was już zapewne wie o kolekcji figurek Marvela (chociażby za sprawą reklamy telewizyjnej), ale chyba warto wspomnieć tak czy siak. Poczekam na Wolverine’a i mam nadzieję, że nie złamię się z prenumeratą jak niektórzy.
# Motyw wciąż pozostaje fanem tematu zombie, dlatego takie gadżety zawsze nas interesują. Dla gier też się miejsce znajdzie.
# Wczorajszy odcinek „Schwing!” bardzo mi się podobał, głównie za sprawą dobrze przygotowanego KRLa. Zatem gdy na stronie audycji pojawi się nowy plik, ściągnijcie go bez wahania. A jak już jestem przy polecaniu audycji kolegów, to nie zapomnijcie dzisiaj o 22:00 włączyć Radioaktywnego, nastąpi wtedy „Koniec radia”, prowadzi Tomek Staszewski.
O trzecim „Ziniolu” było głośno w sieci jeszcze zanim cokolwiek o nim wiedzieliśmy. Prócz tego, co będzie na okładce. Interpretacja podtytułu kwartalnika była tak samo zabawna jak odpowiedź na nią. Ale ja przecież nie o tym… Z trzecim numerem „Ziniola” wiązały się moje wielkie nadzieje, a tak naprawdę srogo się zawiodłem. więcej…
Mimo wysypu rozmaitych seriali, nadal nie doczekałem się czegoś w klimatach postapokaliptycznych. „Jericho” zapowiadało się całkiem nieźle, ale zbyt niska oglądalność sprawiła, że serial ucięto w trakcie drugiej serii. Od tamtej pory cisza w temacie – przerwał ją dopiero „Afterworld”. więcej…
Czy zima to dobra pora na filmy katastroficzne? W zeszłym roku w lutym po Nowym Jorku grasował „Cloverfield”, ale jakoś zawsze tego typu filmy kojarzyły mi się z latem, wakacjami itd. A tym razem, „Dzień, w którym zatrzymała się Ziemia” nie dość, że jest przeróbką filmu z lat 50, to jeszcze stara się być filmem z przesłaniem. więcej…
Strasznie lubiłem „Herkulesa”, serial nadawany w latach 90 przez Polsat z Kevinem Sorbo w roli głównej. Może nie trzymał się zbyt wiernie wizji mitologii znanej ze szkoły i Parandowskiego, ale oglądało się go świetnie. O tamtych uczuciach przypomniałem sobie podczas lektury „Gastrophobii”, komediowego komiksu twórcy zamkniętego już „Webcomics are awesome”. więcej…