Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

This is a cry for help


gry · komentarzy 5

This is a cry for help

„This is a cry for help” to antologia twórczości Edmunda McMillena. Antologia o tyle nietypowa, że zawiera w sobie zarówno komiksy, filmy animowane, jak i gry jego autorstwa. Zbiór stanowi swego rodzaju podsumowanie minionych dziesięciu lat pracy artystycznej McMillena. Płyta wyszła na początku listopada, dotarła do mnie tydzień później, teraz wreszcie mam nieco czasu aby o niej napisać.

Na płycie można znaleźć czternaście pełnych gier, trzy dema, kilka krótkich filmów animowanych i flashowych zabawek, cztery roczniki szkicowników McMillena i piętnaście komiksów, które ukazały się na przestrzeni lat w różnych zinach. W gruncie rzeczy miałem dwa główne powody, dla których zakupiłem tę kompilację: chciałem mieć te wszystkie gierki pod ręką, oraz chciałem zagrać w pełną wersję „Gisha”. Niestety już po otrzymaniu płyty okazało się, że „Gish” jest jedynie w wersji demo. Niefajnie.

Podoba mi się kreską McMillena, lubię jego brudny, buchający zmutowaną, chorą anatomią styl. Dzięki zebranym pracom dowiedziałem się, że jako rysownik potrafi być całkiem wszechstronny, a archiwalne komiksy pokazują, jak długą drogę przeszedł. Kiedyś rysował nawet komiksy w których występowały prostokątne postacie. No proszę.

This is a cry for ke

Głównym daniem są jednak gry i pomimo faktu, że większość jest dostępna za darmo na New Grounds fajnie jest mieć część z tych tytułów pod ręką. Część z nich wyróżnia się albo poruszaną tematyką, albo różnymi cwanymi rozwiązaniami dotyczącymi sterowania czy rozgrywki, większość jest po prostu fajnie wykonana.

Na płycie znalazło się więc m.in. „Cunt”, gra w której sterujemy walczącym z wielką vaginą penisem i robimy wszystko, aby zaraził się jak najmniejszą ilością chorób przenoszących drogą płciową. Serio, bardzo pouczające. W „Tri-achnid” wcielamy się w pająkopodobnego stwora i sterujemy jego trzema odnóżami, cwane. W „Coil” nie mam pojęcia czym sterujemy, chyba plemnikiem, a następnie zygotą i embrionem, trochę to dziwne. W „Aether” pomagamy dalekiemu kuzynowi Małego Księcia wydostać się z planety. „Meat Boy” to z kolei strasznie trudna platformówka w której wykazując się małpią zręcznością musimy pomóc tytułowemu bohaterowi odzyskać ukochaną. Gra cieszyła się taką popularnością, że niedawno ukazała się paczka z dodatkowymi poziomami dla masochistów.

Najfajniejsze jest to, że na płycie znalazły się różne materiały dodatkowe dotyczące każdej gry: słowo od autora, różne rysunki koncepcyjne czy też głupawe filmiki, które McMillan kręci ze swoją żoną. Która z kolei robi świetne pluszowe zabawki. Jeżeli lubicie kolekcjonować tego typu rzeczy, to „This is a cry for help” to dla was pozycja obowiązkowa. Myślę, że jakby podobną płytę wydał Mateusz Skutnik to też byłby to strzał w dziesiątkę.

gry

komentarzy 5

  • takie teksty u was lubie, gdy moge poznac cos nowego… W tym wypadku tworczosc tego Pana totalnie i definytywnie mi nie podchodzi. Przynajmniej patrzac na to co widzialem w necie…. A Skutnikowa skladanke bym kupil.

  • „Płyta wyszła na początku listopada, dotarła do mnie tydzień później, teraz wreszcie mam nieco czasu aby o niej napisać.”

    znów stare niusy!

  • Kurna, czuję się, jakbym tworzył historię. Jeszcze kilka akcji i dorobię się żenującego tekstu na poziomie pleców konia…

  • Trochę nie z tej beczki:
    Najlepszego załodze MD.
    Żebyście dalej wklejali fajne niusy, recenzje i wogóle żebyście byli tacy super jeeea!

  • Tak, wszystkiego najlepszego panie magazynie z motywem drogi

Dodaj komentarz