Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Wytęż makówkę


gry · komentarze 23

Portal flash

Łamigłówki są tym typem gier, który potrafi spędzić sen z powiek. Ile to razy, w przypadkowych sytuacjach, po głowie krążyły mi pytania „Jak to rozwiązać, do cholery?”, a przed oczami stawał mi jakiś łamigłówkowy level. Łamigłówki to gry, które wzmagają efekt swędzenia mózgu. Mam tak, że czasem potrafię jedną kombinację liter, która przytrafiła mi się w literakach, mielić w głowie przez pół dnia. To trochę jak w wierszu „Wirus” Gaimana z „Dymu i luster”, który spuentowany jest tak:

A kiedy prądu nie stanie ni ćwierci
będę grał w głowie, aż do samej śmierci.

Najlepsze gry z elementami łamigłówkowymi to te, w których istnieje wręcz nieskończona ilość rozwiązań. Niestety takich gier jest niewiele. Najlepszą w tym klimacie jest „Fantastic Contraption”, w której musimy umieścić czerwony klocek w czerwonym polu, budując konstrukcje, które mają tego dokonać. Gra luźno opiera się na prawach fizyki i daje ogromne możliwości, ponieważ każdy może ugryźć problem ze swojej strony. Jedni będą mieli frajdę w wymyślaniu rozwiązań najszybszych, drudzy takich, w których nie ma ruszających się kół, inni będą skupiać się na tym, by zbudować coś zwariowanego. „Fantastic Contraption” jest o tyle fajne, że umożliwia zapisywanie swoich rozwiązań i przeglądania rozwiązań innych. Każdy z poziomów można rozwiązać na tysiąc sposobów. To jest jedno z moich zielonych rozwiązań, ale można przecież np. tak! Obejrzyjcie sobie rozwiązania do „Big Ball”, jest tam mnósto wspaniałych katapult, albo superszybkich wózków, a można przecież inaczej. Fantastyczna gra! W podobnym klimacie jest „Incredibots” lecz jest znacznie bardziej skomplikowana i nie kończy się na budowaniu maszyn, ale również na ich prowadzeniu po wystartowaniu symulacji. Jeszcze nie zdążyłem się z nią na dobre zapoznać, ale od dawna mnie intryguje.
Fantastic Contraption
Takie jedno moje rozwiązanie, które mi się podoba.

Inną grą, gdzie mamy dość duże pole do popisu jest „Magic Pen”, w sumie chodzi o to samo, co w „Fantastic Contraption”, ale możemy sobie rysować do woli maginczym długopisem. Dzięki ruchomym i stabilnym zaczepom można zrobić całkiem fajne dźwignie, młotki i inne takie. Bardzo odprężające.

Gry, w których mamy ograniczoną liczbę możliwości też mogą być wciągające. Do moich faworytów zalicza się „Portal”, który jest flashową wariacją gry na konsole i peceta, „Bloxorz” i „Constellations”. Są to gry, do których bardzo lubię wracać, także z tego powodu, że „Bloxorz” nigdy nie przeszedłem do końca. „Portal” jest grą dynamiczną, o prostych zasadach, w której liczy się tak samo zręczność jak zaplanowanie ruchów. „Bloxorz” i „Constellations” mają tak uproszczoną rozgrywkę, że już prościej się nie da (no dobra, da się), ale naprawdę potrafią zająć godzinami.

Ostatnio grałem również w „Splittera”, „light-Bota” i „Open doors”. Każda z tych gier ma jednak swoje minusy. „Splitter” jest oparty na ciekawym pomyśle, ale jest najzwyczajniej za krótki i za łatwy. W „light-Bocie” chodzi o takie quasi-programowanie, miałem kiedyś czołg, któremu wstukiwało się kombinację gdzie ma jechać, kiedy skręcić, kiedy strzelić – wtedy była to super zabawa. Teraz „light-Bot” trochę mnie znużył, nawet przy tych funkcjach zagnieżdżonych. „Open doors” pod względem prostoty wykonania i rozgrywki przypomina „Bloxorz”, lecz ta gra nie porwała mnie na tyle, bym mógł zrobić więcej niż 10 leveli za jednym zamachem, a od gier z elementami łamigłówki oczekuję, że będę o nich myślał i z chęcią wracał.
Bloxorz

Mimo że gry, które za chwilę wymienię nie wciągnęły mnie zbytnio, grzechem byłoby ich pominięcie. Seria „Factory Balls” (część 1 i 2), w której idzie o odkrycie właściwej kolejności działań, dzięki którym uzyskamy wzorcową piłeczkę to coś na leniwy wieczór, w rozgrywce nie ma pośpiechu, a im trudniejsza piłeczka, tym większa satysfakcja. O serii „Shift” Konrad pisał tutaj – rzecz zdecydowanie godna polecenia. Całkowicie odlotową grą jest „Cursor*10”. Dysponuje się tam dziesięcioma kursorami o określonym czasie życia, naszym zadaniem jest dotarcie na ostatnie piętro i zdobycie jak największej ilości punktów. Łatwe do przejścia, niezbyt łatwe do wymaksowania.

Przede wszystkim warto samemu poszukać ciekawych gier, można tutaj, sortując po ocenach lub ilości zagrań. Te rankingi są dość miarodajne, a można trafić na takie ciekawostki jak „Chronotron” czy „Manifold”. Patrząc po sobie mogę powiedzieć, że o ile stawiając pięćsetną wieżyczkę można mieć już dość, to gry gimnastykujące umysł nigdy mi się nie znudzą.

gry

komentarze 23

Dodaj komentarz