Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela 87


niedziela · komentarze: 25

niedziela
Ten starszy:
* Fascynuje mnie polityka informacyjna Manzoku. Z jednej strony mają przedawnione informacje na swojej witrynie, z drugiej, ich znajomi z Alei Kopistów publikują kolejne, niesamowite zapowiedzi. I się bawią w pytania do czytelników, co też mają wydać następnego. Po cholerę podawać takie ilości zapowiedzi, skoro ma się nieustające problemy z wydaniem czegokolwiek na czas? Choć część komiksów można już na Allegro kupić. Na razie bez chętnych.

* A skoro jesteśmy przy Alei Kopistów, to postanowiła publikować na swoich łamach komiks internetowy. Trochę trzeba się przeklikać, aby do niego dotrzeć.

* Przy okazji, Hell Hotel na razie wytrzymuje tempo. Plus za pończochy na pasie.

* Kręgi jakie zatacza ludzkie poruszenie wokół kwestii płatności na Naszej Klasie dziwi mnie i dziwi. Pomysł na „darmową” Naszą Klasę jest już jakimś szczytem polskiej myśli technicznej.

* Jakiś czas temu Marta ze znajomymi wpadła na pomysł, żeby pospotykać się, pooglądać filmy i sobie o nich dyskutować, DKF jednym słowem. Jednakże zamiast po prostu się zejść i pogadać, to najpierw zaczęli rozmyślać, coby tu zrobić, aby się zarejestrować i tak dalej. Od rzucenia pomysłu minęło już prawie dwa miesiące, bez jakiś tam większych wyników, a cała sprawa przypomniała mi się przy okazji absolutnie świetnego odcinka „We The Robots”, który warto wydrukować sobie i powiesić w widocznym miejscu. Aby nie zapomnieć, o co chodzi.

* Dziś w godzinach 10 – 17 w warszawskim pubie Nowy Bolek odbywa się Festiwal Przeczytanej Książki. Zasady są takie, że płacisz na wejściu 20 złotych i możesz wyjść z tyloma książkami, ile jesteś w stanie unieść. Jeżeli przyniesiesz 20 książek na wymianę, to wchodzisz za 10 zeta.

Ten młodszy:
# Kultura Gniewu uaktualniła swoje zapowiedzi. Oprócz opisów paru zapowiadanych wcześniej na blogu komiksów („Trzy paradoksy”, „Exit wounds”) do planów dołączył „Bosnian Flat Dog” Anderssona i Sjunnessona. Super.

# Tydzień temu pisałem o przemyśle komiksowym wspierającym Obamę. Ci sami ludzie tym razem zorganizowali aukcje, na których m.in. unikalne plansze Erica Powella. A tutaj zbiór komiksów i rysunków satyrycznych z Obamą.

# Nie wiem jak Wy, ale ja obecnie czekam na publikację komiksu „The Joker” Azarello i Bermejo. Tymczasem Newasrama pokazała przykładowe plansze, co tylko wzmogło moją ochotę na ten komiks.

# „Special” może być całkiem zabawnym filmem. Jedyny problem – który dystrybutor, do jasnej ciasnej, to przywiezie do Polski?

# W 1987 roku umarł Stanisław Bareja, co było wielką stratą dla polskiej kultury. Na szczęście wciąż inspiruje innych i dlatego rzucam dwie pozytywne przyśpiewki:

O nieczytaniu…


papier · komentarze: 18

Books of Magic #68

Gdyby powyższy kadr był dla Was niejasny, gdybyście nie wiedzieli jak go czytać (oglądać) z wyjaśnieniami spieszy Jerzy Szyłak:

Historia zaczyna się od napisu „Bagna Okefenokee…”. Na pierwszym rysunku widzimy – w planie ogólnym – uciekającą dwójkę ludzi, kobietę, która biegnie przodem i otyłego mężczyznę, biegnącego tuż za nią i dyszącego ciężko. Rysunek jest bardzo uproszczony. Drzewa i sylwetki ludzkie, widoczne na pierwszym planie, są skąpane w cieniu. Drugi plan został zaznaczony jedynie konturową kreską. Malutkie postacie mężczyzny i kobiety zostały naszkicowane przy pomocy kilku kresek i umieszczone po prawej stronie rysunku u dołu. W gruncie rzeczy te ludziki są groteskowe i prymitywnie narysowane. Wystarczy przyjrzeć im się z bliska, by dostrzec, że rysownik przedstawił ich oczy stawiając kropki. Że ich usta, zaznaczone przy pomocy pojedynczych kresek, są zbyt duże w stosunku do głów. Że proporcje postaci są nie takie, jak trzeba. Że…

Można wątpić, czy przeciętny czytelnik komiksu przyglądał się z bliska owym postaciom. Jeśli zaś to robi, wątpliwe jest, by groteskowość i uproszczenia rysunku mu w czymkolwiek przeszkadzały. Jeśli sięgnął po komiks nie po to, by nań wybrzydzać, ale dlatego, że chciał przeczytać jakąś interesującą historyjkę, pozwoli, by pierwszy kadr wciągnął go w opowieść i szybko przesunie wzrok dalej. Bo ów obrazek jest dobrze zakomponowany, a zastosowane w nim uproszczenia są dobrane nader trafnie.

Człowiek, który sięgnie po ten komiks, rozpocznie jego lekturę tak samo jak my – od przeczytania napisu umieszczonego w błękitnej ramce. Potem zaś przesunie wzrok ku dymkowi z napisem „- huff – huff” i na postacie, z których jedna wydaje owe dźwięki. Ruch, jaki wykona, będzie zgodny z jego przyzwyczajeniami związanymi z lekturą: spojrzenie przebiegnie od lewej do prawej, tak, jak biegnie tekst w książce. W ten sposób ogarnie wzrokiem cały obrazek, bo ramka i postacie ludzkie są umieszczone w przeciwległych rogach kadru i niejako na przekątnej osi ramki. Pomiędzy napisem i ludzikami właściwie na obrazku nic nie ma: kilka drzew i krzaków, przedstawionych jako czarne plamy, narysowanych grubymi krechami. Nie dowiemy się z niego, przed kim owi ludzie uciekają lub też ku czemu pędzą i to właśnie sprawi, że szybko przeniesiemy wzrok na następny kadr.

więcej…

Żółw, tuńczyk i Jazz Rock Cafe


imprezy · komentarze: 7

Drinki wilqowe
Drinki: Słaby Wielbłąd (coś z miętą), Alcman shots (Żołądkowa i Sprite) i Wilq (podobno marchewka i tuńczyk).

Wszystkie serwisy komiksowe podały wczoraj informację o imprezie z Wilqiem, więc postanowiliśmy uzupełnić ją o krótką (foto)relację. Naszym specjalnym wysłannikiem był Jerzy Łanuszewski a.k.a. Gordon, któremu zdarza się czasem publikować recenzję czy wywiad w serwisie Gildii. Zapraszamy do zapoznania się z lakonicznym sprawozdaniem. (Ł.)
więcej…

Suka


papier · komentarze: 13

suka

Szczerze pisząc, okołomfkowy zalew zapowiedzi i premier nieco mnie przytłoczył i w tym całym zamieszaniu umknęło mi kilka komiksów. A może to wina wydawców, że ograniczali się w większości do wysyłania materiałów prasowych? Z drugiej strony, zawsze to działało, więc bez przesady. Jednym z komiksów o którym sobie przypomniałem dopiero gdy zobaczyłem go na festiwalowym stoisku była „Suka”, przy której stwierdziłem, że nadrobię innym razem. W gruncie rzeczy to pierwszy akapit tekstu Godaia zachęcił mnie do szybszego zakupu.
więcej…

Play free games till your heart’s content


gry · komentarze: 30

Vision
To zabawny zbieg okoliczności, ale dziewczyna Łukasza też ma na imię Marta. Nie są jedną i tą samą osobą, sprawdzaliśmy. Na dodatek, tak samo jak Marta, Marta również lubi różne flashowe gierki. Tak też, powitajcie serdecznie Martę. Konrad.

Gry typu escape the room opierają się na zasadzie najprostszej z możliwych, tak prostej, że mieści się w samej nazwie. Trzeba po prostu wydostać się z pomieszczenia, do którego nas twórca gry wepchnął. Zaczyna się zwykle tak samo – budzisz się w nieznanym Ci pokoju. Drzwi i okna są zamknięte albo w ogóle ich nie ma. Nie wiesz, jak się tu znalazłeś, gdzie jesteś, ani czemu właśnie odpaliłeś kolejną grę, mimo że godzinę temu miałeś zacząć się uczyć.
więcej…

Kroniki birmańskie


papier · komentarze: 13

Kroniki birmańskie
Mogliście już kiedyś przeczytać, że to, co robi Guy Delisle, chłonę ze smakiem. Na wydanie „Kronik birmańskich” czekałem zresztą z niecierpliwością nie tylko dlatego, że odpowiada mi styl narracji autora „Phenianu”, ale ponieważ o Birmie nie wiedziałem praktycznie nic. Nawet nie chodzi o to, że w mojej świadomości nie utkwiła wcześniej nazwa Myanmar – po prostu Birmę kojarzyłem wyłącznie z tym państwem, w którym strzela się do mnichów, a cyklony zabijają setki tysięcy ludzi. No tak – i nazwę którego wymienia się gdy się spanikuje. Liczyłem, że najnowszy travelogue Guya przybliży mi codzienne życie Birmańczyków. I choć „Kroniki birmańskie” okazały się być pod tym względem delikatnie inne od „Phenianu” (i to nie dlatego, że tam mówiono o codzienności Koreańczyków z północy), ich lekturę mogę uznać za jedną z bardziej fascynujących wśród ostatnich nowości.
więcej…

niedziela 86


niedziela · komentarze: 41

niedziela
Konradowski:
* Pamiętacie jak jakiś czas temu insynuowałem, że pewien autor ma się wkrótce wydać na papierze? Zgodnie z przewidywaniami, nie udało się z albumem wyrobić na MFK, więc nikt nie poczuł się oszukany, że nie znalazł tam papierowego wydania „boli” Roberta Adlera. Na rynku ma się pojawić koło 15 października. Czad. Polecam przy okazji lekturę komentarzy na samym boli.blogu.

* Szczerze powiedziawszy nieco odpuściłem sobie śledzenie amerykańskiej kampanii wyborczej, ale tyle na ile wychwyciłem, to ta wersja znanego plakatu Obamy jest świetna. Skywalkerowi jakoś bardziej wierzę.

* Znana między innymi z Kolektywu Ewa Jędrzejczak, ostatnio zaczęła publikować swoje rysunki na łamach serwisu dla facetów. Dział „rysunek tygodnia”, zaraz obok cycków.

* Zaprawdę powiadam wam, niezbadane są zakręty i ślepe uliczki w które wędruje scena hc/punk. W jednym z zaułków znajdują się kapele pokroju Bring Me The Horizon, razem ze swoimi tłumami piszczących fanek. Warto jednak czasem tam zajrzeć choćby dla tego klipu. Metafora może zbyt nachalna, ale wykonanie sympatyczne.

* Zostając przy muzycznych tematach, galeria prac inspirowanych znanymi okładkami płyt. Najlepsza jest chyba ta z Cyndi Lauper.

Łukaszewski:
# Pozostając przy amerykańskich wyborach wypada wspomnieć, że coraz więcej mają wspólnego z… komiksem. Tak, i to nie tylko za sprawą komiksów-biografii obu kandytatów, wydanych przez IDW Publishing. Obok „Ciężarne dla Obamy”, „Żydzi dla Obamy” (niezastąpiona Sarah Silverman), czy „Kolesie-mający-krzyk-za-sposób-solenia-zupy dla Obamy” powstała strona Comic Industry for Obama. Jeżeli zatem jesteś fanem bądź twócą komiksu i wspierasz Obamę, zarejestruj się! Mignola i Andy Diggle już to zrobili.

# Dobra, wpisałem w Google takie zapytanie i nie mogę przestać klikać: Mańkuci dla Obamy, Strażacy dla Obamy, Rednecki dla Obamy, Koty dla Obamy i Orędownicy Kosmosu dla Obamy. Tak wygląda społeczeństwo pozbawione Naszej Klasy i Pana Gąbki!

# Dalej będąc za oceanem – Zack Snyder organizuje coraz więcej zamkniętych pokazów „Strażników” i oczywiście ludzie są zachwyceni. Dla maluczkich, którzy śnią by być na takim pokazie – kolejny videojournal. Tym razem z tajemnicami kostiumu Manhattana.

# Godai przypomniał mi o materiale Przemka z Polskiego Radia nt. podcastów. A kogóż tam nie ma! Sami znajomi królika – Konrad, godai, krl, bele i koko. Rodzinnie fajnie jest.

# Kalendarium: jakoś w 1986 nie było aż tylu muzycznych hitów co w innych latach z tamtego okresu. To pewnie ta chmura. Madonna wypuściła „Papa Don’t Preach”, a James Brown „Living in America”. Mnie najbardziej chyba podchodzi „Walk like an Egyptian” zespołu The Bangles:

Jak zrobić komiks na twardo


komiksy · komentarze: 36

HC na zamówienie
Osoby preferujące oryginalne wydania zbiorcze, w szczególności te amerykańskie, mogą poczuć się zirytowane obecną polityką dystrybucyjną zagranicznych wydawnictw. Weźmy chociażby takie DC Comics. Panowie mają system publikowania danej kolekcji wpierw w twardej oprawie. Jej miękki odpowiednik pojawia się w najlepszym przypadku rok później. Oczywiście częściej jest tak, że pozycje obdarowane twardym prestiżem najzwyczajniej na niego nie zasługują (przykładem niech będzie niedawno omawiany przeze mnie „Batman: False Faces”). W Marvelu jest natomiast na odwrót – dobre historie są najpierw przedstawiane w miękkiej oprawie, twarda zaś pojawia się na rynku po dłuższym czasie.
więcej…

Autorzy Bug City wracają do internetu


internet · komentarze: 14

Hell Hotel

Gdy prawie 10 miesięcy temu skończyło się „Bug City” nie dawałem sobie ręki uciąć, że zobaczę następny komiks internetowy duetu Łazowski/Szymkiewicz. W tak zwanym międzyczasie w kolejnych numerach „Hardkorporacji” można było przeczytać przygody ich nowego bohatera, samuraja Nagapyty, w najnowszym Jeju też ukazała się jedna historia, „Pogromczynie przyrody”, co jakoś pocieszało, że współpraca pomiędzy nimi nie została zakończona. A teraz proszę, rusza „Hell Hotel”, zupełnie nowy komiks internetowy ich autorstwa.
więcej…

1899-7678


niusy · komentarze: 42

issn
Nie, nie będę pisał o jakimś kolejnym komiksie Thomasa Otta.

Od jakiegoś czasu, przestałem patrzeć na Motyw Drogi jak na blog, a bardziej jak na magazyn internetowy. Ogólnie nie lubię nadużywania terminu „blog” przy opisywaniu każdej strony postawionej na silniku blogowym, ale to wiecie. Niemniej, któregoś dnia Łukasz stwierdził, że skoro chcemy być magazynem, to nim bądźmy i się jako taki zarejestrujmy.

Tak też, dzisiaj przyszła do mnie odpowiedź z Narodowego Ośrodka ISSN przy Bibliotece Narodowej, w sprawie podania o nadanie Motywowi numeru w międzynarodowym systemie informacji o wydawnictwach ciągłych. Pozytywna. Motyw Drogi został wpisany do rejestru ISSN pod numerem

1899-7678

Fanfary.

To tyle w kwestii „blogaska”, aj?