Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Play free games till your heart’s content


gry · komentarzy 30

Vision
To zabawny zbieg okoliczności, ale dziewczyna Łukasza też ma na imię Marta. Nie są jedną i tą samą osobą, sprawdzaliśmy. Na dodatek, tak samo jak Marta, Marta również lubi różne flashowe gierki. Tak też, powitajcie serdecznie Martę. Konrad.

Gry typu escape the room opierają się na zasadzie najprostszej z możliwych, tak prostej, że mieści się w samej nazwie. Trzeba po prostu wydostać się z pomieszczenia, do którego nas twórca gry wepchnął. Zaczyna się zwykle tak samo – budzisz się w nieznanym Ci pokoju. Drzwi i okna są zamknięte albo w ogóle ich nie ma. Nie wiesz, jak się tu znalazłeś, gdzie jesteś, ani czemu właśnie odpaliłeś kolejną grę, mimo że godzinę temu miałeś zacząć się uczyć.

W takiej sytuacji najważniejsze, to znaleźć śrubokręt (zapalniczkę/łom/klucz francuski/komórkę). Dalej idzie już łatwo – przeglądasz wszystkie kąty i kombinujesz, aż uciekniesz, czyli w przypadku słabej gry, pewnie około dziesięciu minut. W przypadku dobrej… Po pierwsze tych dobrych nie ma aż tak wiele. Można zmarnować mniej czasu (bo że się go zmarnuje, to pewne), trzymając się dwóch zasad doboru gier – grafika i język. Tu akurat to co ładne, to przeważnie dobre. Czyli jak obrzydliwe, to sobie odpuszczamy. Wyjątków nie pamiętam. Jeśli zaś chodzi o język- japońskie gry przeważnie są niezłe, ale zazwyczaj nie do przejścia, nawet po przetłumaczeniu napisów przez kogoś życzliwego. Powód jest prosty – japoński ma mnóstwo podwójnych znaczeń, homonimów, symboli i dwa alfabety, wszystko w dodatku silnie odwołujące się do kultury. Bez długich studiów przeciętny Europejczyk nie ma szans. Często są jednak wersje angielskie, więc warto poszukać czegoś zrozumiałego wśród krzaków na stronie.

Powiedzmy, że znaleźliśmy już ładną i w miarę zrozumiałą grę. Dlaczego warto w nią zagrać, zamiast tłuc w pracy sapera czy FreeCella?
Głównie dlatego, że poziom złożoności jest tu jednak odrobinę wyższy. Można pogimnastykować szare komórki, ale bez popadania w przesadę – nie są to szachy na czas. Trzeba wykazać się i logiką, i pomysłowością, i (w tych najlepszych grach) myśleniem poza schematami. Oczywiście ogromna większość escape’ów jest doskonale schematyczna. Nie znaczy to jednak, że nie należy w nie zagrać. Warto złapać trochę tego klimatu. Po kilku-kilkunastu gierkach każdy odkryje pewne uniwersalne reguły: w koszu na śmieci zawsze coś jest, komputer zawsze jest zahasłowany, warto trząchać zasłonkami, bo często coś z nich wypada, meble ogląda się z każdej strony, zwracamy uwagę na kwiatki, szukamy baterii w zegarach, klikamy na wszystkie książki, choćby ich było 200. I tak dalej. Sztuka stworzenia dobrej gierki w tym typie nie polega na trzymaniu się żelaznej logiki i wymyślaniu kolejnych, coraz trudniejszych łamigłówek, tylko na maksymalnym zaskoczeniu potencjalnego gracza, który przeważnie przeszedł setki podobnych. Dlatego np. w grach neutral rzadko uda nam się wyjść drzwiami. Pojawią się tajne przejścia, dźwignie, ukryte sejfy… Takie rzeczy jednak najfajniej odkrywać samemu. Poniżej kilka miejsc, w których warto zacząć.
kuszące szafeczki
Na początek coś łatwego – seria Escapers. Po japońsku, ale języka się nie używa. Krótkie, przyjemne, na rozgrzewkę.

Mój ulubiony duet, czyli Skutnik i Konwerski – Pastelgames. Polecam wszystko. Dla początkujących – salon, kuchnia i łazienka. Dla wymiataczy – cała reszta. „Submachine” to już legenda, bardzo znana i uznana na całym świecie gra. Mój faworyt to „Daymare Town”. Bibliotekarz – cudo!

Absolutna klasyka, pozycja obowiązkowa – Gotmail. Te obrazki po prawej to menu. Świetne, trudne i dobrze narysowane gry. Warto dokładnie oglądać okna.

Chyba najładniejsze jakie znam – neutral. Również wszystkie. Trudne i zaskakujące, wesołe i dobrze pomyślane. Superczad. Czekam na to jak na mało co.

Rupert to niezły ogier. Dobra seria. Trzeba myśleć więcej niż w innych, bo wszystko da się podnieść. Uwaga – miejsce w ekwipunku jest ograniczone, a odłożyć coś można tylko w to miejsce, z którego się wzięło. Lepiej nie zapominać skąd. Ach, no i trzeba być spostrzegawczym. Hint: przeszukujcie ciuchy…

Trochę z innej beczki:

Do samodzielnych poszukiwań:

  • www.escapegames24.com – fajne i duże archiwum. No i wysublimowany nagłówek, który posłużył mi za tytuł.
  • www.gamershood.com – ustawić po ocenie i jazda… Radzę w sobotę, bo możecie nie odejść od komputera przez pół dnia.

Dodatek promujący: nie do końca room escape, ale najlepsze gierki logiczne w jakie grałam, szczególnie GROW cube, ale fajne są nawet zręcznościówki, których zazwyczaj nie lubię. Tę stronę należy promować gdzie się da, więc korzystam z okazji. Na escapegames24 są również najlepsze podpowiedzi i najmniej szperania po forach. Pewnie, że korzystam z nich czasem, w końcu to dla rozrywki się gra.

gry

komentarzy 30

  • Nie jestem fanem tego typu gier, ale przy Grow Cube spędziłem chyba z tydzień…

  • Ja nie na temat, ale ustawienia graficzne na kanale jutub, to sobie zmieńcie. Bo czytelne jest mniej więcej jak www w 1996 roku.

    W temacie: A nie było jakichś polskich escape games? Skutnik? Czy ten drugi, co robi, co ja go nie pamiętam? Pałka czegoś nie narysował do takiej gry? Czy już za dużo piwa dziś?

  • Chyba za dużo, bo wspomniano o nich przecież w notce:

    „Mój ulubiony duet, czyli Skutnik i Konwerski – Pastelgames. Polecam wszystko.”

  • @godai – ano jak popatrzyłem drugi raz to faktycznie. Zmienione, wygląda lepiej, co już wiesz zresztą ;). Dzięki.

  • Rob: umkło. Ba, nadal tego nie widzę. DObry browar, przerzucam się na tę markę :D

  • To powiedz chociaż jaka to marka, bo obstawiam czeskie piwo z dodatkiem konopi indyjskich, co je kiedyś w Carrefourze widziałem.

  • Zdrojowe, browar Konstancin. I porter Grand, nie pamiętam producenta.

  • to czekam gdy dla odmiany napisze coś teraz Marta…

  • alucard

    zamiast promować nowych młodych zdolnych i wciaz malo znanych komiksowych blogerów, wolicie na wlasnych lamach promowac własne siostry i dziewczyny… żenada.

  • Sam nie wiem czy traktować to poważnie czy ironicznie pijesz do dyskusji u koko.

    Ale powiedzmy, że mówisz na serio zatem odpowiem Ci na serio:
    – nikogo nie „promujemy” ale publikujemy teksty, również nieswojego autorstwa
    – każdy tekst gościnny przyjmiemy z otwartymi ramionami, wystarczy do nas napisać z propozycją i przejść „redakcję” (patrz strona kontakt)
    – ponieważ nikt się nie zgłasza pozyskujemy ludzi na własną rękę i sięgamy do sprawdzonych źródeł
    – mamy „stałego współpracownika” – Chudego, oprócz tego zerknij na tydzień z Batmanem, przekonasz się, że jesteś w błędzie
    – mamy (jak zawsze) parę niespodzianek, również z występami gościnnymi, ale tutaj wola leży raczej po stronie „blogerów” – bo my, tak jak mówiłem, przyjmiemy każdy dobry tekst z otwartymi ramionami, tylko niech ktoś ten tekst napisze i się odezwie

    Inna rzecz – nie widzę nic złego w publikowaniu tekstu kogoś mi bliskiego, jeżeli temat może zainteresować czytelników prowadzonego przeze mnie magazynu. Patrząc na ClickMapę parę osób zainteresowało się tymi gierkami. I to się dla mnie liczy najbardziej.

    Aha – a nadużywaniu słowa „żenada” i „żal” mówię stanowcze nie. Kurtyna.

  • w ogóle nie powinniście nic promować, bo promowanie jest ZŁE.
    Jedyne co należy promować to młody polski webkomiks uciskany przez pcwk i netkolektyw.
    I ewentualnie siostrę/dziewczynę alucarda…

  • Może Alucard chce, aby moja siostra była jego dziewczyną, wtedy można byłoby promować dwie pieczenie na jednym rożnie.

    Ale też mam problemy z rozstrzygnięciem, czy to było na serio.

  • Się w dupach poprzewracało.

  • Post alucarda potraktujcie jako żartobliwe nawiązanie do dysputy z godaiowego linku. Pozwoli to oszczędzić napinania żyłki w dupie.

  • Skąd mamy wiedzieć, że żartobliwe, przecież nie dał emotikonki?!

    A jak wskazuje jaśnie oświecona grupa kontrolna z pewnego forum, 99% jak nie napiszesz, że to żart, to nie wychwyci!

  • Szczęście, że jest Maciej, przynajmniej wiadomo, że to było żartobliwe.

  • Dla świętego spokoju proponuję obranie takiej wykładni :)

  • Ja taką wykładnię przecież uznałem za prawdopodobną ;). Ale dla wszelkiego odpowiedziałem na serio. Moją wypowiedź można potraktować jako swoiste zaproszenie ;).

  • Albo się wystraszyć, że takie straszne ludzie na tym Motywie :D

  • JAPONfan

    A wiecie co jest najsmiesniejsze? Ze nikt nie napisał „ale nasze dziewczyny są młode i zdolne!”.
    Oj chyba ktos nie zarucha.

  • Ekhym. To ja mam taką oczywistą ripostę:
    „Chyba Ty”.

  • JAPONfan

    No ba. Nie mam kogo promować.
    A zeby nie było że nie na temat kiedys był taki rysunek Mleczki o lansowaniu młodych zdlonych dłużej niż godzine.

  • Zdlonych? Chyba zemdlonych? ;)

  • przeszedłem po kilku dniach sphere z NEUTRALa. ale frajda jak człowiek odkryje że królik to tak naprawdę kaczka. :) dobry tekst, dzięki za polecanki.

  • Ja w ogóle nie lubię gier typu escape, ale z Martą w Vision od neutrala grałem. Razem fajnie nam się to przechodziło. Zdecydowanie super gierka!

  • dobra, przeszedłem dzisiaj Sphere, RGB i Vision z Neutrala i bawiłem się świetnie (chociaż grać zacząłem jakoś zaraz po ukazaniu się tekstu). Vision chyba najlepszy. ale mam dość. głowa mnie boli i za dużo czasu mi to pochłonęło.
    w każdym razie dzięki i czekam na kolejne teksty o flashowych gierkach.

  • chudeusz

    heh, ale najlepsze jest to, że na stronie neutrala żadna z tych gier nie ma najwyższej oceny trudności. Vision ma 3 gwiazdki na 4, reszta po 2 lub 1. Czekam ta taką z czterema gwiazdkami grę:)

  • karolkonw

    PnC mają przed sobą przyszłość ale nie Pc-tową
    Z tego co wiem to w tym momencie powstajką dwa większe tytułu na NDS’a i PSP
    pzoa tym w imieniu swoim i kolegi dzięki za polecanie:)

Dodaj komentarz