Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Jak zrobić komiks na twardo


komiksy · komentarzy 36

HC na zamówienie
Osoby preferujące oryginalne wydania zbiorcze, w szczególności te amerykańskie, mogą poczuć się zirytowane obecną polityką dystrybucyjną zagranicznych wydawnictw. Weźmy chociażby takie DC Comics. Panowie mają system publikowania danej kolekcji wpierw w twardej oprawie. Jej miękki odpowiednik pojawia się w najlepszym przypadku rok później. Oczywiście częściej jest tak, że pozycje obdarowane twardym prestiżem najzwyczajniej na niego nie zasługują (przykładem niech będzie niedawno omawiany przeze mnie „Batman: False Faces”). W Marvelu jest natomiast na odwrót – dobre historie są najpierw przedstawiane w miękkiej oprawie, twarda zaś pojawia się na rynku po dłuższym czasie.

Denerwujące jednak jest najbardziej to, że historie które kochamy i wielbimy zwykle nie są wznawiane w postaci wydań zbiorczych, a chłam pokroju „Nightwing: Brothers in Blood”, „X-Menów” Austena czy „All-Star Batman & Robin, the Boy Wonder” znajduje się w kręgu zainteresowań osób odpowiedzialnych za sektor kolekcjonerski wydawnictw amerykańskich. Mówiąc o ulubionych historiach mam na myśli te sprzed dekady albo i nawet starsze, które zostały zapomniane przez co poniektórych, a młodsi czytelnicy nie mogą się z nimi zapoznać z powodu ich ogólnego braku dostępności. Po dziś dzień w mieszkaniu walają mi się pudła ze „Spectre” Ostrandera i Mandrake’a, „Shade’em” Milligana, „Legends of the Dark Knight” i wielu innych serii, które zostały potraktowane tylko formatem zeszytowym. A każdy, kto posiada w domu komiksowe kartony, przyzna mi rację, jaka to uciążliwa i zajmująca dużo przestrzeni alternatywa.

HC stos
Czy jest zatem jakaś sposobność dla osób, które chciałyby zamienić swoje ulubione komiksy w książki? Owszem. Introligatorstwo.

W Ameryce jest to już sprawdzony i cieszący się dużym popytem sposób na nadanie komiksom pewnej doniosłości i ważności. I co lepsze, ta opcja jest możliwa do zrealizowania w Polsce. Za przykład niech posłuży nam słynący z tradycji i poważania warszawski zakład introligatorski Pod Filarami. Nie ma tam nawet najmniejszego problemu oprawienia swoich ulubionych zeszytów w piękny wolumin. Można nawet ozdobić oprawę sygnaturą będącą znakiem charakterystycznym dla danej serii. Cena takiej usługi to 80 złotych + koszt matryc do zrobienia logo.

I co o tym myślicie? Jak dla mnie, zdobycie HC z ulubionymi historiami jeszcze nigdy nie było tak łatwe i szybkie. Efekt końcowy natomiast, może przyćmić nawet wydania oferowane przez amerykańskie komiksowe molochy.

komentarzy 36

  • Witamy kogoś nowego na motywie? :D
    Pomysł fajny, aż mnie zakusiło by coś sobie oprawić :D

  • Nie tak nowego, Michał (czyli Chudy) brał udział w tygodniu z Batmanem, oprócz tego napisał również o podróży do Belgii z komiksowego punktu widzenia. Check nasze archiwum ;).

  • No właśnie tak mi się wydawało, ze to Chudy. A artykuł mi się podoba i chcę więcej :D

  • Rewelka!
    Trzeba będzie poszperać czy coś takiego w okolicy jest.

  • W tygodniu z batmanem brało udział sporo osób, a podróż do Belgii faktycznie jakoś przeoczyłem – moja wina. :)

  • Jak na moje, to karton wypełniony zeszytami zajmuje mniej miejsca, niż taka sama ilość oprawionych w oddzielne tomy zeszytów.

    W Centrum Komiksu było kiedyś dostępne kilka komiksów zrobionych w ten sposób, chyba właśnie Supermeny. Widziałem gdzieś chyba też Thorgala w takiej rzemieślniczej twardej oprawie.

  • Ale jeśli ktoś przywiązuje wagę i chce wyróżnić w swojej kolekcji, którąś pozycję to to naprawdę dobry pomysł.
    Wszystkich zeszytów nie ma co w ten sposób obrabiać. Szkoda pary, kasy i miejsca.

  • Wiadomo.. pojedynczych zeszytów nie ma co oprawiać. Jeżeli chodzi o pudła to są po prostu niewygodne i walają się pod nogami, na półce nie postawisz. A jak sobie oprawisz ładnie zeszyty w roczniki to i dostęp inny i wrażenie również.

    Ja się zastanawiam czy nie zrobić sobie dwóch potężnych tomów z „Produktami”.

  • Śledziu coś mówił o complete edition albo innym wydaniu zbiorczym. W dalekiej przyszłości co prawda, ale mimo wszystko…

    Konrad, oprawianie to fajna sprawa, ale to rarytas dla stuffu, którymi cenimy i chcemy wyróżnić. Jak Batman Granta i Breyfolge’a, które po dziś dzień nie doczekały się TPB (sic!), późniejszych Hitmanów Ennisa….i wiele, wiele innych. Gdybym miał oprawić wszystkie zeszyty, to bym zbankrutował jak Islandia.

    Robert, co ty planujesz z Jankiem robić? Bo chętnie poczytam, takie to lekkie i frywolne :)

    Aha, i w ogóle fajnie, że się podoba. Jak weny mi starczy to jeszcze coś popiszę na motyw ;)

  • ja tam nie wierze w oprawy introligatorskie. Ot takie zdanie nic nie wnoszące do dyskusji.

  • Nie wierzysz w nie tak jak się nie wierzy w UFO? W sensie, że nie istnieją? ;P

  • „Robert, co ty planujesz z Jankiem robić? Bo chętnie poczytam, takie to lekkie i frywolne :)”
    to do mnie? bo nie wiem czy mam odpowiedzieć na to pytanie, by fopy nie strzelić, jeśli to do kogoś innego :D

  • Czy zamierzasz wydać Rycerza Janka w twardej oprawie?

  • oprawa to fajna zabawa jest, ale od lat jak staję przed dylematem: oprawiać, albo za tę samą kasę dokupić jeszcze trochę komiksów, to wybieram to drugie. Ale kiedyś w podstawówce (początek lat 80.) oprawiłem sobie komplet Zbików, a w roku 1991 machnałem sobie w HC komplet „Klossa” (a potem pożyczyłem to prof. Skarżyńskiemu, ten umarł i mój tom zaginął w otchłani dziejów) i pierwsze 16 Thorgali (17 był wtedy tylko w twardej oprawie). Rosiński machnął mi przy którejś wizycie pięknego Thorgala na stronie tytułowej i to jest edycja jaką warto mieć w domu. Polecam.

  • JAPONfan

    Ja mysle ze Janka trzeba usmiercic, zrobic zbiorcze wydanie antologi w HC i potem spekulowac wydaniami w miekkiej na allegro.

  • Najpierw jeszcze Black&White, z wizjami najlepszych polskich autorów. Np. znany profesor napisałby „Rycerz Janek i worocyce słowiańskie kurwiszcza”.

  • ja się ciągle zastanawiam nad oprawą moich TM-Semicowych Batmanów i Spider-Manów… Ale cena mnie na razie odstrasza. Tj. wolę sobie kupić więcej komiksów, niż wydać kase na oprawę starych. Ale pewnie w końcu się szarpnę. :)
    Pozdro

  • Tak właściwie to chciałem się zapytać, czy Rycerz Janek będzie wydany w wersji absolute, w pudełku z skóry smoka i kłem tygrysa szablastozębnego jako dodatkiem kolekcjonerskim :)

    A tak na serio…. jaka jest przyszłość Janka? Rycerza, znaczy się?

  • Najprędzej na kolejnym MFK.

  • W sensie, żeby nie było tak lakonicznie, trwa praca nad kolejnym albumem. Ponieważ ma być kolorowy, prawdopodobnie nie zostanie skończony na tyle szybko, żeby wyszedł na WSK. O.

  • Najprędzej to kierujemy się myślą, aby był na przyszłe MFK, a potem będziemy ciskać tych zeszytów tyle by można było to oprawić w skórę. Oczywiście nikt poza autorami komiksu nie będzie pewnie chciał czegoś takiego. :D

  • Ja z chęcią wezmę. Do videorecenzji. Recenzencki. Bezzwrotny.

  • Łukasz Łukasz, pisanie do prestiżowego magazynu komiksowego zaczyna Ci uderzać do głowy. Nie bierzemy egzemplarzy recenzenckich przecież!

    Oprawa ze skóry, a liternictwo krwią autorów zrobione.

  • W PDF możesz dostać, jak każdy recenzent.

  • Do Videorecenzji? Nie wiem czy dałbyś radę spłukać komiks w twardej oprawie w kiblu :D

  • Phi! Myślałem raczej o zrzuceniu go z Pałacu Kultury.

  • moglibyśmy zrzucić na niego Naprawdę Duży Fortepian. Z naszym logiem, oczywiście.

  • z pałacu kultury w sztybora łojącego browara pod kinoteką.

  • Sztybor

    Pod Kinoteką łoiłem browary w czasach liceum. Ten czas przeminął, czego z jednej strony bardzo żałuję, bo pod Kinoteką fajnie zasuwało popcornem z wentylacji. Ach…

  • Teraz podobno z tej wentylacji zasuwa orzeszkami felisa, Bartku.

  • ja tam burgerkinga czuję przechodząc

  • Może to magia, taka jak napój winopodobny Komandos? Za każdym łykiem smakuje inaczej, może tak samo jest z zapachem spod kinoteki?

  • Warszawa i jej magiczne miejsca… Napiszcie przewodnik. Może wam Pascal wyda.

  • Turbo Pascal

  • Opcja jednak mimo wszystko trochę kasochłonna. Gdybym miał taką kaskę na zbyciu, to w pierwszej kolejności poleciałyby semiki. Rocznikami.

  • Trafny artykulik. Sam wpadlem na pomysl oprawiania komiksow, ale niestety mialem pecha i oddalem moje zbiory rzeznikowi, a nie introligatorowi. Efekt koncowy byl naprawde kiepski. Trzeba uwazac komu sie oddaje w rece swoje skarby. Pozdrowienia dla Chudego.

Dodaj komentarz