Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Niedziela roku słusznego 85


niedziela · komentarze 42

niedziela

Wsi spokojna, wsi wesoła, Łukasz jeszcze kursuje po MFKa, więc po raz pierwszy od 31 tygodni, niedziela należy wyłącznie do mnie!

Jestem pod wrażeniem tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Komiksu, nie byłem na poprzednich, więc porównuje jedynie do WSKa. Podobało mi się zaangażowanie miasta w imprezę, wolontariusze, krótkofalówki, identyfikatory i cała otoczka. Teraz, po zaliczeniu obu konwentów już wiem, że kompletnie mnie nie jarają spotkania, a przynajmniej bardzo trudno jest mi znaleźć coś dla siebie. Prowadzenie to inna sprawa, mam nadzieję, że nielicznym widzom mój debiut się spodobał i nie utrudnił spotkania z gośćmi.

To czego mi zabrakło, abym jakoś poważniej traktował M jak Międzyrodowy, to obecności większej ilości zagranicznych wydawnictw. Super, że był Reprodukt, ale poza nimi oryginalne zagraniczne komiksy można było kupić na dwóch stoiskach tylko. I to przy średnim asortymencie. Byłoby świetnie, aby z roku na rok pojawiało się coraz więcej stoisk na „giełdzie”, niekoniecznie związanych z komiksami, jak właśnie prezentacje tabletów, artykuły papiernicze, badziki, koszulki etc. Spore wrażenie robiło stoisko Biocosmosis, ale po raz kolejny nie znalazłem w sobie dość odwagi, aby kupić ten komiks.

Agnieszka kupiła sobie od Niemców dwa nieme komiksy. Nieme od Niemców, historia języka polskiego zatacza koło. Ja się obkupiłem zinami i nadrobiłem kilka zaległości: „Zbir”, ostatnie pozycje „Ladidy” oraz fenomenalna „Lou”. No i badziki.

Śmieszna była też pizza, która bez względu na zamówiony model posiadała wyłącznie paprykę i oliwki. Dużo oliwek. Pozdrawiam wszystkich, których udało mi się wreszcie poznać na żywo.

Przechodząc do cotygodniowego rytuału:
* Jestem w stanie zrozumieć, że są kobiety, które szczerze wierzą, że ślub to najważniejszy dzień w ich życiu. Jednakże w sytuacji, gdy robi się listy prezentów i wrzucą ją do sieci, aby goście mogli łatwiej kupić wybrane pozycje w stylu „DOMESTIC talerz ozdobny (z motywem zwierząt) 1 szt. 119 zł” albo „WIELKI ŚWIECZNIK Z KRYSZTAŁKAMI na 5 świeczek BLF biały 549 zł” to mam wrażenie, że coś tu się wynaturzyło. Weselu jako inwestycji mówię stanowcze nie.

* Wonder Woman to jedna z wielu superbohaterskich postaci, o których wiem jedynie tyle, że istnieją. Są jednak ludzie, dla których to o wiele ważniejsza sprawa i poza prowadzeniem muzeum organizują również Wonder Woman Day, akcje przeciwko przemocy domowej. Ciekawe.

* Jakby tak pomyśleć, to są chyba w Polsce dwie kategorie ludzi, którzy zarabiają na komiksach – twórcy różnych komiksów reklamowych oraz dziennikarze piszący o nich do większych tytułów prasowych czy też, o dziwo, do tvnowskiego portalu Plejada poświęconego ich gwiazdom. Nawet recenzja „Baśni” się tu zaplątała. Nie powiem, trochę zazdroszczę.

* Uwaga, macham swoją szklaną kulą i prorokuje, jakie granie będzie popularne u nas za rok. Mianowicie, powrót do źródeł, tak jak to robią Belgowie z Sunpower.

Kronika towarzyska: 3 października urodził się Bartek Szymkiewicz z Bug City, a 5 października Przemek Pawełek z Ursynowa. Sto lat!

komentarze 42

  • Ja również pozdrawiam, miło było tak w realu wreszcie poznać.

    Nasza pizza była z serem a’la gumiak, więc nie wiem, co gorsze :D

  • JAPONfan

    Loosers! Nasza była z Frutti di mare i była wporzo.
    Też mi troche zawadziło to ze był reprodukt a ja jedyne co moglem powiedzieć to WTF? Było gdzies info ze beda? Bo ja osobiscie byłem zupełnie nieprzygotwany na zagramaniczny towar.
    Ps. nie było koszulki z batmanem w moim rozmiarze. :/

  • Na MFK żałowałem, że swego czasu wybrałem w LO francuski zamiast niemieckiego.

    Chociaż może za rok przyjedzie Lombard z Kowalskim na stand.

    A gdzie jedliście te pizze? W „Solo Pizza”?

  • „Quatro” czy jakoś tak.

  • mi dziewczyna kupiła genialny komiks od reproduktu – też niemy – ten o jeżdżeniu na nartach. Niesamowicie klawy!
    niemy niemiecki komiks :D to w ogóle świetnie się składa bo lubię nieme komiksy i znam niemiecki! to już w ogóle git :)

  • Tak, Agnieszka też kupiła sobie „Louis Fahrt ski” i jeszcze o latającej musze :)

  • w „Louis…” jest świetny ten patent z animacją (kartkowaną) na górnych rogach. Świetne, do tego stopnia że mój album już jest pogięty okropnie ;p

  • No, po wysłuchaniu części spotkania z ziniowcami postanowiłem napisać mejla ze swoimi uwagami czy propozycjami do rednaczów. To chyba okej było.

    Rozdanie nagród i wystawa Manary odbyła się w kultowym miejscu, szkoda, że autobusy odjeżdżały tamże z pół godziny.

    Jako spotkanie towarzyskie MFK było bardzo in plus (też byłem mfkowym prawiczkiem).

  • Zamiast zazdrościć – napisz do Plejady, że sie znasz na komiksie, prowadzisz bloga i chcesz dla nich pisac. A swoja droga, to, co napisali wyglada jak zlepek informacji uzyskanych z materiałów prasowych. Wiec sie autor moze nowej szczoteczki do zebow co najwyżej dorobił. howgh. A MFK było bardzo fajne w tym roku.

  • To już wiem kto mi zakosił ostatnie albumy Mistera:> pozdrawiam:)

  • Ja kupiłem ostatniego Mr I więc jakby co to mnie ścigaj :P

  • Heh, no nie pogadaliśmy Konrad, może to i lepiej, bo GH2 zapomniałem. Ale ogólnie mi niektórzy tak przemykali że się nie dało – Filip Myszkowski, Ty, Łukasza też chyba tylko w piątek widziałem. Olabogacosiedziało.

  • gonzo, przecież pogadaliśmy łącznie z „aż” 5 minut;> generalnie krótkie, niepełne pogaduchy to dla mnie od zawsze bolączka emefek. a jeszcze jak się wraca w sobotę wieczorem to już w ogóle dupa. Ogólnie impreza fajna jak dawno nie było. Świadomość słuchania i oglądania rozweselonego Moebiusa była dla mnie niesamowita(a mijanie go na ulicy to już w ogóle była jakaś abstrakcja;))

  • Abstrakcja to dialog z wolontariuszem:
    – Widziałeś gdzieś Manarę?
    – Nie, ale przed chwilą widziałem Moebiusa koło dużego kina.
    ;)
    Już nawet uścisk dłoni Rosińskiego zaczyna robić mniejsze wrażenie. ;)

    Albo Moebius robiący korektę prac jakiegoś czeskiego rysownika, czy też wpatrujący się w detale planszy Manary na wystawie… Masakra.

  • Ja jestem na tyle dużym ignorantem, że te wszystkie nazwiska nie robią na mnie wrażenia jakoś. I te żale na Forum Gildii, że ktoś chciał cycki, a dostał tylko podpis Mistrza…

  • karolkonw

    generalnie i tak najlepszy był Grzegorz R i jego sekrety czyli kto daje kase na thorgala:D

  • Konrad, jakbys od 15 lat wlepiał gały w komiksy Moebiusa i aznaliował jego sposób rysowania z wypiekami na licu, to też byś czuł abstrakcyjne jazdy w wyżej wymienionych przypadkach;]

  • dobre też było jak szedł na wódeczkę, i najpierw że nie, a potem konspiracyjnym tonem ‚no dobra, ale żeby nikt nie podejrzał…’

  • w sensie ja o Grzegorzu, nie o Moebiusie.

  • Filip, sam nie wiem, niby te kilka lat temu też mną telepało na widok Sakaiego czy Adlera, ale jakoś się zdystansowałem ostatecznie :)

  • no żale na gildii troche słabe.

    wielki foch że koleś nie narysował nic tylko sie podpisał. kaman to już jest bezczelne. zero zrozumienia dla twórcy. jak w kaczorze duffym i 3 życzeniach od dżina, co chciał być sławny, a na końcu jebał podpisy z pieczątki bo ręka mu siadła i cudem uszedł z życiem przed rozwścieczonym tłumem.

  • Ja nie wywiozłem z Łodzi żadnego, absolutnie żadnego autografu, chociaż w ostatniej chwili zabrałem ze sobą artbook Manary i jakiśtam odcinek Incala, jedyny jaki mam w oryginale. Nie czuję aż takiego parcia na podpisy żeby stać ileś godzin w kolejce. W ogóle, kompletnie nie rozumiem ludzi, którzy są w stanie przewalić spotkanie z autorem czekając 2 pięra wyżej w kolejce. Mi się już rozmowy z Rosińskim przejadły i na spotkaniu z nim nie byłem, ale wolałem posłuchać narkotykowych zwierzeń Moebiusa albo anegdot o Hugo Pracie z ust Manary niż stać jak osioł w ogonku.

  • o to to. w sumie dla trzech autografów możliwym jest przewalenie całego dnia festiwalowego. to ja wolę tego posłuchać, tamtego zobaczyć, z tym przybić pionę, z tamtym wypić piwo, i jeszcze w przelocie wpaść na Myszkowskiego żeby zgodnie stwierdzić żeśmy w sumie nie pogadali. jak bym to na parę autografów miał zamienić, to bym wolał weekend w domu spędzić.

    acz mieć autograf Moebiusa – dobra rzecz…

  • karolkonw

    ja próbowałem z Myszkosssskim Filipem się spotkać ale widzieliśmy się dwa razy przelotem zapewniając siebie na wzajem że siadziemy na pifko…
    i dupa

  • JAPONfan

    Najbardziej rozwaliło mnie to ze ci co nie sa na spotkaniu bo czaja sie na gorze czesto nie maja pojecia jak ktos wyglada. I potem w ogonku do Mawila slysze pytanie „to kolejka do Manary?”.

  • No to jest problem, tyle gwiazd na jedną literę. W tym zamieszaniu mógłby skorzystać też Myszkowski na przykład.

  • albo Radek Majdan

  • żeby nie było że mówie z dupy. było paru bardzo ekscentrycznie ubranych ludzi na MFK jakoś nie pasujących zbytnio do wesołej szarej Łodzi :-)

    A już najlepszy był bartek w pomarańczowej rasta czapce smerfa wchodzący i wychodzący do/z węgierskiej restauracji z białymi obrusami i ludzmi przy lampkach wina.
    komiksiarze są cool. aha nie obyło się bez flaneli wpuszczonych w dół od garniaka, przy braku klimy w duzym kinie zrobiła się na moebiusie już całkiem ‚komiksowa atmosfera’

  • Zgadza się gonz, autograf dobra rzecz. Ale zobaczyć ich na żywo, popatrzeć jak rysują, posłuchać co mają do powiedzenia – to jest zdecydowanie ciekawsze. A zdobyć autograf Mawila to był drobiazg, nie trzeba było stać w żadnej kolejce. Przez te trzy dni widziałem go kilkadziesiąt razy. Zresztą wielu autorów można było bez problemu zaczepić w korytarzu, ŁukaszB ma nawet rysunek od Liberatore zdobyty właśnie w taki sposób, podobnie Rabenda wyciągnął rysunek do Moebiusa (wtedy naprawdę mu zazdrościłem okazji – to było w muzeum włókiennictwa, a mój album leżał w samochodzie pod ŁDK).

  • Ja mam autograf Mawila, bo mi JAPON wziął, i autorów Suki. Bo akurat siedzieli i Andrij machnał mi szkic i podpisał, jak ja z Timofem coś tam marudziłem. Fajnie. Ale nie stałbym po podpis chyba za bardzo.

  • Mawil tylko się podpisywał czy co nieco skrobnął jeszcze?:)

  • JAPONfan

    W sumie doznałem szoku. Bo dla mnie autograf to wiecie, podpis, jakis tam tekst wszystkiego najlepszego i data. A Mawil kazdemu cos wrysowywal. I to nie z czapy ale ciezko myslal co komu. Mi z okazj ize bylem w podkoszulku sierzanta pieprza narysowal „siebie” w mundurze z okładki i zdradził tajemnice kim był Paul.

  • Narysował mi dziewczynę z dziecinnym wózkiem. W kapeluszu.

  • Sweet. Zapodawaj fotę :). Albo nie.. zrobię na FG topic… O!

  • A ja z kmh nie przybiłem piątki, pewnie dlatego, że niewiele się kręciłem na części oficjalnej. Ale wystarczająco, żeby przejebać za dużo kasy na komiksy. Pozdro dla wszystkich, z którymi się udało chwilę pogadać.

  • Ja właśnie ciągle miałem wrażenie, że się z Tobą mijam, ale nie byłem pewny, czy Ty, to Ty. Ciągle w jakiejś czapce czy kaszkiecie, już nie pamiętam :)

  • No miałem czarny kaszkiet w deseń z kur:] To trzeba było podbić kurna, ja cię nie widziałem:/

  • No parę razy patrzyłem Ci znacząco w oczy, ale nie miałem pewności i jakiś taki za duży mi się wydawałeś niż na WSKa 2006 :)

  • lol. bo Maciek to duże dziecko ;] ja tradycyjnie zwiedziłem tylko imprezową część MFK. pozdro dla wszystkich, z którymi udało się pogadać i przybić piątkę. no i dzięki za życzenia ;) prezentuję zalaną piwem laurkę, na której w piątek wpisali się Daniel Chmielewski, Łukasz B, artmac, Gonzo, Sztybor, Jaszczu, Śledziu i KRL oraz kilka osób, których zidentyfikować nie mogę, sorry ;) klik.

  • Penisy, uroczo.

  • A do góry nogami widać długi Bartka!

  • Bartek mogłeś nie zdradzać autorów wpisów, Łukasz by drugi konkurs z tego zrobił;)
    kmh: a bo ja rosnę w siłę, niczym polski webkomiks:]

Dodaj komentarz