Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Odwrócenie


papier · komentarze 23

Odwrócenie
„Odwrócenie” jest kolejnym komiksem wydanym przez timofa w serii komiksowy underground. Autorem jest nikomu nieznany wcześniej Radosław Bolkowski, a komiks jest adaptacją opowiadania „Sposób na jutro klasówka” Marcina Paruzela, przypuszczam, że podobnie nieznanego szerszemu gronu. To oczywiście nie są powody by zadać banalne pytanie „Czy powinniśmy się odwrócić od tego komiksu?”, ale przypuszczam, że banalnej odpowiedzi się już spodziewacie.

Jeżeli nie znacie komiksu, to możecie zapoznać się (bądź spróbować) z opowiadaniem, które powyżej podlinkowałem. Marcin Paruzel jest podobno przedstawicielem banalizmu, stylu, który przejawia się pisaniem nieinteresująco. Nie jestem obeznany w literaturze, a na pewno nie jestem Duninem-Wąsowiczem, ale zestawiając „Tequilę” Vargi, którą udało mi się przeczytać i nie była taka zła, z opowiadaniem „Sposób na jutro klasówka”, na usta ciśnie mi się tylko jedno słowo: grafomania. Opowiadanie jest najnormalniej nieciekawe, a wykrzywiony obraz szkoły jest prostacki i nie oferuje nic, mimo że, jak mniemam, ma niejako bulwersować. Podteksty quazifilozoficzne jakoś mnie też nie ruszają. Wyobraźcie sobie teraz, że Bolkowski zaadaptował to opowiadanie bardzo dokładnie, na tyle dokładnie, że nie można wręcz mówić o autorskiej inwencji, poza wprowadzeniem rysunków rzecz jasna. Pochodną tego może być jedynie średni komiks, przy założeniu, że rysunki nadrabiają za opowieść. Niestety tak nie jest i mamy najnormalniejszą komiksową elukubrację.

Komiks został narysowany siedem lat temu, gdy autor miał bodaj 21 lat i zapewne dopiero szlifował swój styl. Na pierwszy rzut oka oprawa graficzna nie wydaje się być zła i to mnie zresztą skłoniło do zakupu „Odwrócenia”. Niestety po wnikliwszym przyglądnięciu się, kreska wydaje się być nadmiernie pospieszna, niedopracowana, często zagubione są proporcje czy perspektywa. Czy tym musi się charakteryzować underground? Dodajmy do tego dość słabe wydanie i niezachęcającą okładkę, a okaże się, że „Odwrócenie” jest po prostu komiksem miernym. Na pewno w porównaniu z „Paproszkami”, które akurat mi nie podeszły do końca, ale okazały się być undergroundowym sukcesem. Czy rację miał Parmenides? Nie wiem. Wiem, że Ockham miał rację – nie mnóżmy bytów (w tym wypadku komiksowych) ponad miarę.

komentarze 23

  • Na Vargę mam uczulenie, bo nawet raz spotkałem, lata temu. Gorzej wspominam tylko Kaczmarskiego.

    Tego jego opowiadania (Paruzela, znaczy) to nawet za pierwszy akapit nie uciamkałem. Jakieś dziwne.

    Ale to: http://paruzel_marcin.republika.pl/jakjez.html jest miszczem dla mnie.

  • @godai: No piękne jest. Prawie jak:

    Idzie jeżyk lasem i oddycha dupą, usiadł na pieńku i zdechł.

  • Kiepsko to opowiedziałeś, ale owszem, to ten sam typ. A ten dowcip uwielbiam od dziecka.

  • hm…. Nie można nazwac „Odwrócenia” komiksową elukubracją gdyz wykonany pod względem technicznym jest całkiem całkiem. Obraziłes tu lekko osobę, która przy dobrym scenariuszu spokojnie bylaby w stanie zrobić coś wartego uwagi. A ze mało dobrych scenarzystów i osoby rysujace, są zmuszone czasami podpierać się własnymi, bądz adaptacyjnymi wypocinami to inna sprawa.

  • Właśnie niestety te rysunki w ogóle nie są całkiem całkiem technicznie. Być może DZISIAJ ta osoba byłaby w stanie zrobić coś wartego uwagi, bo faktycznie zadatki na to są. Ale siedem lat temu niestety się nie udało.

    Inna rzecz, że nikogo nie obraziłem – to jest moja najzwyklejsza opinia. Jeżeli napisanie, że ktoś kiepsko rysuje jest obrażniem to przepraszam.. każda krytyka będzie.

  • Cóz, jak dla mnie z tego co napisałes wynikało, ze Radosław Bolkowski nie ma żadnych podstaw by rysować i zająl się tym totalnie „z dupy”. To uznałem za obrażenie.;) Dla mnie własnie tak jak mówisz wyżej jest szansa na coś ciekawego spod ręki Radosława, tylko potrzebuje lepszego („jakiegokolwiek”) scenariusza… I wkurza mnie prywatnie, ze jesli cos jest adaptacja opowiadania, to przy „scenariuszu” nie jest to podkreślone…

  • Nieno.. w ogóle tak nie pomyślałem, ani nie napisałem „generalnie”. Pisałem o rysunkach z „Odwrócenia”. Myślę, że to by było zdecydowanie nieodpowiednie tak mówić skoro autor jest grafikiem (dałem profil w linku) a przez siedem lat możliwe, że zrobił niesamowity postęp.

    A tak w ogóle to się właśnie tego dowiemy w Łodzi gdzie się odbędzie z nim spotkanie. Prowadzę ja najprawdopodobniej ;).

  • heh, czekam na MFKową konfrontację w takim razie;)

  • Nie nastawiam się na konfrontację. Wprost przeciwnie. Ale więcej o MFKowych niespodziankach gdzie indziej. Teraz o tym cicho sza ;).

  • Miałem znajomą w gimnazjum, która pisała opowiadania. A tymczasem ja po prostu nie wiedziałem, że ona nie była grafomanką, tylko banalistką.

    Dlaczego każde beztalencie nazwie się już dzisiaj sztuką i przemyślanym artyzmem?

  • JAPONfan

    hi hi

  • Miałeś rację, JAPON.

    @Grim: celne pytanie.

  • elukwencja:]
    ja tylko chciałbym zaznaczyć, ze zamiast „przyglądnąć się” można się przyjrzeć. gdyby nie to nie rozbolałyby mnie gałki oczne.
    a poza tym obraziłeś człowieka śmiertelnie, na pewno. za mniejsze rzeczy fandom komiksowy obiecuje nawlekanie na pal i darcie pasów.

  • Można się przyjrzeć, fakt ;). Miałem taką babkę z geografii, która notorycznie używała słów „spojrznąć”, „popatrznąć”, „przyglądnąć” i w ogóle popełniała mnóstwo błędów językowych. Raz gdy ktoś jej zwrócił uwagę odparła, że „Oba formy są poprawne”. W klasie się z niej śmialiśmy, a u mnie wywołało takie to właśnie efekty, że bez zastanowienia piszę „przyglądnąć”, sorry au ;).

  • potrzebuje wiedzieć tylko jedną rzecz: gdzie ona mieszka.

  • W Łomży ;p.

  • szkoda Łomży…

  • „Elu co?” – o właśnie. Tak czekałem, aż ktoś się zapyta. Łukasz z kim Ty ostatnio w literaki grałeś co?

  • Z jakąś dziewczyną wczoraj, obie partie przegrałem ;(.
    Ze słowem ‚elukubracja’, oprócz naturalnie mojego zamiłowania literakami wiąże się historia, również z moich lat szkolnych. Pewien mój kolega zaczął sobie nagrywać jajcarską muzykę (ah te czaderskie midi!), zakładać różne śmieszne zespoły (np. Prawdziwi Czciciele Pazuzu) i jednym z jego pierwszych, zresztą bardzo pociesznych przebojów, był właśnie utwór pt. „Elukubracja”. Darzę to słowo niezywkłą sympatią od tamtego momentu. Gdy będę w Łomży chwycę jego płytkę i zrobię mały upload „Elukubracji” żebyście się mogli pośmiać ;).

  • „Elukubracja” brzmi jak „ejakulacja”.

  • elubrykacja:}

  • Ekumenizacja :D

Dodaj komentarz