Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Kung Fu Panda


film · komentarzy 29

Kung Fu Panda
Bardzo lubię filmy animowane z cyklu od zera do bohatera. Wychowałem się na ilustrowanych książkach Disneya, które wydawał Egmont, miałem je wszystkie, od „Bambi” do „Toy Story”. Dzisiaj służą mojej młodszej o ponad dziesięć lat siostrze. Będąc w ten weekend w Łomży zajrzałem do jedynego w moim rodzinnym mieście kina, które zwykło wyświetlać filmy z dużym opóźnieniem. I całe szczęście, inaczej chyba bym „Kung Fu Pandy” z siostrą nie zobaczył.

Fabuła jest prosta, panda Po sprzedaje kluchy w wiosce, w której siedzibę ma najsłynniejsza szkoła Kung-fu na świecie. Po jest zafascynowany Kung-fu i gwiazdami szkoły – legendarną piątką reprezentującą style walki – Tygrysicą, Żurawiem, Modliszką, Żmiją i Małpą. Po śni o byciu wojownikiem Kung-fu, ale nie oszukujmy się – co może taka grubiutka, ślamazarna panda? Sprzedawać kluchy i się obżerać. Ha, ha! Wcale nie. Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, dziwnym zbiegiem okoliczności, główny bohater trafia do legendarnej szkoły. Pobiera tam nauki jako Smoczy Wojownik – jedyna nadzieja ludzkości w walce ze złym Tai Lungiem, który zupełnie przypadkiem jest najgroźniejszym wojownikiem, który niegdyś sprzeniewierzył się zasadom Kung-fu, a teraz w wyniku niesamowitego zbiegu okoliczności wydostaje się z więzienia.
Kung Fu Panda
Nie oszukujmy się, takich filmów nie ogląda się dla złożonej fabuły, ale dla zabawy. „Kung Fu Panda” dostarcza wiele śmiechu, czy pod postacią zabawnych dialogów podanych w młodzieżowy (i o dziwo dobry!) sposób, czy wszędobylskiego humoru sytuacyjnego. Jak to zazwyczaj bywa, pod przykrywką wszystkich tych gagów, gdy śmiejemy się z niezdarnego Po, ukrywa się przesłanie. Oprócz standardowego – nie bój się marzyć, film mówi o przełamywaniu społecznych konwenansów i wpływie losu na życie. Z jednej strony – nie musimy sprzedawać klusek jak nasz ojciec, i jego ojciec i ojciec tego ojca, z drugiej – jak mówi mistrz Oogway (mistrz mistrzów, mądry, stary i pomarszczony jak Yoda) – nic nie dzieje się przypadkiem. A animacja jest na pewno sto razy lepsza niż w „Gwiezdnych Wojnach: Wojny Klonów”, które były zajawkowane przed „Mrocznym Rycerzem”.

Powiem szczerze – nie oglądałem tak dobrej animacji od „Ratatuj” i „Filmu o Pszczołach”. „Kung Fu Panda” ma fajną ścieżkę dźwiękową, oczywiście zawierającą cover nieśmiertelnego „Kung Fu Fighting” Carla Douglasa. Film nie zapomina również o klasycznych motywach: sceny treningu (as seen on „Kill Bill”, „Karate Kid” etc.), krzyku Wilhelma, dobrym slomo czy chińskim teatrze yingxi. Innymi słowy – niedzieciaki obyte w popkulturze będą miały co robić. Buszując po stronie „Kung Fu Pandy” dowiedziałem się kto zrobił oryginalny dubbing, a są to m.in. Jack Black, Lucy Liu, Angelina Jolie i David Cross („Arrested Development”). Czeka mnie drugi seans z Po, tym razem po angielsku.

film

komentarzy 29

  • Widać nie byłeś jeszcze na Wall.e, skoro Panda aż tak Ci się podobała. Chociaż to rzecz gustu pewnie.

    Mnie się z całego filmu najbardziej podobał projekt postaci głównego bohatera, naprawdę sympatycznie (charakterystycznie) wyszedł.

    No i miło wygląda na plakatach.

  • Na Wall*e się dopiero wybieram. Ale nie widzę powodu, dla którego oba filmy mi się by nie miały podobać. Słyszałem, że Wall*e jest fenomenalny, co nie zmienia faktu, że Panda jest OK ;).

  • wall-e to bajka, Kung Fu to film dla twardzieli:)

  • też byłem i u siebie już się nad nim zachwycałem. :) czołówka stylizowana na chiński teatr cieni i choreografie walk rządzą!!!!

  • Fajne zmiany w kosmetyce bloga. Veri gud, aj lajk.

  • ten link mówi wszystko ;) http://www.webfilehost.com/images/kung-fu-panda.php

    dziwne jest to, że (uwaga – spoiler) Panda zabija bad guy’a (po bajce bym się tego nie spodziewał)

  • @Sick – a wszedłem właśnie na Twojego bloga, nawet tego samego obrazka użyliśmy ;))).

    Właśnie z teatrem yingxi mi się bardzo podobało. I też taka dynamiczna animacja jak Oogway przypomina Shifu o Tai Lungu, a ten oczami pamięci widzi takie mroczne obrazy. Świetne.

    @Roberto – jak dla mnie nie jest powiedziane, że Tai Lung został zabity. Został unieszkodliwiony na amen. Ale nie zabity. Pod tym względem Panda ustępuje Królowi Lwu. O całą długość lwiego ogona.

  • Fajnie, gdyby cały film zrobili w takim stylu, jak te kilka pierwszych minut. Pod względem dynamiki i klimatu przypominało mi to trochę Samuraja Jacka ;) A właśnie: jeśli ktoś już kręci nosem na “Wojny Klonów”, to polecam animowany serial pod tym samym tytułem. Jego twórcą jest Tartakowsky i rzecz naprawdę kopie tyłek.

  • JAPONfan

    ALe CGI wojny klonów wzorowane sa na Wojnach klonów Tartakowsyego. Między innymi projektem postaci.
    Polski dubbing uwazam za skiepszczony doborem postaci. W angielskim mamy Dustina Hoffmana i Jackie Chana a w polskim poza Zborowskim i Peszkiem raczej aktorzy drugo planowi (tak wiem w polsce nie mamy aktorów wiazanych z filmami walki :P).
    Choć film poza grafika mnie nie zachwycił , bardzij podoba mi sie humor z Dream sequence i końcowych napisów by Shine.

  • No, Dustin Hoffman zjadł zęby na filmach kung fu:)

  • Serial TV Clone Wars – wymiatają. A te kinowe chyba i tak pójdę zobaczyć. Według mnie to może być lepsze niż ostatnie „właściwe” StarWars’y ;->

  • JAPONfan

    Ale poza Hoffmanem ktorego odpowiednikiem jest Peszek jest jeszcze Lucy Liu i Jackie Chan? A w polskiej? Izabella Bukowska ktora grała w „Na wspólnej” i Boberek ktory grał policjanta w „Rodzinie Zastępczej”. Ja rozumiem ze polish serial is a battlefield ale bez przesady.

  • Ale akurat Boberek (jeśli się nie mylę) to stara wyga polskiego dubbingu.

  • JAPONfan

    Ale wyga dubbingu. Bukowska tez. Mi chodzi o to ze Jackie Chan podklada glos za małpke a Lucy Liu czyli laska z Kill Billa.

  • JAPONfan

    I uciekło mi. kontynuuje.
    A Luciy Liu za żmiję. I to chyba lepiej dobrane pstacie pod charaktery niz wygi dubbingu pierdyliarda seriali animowanych.

  • No ale Lucy Liu nie mówi po polsku, więc siłą rzeczy trzeba stawiać na ludzi, którzy potrafią się jakoś w postać wczuć.

  • no ale my nie mamy gwiazd pokroju jackiego chana czy lucy liu.
    mamy ekipe dubbingowców, którzy sobie bardzo dobrze radzą to czemu ich nie wykorzystywać?

  • Na jakieś dziwne tory rozmowa zeszła. Moim zdaniem polski dubbing nie był taki zły, był profesjonalny to trzeba przyznać, czy dałoby się zaangażować kogoś kto by lepiej oddał ducha tej animacji? Nie wiem. Nie mam pojęcia. Wiem, że amerykański jest w pytę i obejrzę Pandę z nim przy najbliższej okazji. Bo u nas to kogo możnaby zaangażować? Ja bym Bryndala widział na przykład.

  • Widzę, że liftingi layoutów to taki sierpniowy standard ;)

  • jo, poniekąd, wszystko to Marty dzieło

  • boberek ma u disneya wyłączność na dubing kaczora donalda (tak słyszałem) po tym jak wygrał ranking na najlepszego dabingowicza z całego świata, tej postaci. więc pan zna się na rzeczy. a serial zamiata. a kung-fu panda całkiem spoko. tzn. wizualnie- kosi. fabuła… no śmiesznie było czasem. ale dla dzieci raczej. co nie zmienia faktu, że film pyszny.

  • A tej wyłączności na dubbing Donalda nie ma przypadkiem Robert Rozmus?

    Co nie zmienia faktu, że Boberek jest zajebisty.

  • wikipedia mówi że boberek. ale mówi o wyłączności na polskę. a daję sobie palca uciąć, że obiło mi się o wyłączności na świecie. pewnie za dużo pudelka się naczytałem.

  • Boberek.
    Swoją drogą Juliana – Króla Lemurów w Madagaskarze też zrobił rewelacyjnie. W Polsce jest niewielu dobrych aktorów dubbingowych ,a Boberek jest właśnie w tej czołówce najlepszych.

    A na zachodzie się to robi tak :
    http://www.youtube.com/watch?v=5am1bJfjOJE
    http://www.youtube.com/watch?v=V52pi2ofJD4

  • no w oryginale jest i Lucy Liu i Jackie Chan, ale prawda jest taka, że dużo kwestii nie mają. to raczej Po (panda) w polskiej wersji jest największą stratą dla filmu, bo ma nawet momentami mimikę Jacka Blacka. no i Ian McShane – facet ma głos szatana, chciałbym usłyszeć takiego Tai Lunga.

    @Łukasz – to zdjęcie co wrzuciliśmy jest ekstra :) a tak w ogóle jakoś mało fajnych plakatów miała Panda. WALL.E w tej kwestii ją pobił :)

  • @Sick – ale to tylko dowodzi, że mamy podobny gust ;). I to dobry! A co!

  • kamaSUTRA

    hejka! To ty mocnodo tyłu jestes. Ja PAnde ogladalam juz z miesiac temu chyba. Spox film, moze nieco naiwny i dziecinny, ale faktycznie, oglada sie go zajebiscie.

  • Nie „do tyłu” tylko trzeba mieć priorytety. Moimi są komiksy i komiksowe filmy (ostatnio „Wanted”, „Astropia”, „Mroczny Rycerz”) ;).

Dodaj komentarz