Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Queen & Country – Odtajnione


papier · komentarzy 6

odtajnione

Ze wszystkich napoczętych przez Taurusa serii, „Queen & Country” jest chyba moją ulubioną. Strasznie spodobał mi się szpiegowski klimat historii, oraz to, że spora część akcji toczy się w biurach i centrum operacyjnym. Autor scenariusza, Greg Rucka, nie jest może tak biegły w political fiction jak wczesny Tom Clancy, ale zbytnio nie odstaje i potrafi przekonać do swojej wizji pracy wywiadu. Właściwie jedynym minusem serii było to, że się kiepsko sprzedała i Taurus długo nie mógł się zebrać do wydania następnych części.

No i teraz, po kilkukrotnym przekładaniu daty premiery mam wreszcie w swoich spoconych z gorąca dłoniach następny album. Cały bajer z „Odtajnione” polega na tym, że opowiada po części o wydarzeniach z przeszłości głównych bohaterów, z czasów gdy Tara Chace mogła co najwyżej bawić się z piaskownicy i cała seria jest w sumie poboczną dla głównego nurtu.

odtajnione

I tak w części pierwszej dowiadujemy się o zmaganiach brytyjskiego wywiadu z radzieckim pod koniec zimnej wojny, druga opowiada o przepychankach podczas przejmowania Hong Kongu przez Chiny, a trzecia o bojownikach IRA wyrównujących swoje rachunki w 2003 roku. Rucka i Johnston (w trzeciej historii) nie zawodzą, akcja toczy się wartko i nie przeskakuje rekina, a przy okazji poznajemy przeszłość znanych z poprzednich tomów bohaterów. Każda z historii rysowana jest przez innych ludzi, mi chyba najbardziej graficznie spodobała się ostatnia, o Irlandii.

Zaserwowane przez Taurusa wydanie jest o tyle specyficzne, że zbiera w jedną całość trzy opowieści, które zostały wydane na przestrzeni trzech lat, co daje całkiem obszerną cegłę. Jak wiecie nie jestem gościem, który z marszu jest w stanie wydać prawie 70 zeta na jeden komiks, ale biorąc pod uwagę, że wydając je pojedynczo wyszłoby mniej więcej tyle samo, jakoś to przeżyłem.

Dla fanów „Q&C” pozycja obowiązkowa, ci, którzy nie czytali wcześniejszych przygód Ogarów, mogą spokojnie po „Odtajnione” sięgnąć, to są po prostu trzy dobre, oddzielne historie szpiegowskie, w których nie chodzi o uratowanie świata.

komentarzy 6

  • jedno ale… 3 opowieść to nie rucka.

  • poza tym nie doceniasz Zbira, zią.

  • Timof: aaa rzeczywiście, nie doczytałem, myślałem, że Johnston jest jednym z rysowników. Dzięki.

  • holcman

    nikt nie docenia Zbira. Ale poczekajcie jeszcze, wejdzie na ekrany film, to się wszyscy obudzicie

  • Ja doceniam ;) To co sie obecnie u Zbira dzieje jest rewelacyjne i graficznie i scenariuszowo. Fajnie by bylo gdyby i u nas mozna bylo sie o tym przekonac. Kiedys.

  • Ja go po prostu nie kupiłem wtedy, kasa na inne rzeczy szła.

Dodaj komentarz