Niedziela siedemdziesiatcztery

Dada od Konrada:
* Ok, nius tygodnia, czyli Robert Adler sugeruje, że pracuje nad jakimś komiksem. A przykładowa strona wygląda naprawdę klawo.
* Igor Wolski uruchomił internetowe portfolio, jeżeli ktoś nie przeglądał wcześniej jego konta na Deviantarcie, to ma na co popatrzeć.
* Taki koncert jest w Radiu Luksemburg we wtorek: Hard To Breath, Fed On Lies i Deathrow. Kolejność odwrotna do alfabetycznej.
* A i podobno wyszedł drugi numer Hardkorporacji. Ktokolwiek czytał, ktokolwiek wie? Na okładce nadal widać hasło „Bez cenzury”. Czasami dobrze jest przypomnieć wszystkim oczywisty fakt, nie?
* Gdyby jakaś dobra, znająca się na CSSie i WordPressie dusza zechciała nam pomóc przy lekkiej modernizacji wystroju Motywu, bylibyśmy wdzięczni.
Pasza od Łukasza:
# No i stało się. Wraz z wejściem do kin „The Dark Knight” (A widzieliście te 6 minut filmu!?) zaczęto puszczać trailer „Strażników”, tutaj w paru jakościach. Jedni mówią, że kiczowaty i plastikowy, inni że boski. Ja wiem jedno, gdy go oglądałem włosy na rękach stanęły mi dęba jak Jonathanowi Ostermanowi. Innymi słowy, czekam ze zniecierpliwieniem. Ciekawostka – zapauzujcie trailer na 1:33, koleś zamiast pistoletu trzyma w ręku walkie-talkie. Dlaczego?
Aha… dla wszystkich, którzy się martwią o zachowanie wizji komiksu, tfu, noweli graficznej – takie porównania. Eat this!
# Buce z Metra rekrutują. Właśnie rozpaczliwie poszukuję roboty, łapiąc się różnych dziwnych zajęć (np. ostatnio testowałem symulator wózka widłowego, a niedługo wsadzą mnie do wirówki dla pilotów i sprawdzą kiedy się porzygam) i tak się zastanawiam – może tam pójdę? Później będę miał co tutaj pisać, a pierwszą notkę po dostaniu pracy zatytułuję „Jak zostałem Bucem z Metra”.
# Dom aukcyjny Profiles in History pod koniec lipca przeprowadzi sprzedaż hollywoodzkich gadżetów. Ceny szacowane są powalające, co nie przeszkodziło mi się rozmarzyć. Moimi faworytami są: siekiera z „Lśnienia” (5000$), latająca deskorolka Marty’ego McFly’a (30000$) i maska królika z „Donny Darko” (10000$). Każdy znajdzie coś dla siebie, są m.in. bronie (z „Terminatora”, „Teksańskiej Masakry…”), stroje i maski („Batman”, „300″, „Daredevil”) oraz figurki, modele i makiety (T.I.E. Fighter z „Gwiezdnych Wojen”, dinozaury z „Jurrasic Park”). Pełen katalog aukcji do ściągnięcia stąd, tutaj krótki opis na polskim portalu.
# W 1974. „Ojciec chrzestny II” zdobył 6 Oscarów (dwa razy więcej niż jedynka), na tę cześć główny motyw z serii, w wykonaniu Slasha:
co od ojca – dziwne, bo przy 1-ce 2-ka wygląda blado. kwik.
Znowu zaczynasz?
Hardkorporacje mam, czytałem. Ogólnie podobało mi się dużo mniej niż jedynka, która i tak za bardzo mi nie podeszła. Wiec #3 raczej nie nabęde. I tyle.
A ten plakat wtorkowy to bieda po całości :)
Wzruszyła mnie ta ojcochrzestna improwizacja Slasha. Nie sądziłem, że spotkam kogoś, kto lubi słuchać wyłącznie solówki gitar elektrycznych :D
Łukasz, do dzieła, idealnie na buca z metra się nadajesz! :] Powodzenia zią!
Na 74′ naprawdę spodziewałem się czegoś progresywnego… :P
Zostań bucem!
Już nawet mam pomysł na list motywacyjny. Będzie brzmiał: „Zawsze chciałem być Bucem z Metra”.
To i tak wypadnie dość blado przy komiksie, jak narysował dla nich Mazol.
Widziałem, widziałem. Maciej chyba prezentował ;).
Komiks jako list motywacyjny do sklepu z komiksami to dość przewidywalne, don’t ya think?
Wytatuuj sobie list na plecach albo chociaż markerem wypisz. :)
Albo wyślij im flaszkę dobrej whisky, a list w środku w zapieczętowanej probówce. Gdy już do niego dotrą, będą w 100% przekonani.
:)
Komiks Mazola był wpytowy.
Ciekawe czy będzie dużo chętnych….i czy płacą dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia…..
Moje marzenie z lat dziecinnych: praca w kiosku Ruchu….sam na sam z dziesiątkami tytułów. Niezrealizowane!
No, w imieniu swoim i kolegów muszę przyznać, że ten pomysł z whiskaczem jest nawet niegłupi.
Podpisano,
Buc
Ja czegoś nie rozumiem, dlaczego „buce” z komikslandi są „bucami”? Ja operuje na terenie Łodzi tak więc nie znam warszawskich „układów”, czy ktoś mógłby mnie oświecić na ten temat?
P.s. To ja zamieściłem pierwsze 6 minut „TDK”. Prawda że zajebiste?
Legend jest wiele, ale jedna z nich cofa nas do 2003 roku i ówczesnej edycji WSKa, kiedy to ludzie z forum produktu czekali pod sklepem na resztę znajomych i mieli niezły ubaw z jakości obsługi serwowanej u Buców przez Buców. Inna wersja tej legendy mówi, że Buce zachowali się bucowato względem ówczesnej dziewczyny Bizona, która miała się omal nie popłakać.
Generalnie, „buce z metra” to był termin, który na początku żył wyłącznie na łamach Forum Produktu i odnosił się do bucowatości obsługi serwowanej przez buców z metra bez względu na porę dnia i roku. A że m.in. ja z Gonzem się na nim poznaliśmy i używaliśmy go również przy okazji Ke? to choćby tą drogą poszedł dalej.
Choć trzeba przyznać, z czasem się poprawiła.
Ale też już mało kto, kto na początku używał tego terminu kupuje u Buców.
@Doniek – tak to Ty i od Ciebie je wziąłem, zajebiste, widziałem je z 5 razy już :D.
A czy Buce nie odnosiło się też do wysokich cen i niechęci do zniżek…
No i jest jeszcze to:
http://komikslandia.pl/buce_z_metra.php o czym kiedyś tu pisano.
„No, w imieniu swoim i kolegów muszę przyznać, że ten pomysł z whiskaczem jest nawet niegłupi.
Podpisano,
Buc”
Szkoda, że nie wpadłem na niego, jak kiedyś chciałem u was pracować… :)
No właśnie, Łukasz, nie zostałeś ostatecznie bucem z metra?
C.Z. – rekrutujecie dalej? Nie, żeby ja chciał, czy coś, starczy, że was muszę oglądać, jak przychodzę, ale tak z ciekawości, co trzeba spełnić, żeby zostać?
Nie zostałem ;(. Nawet się nie odezwali.