Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Pssst!


papier · komentarze 3

pssst!

„Pssst!” należy do licznego grona komiksów, o których istnieniu dowiedziałem się dopiero, gdy zostały wydane w Polsce. Kupując go, wiedziałem tylko tyle, że ma być zabawny i niemy, a wiedzę tę wyciągnąłem z TOK FM, na antenie którego wpadłem na audycję z udziałem timofa, który opowiadał o „Pssycie!” i twórczości Jasona.

Główny bohater komiksu, ptakoidalny człowieczek w stylowym kapeluszu i marynarze szuka miłości, przygód i sławy, czegokolwiek co pozwoliłoby mu wyrwać się z rutyny, jednakże nie zawsze wszystko mu wychodzi. Zazwyczaj rzadko kiedy jego jest na wierzchu. A to rzuca go ukochana, a to bogactwo nie jest takie fajne jak podejrzewał.

pssst!

Luźno powiązanych ze sobą opowiadań jest dziesięć i humor jaki stosuje w nich Jason jak dla mnie jest całkiem subtelny. Podczas lektury nie śmiałem się spazmatycznie, czy wręcz na głos, raczej uśmiechałem się pod nosem i myślałem „Ho, sprytnie pomyślane, sprytnie.”. Niektóre historie, jak ta o synu, są całkiem nostalgiczne i refleksyjne, podobnie jak ta o zegarze. Moją ulubioną jest chyba jednak ta, w której główny bohater zostaje porzucony przez swoją ukochaną.

W dyskusji na temat komiksu niemego jaka miała miejsce przy okazji polemiki Łukasza z artykułem Marka Turka, traktowałem „brak fonii” w komiksie jako zabieg formalny. Wydaje mi się, że po tym też można poznać dobry niemy komiks, że czytając go nie czujemy potrzeby wyjaśniania nam czegokolwiek dialogiem. I w tej kategorii „Pssst!” jest dla mnie komiksem świetnym. Nie tylko niemym, oczywiście. Rysunki są sympatyczne, pomysły ciekawe, okładka wykonana z innego papieru niż reszta na rynku, nic tylko brać.

komentarze 3

  • Na okładce jest chyba jakaś folia podłogowa (antypoślizgowa) zamiast standardowej. ;)

  • Mi się to z ceratą skojarzyło. Wreszcie coś dla tych, którzy na każdej książce, gazecie, czy wreszcie komiksie, mają charakterystyczne kółeczko pozostawione przez szklankę bądź kubek. Mam nadzieję, że Wy, drogie dzieci, tak nie robicie…
    Btw: ta audycja Timofa to coś cyklicznego, czy raczej jednorazówka? Z ciekawych rzeczy to udało mi się tylko raz trafić (ok. północy) na „modlitewne oblężenie Jasnej Góry” w wiadomym radiu :)

  • świetny komiks, brać jak najbardziej. Ja nawet wolę niemego Jasona niż tekstowego.
    pzdr888

Dodaj komentarz