Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Ziniol #1


papier · komentarzy 15

Ziniol #1 - Fernandes
O ziniolowym tekście Marka Turka pisałem ponad tydzień temu, przyszła pora na samego „Ziniola”. Jaki jest jego pierwszy numer, czy jest magazynem, czy jedynie profesjonalnie składanym i drukowanym zinem? Przedstawiam moje wrażenia.

Muszę nadmienić, że starych „Ziniów” i „Ziniolów” nie znam. Nie byłem ich czytelnikiem, nie można mnie mamić tekstami:

„To ZINIOL a nie skrzypczykowe antologie o kwasinarcyźmie polskich twórców gdzie musi być minimum 12 przypisów na stronę tekstu”

Otrzymuję produkt, który nazywa siebie „magazynem” i „kwartalnikiem kultury komiksowej” i przez taki pryzmat będę ten produkt rozpatrywał. Tym bardziej, że nowy „Ziniol” jest numerem pierwszym, nie czterdziestym pierwszym, zatem w pewien sposób odcina się od swojej przeszłości. Był zresztą zapowiadany jako „zremasterowany”. Co redaktor naczelny powiedział, na ten i inne tematy, tuż przed wydaniem „Ziniola”, można przeczytać w fajnym wywiadzie autorstwa Macieja Pałki.

Komiksy
Jest to najbardziej solidna część nowego „Ziniola”. Prezentowane historie są różnorodne, a większość z nich jest naprawdę przyzwoita. Cieszy obecność Fernandesa i Mahlera, przy czym komiks tego pierwszego – „Blind Idiot God” – jest najlepszym z całego magazynu. Miłym zaskoczeniem dla mnie było „Fotostory” Dominika Szcześniaka i Rafała Trejnisa. Po dużej dawce recenzji autorstwa Dominika (o czym niedługo), miałem mieszane uczucia podchodząc do jego komiksu, szczególnie, że jest najdłuższym z całego „Ziniola”. Zostałem skutecznie wyprowadzony z błędu. „Fotostory” jest zabawnie poprowadzone, świetnie narysowane i udialogowane, czekam na następną część. Komiksy na dobrym poziomie to prace Mahlera, Turka, Bogacza i dwóch Stefańców, oraz Gacha. Mogłyby się spokojnie znaleźć w jakiejś antologii, gdzie pewnie zawyżałyby poziom. Kolejną kategorią są komiksy typowo zinowe, gdzie abstrahowałbym od podziału „dobry-zły”. Najbardziej zinowym komiksem z „Ziniola” jest nieme „Bąbelowe” Jaszcza i Sztybora, ot, taka zabawna, na szybko narysowana historyjka. W tej kategorii umieściłbym również komiksy Prokůpka, Jirků i Bednářa, z tą różnicą, że „Radegast” jest dobrze narysowaną, ale strasznie przeciągniętą opowieścią. Duet timof&Ciszak i triplet Gizicki&Rudowscy zupełnie do mnie nie trafił, choć w obu przypadkach wypada zwrócić uwagę na ciekawe rysunki. „Adamowi i Ewie” nie posłużył druk i komiks jest zbyt ciemny jak na mój gust.

Wywiady
Są dwa: z Fernandesem i Mahlerem. Powiem krótko – dobrze, że się pojawiły. Można z nich dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy, lecz mam przeprowadzającym do zarzucenia minimalną schematyczność. W wywiadzie z Mahlerem pojawia się pytanie „Jakie są Twoje inspiracje?”. Podczas lektury, zaowocowało to moim plaskiem w czoło.
Ziniol #1 - Szcześniak, Trejnis
Publicystyka
Z tą jest słabo. Tekst Marka Turka nie podszedł mi zupełnie, co już napisałem. Obok mamy „Sam obraz wystarczy” Daniela Gizickiego, który rozczarowuje w stopniu mniejszym niż Turek, ale nie jest przynajmniej nudny jak tekst o Batmanie. „W krainie ciemności. Rzecz o Batmanie” Piotrowskiej jest najbardziej męczącą publicystyką, którą ostatnio czytałem. Tekst jest rozbuchany do 12 stron, napisany jest nieciekawie, autorka powtarza się i stosuje masę pojedynczych zdań, które skutecznie utrudniają lekturę. Mimo że fanem Batmana nie jestem, w związku z czym udało mi się poznać parę nowych rzeczy, nie uważam, że ten tekst jest dobry i pouczający. Jest niesamowicie szkolny i przeciągnięty. „Postmodernizm w twórczości Karla Saudka” Foreta i Prokůpka traktował o czymś, co mnie zupełnie nie interesowało. Nie zmienił tego również ten tekst.

Recenzje
Szczerze powiedziawszy, ich ilość mnie przeraziła. Dominik Szcześniak, Daniel Gizicki i timof opisali pięćdziesiąt pięć pozycji, z czego lwią część Dominik. Gdy to zobaczyłem, pomyślałem: „oho, będzie ostre grafomaństwo”. Na szczęście grafomanii tam nie było. Omówienia komiksów są klarowne, ale nie są w jakiś sposób wybitne, są to takie proste teksty, nie schodzące poniżej pewnego poziomu. Widać, że Dominik skupił się na ilości recenzji, co zaowocowało paroma niedociągnięciami i odsłonięciem paru manier („jak ryba w wodzie”). Sam Dominik napisał:

Czułem niedosyt papierowej treści publicystycznej, a serwisy netowe w żadnym, najmniejszym nawet stopniu mi tego niedosytu nie rekompensowały.

I należałoby spuentować, że ten niedostyt zaspokoił. Szkoda, że ilościowy, a nie jakościowy.
Recenzje Daniela są na podobnym poziomie, acz ten pisał o mangach, których ja nie czytam, więc tylko pobieżnie zerknąłem na jego teksty. Najbardziej zgrabnie pisze chyba timof.

Inne
Gdybym miał być złośliwy, to w myśl niektórych recenzji Dominika, napisałbym, że w „Ziniolu” najlepsza jest okładka autorstwa Skutnika i logo Pyzika. Nie byłoby to jednak prawdą, dlatego zaznaczam tylko, że są to świetne elementy. Oprócz tego, „Ziniol” ma zadowalającą jakość wydania i niewybujałą cenę, a to się chwali. Ciekawostką jest pojawienie się reklam (dwóch sklepów i AQQ).

„Ziniol” nie wie za bardzo, w którą stronę iść. Z jednej strony widać odniesienia do jakości zinowej, z drugiej, forma ma świadczyć o większym profesjonalizmie. Komiksy zaprezentowane w pierwszym numerze opowiadają się za jego „magazynowością”, lecz publicystyka trzyma się poziomu zinowego. Tekst o Saudku jest komiksologiczny, a reszta wygląda na pisaną na kolanie. Nowy „Ziniol” pełen jest sprzeczności, lecz uważam, że po dwóch-trzech numerach (jeżeli wyjdą) stanie się pełnokrwistym magazynem. Byłoby niesprawiedliwością powiedzieć, że nie widać starań, ani zaczątków czegoś fantastycznego. Myślę, że Dominik musi jedynie wyklarować swoją wizję. „Ziniol” podąża w kierunku „Magazynu Ziniol” i, z odrobiną szczęścia, osiągnie cel. Mam nadzieję, że nie raczkując…

komentarzy 15

  • „Ziniol” naprawdę daje radę (na pewno pod względem zamieszczonych komiksów). Sam mam zamiar coś więcej o nim skrobnąć. Powżniejsze zastrzeżenia natury technicznej, to zbyt ciemny druk „Adama i Ewy”, który skutecznie utrudnia podziwianie ilustracji (podobnie z okładą „Zostawiając powidok…” w recenzjach).

  • No i teraz zastanawiam się czy też pisać ten tekst sponsorowany, czy nie. Po prostu chyba zalinkuję do babielowej recki bo właściwie mam takie same odczucia.

  • znajdzie się masochista który wypisałby tytuły recenzowanych komiksów?

  • Pewnie, poczekaj chwilę tylko włożę se jaja w imadło…

  • „Nowy Jork”, „Lwy z Bagdadu”, „Berlin”, „Zostawiając powidok…”, „Alicja: po drugiej…”, „Szanowny”, „Wyszywanki”, „Najgorsza kapela…”, „Sala prób”, „Piekło, niebo”, „5 to…”, „Alois Nebel” 3 części, „Astonishing X-men” 2 części, „Authority” 3 części, „Planetary”, „Żywe Trupy” 2 części, „Chicanos” 4 części, „Ja, Wampir”, „Biocosmosis” 4 części, „Strefa Komiksu SF”, „Strefa Komiksu Antologia”, „Szeptucha”, „Powstanie Wielkopolskie”, „GTO 19”, „Suppli” 4 części, „Naruto 24”, „Koziorożec” 4 części, „Rork 7”, „Rewolucjonistka Utena 1”, „Duds Hunt”, „Wilcze sny”, „Paproszki”, „11/11”, „Triumwirat: Smok”, „Bird”, „Pragnienie”, „Dziadek Leon”.

    Cholera, więcej niż 52, muszę jeszcze raz policzyć i edita zrobić.

  • nie ma moich komiksów. nie kupuję.

    :P

    dzieki łukasz. możemy sie wymienić na weekend imadłami?

  • A do jakiej temperatury Twoje jest podgrzewane?

  • nie mierzyłem. ale opuchlizna schodzi tydzień.

  • jak dla mnie recenzje są zbyt optymistyczne. Wynika to albo z faktu iż do recenzowania wybrano same dobre i bardzo dobre tytuły (nie uważam tak), albo z tego, że recenzentom się wszystko podoba :-) Za mało krytyki. Kilku tytułom się należało (np. Birdowi).

    Świetna sprawa z przybliżaniem autorów zagranicznych- Mahler-dla mnie bomba. O Fernandesu się nie wypowiem, bo mi chyba nie wypada :-)

    co do oceny komiksów: zgadzam się. Z jednym zastrzeżeniem subiektywnym moim: ok, Radegast jest rozciągnięty i nudny w takim formacie, ale dla mnie ma wymiar sentymentalny: kilka lat temu tam byłem i Radegasta pozdrowiłem z bliska. Na całe szczęście nie podziałał w temacie płodności :-) no i Radegast to świetne piwo jest :-)

    Również Fotostory mi się podoba bardzo. A tekstu o Batmanie nie zdzierżyłem…

    pzdr888

  • Podobno Ziniol miał być w Empikach. W Lublinie nie znaleźli go nawet w tej swojej sieci. Więc jak z nim jest? Tylko w sklepach specjalistycznych?

  • nie miałem zacięcia całego Ziniola przeczytać, to pisać o nim tym bardziej nie będę. wrażenia po tej lekturze jaką mam za sobą zbieżne. jakie kurde w tfasz imadła???

  • @bekon – chyba batalia o to trwa. Ale to może ktoś bardziej zorientowany się wypowie, timof na przykład…

  • podobno nie spodobał się tytuł jednej z historyjek :-) Domyslcie się której :-) Taki obrazoburczy…

  • “Postmodernizm w twórczości Karla Saudka” ?? ;)

  • Nie mogę tego dłużej ukrywać ( przepraszam Timof, ale muszę to z siebie wyrzucić): “W krainie ciemności. Rzecz o Batmanie” :-)

Dodaj komentarz