in papier

Ziniol #1

Ziniol #1 - Fernandes
O ziniolowym tekście Marka Turka pisałem ponad tydzień temu, przyszła pora na samego „Ziniola”. Jaki jest jego pierwszy numer, czy jest magazynem, czy jedynie profesjonalnie składanym i drukowanym zinem? Przedstawiam moje wrażenia.

Muszę nadmienić, że starych „Ziniów” i „Ziniolów” nie znam. Nie byłem ich czytelnikiem, nie można mnie mamić tekstami:

„To ZINIOL a nie skrzypczykowe antologie o kwasinarcyźmie polskich twórców gdzie musi być minimum 12 przypisów na stronę tekstu”

Otrzymuję produkt, który nazywa siebie „magazynem” i „kwartalnikiem kultury komiksowej” i przez taki pryzmat będę ten produkt rozpatrywał. Tym bardziej, że nowy „Ziniol” jest numerem pierwszym, nie czterdziestym pierwszym, zatem w pewien sposób odcina się od swojej przeszłości. Był zresztą zapowiadany jako „zremasterowany”. Co redaktor naczelny powiedział, na ten i inne tematy, tuż przed wydaniem „Ziniola”, można przeczytać w fajnym wywiadzie autorstwa Macieja Pałki.

Komiksy
Jest to najbardziej solidna część nowego „Ziniola”. Prezentowane historie są różnorodne, a większość z nich jest naprawdę przyzwoita. Cieszy obecność Fernandesa i Mahlera, przy czym komiks tego pierwszego – „Blind Idiot God” – jest najlepszym z całego magazynu. Miłym zaskoczeniem dla mnie było „Fotostory” Dominika Szcześniaka i Rafała Trejnisa. Po dużej dawce recenzji autorstwa Dominika (o czym niedługo), miałem mieszane uczucia podchodząc do jego komiksu, szczególnie, że jest najdłuższym z całego „Ziniola”. Zostałem skutecznie wyprowadzony z błędu. „Fotostory” jest zabawnie poprowadzone, świetnie narysowane i udialogowane, czekam na następną część. Komiksy na dobrym poziomie to prace Mahlera, Turka, Bogacza i dwóch Stefańców, oraz Gacha. Mogłyby się spokojnie znaleźć w jakiejś antologii, gdzie pewnie zawyżałyby poziom. Kolejną kategorią są komiksy typowo zinowe, gdzie abstrahowałbym od podziału „dobry-zły”. Najbardziej zinowym komiksem z „Ziniola” jest nieme „Bąbelowe” Jaszcza i Sztybora, ot, taka zabawna, na szybko narysowana historyjka. W tej kategorii umieściłbym również komiksy Prokůpka, Jirků i Bednářa, z tą różnicą, że „Radegast” jest dobrze narysowaną, ale strasznie przeciągniętą opowieścią. Duet timof&Ciszak i triplet Gizicki&Rudowscy zupełnie do mnie nie trafił, choć w obu przypadkach wypada zwrócić uwagę na ciekawe rysunki. „Adamowi i Ewie” nie posłużył druk i komiks jest zbyt ciemny jak na mój gust.

Wywiady
Są dwa: z Fernandesem i Mahlerem. Powiem krótko – dobrze, że się pojawiły. Można z nich dowiedzieć się paru ciekawych rzeczy, lecz mam przeprowadzającym do zarzucenia minimalną schematyczność. W wywiadzie z Mahlerem pojawia się pytanie „Jakie są Twoje inspiracje?”. Podczas lektury, zaowocowało to moim plaskiem w czoło.
Ziniol #1 - Szcześniak, Trejnis
Publicystyka
Z tą jest słabo. Tekst Marka Turka nie podszedł mi zupełnie, co już napisałem. Obok mamy „Sam obraz wystarczy” Daniela Gizickiego, który rozczarowuje w stopniu mniejszym niż Turek, ale nie jest przynajmniej nudny jak tekst o Batmanie. „W krainie ciemności. Rzecz o Batmanie” Piotrowskiej jest najbardziej męczącą publicystyką, którą ostatnio czytałem. Tekst jest rozbuchany do 12 stron, napisany jest nieciekawie, autorka powtarza się i stosuje masę pojedynczych zdań, które skutecznie utrudniają lekturę. Mimo że fanem Batmana nie jestem, w związku z czym udało mi się poznać parę nowych rzeczy, nie uważam, że ten tekst jest dobry i pouczający. Jest niesamowicie szkolny i przeciągnięty. „Postmodernizm w twórczości Karla Saudka” Foreta i Prokůpka traktował o czymś, co mnie zupełnie nie interesowało. Nie zmienił tego również ten tekst.

Recenzje
Szczerze powiedziawszy, ich ilość mnie przeraziła. Dominik Szcześniak, Daniel Gizicki i timof opisali pięćdziesiąt pięć pozycji, z czego lwią część Dominik. Gdy to zobaczyłem, pomyślałem: „oho, będzie ostre grafomaństwo”. Na szczęście grafomanii tam nie było. Omówienia komiksów są klarowne, ale nie są w jakiś sposób wybitne, są to takie proste teksty, nie schodzące poniżej pewnego poziomu. Widać, że Dominik skupił się na ilości recenzji, co zaowocowało paroma niedociągnięciami i odsłonięciem paru manier („jak ryba w wodzie”). Sam Dominik napisał:

Czułem niedosyt papierowej treści publicystycznej, a serwisy netowe w żadnym, najmniejszym nawet stopniu mi tego niedosytu nie rekompensowały.

I należałoby spuentować, że ten niedostyt zaspokoił. Szkoda, że ilościowy, a nie jakościowy.
Recenzje Daniela są na podobnym poziomie, acz ten pisał o mangach, których ja nie czytam, więc tylko pobieżnie zerknąłem na jego teksty. Najbardziej zgrabnie pisze chyba timof.

Inne
Gdybym miał być złośliwy, to w myśl niektórych recenzji Dominika, napisałbym, że w „Ziniolu” najlepsza jest okładka autorstwa Skutnika i logo Pyzika. Nie byłoby to jednak prawdą, dlatego zaznaczam tylko, że są to świetne elementy. Oprócz tego, „Ziniol” ma zadowalającą jakość wydania i niewybujałą cenę, a to się chwali. Ciekawostką jest pojawienie się reklam (dwóch sklepów i AQQ).

„Ziniol” nie wie za bardzo, w którą stronę iść. Z jednej strony widać odniesienia do jakości zinowej, z drugiej, forma ma świadczyć o większym profesjonalizmie. Komiksy zaprezentowane w pierwszym numerze opowiadają się za jego „magazynowością”, lecz publicystyka trzyma się poziomu zinowego. Tekst o Saudku jest komiksologiczny, a reszta wygląda na pisaną na kolanie. Nowy „Ziniol” pełen jest sprzeczności, lecz uważam, że po dwóch-trzech numerach (jeżeli wyjdą) stanie się pełnokrwistym magazynem. Byłoby niesprawiedliwością powiedzieć, że nie widać starań, ani zaczątków czegoś fantastycznego. Myślę, że Dominik musi jedynie wyklarować swoją wizję. „Ziniol” podąża w kierunku „Magazynu Ziniol” i, z odrobiną szczęścia, osiągnie cel. Mam nadzieję, że nie raczkując…

Skomentuj

Comment

15 Comments

  1. „Ziniol” naprawdę daje radę (na pewno pod względem zamieszczonych komiksów). Sam mam zamiar coś więcej o nim skrobnąć. Powżniejsze zastrzeżenia natury technicznej, to zbyt ciemny druk „Adama i Ewy”, który skutecznie utrudnia podziwianie ilustracji (podobnie z okładą „Zostawiając powidok…” w recenzjach).

  2. No i teraz zastanawiam się czy też pisać ten tekst sponsorowany, czy nie. Po prostu chyba zalinkuję do babielowej recki bo właściwie mam takie same odczucia.

  3. znajdzie się masochista który wypisałby tytuły recenzowanych komiksów?

  4. „Nowy Jork”, „Lwy z Bagdadu”, „Berlin”, „Zostawiając powidok…”, „Alicja: po drugiej…”, „Szanowny”, „Wyszywanki”, „Najgorsza kapela…”, „Sala prób”, „Piekło, niebo”, „5 to…”, „Alois Nebel” 3 części, „Astonishing X-men” 2 części, „Authority” 3 części, „Planetary”, „Żywe Trupy” 2 części, „Chicanos” 4 części, „Ja, Wampir”, „Biocosmosis” 4 części, „Strefa Komiksu SF”, „Strefa Komiksu Antologia”, „Szeptucha”, „Powstanie Wielkopolskie”, „GTO 19”, „Suppli” 4 części, „Naruto 24”, „Koziorożec” 4 części, „Rork 7”, „Rewolucjonistka Utena 1”, „Duds Hunt”, „Wilcze sny”, „Paproszki”, „11/11”, „Triumwirat: Smok”, „Bird”, „Pragnienie”, „Dziadek Leon”.

    Cholera, więcej niż 52, muszę jeszcze raz policzyć i edita zrobić.

  5. nie ma moich komiksów. nie kupuję.

    :P

    dzieki łukasz. możemy sie wymienić na weekend imadłami?

  6. jak dla mnie recenzje są zbyt optymistyczne. Wynika to albo z faktu iż do recenzowania wybrano same dobre i bardzo dobre tytuły (nie uważam tak), albo z tego, że recenzentom się wszystko podoba :-) Za mało krytyki. Kilku tytułom się należało (np. Birdowi).

    Świetna sprawa z przybliżaniem autorów zagranicznych- Mahler-dla mnie bomba. O Fernandesu się nie wypowiem, bo mi chyba nie wypada :-)

    co do oceny komiksów: zgadzam się. Z jednym zastrzeżeniem subiektywnym moim: ok, Radegast jest rozciągnięty i nudny w takim formacie, ale dla mnie ma wymiar sentymentalny: kilka lat temu tam byłem i Radegasta pozdrowiłem z bliska. Na całe szczęście nie podziałał w temacie płodności :-) no i Radegast to świetne piwo jest :-)

    Również Fotostory mi się podoba bardzo. A tekstu o Batmanie nie zdzierżyłem…

    pzdr888

  7. Podobno Ziniol miał być w Empikach. W Lublinie nie znaleźli go nawet w tej swojej sieci. Więc jak z nim jest? Tylko w sklepach specjalistycznych?

  8. nie miałem zacięcia całego Ziniola przeczytać, to pisać o nim tym bardziej nie będę. wrażenia po tej lekturze jaką mam za sobą zbieżne. jakie kurde w tfasz imadła???

  9. @bekon – chyba batalia o to trwa. Ale to może ktoś bardziej zorientowany się wypowie, timof na przykład…

  10. podobno nie spodobał się tytuł jednej z historyjek :-) Domyslcie się której :-) Taki obrazoburczy…

  11. “Postmodernizm w twórczości Karla Saudka” ?? ;)

  12. Nie mogę tego dłużej ukrywać ( przepraszam Timof, ale muszę to z siebie wyrzucić): “W krainie ciemności. Rzecz o Batmanie” :-)