Komiksy · Filmy · Gry · Anime · Manga · Muzyka · Książki · TV · Wywiady · Warszawa

Na Szybko Spisane 1990 – 2000


papier · komentarze 32

Na Szybko Spisane Dwa

Pierwszy tom „Na Szybko Spisane” podobał mi się z dwóch głównych powodów: był czymś z pozoru zupełnie nowym w twórczości Śledzia, oraz przywoływał pewien zbiór wspólnych dla całego pokolenia wspomnień jak gra w noże, pierwsze komputery osobiste czy kasety VHS. Drugi tom, siłą rzeczy, nie mógł być już takim zaskoczeniem, jednakże byłem ogromnie ciekaw, co też z lat 90. wrzuci do środka autor. To w sumie było to, na co najbardziej liczyłem.

I okazało się, że Śledziu mnie jednak zaskoczył i nieco zawiódł.

Widać, jak wraz z zakończeniem pierwszego rozdziału, zmieniła się koncepcja na cały komiks. „Pazłotka” pod względem narracji są bardzo podobne do „1980 – 1990”, stanowią jego bezpośrednie przedłużenie. Przypominają o wielu rzeczach z lat 90. i nagle w drugim rozdziale ten okres, historyczne tło, schodzi na plan dalszy, wysuwając na front głównego bohatera.

Gdy na sobotnim spotkaniu zapytałem o to Śledzia, ten odparł, że to przez to, że w latach 90. tyle się działo, że w sumie wszystko zlało mu się w jedną całość. I przy całym moim jęku zawodu, stanowi to potwierdzenie tezy, że nikt, poza Jarosławem Kaczyńskim, nie jest w stanie powiedzieć, co się właściwie w poprzedniej dekadzie działo. Czarna narodowa dziura!

Na Szybko Spisane Dwa

Z tego też względu, skoro wspomnienia schodzą na dalszy plan, na czoło wychodzi główny bohater. I nagle okazuje się, że pomimo tego, ze jest na pierwszym planie, to w komiksie jest na niego za mało miejsca. Śledziu więc pędzi. Rach ciach, pierwszy alkohol, pierwszy papieros, pierwsza impreza, pierwszy seks, matura, studia, bam! Koniec komiksu! Opowiedziane z dużym wdziękiem, ale mimo wszystko, dla mnie to za szybko, jak na historię, która miałaby mówić o tak kluczowej dla dojrzewającego dzieciaka dekadzie.

Czekam na komiks, który będzie głosem wychowanego w latach 90. pokolenia. Przypomni mu w jednym spójnym rzucie o różnych ważnych dla wspólnej pamięci sprawach, z punktu widzenia nie kilkulatka, ale właśnie nastolatka. Może innym razem, cóż poradzić.

Szczerze pisząc, to trochę nie wierzyłem, że ten album ujrzy światło dziennie. Wychodziłem z założenia, że Śledziowi się pomysł znudzi w trakcie tworzenia i rzuci go w cholerę. A tu proszę, po ośmiu miesiącach obsuwy, jest. Trzeci to już na pewno się nie ukaże!

Na razie jednak uważam, ze w tej trylogii „Nowa nadzieja” jest lepsza od „Imperium kontratakuje”.

komentarze 32

  • Oby tylko w tej trylogii nie było Ewoków.

  • KAROLKONW

    czytam ten tekst juz drugi raz i nadal nie rozumiem o co chodzi:|
    ze jest nie fajnie ale fajnie ze leci za szybko ale co w końcu:|
    ja za stary jestem dla mnie 80-90 to lata bez vhs i komputera:/

  • Ja się nie zawiodłem. Trochę powspominałem, trochę pośmiałem, polubiłem bohatera. Jest dopsz. I wierzę, że Śledź skończy. Jeden Żbik jaskólki nie czyni. Przy zeszytowym OS też były posmiechujki, że nie skończy a jednak skończył. Trochę wiary, panie Konrad:)

  • mi się akurat podobało bardziej Imperium Kontratakuje, ale to pewnie dlatego, że lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku raczej nie dane mi było doświadczyć, a i z nastoletnim bohaterem jest mi łatwiej się utożsamiać

  • Nie no. To jest inny komiks już i coś czuję ,że tej trylogii nie będzie dobrze oceniać jako całości, a właśnie jako pojedyncze 3 części. To nie Władca Pierścieni – jedna książka wydana w trzech tomach. To raczej trzy książki/6 + opowiadań z jednego uniwersum opowiedzianych w porządku chronologicznym.

  • Za szybko czytałeś, KMH to i wszystko ci śmignęło. Tak sądzę.

  • Mam nadzieję, że jutro się w końcu pozbieram w sobie i kupię ten komiks.
    A co do tych lat 90-tych, to faktycznie każdy je inaczej przeżywał. Najlepiej o tym świadczy Twój wpis z 19 listopada i komentarze pod tymże. Jakby tylko więcej osób miało talent, to moglibyśmy się cieszyć kilkudziesięcioma wersjami NSS2, a każda z nich byłaby wyjątkowa.

  • Śledziu: sam nie wiem, przeczytałem komiks z cztery razy zanim napisałem ten tekst, na dodatek czytałem go w tym samym tempie co zwykle. I nadal uważam, że pobiegłeś strasznie szybko. Np wątek chłopców-amigowców. Praca nad pierwszym demem, copy party i nagle łup bohater wspomina, że opowiadał o rozpadzie grupy. Podobnie pierwsze lata studiów to właściwie jedynie gderliwa właścicielka stancji.

    Karolu: to weź zerknij to pierwszego tomu, zobaczysz te VHSy i komputery osobiste pierwsze.

    Radek: no jest to jakiś pomysł, tak na to spojrzeć jak na dziewięć opowiadań, hmmm

  • eee konrad mogłeś trochę odczekać z recenzją bo ten artykuł trochę pogubiony jest :P widać że nie za bardzo wiedziałeś jak to ugryźć, chyba że to ma być odniesienie do lat 90 i ogólnego pogubienia jak tak, to wyszło ci perfekcyjnie heh

  • Chciałem go ugryźć tak: za mało tła z lat 90, a migawki z życia bohatera za szybkie.

  • to to zrozumiałem chodzi mi o całość że takie /na szybko spisane/ hehe

  • bo to jest na szybko spisane po prostu

  • ubiegł mnie no…

  • Konrad, jak to sobie czytam ten Twój wpis o latach 90-tych to myślę, że Śledź jako mój prawie równolatek ma chyba trochę inne spojrzenie na tę dekadę. Wiele rzeczy, które tam wymieniasz pamiętam ale nie wywołują one już u mnie takiego sentymentu i nie są równie kultowe jak te motywy, które są zawarte w NSS1. Wiesz, był kabel z Tutti Frutti na RTL, to człowiek już nie czuł kultowości Kukuruku;)

  • szfak… niby ja powinienem pamietac cos konkretnego z lat 90 a tu ni chu chu
    ale malomiasteczkowy chlopaczek jestem to co najwyzej lokalne hity moglbym sobie przypomniec o_O

  • Ja (23-06-2008 20:40)
    kurna TAK lub NIE
    Ja (23-06-2008 20:40)
    fajny?
    Rob (23-06-2008 20:40)
    fajny
    Rob (23-06-2008 20:41)
    aczkolwiek ludzie ktorym sie podobala piuerwsza czesc ze wzgledu na „katalog wspomnien”, beda srodze zawiedzeni
    Ja (23-06-2008 20:41)
    wiecej akcji?
    Ja (23-06-2008 20:41)
    seks?
    Rob (23-06-2008 20:41)
    ano
    Ja (23-06-2008 20:41)
    goły śledź?
    Ja (23-06-2008 20:41)
    to by się znudziło
    Rob (23-06-2008 20:41)
    chcesz spoilery?
    Ja (23-06-2008 20:41)
    nie chce
    Ja (23-06-2008 20:41)
    znudziło (odstęp) by się
    Ja (23-06-2008 20:42)
    to k a t a l o g o w a n i e
    Rob (23-06-2008 20:42)
    bardziej sie koncentruje na bohaterze i jego przezyciach
    Rob (23-06-2008 20:42)
    no tak
    Rob (23-06-2008 20:42)
    ale pamietam wyupowiedzi na forach ludzi
    Ja (23-06-2008 20:42)
    i to źle?
    Rob (23-06-2008 20:42)
    zwlaszcza tych mlodszych ktorzy czekali na taki katalog z lat 90
    Ja (23-06-2008 20:42)
    no ale w sumie
    Ja (23-06-2008 20:42)
    nic nieznanego
    Rob (23-06-2008 20:42)
    na wspominki
    Ja (23-06-2008 20:42)
    dla mnie
    Ja (23-06-2008 20:42)
    tam nie zaprezentował
    Rob (23-06-2008 20:42)
    ale sluchaj
    Rob (23-06-2008 20:42)
    dla mnie to nic zlego po prostu ciekawi mnie reakcja ludzi ktorzy wypisywali na forach
    Ja (23-06-2008 20:43)
    i wiadomo jest dzieciństwo to potem są wspominki, a LO, dojrzewanie – jednak bardziej uczucia biorą górę
    Ja (23-06-2008 20:43)
    i chyba dobrze, bez czytania tak powiem, zrobił
    Rob (23-06-2008 20:43)
    „jedyna wada tego komiksu jest to, ze Sledziu zapomnial o grze w kulki”
    Ja (23-06-2008 20:43)
    ale po czytaniu powiem ładniej i więcej

    Akurat wpasowało się w temat.

    Powyższa recenzja przypuszczalnie zawiodła więcej osób, niż zrobi(ł) to komiks (:

  • Jaszczu: jasne, że spojrzenie jest inne, w końcu różnica pomiędzy mną a Wami to 6-7 lat, tyle co pomiędzy mną, a moją młodszą siostrą :)

    Kolec: oby nie..

  • eee przesada rozpętała się burza z niczego, a ja tam bym sobie zjadła flafelka kołkołrołkoł..pamiętam że mieliśmy taki system z kumplem i staliśmy przez godzinę rozciągając opakowanie żeby dojrzeć obrazek heh pojechane klimaty.

  • karolkonw

    konrad: nie zrozumiałeś, ja po prostu nei wiem o co ci chodzi w tym tekście że co?
    że nie ma wyliczanki kultowych rzeczy lat 90?
    a co do vhs i kompuuuterruf to wiesz w NSS je widziałem ale na zywo w latach 80 to tak średnio
    słyszało się o tym że ktoś tam coś tam ma… aleto na naszej wsi krakoskiej
    i KMH ty na pewno coś pamiętasz ze złotych ejtisów żeby się tak autorytarnie wypowiadać?:D
    toć ty młodzież przecież jeszcze:)

  • O latach 80 wypowiadam się tyle, ile było pokazane w pierwszej części NSS przecież.

    I tak, chodziło o brak wyliczanki w takim stylu jaka była w albumie pierwszym. Bo czekam na wyliczankę z lat 90.

    no cmon…

  • karolkonw

    no to chyba rozumiem
    i czekam na sledzia jka KG wysle i szczerze powiem jakos mnie sentyment za 90 nie bierze…
    no może do 95 reszta to syf i starosć
    własnie z Maciej uradziliśmy żeśmy stare dupy rocznik 80….

  • I pamiętamy pochody pierwszomajowe.

  • I powrót Napoleona spod Moskwy.

    choćby z lekcji historii

  • Ale Konrad.

    (UWAGA SPOILERY KOLEC NIE CZYTA!) Masz Snickersy (chyba, bo tak te batony wyglądają), masz kablówkę z niemieckimi kanałami, masz wysyp reklam i neonów na ulicach, masz chłopców-amigowców i brata-punka co goni skinów po mieście, masz śmierć Cobaina, masz nawet pluskwę milenijną. Czego Ci brakuje? Że sobie chłopaki nie pykają w szkolnej pracowni w Dooma i Street Fightera, a w telewizji nie leci Doktor Queen, zaś w radiu – Varius Manx? (KONIEC SPOILERÓW)

    Ja nie wiem czy sensowne jest sprowadzanie NSS wyłącznie do sentymentalnych wyliczanek z kolejnych dekad – i jojczenie, że nie ma tej przysłowiowej “gry w kulki”. Chłopak dorasta, to go bardziej interesują cycki koleżanek i barokowe obrazy, a nie jakaś tam Mat-planeta czy Kwant.

  • Ale ja nie chcę sprowadzać NSS do wyliczanki. Pierwszego tomu przecież nie sprowadzałem. Chodzi mi o to, że wraz z drugim rozdziałem Śledziu zupełnie zmienia punkt ciężkości w tym komiksie. I potem w dzikim będzie przelatuje przez kilka lat życia głównego bohatera.

  • karolkonw

    i to źle?
    jak rozumiem bohater nss to moj rówieśnik more or less
    i chyba 80-90 to dzieciece wspomnienia w ktorych pelno wlasnie takich wyliczanek a 90 to juz nastoletni czas:)i w sumei dorosly..
    czyli cycki macki i inne takie wyliczanki to nei ten klimat chyba…

  • Ale tu też jest wyliczanka.
    Ale nie związana z latami 90, a z przeżyciami które następują w życiu dojrzewającego chłopca.
    Jak na spotkaniu Łukasz o „Chomiczówce” Polaka wspomniał.
    Nie pierwsze kasety video z Mad Maxem, tylko „pierwsza najebka” etc.

    A batoniki jak dla mnie to Milky Way były :-)

  • Tak sobie jeszcze myślę, że na tej określonej liczbie stron nie dało się pewnie przez ten okres z życia bohatera przebiec „wolniej”. Śledź musiał tam dokonać jakiejś selekcji. Np. jakby było więcej o pierwszych latach studiów to musiałoby być mniej o wczesnym dojrzewaniu itd. Se neda. Coś kosztem czegoś. Zdaje mi się, że była o tym mowa na Chłodnej. Śledziu mówił, że musiał wyciągnąć esencję.

  • Blacksad

    A esencja wieku dorastania to nie coraz mniej ważne gadżety, tylko coraz ważniejsze kształty. No i emocje. Sam się łapię, że nie pamiętam co to „lewy czerwcowy”, bo wtedy widok sutka przesłonił mi Pawlaka… Na szczęście tak zostało:)

  • Karol: tak, dla mnie to źle, bo Śledź się jedynie płytko ślizgnął po temacie jakim są lata 90. Myślałem, że będzie tego więcej.

    I nie, do całej reszty również, nie chodziło mi o wyliczankę.

    Tylko o pokazanie kontekstu historycznego. Dojrzewanie bohatera NSS tak jak przedstawił je Śledziu w dwóch ostatnich rozdziałach tego albumu mogło rozgrywać się kiedykolwiek i gdziekolwiek indziej.

    Ale nie twierdzę też przecież, że NSS2 to zły komiks.

  • po części rozumiem i zgadzam się z tym, co napisał Konrad (bo w końcu dzieli nas tylko rok różnicy), ale w sumie teraz mi też ciężej sięgać pamięcią do takich smaczków, tylko z lat, powiedzmy, 2000-2005, kiedy to przypadł mój wiek bardziej zaawansowanego dojrzewania. z czasem faktycznie wpieprzanie batonów przegrywa z kiszeniem ogóra, że posłużę się taką gastronomiczną metaforą.
    potem na koniec może faktycznie trochę ‚za szybko spisane’ to było, ale pomyśl, ile wtedy by trzeba było czekać na ten komiks, jak Ryba chciałby dorobić 10-12 plansz więcej :P
    poza tym ja nie narzekam, bo jakoś tak mam, że bez problemów traktuję dzieła Śledzia jako luźno powiązane, czasem nawet nie ze względu na podział na części, a wręcz kilku stronicowe szorty, które dopiero w jakiś tam sposób się łączą w większą, za przeproszeniem, kupę.

  • w następnym tomie śledziu mógłby tylko wspominać gry jakie przechodził :)

    jak my wszyscy.

Dodaj komentarz