in niedziela

Niedziela sześć dziesięć dziewięć

wiadomosci

Wsi spokojna, wsi wesoła

* W piątek razem z Gonzem rozegraliśmy w trójkę partyjkę „Dungeoneera”, było bardzo fajnie, choć zanim ktokolwiek wykonał jakieś zadanie, to już wszystkie postacie były jedną nogą w grobie. W Grobowcu Króla Nieumarłych. Nieco nierówna i losowa, ale zabawna gra.

* A skoro jesteśmy przy planszówkach, to być może część z was ucieszy wieść, że „Magia i Miecz” ma być ponownie wydana.

* I jeszcze historyczny żarcik.

* No i Marek Turek, borykający się z problemem jakim jest utrata kontroli nad tym, kto czyta jego komiksy, dokonał następnego coming outu – przeniósł się na blog z działającym kanałem RSS. Witamy w web 2.0!

Myślę, że na następny album Turka powinny być kartki albo zamknięta lista.

Pitu-pitu od Łukasza:
# Jutro do sprzedaży trafia nowy pakiet Egmontu. Co się w nim znajdzie? Sprawdzone tytuły takie jak „XIII” i „Thorgal”, ale także „Hellblazer” i „Batman i Syn” – mnie najbardziej interesuje oczywiście „Hellblazer”. Ale tutaj Egmont strzela sobie samobója – w kontekście „Batmana i syna” pisał o tym godai. Z godaim się zgodzę, z tą różnicą, że niepocięte „Batman i son” to można mieć już za 32 złote, to nic, że amerykańska premiera za miesiąc. „Dangerous Habits” mogę sobie zamówić z Amazona za 32 złote. Zamiast 49 złotych okładkowej i 37 po zniżce w CK. Te różnice cenowe są przerażające.

# Na dniach wyjdzie nowy pakiet KG. Tam dwie obowiązkowe pozycje: „Numer 73304-23-4153-6-96-8” Otta i „Na szybko spisane 1990-2000” Śledzia. Kultura, w przeciwieństwie do Egmontu, udowadnia, że cenowo jest konkurencyjna. „Numeru…” nie opłaca się ściągać zza granicy, tutaj jest nokaut Kultury w stosunku do Amazona: 42,31 złotego do 52 złotych, a „NSS 1990-2000” ma taką samą cenę, jak pierwsza część ponad rok temu. I można dostać świetną torbę! Muszęjąmieć!

# Ze świata komiksowego filmu. Wyszedł kolejny TV spot „The Dark Knight”, alternatywny trailer tego filmu, trailer „The Punisher 2: War Zone”, oraz behind-the-scenes „The Incredible Hulk” z Lou Ferrigno. Aha! I dwa nowe trailery „Hellboy II: The Golden Army”. Można też zagłosować na najfajniejszą reklamę Veidta stworzoną przez fanów, najlepsze zostaną wyświetlone na ekranach telewizorów w „Strażnikach”. Uff.

# Na sześćdziesiątą dziewiątą niedzielę przygotowałem coś, a jakże, zboczonego! Bardzo sympatyczne, pod względem wizualnym i fonicznym, video, w którym czadu dają Fatboy Slim, Dizzee Rascal oraz kupa ładnych ludzi:

Skomentuj

Comment

13 Comments

  1. „Kultura, w przeciwieństwie do Egmontu, udowadnia, że cenowo jest konkurencyjna.”
    Strasznie wybiórczo patrzysz, Łukaszu B., bo np. NSS ma podobny standard wydania co europejskie albumy z Egmontu i jest 5 zł droższy. A w tytułach amerykańskich w ogóle trudno konkurować cenowo przy tym kursie dolara (i całej reszcie). Dziwnym trafem psioczy sie głównie na Egmont, chociaż taniej można kupić np. oryginalne „Black Hole” czy „Berlin”.
    No, z tym nowym Batmanem faktycznie troche przegieli, ale już „Hellblazera” warto kupić po polsku, przynajmniej papier jest znacznie lepszy, a różnica cenowa wcale nie jest duża.

  2. He, rzeczywiście, nikt nie smęcił na temat ceny „Black Hole” czy „Berlina”.

  3. jak już o trailerach, to czemu nie ma nic o trailerze Jeża Jerzego? czy może już było, a ja przeoczyłem?

  4. Hm, jakoś nie było. Ale to chyba przez, że ja jakoś wieeeelkim fanem Jerzego nie byłem, a sam film dopiero w 2010, więc będzie jeszcze nie raz o nim może :)

  5. @harry – a no faktycznie zapomniałem o Jeżu. Między innymi pewnie dlatego, że sam na forum Gildii wrzuciłem tę informację, a tu zapomniałem już ;).

    @Japon – Ano Byrne, masz rację, ale ja akurat wymieniłem tych, których fanem jestem :).

    @Pan Mieczysław – wybiórczo, niewybiórczo – KG zestawiłem z Egmontem pod względem tytułów, które mnie interesują, i tyle. Nigdzie nie napisałem, że mają całą ofertę konkurencyjną, bo z „Black Hole” i „Berlinem” masz rację. Gdybym zestawiał interesujące mnie tytuły Manzoku z Egmontem też bym napisał, że „są cenowo konkurencyjni”. Co do „NSS” masz połowiczną rację, te o 5 złotych tańsze albumy mają trochę mniej stron, wydaje mi się, że gorszy papier i gorszą okładkę (na pewno nie ze skrzydełkami). W sumie tyle w tym temacie.

  6. Jak mozna nie byc fanem Byrne’a? Infidel! I jeszcze powiedz ze za Talking Heads tez nie przepadzasz.

  7. Dobra, powiem tak – po tym kawałku, który wrzuciłem może zacznę być ;). Muszę go więcej posłuchać.

  8. Ja jakoś ak mam że na cenu Egmontu zwracam uwagę bo więcej wydaje i seryjnie ma niespodzianki cenowe, a z KG nei eksperymentuję i biorę jak wydaje, nie sprawdzając oryginalnych cen, zawsze wiem że chociaż do jakości wydania nie da się doczepić.

  9. Ale mnie na przykład zaskoczył „Fritz”, myslałem ze bedzie kosztował koło 60 złotych a tu za album jednak bardziej swiatowego autora zapłacilem mniej niż za „3 głowy profesora muri”. A „Fritz” jest bardziej znany niz „Mr. Natural”