Opublikowane o 12:19, 27 maja 2008
autor: Łukasz Babiel

Komentarze: 142

Internet jest super, zwłaszcza dzięki RSSom. Odpalam sobie komputer i poranną prasówkę mam podaną na srebrnej tacy.

Na przykład recenzje Alei. Z Aleją Komiksu mam na bakier, co ostatnio udowodnił ljc swoim komentarzem. Cóż, bywa. Czytając dzisiejszą alejową recenzję „Najgorszej Kapeli Świata” miałem nieodparte wrażenie, że gdzieś coś podobnego czytałem, ba, a może nawet pisałem. Konstrukcja również wydała mi się podobna. Na początku myślałem sobie: „Eee, każdy mógł napisać to zdanie”, później się wkurzyłem. Prezentuję zbiór cytatów z obu recenzji, do oceny szanownych czytelników. W galerii prezentuję printscreeny, zachęcam do zapoznania się i ew. rozszerzenia mojej listy, albo wyprowadzenia mnie z błędu.

Aleja:

Polska wersja „Najgorszej Kapeli Świata” zawiera dwa tomy tej serii, na które składa się 60 dwu planszowych anegdot, przypominających klimatem etiudy muzyczne.

Ja:

Komiks składa się z sześćdziesięciu krótkich, dwuplanszowych historii, które klimatem przypominają etiudki muzyczne.

Aleja:

Co tak najbardziej urzeka nas, gdy czytamy Najgorszą Kapele Świata? Tak jak już wspominałem – niesamowity klimat! Atmosfera filozoficznych refleksji, rysunków w sepii, nowelek, które kończą się zaskakującą, niezwykłą puentą, multum postaci, które w sposób uroczy[...]

Ja:

Trzeba też “Kapelę” pochwalić za niebanalną retro-atmosferę, z tymi rysunkami w sepii i patefonami w tle. Każda z tych nowelek kończy się (bądź w zamierzeniu miała) przewrotną pointą, zabawnym mottem lub quazi-filozoficznym refleksyjnym stwierdzeniem.

Aleja:

Mamy plejadę zatroskanych, zabawnych postaci, pracujących w „dziwnych” niedorzecznych, czasem paranoidalnych instytucjach.

Ja:

Mamy plejadę zabawnych bądź zatroskanych postaci pracujących w niedorzecznych, czasem paranoidalnych instytucjach.

Aleja:

Mimo mojego nastawienia, znalazłem także i słabe punkty „Najgorszej Kapeli Świata”. Do ogarnięcia tych bohaterów przydałby się indeks i mapa miasta z adresami wszystkich postaci – ułatwiłoby to życie i zmniejszyło wrażenie chaosu.

Ja:

Konrad rzekł zaś, że “w pewnym momencie potrzebował indeksu wszystkich postaci występujących w komiksie” – sęk w tym, że to komiks jest właśnie takim kalejdoskopem/zbiorem/listą dziwaków.

Ponieważ w komentarzach okazało się, że sprawa jest znacznie poważniejsza, zamieszczam fragmenty podobne do recenzji Radosława Czyża z serwisu Komikslandii, tak dla potomnych.

Aleja:

„Najgorsza Kapela Świata” autorstwa Jose Carlosa Fernandesa to komiks z jednej strony obyczajowy, z drugiej zaś zupełnie inny od tego, co dane mi było poznać do tej pory.

Radek Czyż:

„Najgorsza Kapela Świata” autorstwa Jose Carlosa Fernandesa to komiks z jednej strony klasyczny, z drugiej zaś zupełnie inny od tego, co dane mi było poznać do tej pory.

Aleja:

Mimo, że nie ukrywa mnogości zapożyczeń, a komiks jest pełen metaforycznych „mrugnięć okiem” i zmyślnych puent, to ani przez chwilę nie ma się wrażenia, że to tylko zręczna zabawa ogranymi, kulturowymi szablonami.

Radek Czyż:

Każda z historii (a jest ich łącznie 60) zwiera w sobie masę odniesień, metaforycznych „mrugnięć okiem” i zmyślną pointę.

Zamieszczam poniżej wypowiedzi na ten temat, w porządku chronologicznym.

Dariusz Cybulski a.ka. Kojot, w komentarzach:

No proszę, człowiek wraca do domu i zastaje taką oto ciekawą sytuację. Ale po kolei. To prawda, że czytałem recenzję z Motywu Drogi – to dość ciekawy tekst i przyznaję, że kilka spostrzeżeń utknęło mi w pamięci, po części dlatego, że się po prostu z nimi zgadzam. W recenzję „Kapeli” włożyłem wiele pracy i energii. Po przyjrzeniu się materiałowi raz jeszcze przyznaję, że jedno z zacytowanych zdań rzeczywiście brzmi identycznie jak w tekście z MD, także zwroty z tekstu Radka Czyża są analogiczne do tych wykorzystanych przeze mnie. Musze w tym momencie przekląć swoją pamięć – za to że podsunęła mi zdania które mocno utkwiły mi w głowie. Zapewniam jednak że nie zrobiłem tego z premedytacją. Recenzja „Kapeli” jest dość złożona i pisząc ją przelałem wiele swoich przemyśleń na ekran komputera. W tym momencie przepraszam osoby zainteresowane, które mogły się poczuć urażone domniemanym plagiatem – i oczywiście rozumiem, jeśli będą domagać się zmian w moim tekście. Zupełnie niechcący popełniłem gafę – i za nią przepraszam. Co do innych wyszczególnionych fragmentów, to fakt, iż zdania maja podobny wydźwięk a inną formę znaczy chyba, że autorzy tekstów myślą podobnie, czyż nie? To trzy odrębne recenzje, choć prezentujące entuzjastyczne podejście do „Kapeli”.

Mój mail do Karola Wiśniewskiego:

Ponieważ nie otrzymuję odpowiedzi od Grzegorza Ciecieląga, a Pan wypowiadał się, że sprawę recenzji bada (czyli zakładam, że akurat ma Pan dostęp do internetu i nie jest za granicą bądź na weselu) przeklejam oryginalną treści maila, którego wysłałem dwa dni temu. Liczę na szybką reakcję.

„Czytając dzisiejszą recenję na Waszym portalu nie mogłem odpędzić się od myśli, że jest ona wzorowana na mojej recenzji z Motywu Drogi. Opisałem tę sytuację na Motywie – http://motywdrogi.pl/2008/05/27/aleja-komiksu-vs-motyw-drogi-1/. Wiem, że recenzja nie jest ‘przekopiowana’ w całości, lecz niektóre fragmenty świadczą ewidentnie nie tylko o ‘inspiracji’. W związku z tym faktem proszę o zdjęcie całej recenzji Dariusza Cybulskiego (a nie ‘spornych’ fragmentów) i przeprosiny na łamach Waszego portalu.

Linki:
moja recenzja – http://motywdrogi.pl/2008/03/18/najgorsza-kapela-swiata/
Wasza – http://komiks.nast.pl/artykul/3230/Najcichszy-koncert-swiata/”

Również drugi ‘poszkodowany’ w tej sprawie – Radosław Czyż, wysłał podobnego maila do Grzegorza Ciecieląga, więc proszę o to również w jego imieniu. Mogę nadmienić, że według mnie dwa dni to wystarczająco dużo czasu by sprawę „zbadać”, a tłumaczenia kolegi Kojota na Waszym portalu są absurdalne i śmieszne. Mam nadzieję, że z całej tej sytuacji wyciągną Państwo wnioski, a Dariusz Cybulski spotka się ze stosownymi konsekwencjami.

Karol Wiśniewski, zastępca naczelnego Alei, w komentarzach:

Aleja Komiksu powstała by łączyć ludzi interesujących się komiksem, a nie by ich dzielić. Dlatego smucą nas głosy oburzenia, które pojawiły się na wskutek publikacji recenzji „Najgorszej Kapeli Świata”. Aby naprawić nasz błąd, niniejszym przepraszamy osoby urażone podobieństwem pewnych fragmentów recenzji, w tym Łukasza Babiela z Motywu Drogi.

Kojot, autor kontrowersyjnej recenzji, przeprosił już w powyższym poście osoby zainteresowane i wyjaśnił, że nie było to z jego strony działanie celowe. Przebieg jego dotychczasowej współpracy z naszym serwisem był bez zarzutu – materiały dostarczane nam przez Kojota potwierdzały jego zaangażowanie w promowanie komiksu w Polsce, a także były dowodem jego rzetelności i uczciwości.

Biorąc to pod uwagę, wyjaśnienia autora recenzji uznajemy za aż nadto wystarczające w zaistniałej sytuacji. Dwa sporne akapity zostały przez nas uznane za zbytnio podobne do tekstu z recenzji Łukasza Babiela i usunięte. Nie widzimy jednakże przesłanek do usuwania pozostałych jak i całego tekstu.

Również w przypadku tekstu Radosława Czyża (http://serwis.komikslandia.pl/news.php?id=409), nie spostrzegliśmy przesłanek świadczących o popełnieniu przez Kojota plagiatu.

Osoby pragnące dalej wypowiadać się w tym temacie, prosimy o dokładne przeczytanie tekstów wszystkich trzech recenzji przed zabieraniem głosu na publicznym forum. Z uwagi jednak na fakt, iż nie było niczyją intencją urazić lub oburzyć kogokolwiek, mamy nadzieję uznać sprawę za zamkniętą.

Tutaj krótka rozmowa telefoniczna z Karolem Wiśniewskim, w której powiedziałem, że taki sposób rozwiązania sprawy mnie nie zadowala.

Karol Wiśniewski w mailu do mnie:

Odpowiedź już jest pod tekstem recenzji, szkoda że Pan nie poczekał do rana. Nie chcemy działać pochopnie, jesteśmy kolektywem i w tak ważnych kwestiach wolimy, aby każdy wyraził swe zdanie.

Autor recenzji już Pana przeprosił na publicznym forum i do przeprosin dołącza się Aleja Komiksu. Przepraszamy za przykrość jaką Pan doznał przez zbytnie podobieństwo tekstu recenzji Kojota do Pańskiej. Jednakże nie możemy zdjąć całej recenzji, gdyż byłaby to kara niewspółmierna do winy.

W całej sprawie nie chodzi już nawet o kojotową „inspirację”, ale o podejście Alei do czytelników. Proszę zauważyć, że fragmenty identyczne z recenzją Radka nie zostały usunięte z recenzji alejowej. Z jednej strony piszą „jesteśmy kolektywem i w tak ważnych kwestiach wolimy, aby każdy wyraził swe zdanie”, z drugiej sprawę bagatelizują. To jest ważna czy nie? Karol Wiśniewski śmie twierdzić, że „wyjaśnienia autora recenzji uznajemy za aż nadto wystarczające w zaistniałej sytuacji”. Innymi słowy mam się cieszyć, że w ogóle mi odpisali. I nie chodzi o moją „przykrość” tylko o zawłaszczenie moich myśli. Czy jest sens prosić o szacunek? Bo dla mnie satysfakcjonujące byłyby przeprosiny na głównej stronie portalu.

Komentarze

sztybor dnia 27 maja 2008 o 12:53

Ziom, bez jaj! Powinieneś zażądać zdjęcia alejowej recenzji i oficjalnych przeprosin. A jak nie, to droga sądowa. I mówię to absolutnie szczerze. To jest mega skurwysyństwo!


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 12:59

Tam gdzie mi się mogło wydawać to mogło, ale zdanie „Mamy plejadę[..]” mnie dobiło. Oprócz tego widzę parę „podobieństw” nieoczywistych, ale jako autor tekstu mogę tak po prostu mieć. Dlatego póki co, nie piszę słowa na ‘P’ i zwracam się do Was o zdanie.


sztybor dnia 27 maja 2008 o 13:02

Na pewno nie jest to w całości zerżnięta recenzja, ale niektóre fragmenty („Mamy plejadę…”) są prawie w 100% skopiowane, a duża większość to złodziejska inspiracja.


gilo dnia 27 maja 2008 o 13:20

to kojot jest „autorem” tej recenzji. To ten pacan co prowadził spotkania z wydawcami na wsk no nie? To sobie chłopaczek poparafrazował trochę. Powinien chłopiec opatrzyć ten nieszczęsny tekst następującym przypisem: Por: Ł.Babiel: „Najgorsza Kapela Świata” [w:] Motyw Drogi… (nie jestem pewien jak się oznacza źródła internetowe….
Ale to tylko po raz kolejny udowadnia już od dawna powtarzane przeze mnie zdanie, że Aleja komiksu jest serwisem nieprofesjonalnym, który skupia nierzetelnych grafomanów. I nie można im nigdy nic zarzucać bo zaraz pojawiają się żenujące argumenty jak to oni ciężko nie pracują za darmo itd.


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 13:23

Tak, to ten sam Kojot. Wystosowałem już maila do „redaktora naczelnego” Alei, zobaczymy jak się sprawa potoczy.


KRL dnia 27 maja 2008 o 13:24

wesołe. ale chyba się nie wypowiem… ostatnio co nie powiem to otrzymuję na gg albo meila jakieś teksty o tym, że stałem się ostatnim skurwysynem bez serca.

ale ty Lukaszb… wiesz co myślę. solidaryzuję się.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 13:28

Albo że im zły mir robią komentarze czytelników.

Nie wiem które z łudzących podobieństw bardziej mnie dobiło – ta plejada zatroskanych postaci z paranoidalnych instytucji czy też paląca potrzeba posiadania indeksu na końcu komiksu, która chyba nie jest znowuż tak powszechna wśród czytelników „Kapeli”.


sztybor dnia 27 maja 2008 o 13:29

KRL, jesteś ostatnim skurwysynem bez serca!


konradh dnia 27 maja 2008 o 13:29

Zahartowałeś się jak stal KRL, jak stal.

Osobiście jestem dumny, że Aleja nie dość ze doceniła nas plagiatem, to jeszcze po raz kolejny zrobiła z siebie głupka. Dwa w jednym.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 13:30

Piękny dzień się dziś zapowiada, prawda Konradzie?

Babosz penero!


PKP dnia 27 maja 2008 o 13:34

Dobra, jestem z Alei i zaglądam tutaj kilka razy dziennie, to chyba powinienem coś napisać. Tylko, że nie wiem co… Niech Kojot się odniesie, przyzna, przeprosi. Mam nadzieję, że to zrobi i nie będzie Aleja Komiksu vs. Motyw Drogi #2.


konradh dnia 27 maja 2008 o 13:36

Mogliby chociaż ten dyplom wreszcie przysłać…

PKP: nie musisz się krygować, Ty jesteś swój :)


KRL dnia 27 maja 2008 o 13:37

jeszcze kilka wpisów i stanę się IRON-MANEM.


ASU dnia 27 maja 2008 o 14:12

Mamy plejadę zabawnych bądź zatroskanych postaci pracujących w niedorzecznych, czasem paranoidalnych instytucjach jak Aleja Komiksu. <= sam to wymyśliłem!


godai dnia 27 maja 2008 o 14:33

kmh: ja na nasz dla PCWK czekałem kilka miesięcy.

A na samym dyplomie znaleźli się tylko dwaj redaktorzy. Bez naczelnego. Bo byłem podpisany jako… administrator. A wszyscy wiedzą, że to tylko taki kutas, co nic nie robi i nie ma sensu wymieniać na dyplomie. Nawet, jak właściciel i współzałożyciel z niego. :D

Dostanie go Łukasz, na gwiazdkę. Ciebie pominą, bo za dużo pyskujesz. Zresztą, Łukasza też pominą. Dostanie admin z superhostu.


arcz dnia 27 maja 2008 o 14:39

Prypomina mi to moja powstajaca w bolach prace licencjacka – zmienic kolejnosc slow i bedzie git.

„Żenuła” dla Alei.


Jaszczu dnia 27 maja 2008 o 14:40

O ja Cię. Czytałem coś tam, że szukają na gwałt współpracowników ale żeby zaraz recki przepisywać. Bez sensu, przecież sami potrafią pisać fajne recenzje;)


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 14:42

Nie od razu „przepisywać” ale widać, że niektóre rzeczy są ściągnięte, a niektóre przekopiowane.


PKS dnia 27 maja 2008 o 14:43

Uuuu, niezła ta inspiracja. :)


godai dnia 27 maja 2008 o 14:44

A, bym był zapomniał, mailem dostałem. Fizycznie jakiegoś nasta ktoś dostał?


artmac dnia 27 maja 2008 o 15:10

godai: no my zdaje sie dostalismy jakos w zeszlym roku. Ale widzialem go tylko chwile, templer sobie przywlaszczyl i pewnie powiesil nad lozkiem.


artmac dnia 27 maja 2008 o 15:16

edit: eee, wlasnie sie skonsultowalem z templerem i jednak nie dostalismy:) Musialo mi sie pomylic z tym, ktory sobie wydrukowalem i powiesilem nad moim lozkiem.


godai dnia 27 maja 2008 o 15:16

Przynajmniej widziałeś :D Czyli istniały! Teraz już wiem, dlaczego macie więcej fangirls niż my!


Karol Wiśniewski dnia 27 maja 2008 o 15:44

Jako „oficjel” Alei stwierdzam, że sprawę zbadamy. Faktycznie pewne fragmenty są zbyt podobne do siebie…

Gilo – masz pełne prawo do krytyki, ale przesadzasz ze stwierdzeniem, że Aleja to serwis, „który skupia nierzetelnych grafomanów”. Mamy ostatnio dużo kłopotów, gdyż za dużo członków redakcji naraz się żeni albo wyjeżdża za granicę. Tak, często tłumaczymy się, że robimy to za darmo, po godzinach itd., gdyż to jest prawda. Dla mnie nie jest to żenujący argument, a jedynie smutny – że mamy dylemat: albo zrobię coś na szybko, albo w ogóle. Proza życia, niestety. Spróbuj więc sam, Gilu, gdzieś się „udzielać” społecznie i zobaczysz jakie to fajne zajęcie ;)

Kończę, moim ulubionym zdaniem Zbigniewa Jujki: „Oj, bo powiem co myślę”.

Pozdrowienia dla Motywu Drogi i czytelników.


godai dnia 27 maja 2008 o 15:54

gil udziela się darmowo i społecznie np. u mnie, moderując bazę webkomiksów. I u siebie.


gilo dnia 27 maja 2008 o 16:08

>”albo zrobię coś na szybko, albo w ogóle.”
no i widzisz właśnie sam udowodniłeś że jesteście nierzetelni. Bo robicie na szybko. I to widać. I dlatego się z was wszyscy śmieją.
>”gdyż za dużo członków redakcji naraz się żeni albo wyjeżdża za granicę”
dla mnie jako potencjalnego odbiorcy nie ma to żadnego znaczenia.
>”Spróbuj więc sam, Gilu, gdzieś się “udzielać” społecznie i zobaczysz jakie to fajne zajęcie ;)”
od siedmiu lat „udzielam” się społecznie w „Esensji” i w wielu zinach.


Karol Wiśniewski dnia 27 maja 2008 o 16:41

W takim razie gratuluję i życzę ci możliwie długiej oraz owocnej współpracy ze wszystkimi.

Ty potrafisz, ja niestety nie. Trudno. A śmiech to zdrowie.


Maciej dnia 27 maja 2008 o 17:05

Hahaha ale jajcarze na tej Aleji!


Klos dnia 27 maja 2008 o 17:06

Nie powinienem może wytykać, bo w sumie to miło, że o mnie napisali, ale dowiedziałem się z alei, że jednym z moich głównych życiowych osiągnięć, o których warto wspomnieć jest stworzenie strony Mikołajowi Spionkowi – redaktorowi naczelnemu Pirata.
Nie ma to jak dobre CV :)


gilo dnia 27 maja 2008 o 17:06

sorry ale ręce mi właśnie opadły.
Oto redaktor alei.


Klos dnia 27 maja 2008 o 17:07

poproszę o dużą literę przy Alei (powyżej)


Klos dnia 27 maja 2008 o 17:10

BTW Nie osądzałbym autora bardzo surowo bo niestety tego uczy polska szkoła od małego ;->


bekon dnia 27 maja 2008 o 17:30

Motyw : Aleja – 1:0.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 19:11

Ciekawe w jaki sposób „badają sprawę” – za pomocą magicznego komparatora?


JAPONfan dnia 27 maja 2008 o 19:24

Jakby sie wszyscy dobrze redaktorzy zebrali w jednym miejscu, i by napisali jeden dobry artykuł to ten artykuł byłby taki ze ja pierdut!

cytujac arcza: Żenła. zbzadanie sprawy powinno polegac na zadaniu Kojotowi pytanie „Co ty mi tu k…a opierdalasz?”.
CO to notce to Klosie to jej nie znalazlem (?).
A o poziomie Aleji swiadczy propozycja darmowej pracy dla gila.

Ż.E.N.Ł.A.


JAPONfan dnia 27 maja 2008 o 19:26

My bad, o Klosie rzeczywiscie wspomina kojot w artykule o Desert Story.


konradh dnia 27 maja 2008 o 20:25

Myślę, że zwołali kolegium redakcyjne. A jako, że wszyscy akurat mają wesela lub są na emigracji, albo też właśnie na tej emigracji mają wesela, to jest to wideokonferencja.


arcz dnia 27 maja 2008 o 20:42

Możliwe też, że w tej trudnej do oceny sytuacji poprosili o pomoc prezesa wszystkich prezesów, najmądrzejszego z najmądrzejszych, tego który wie jak wyjść z twarzą w każdej sytuacji mówiąc „nic tak na prawdę się nie stało”.

Listkiewicz Michał oczywiście.


Maciej dnia 27 maja 2008 o 20:44

Myślałem że wujka jakuzzi.


meba dnia 27 maja 2008 o 20:45

W ustach czuję niesmak.


.C.Z. dnia 27 maja 2008 o 20:56

Hehehe… A ja się zbijałem z kumplem ,że Aleja od nas newsy podwędza :-)
To może porównam też swoją recenzję „Najgorszej Kapeli” z tą twoją i tą kojota ;-)

Ale akcja niefajna i na twoim miejscu dociekał bym swego nawet drogą sądową, co już Sztybor był zasugerował.


arcz dnia 27 maja 2008 o 21:02

a propo Alei jeszcze to mialem kiedys taka mysl, zeby sie zgadac i puscic na blogach i forach info np o nowym wydawcy który zadebiutuje albumem Truscinskiego.
Dzien dwa i info by wisialo na Alei jak nic.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 21:02

>Myślałem że wujka jakuzzi.

Tutaj pomóc może wyłącznie Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.


JAPONfan dnia 27 maja 2008 o 21:07

Listkiewicz nie wiedział, że w szambie siedział.


.C.Z. dnia 27 maja 2008 o 21:08

Hmmm… Przeczytałem swoją i też widzę podobieństwa (nie tak nachalne jak tu, ale są). To już schiza i doszukuję się podobieństw na wyrost, czy też mogę rzucić kamyczkiem ? Ale ok, niech będzie ,że ten komiks każdy odbiera podobnie.


.C.Z. dnia 27 maja 2008 o 21:42

Hehehe…

Aleja : „Podsumowując:

„Najgorsza Kapela Świata” autorstwa Jose Carlosa Fernandesa to komiks z jednej strony obyczajowy, z drugiej zaś zupełnie inny od tego, co dane mi było poznać do tej pory.”

Ja : „„Najgorsza Kapela Świata” autorstwa Jose Carlosa Fernandesa to komiks z jednej strony klasyczny, z drugiej zaś zupełnie inny od tego, co dane mi było poznać do tej pory.”

Innych nie chce mi się ,bo po tym już nie widzę powodów. Śmiać się ,czy płakać (się) ?


Jarek Obważanek dnia 27 maja 2008 o 21:50

Nic nie rozumiecie. Przecież „Właśnie tak działa autor! Zapożycza elementy z innych niż komiks mediów i twórczo wykorzystuje je, tworząc gatunki intermedialne.”


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 21:50

No to mamy plagiat po całości.

Ja tak myślałem, że ta recenzja to nie jest „inspirowana” tylko moją, ale nie chciałem się przekopywać przez wszystkie, które się do tej pory ukazały. Bo od razu jak się na nią patrzy to uderza to, że jest taka długa i pozlepiana.


.C.Z. dnia 27 maja 2008 o 21:52

Łukasz, uderzyłem do ciebie na gg. Jak doszło to się odezwij.


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 22:03

.C.Z.: Oto drugi fragment z Ciebie:

Aleja:
„Mimo, że nie ukrywa mnogości zapożyczeń, a komiks jest pełen metaforycznych „mrugnięć okiem” i zmyślnych puent, to ani przez chwilę nie ma się wrażenia, że to tylko zręczna zabawa ogranymi, kulturowymi szablonami.”

Ty:
„Każda z historii (a jest ich łącznie 60) zwiera w sobie masę odniesień, metaforycznych „mrugnięć okiem” i zmyślną pointę.”


.C.Z. dnia 27 maja 2008 o 22:08

Ta… Jeszcze pewnie by się kilka znalazło. Muszę skrzyknąć chłopaków na małe kamienowanko.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 22:08

Robi sie coraz weselej.

Az moze ja sprawdze, czy czegos ode mnie nie pozyczyli. Co prawda nie opisywalem „Kapeli”, ale a nuz cos wczesniejszego im podeszlo.


konradh dnia 27 maja 2008 o 22:13

Zaraz wam napiszą, że to była prowokacja artystyczna taka.


fafkoolec dnia 27 maja 2008 o 22:48

kurde, dlaczego ode mnie nikt nie ściąga? Czuje się niedoceniany.

Tak na serio to po co wam przeprosiny? Zbierzcie kilkuset kumpli i zróbcie atak ddos :)


Jaszczu dnia 27 maja 2008 o 22:48

taki recenzencki performęs:P


ASU dnia 27 maja 2008 o 22:51

wiem już o co biega
znam to jeszcze z czasów liceum i pisania prac domowych z polaka

chłopak najzwyczajniej nie przeczytał komiksu
albo przeczytał jakis bryk
pisząc musiał rżnąc od innych po kawałku


pstraghi dnia 27 maja 2008 o 22:57

1. co do dyplomu to Komikz tez zadnego nie dostal – tylko jpga do wydrukowania.
2. co do niedociagniec Alei, to szczerze mowiac troche mnie wkurza, ze wymaga sie od internetowych, darmowych przedsiewziec pelnego profesjonalizmu, korekty i najlepiej jeszcze sekretarki odpisujacej na kazdy komentarz pod tekstem, bo inaczej zarzut, ze autos sie ukrywa – bez przesady, to robia ludzie z pasja, ktorzy zazwyczaj jeszcze sie ucza, i mozna im cos niecos wybaczyc.
3. co do plagiatu – bardzo niemila sprawa, bardzo jednoznaczna, zadne kolegia redaktorskie (nawet wideokolegia) nic tu nie zmienia


KAROLKONW dnia 27 maja 2008 o 22:58

ALEja
TAK TRZYMAĆ !!!
BEZ WAS
świat byłby
gówniany
i ciula wart

„Świat bez troli” – taki nowy spin off od lanfeusta
nuuuda

alejowcy postawia dementi że to nie oni rżneli recke bombielka w okrężnice ale wiadomo jakie siły


gilo dnia 27 maja 2008 o 23:02

nie miał czasu czytać jakiegoś tam komiksu. bo się żenił za granicą. No to przemieszał fragmenty z 2 recenzji, pozmieniał trochę szyki zdań, niektóre wyraz zastąpił synonimami. i recenzja jak ta lala! Mucha nie siada!

ale cicho sza! oni się tam przecież udzielają społecznie – nie wolno krytykować! Chwalić trzeba i zachęcać!
Kojocie do dzieła!
Dla ułatwienia podam kilka linków skąd można zaczerpnąć fragmenty recek:
http://www.esensja.pl
komiks.polter.pl
komiks.gildia.pl
karolkonw.blogspot.com
komiksyinietylko.blox.pl
http://www.wrak.pl
http://www.podchmurka.blogspot.com

Ku chwale polskiego komiksu!


JAPONfan dnia 27 maja 2008 o 23:23

Alejo, Kojocie! nie idzcie tą drogą. Tak mi sie z głupia pomyślało ze pasuje. Ja mysle ze niedoceniacie AK (łuuu AK). Oni z powodu braków personalnych maja pierwszy na swiecie „Recenzomator”. Program taki wkleja sie do niego linki z kilku recek wlacza fukncje np „synonimy” „trudne wyrazy” „szyk zdań” klikamy enter i po 5 minutach mamy recenzje jak sie patrz trzeba tylko podpisac na dole. mozna sobie wybrac z prawej albo lewej strony.


gilo dnia 27 maja 2008 o 23:26

w pyte! myślę że na wielu uczelniach by taki program zrobił prawdziwą furorę.


gilo dnia 27 maja 2008 o 23:29

>”2. co do niedociagniec Alei, to szczerze mowiac troche mnie wkurza, ze wymaga sie od internetowych, darmowych przedsiewziec pelnego profesjonalizmu, korekty i najlepiej jeszcze sekretarki odpisujacej na kazdy komentarz pod tekstem, bo inaczej zarzut, ze autos sie ukrywa – bez przesady, to robia ludzie z pasja, ktorzy zazwyczaj jeszcze sie ucza, i mozna im cos niecos wybaczyc.”

Jasne, każdemu zdarzają się wpadki. Tylko, że alejowcom jakoś zdumiewająco często. I chyba nikt jak dotąd nie strzelił takiego klocka jak kojot.
Ale cicho sza
oni teraz badają sprawę.
Bo faktycznie jest co badać.


KRL dnia 27 maja 2008 o 23:45

kiedy te gołe baby będą?


lukaszb dnia 27 maja 2008 o 23:52

A kto mówił o gołych babach? Miało być o ruchaniu. A tutaj jest dużo możliwości.


Robweiller dnia 27 maja 2008 o 23:55

Można np. ruchać z kopyta.


Jarek Obważanek dnia 27 maja 2008 o 23:59

Asu – coś w tym jest. W omawianym tekście są błędy merytoryczne.


gonz dnia 28 maja 2008 o 0:16

o kurwa. patrze na to, myśle najpierw że pojep pieprzy – wyliczyć ilość historii czy zwrócić uwagę na sepia mógł każdy. ale to kurde smutne jest :/


lukaszb dnia 28 maja 2008 o 0:20

No ja tak na początku też myślałem, ale „plejada” mnie dobiła.

Ciekawe czemu oni tej recki jeszcze nie zdejmują ze strony. Normalnie nowe buce w mieście.


Robweiller dnia 28 maja 2008 o 0:42

Badają sprawę w laboratorium chemicznym. Nakładają jeden tekst na drugi i porównują odczyny.


izeq dnia 28 maja 2008 o 1:07

och tam, czepiacie się biednej Alei. Recenzenci nie mieli pieniędzy na komiksy, bo na bilety lotnicze zbierali żeby się za granicę na ślub udać. Poza tym to cieszcie się że macie takich ‘fanów’ którzy polegają na waszej opinii. Ba, nawet ją przekazują dalej w świat i to w jak podobny sposób ;]


Trreker dnia 28 maja 2008 o 1:57

ja tak pisałem referatu z biologii w gimnazjum:P. Moja eks-biologistka Kojota by naprostowała. A że tekst wciąż „badany” i na czas badan wciaz na Alei wisi- smutne to to…


gilo dnia 28 maja 2008 o 8:59

UWAGA! KOJOT NA FORUM ALEI:
„No proszę, człowiek wraca do domu i zastaje taką oto ciekawą sytuację. Ale po kolei. To prawda, że czytałem recenzję z Motywu Drogi – to dość ciekawy tekst i przyznaję, że kilka spostrzeżeń utknęło mi w pamięci, po części dlatego, że się po prostu z nimi zgadzam. W recenzję „Kapeli” włożyłem wiele pracy i energii. Po przyjrzeniu się materiałowi raz jeszcze przyznaję, że jedno z zacytowanych zdań rzeczywiście brzmi identycznie jak w tekście z MD, także zwroty z tekstu Radka Czyża są analogiczne do tych wykorzystanych przeze mnie. Musze w tym momencie przekląć swoją pamięć – za to że podsunęła mi zdania które mocno utkwiły mi w głowie. Zapewniam jednak że nie zrobiłem tego z premedytacją. Recenzja „Kapeli” jest dość złożona i pisząc ją przelałem wiele swoich przemyśleń na ekran komputera. W tym momencie przepraszam osoby zainteresowane, które mogły się poczuć urażone domniemanym plagiatem – i oczywiście rozumiem, jeśli będą domagać się zmian w moim tekście. Zupełnie niechcący popełniłem gafę – i za nią przepraszam. Co do innych wyszczególnionych fragmentów, to fakt, iż zdania maja podobny wydźwięk a inną formę znaczy chyba, że autorzy tekstów myślą podobnie, czyż nie? To trzy odrębne recenzje, choć prezentujące entuzjastyczne podejście do „Kapeli”.”

ręce opadają.


gonz dnia 28 maja 2008 o 9:34

tiaaa… a rednacz już na maila odpisał? bo to trudno ten mętny bełkot za tłumaczenie i redakcyjne przeprosiny uznać… :/


gilo dnia 28 maja 2008 o 9:42

to na razie sam autor się tłumaczy, ale znając aleję która postępuje w myśl zasady „co złego to nie my, do błędów się nie przyznajemy bo ich nie popełniamy” poprą kojota, nie usuną tekstu (ewentualnie trochę bardziej przestawią szyki zdań) i będą dalej rżnąć głupa.

Obym się mylił


godai dnia 28 maja 2008 o 9:52

Zaraz się okaże, że to nie Kojot walnął plagiata, tylko jakiś bogu ducha winny fiut, któremu Kojot ukradł tekst w całości, a denata zakopał.

Pod zagranicznym domem weselnym.


meba dnia 28 maja 2008 o 10:01

Jeszcze jeden dowcip na temat wesel zagranicą, a żart się przeje. Tak uprzejmie ostrzegam.


gonz dnia 28 maja 2008 o 10:24

żart jest już martwy, leży obok zakopanego denata.


konradh dnia 28 maja 2008 o 10:50

Na emigracji


Mysza dnia 28 maja 2008 o 10:51

to już weszło do kanonu.Ciuchcie, konie, kobiece plecy, wesela za granicą…niebawem środowisko będzie grypsować w komentarzach i zrobimy sie hermetyczni, że nie ma chuja.


ljc dnia 28 maja 2008 o 11:00

@pjp
Z Aleją Komiksu mam na bakier, co ostatnio udowodnił ljc swoim komentarzem. Cóż, bywa.

W jaki sposób? Pomijając już nawet styl zwracania uwagi, ty możesz wytykać błędy, ale tobie już nie można? Kali ukraść krowy może, Kalemu nie można – tak? Pod tym nikiem piszę posty także na innych forach, np na gildii – równie dobrze mógłbyś napisać, że masz na pieńku i z nią – takie utożsamianie jest bzdurne. Jakie błędy popełniłem w korekcie twojej oceny konkursu? Pokaż mi je.

@ gil

Aleja komiksu jest serwisem nieprofesjonalnym, który skupia nierzetelnych grafomanów.

Od niedawna współpracuję z Aleją Komiksu – na czym polega moje grafomaństwo i nierzetelność?
@sztybor
z prawnego punktu widzenia nie ma mowy o plagiacie w przypadku recenzji kojota, choć oczywiście tak podobne zdanie nie powinno znaleźć się bez zaznaczenia jako cytat w recenzji


JAPONfan dnia 28 maja 2008 o 11:11

Drogi ljc, z prawnego punktu widzenia nie istnieje cos takiego jak plagiat. Ale zeby bylo bardziej niezrecznie przytocze fragment wypowiedzi prof. Ryszarda Markiewicza z UJ: „Plagiatem z prawa autorskiego jest zatem zarówno przejęcie części cudzego dzieła, nawet kilku zdań…”


gilo dnia 28 maja 2008 o 11:30

>Od niedawna współpracuję z Aleją Komiksu – na czym polega moje grafomaństwo i nierzetelność?
akurat nie Ciebie miałem na myśli, ale proszę bardzo. Twoja recenzja Duds Hunt.

>Już sam fakt że jest to jednotomowa manga sprawia, że „Duds Hunt” autorstwa Tetsuyi Tsutsui jest ciekawą pozycją.
czy w takim razie jednotomowa historia o batmanie automatycznie sprawia, że jest ciekawa? przecież dominująca większość historii o batmanie jest w odcinkach?
> . Nie trzeba wyczekiwać dwudziestu paru tomów na zakończenie,
to zdanie kiepsko brzmi
>a czekając na kolejny tom nie trzeba martwić się, czy polski wydawca przypadkiem nie zawiesi serii.
wyczekiwać… czekając. poleca słownik synonimów.

>Nie ma też strachu, że podczas czytania 17 tomu, zapomnimy niektóre wątki z drugiego.
sorry ale co to jest za argument? Jak ktoś zapomina wątki to sobie bierze poprzednie tomy i przypomina.

>Davida Fischera
chyba Finchera

>„Man Hunt”
pisze się Manhunt

>niekiedy bardzo odległe wizualnie od mangi
manga to japońska nazwa na komiks, a poza tym w obrębie komiksu japońskiego jest taka mnogość stylów i technik że hoho.

tyle
sporo zarzutów jak na tak krótki tekst.

>z prawnego punktu widzenia nie ma mowy o plagiacie w przypadku recenzji kojota, choć oczywiście tak podobne zdanie nie powinno znaleźć się bez zaznaczenia jako cytat w recenzji

sam sobie tu zaprzeczasz
mówisz że nie ma mowy o plagiacie
ale potem zaznaczasz że powinno być oznaczenie cytatu.
nie oznaczenie cytatu czyli użycie czyichś słów, pomysłów, wypowiedzi jako swoich to plagiat.


Yaga dnia 28 maja 2008 o 11:36

Hmm.. czegoś tutaj nie rozumiem :/ Czy osoba, która jako pierwsza napisała zapowiedź „Kapeli..” – http://komiks.nast.pl/nowosci/6183/Prezentujemy-Najgorsza-Kapele-Swiata/
i przeprowadziła wywiad z Jose – http://komiks.nast.pl/artykul/3105/Wywiad-z-Jos%E9-Fernandesem/
mogła np. nie przeczytać Najgorszej Kapeli Świata?? Nie wydaje mi się… ale czego to się nie robi, żeby pozbyć się konkurencji :) Żal dupę ściska… Niedługo wszyscy się powybijacie… Mi się podoba recenzja Kojota, napisana zresztą po części w stylu Fernandeza :) Bu-ha-ha :)


ljc dnia 28 maja 2008 o 11:44

dzięki za uwagi – dalej jednak nie mogę zrozumieć na czym polega moje grafomaństwo – zechciałbyś mi napisać tak, bym zrozumiał?

nie zaprzeczam sobie w sprawie plagiatu – z prawnego punktu widzenia musi być powyżej 20% zerżnięte – z jednym zdaniem nie wygrasz w żadnym sądzie – co więcej możesz przegrać kontrpowództwo o zniesławienie


gonz dnia 28 maja 2008 o 11:44

lejec – rozumiem że chamstwo i buractwo nie mieści się w Twoim rozumieniu błędu?


Jaszczu dnia 28 maja 2008 o 11:51

Z tymi zdaniami, które mocno utkwiły w głowie i super doskonałą pamięcia, to już jest kuźwa tak naciągnięte, że nie wiem czy się śmiać czy płakać.


karolkonw dnia 28 maja 2008 o 11:55

wy nadal nie kumacie
motyw powinien sie z tego cieszyc a bombielek osobiscie
bo sie okazało ze nie tylko sa popularni i czytani ale opiniotwórczy w dosłownym tego słowa znaczeniu

aleja tak naprawdę to ma problem nie wiem co panowie alejowcy musieliby zrobić żeby zmienić obiegową opinie na temat ich pracy i jej wyników


konradh dnia 28 maja 2008 o 11:59

Mogą zatrudnić kogoś od PR. Oczywiście wykonywałby swoją pracę za darmo, hobbystycznie.

I ja się cieszę, że hoho, o tak:

hoho


JAPONfan dnia 28 maja 2008 o 12:00

łał, ljc wlasnie wpadl na to jak nie piszac pracy nie zostac posadzonym o plagiat. Trzeba „zapożyczać” od 6 autorów. Z prostej matematyki wychodzi nam ze 100%/6=16,6% a wiec praca nie bedzie plagiatem. Czlowieku zrozum o tym co jest plagiatem decyduej biegły. Na przykład profesor Markiewicz. A jego zdanie o plagiacie juz znasz.


lukaszb dnia 28 maja 2008 o 12:02

@gilo – nie tędy droga :). Wytykaj te błędy gdzie indziej.

@ljc – daj spokój w ogóle. To, że mam na bakier to było widać gdy na mnie agresywnie najechałeś w komentarzu do jednego niusa (z bloga KG o „Bajabongo”) – aż musiałeś edytować. Nic Ci nie będę pokazywał bo tu nie o to chodzi, najważniejsze jest to, że tam gdzie błędy były w tekście, to już nie ma (opcja edit bejbe) i za to Ci podziękowałem. A że sobie ubzdurałeś, że gdzieś napisałem, że konkurs jest zły i później mi wytykałeś ‘błędy’ jakoby nie wiedziałem co w końcu powiedzieć. Cóż, tak samo absurdalene jak zaznaczenie mi błędu, że zacząłem zdanie od „Bo”. Od razu podam linka, żeby nie było, że pieprzę. Więc skończmy ten temat, proszę, bo offtop się tak rozrasta w gnojeniu Was, że niedługo i tak nie będzie jak tego ogarnąć.


PKP dnia 28 maja 2008 o 12:02

I kolejny wpis przekroczy setkę komentarzy. A ja tam o swoje grafomaństwo wolę nie pytać…


karolkonw dnia 28 maja 2008 o 12:06

jakiego speca od PR?
chyba organizatora wesel?

a poważnie to w sumie szkoda dość duża bo aleja jakąś oglądalnośc ma i może sie wyłamie z ogólnego „hurra powieśmy alejowcow za jaja”

i powiem

ze
szkoda takieg stanu rzeczy może się co zmieni?


gonz dnia 28 maja 2008 o 12:12

ups – mój błąd, źle zrozumiałem i się zapętliłem. przepraszam. nie obrażę się jak ktoś wywali oba posty. OVER.


gonz dnia 28 maja 2008 o 12:15

A tak na amrginesie dywagacji prawnych – inna rzecz co w Polsce można (albo jest to dyskusyjne), inna – na co komu pozwala przyzwoitość. I na co komu potem pozwala redakcja.


konradh dnia 28 maja 2008 o 13:06

karol: osobiście ja uważam, że jak na polskie warunki to komiksowych serwisów informacyjnych jest o jakieś 50 proc. za dużo. Materiału mało, pomysłów w głowach części redaktorów jeszcze mniej, to wychodzą takie kwiatki.


gonz dnia 28 maja 2008 o 13:33

nie chodzi o ilość serwisów czy redaktorów. słowem-kluczem pozostaje ciągle ‘jakość’.


konradh dnia 28 maja 2008 o 13:50

Oraz „brak pomysłów”.


Klos dnia 28 maja 2008 o 14:06

Pax, pax! :-D


lukaszb dnia 28 maja 2008 o 14:08

Poczekajmy na KRLa z setnym komentem.


KRL dnia 28 maja 2008 o 14:43

jestem. tararara.

ja sie przymierzałem do recenzji… ale widać- grząski grunt. a ja jeszcze pisac po polsku nie umiem.


Jaszczu dnia 28 maja 2008 o 15:05

Karol, nie pękaj, pisz recki. Mi osobiście najlepiej czyta się takie luźne, w oryginalny sposób napisane teksty. W dupie mam czy to się nazywa recenzja czy luźne przemyślenia autora na temat komiksu. Błędy publika szybko wyłapie to zedytujesz i poprawisz:)Tylko przed każdym napisanym tekstem wykasuj z pamięci wszystkie zdania z innych recenzji, które Ci utkwiły. Z dobrą pamięcią nie ma żartów.


konradh dnia 28 maja 2008 o 15:29

Ano, tez takie lubie właśnie i też tę różnicę mam gdzieś.


turla dnia 28 maja 2008 o 16:28

„….” urzekająca recenzja autorstwa niszowego bloggera. I by było po problemie.


lukaszb dnia 30 maja 2008 o 1:25

Wpis uaktualniłem o korespondencję z Aleją oraz ich wypowiedzi pod komentarzami do recenzji Kojota.


Robweiller dnia 30 maja 2008 o 7:55

Szczerze mówiąc, takie usuwanie podobnych fragmentów to bardziej zacieranie śladów niż przyznawanie się do winy.


gilo dnia 30 maja 2008 o 8:38

ech…
to już nawet nie jest śmieszne. To jest jedna z największych żenad jakie widziałem.
dwa dni temu napisałem:to na razie sam autor się tłumaczy, ale znając aleję która postępuje w myśl zasady “co złego to nie my, do błędów się nie przyznajemy bo ich nie popełniamy” poprą kojota, nie usuną tekstu (ewentualnie trochę bardziej przestawią szyki zdań) i będą dalej rżnąć głupa. Obym się mylił” Jak widać się nie myliłem


gilo dnia 30 maja 2008 o 8:41

jeszcze
Kojot tak fajnie przecież pomaga w promocji komiksu w tym kraju.
Ja nie wiem czy kradzież fragmentów tekstu jest taką świetną promocją. Ciekawe jakby się aleja komiksu zachowała, jakby któryś z nas sobie pożyczył „fragmenty” tekstu od kojota.
Ręce opadają.


gonz dnia 30 maja 2008 o 9:10

jak to wczoraj przeczytałem na alei to PLASK po prostu, i nic więcej, ręce opadają. takimi akcjami sobie chłopaki pracują właśnie na swój status dyletantów i grafomanów. redakcja zamiotła co jej się chciało pod dywan i jest po sprawie.

spytałem tak pro forma o opinię u mnie w redakcji na omawiany temat, usłyszałem że to plagiat jak w mordę strzelił, nawet po wycięciu zdań rżnących słowo w słowo. spytam kumpla który robi magisterium z praw autorskich co on na to.


lukaszb dnia 30 maja 2008 o 13:40

Ja od dawna mówię, że Aleja nie szanuje czytelników. Ale to jeszcze nie jest najlepsze! Oni nie szanują własnych redaktorów, bo od dłuższego czasu się zastanawiam kiedy oni do swojej stopki wstawią, że współpracują z nimi PKP i ljc. Pewnie w ogóle jestem jedynym człowiekiem, który to zauważył ;). Bo od ilu oni tam pańszczyznę odrabiają, ponad dwóch miesięcy? Phi.. co to dla decydentów Alei. Pewnie jeszcze się okres próbny nie skończył, dlatego w stopce ich nie ma.


Klos dnia 30 maja 2008 o 15:44

Ej, leżących się nie kopie. Pokój panowie :-)


gilo dnia 30 maja 2008 o 15:50

dopóki oficjalnie nie przeproszą na głównej stronie nie ma pokoju. Jak się chce prowadzić serwis to się trzeba liczyć z tym, że jak się zaliczy tego typu wtopę, to trzeba się potem umieć odpowiednio zachować, a nie uciekać od odpowiedzialności i udawać, że nic się nie stało.


Mysza dnia 30 maja 2008 o 18:50

żenująca akcja. właśnie czytałem posty niejakiego praksy na forum alei. w błyskotliwy i inteligentny sposób próbuje powiedzieć, że to nie była kradzież intelektualna… ręce opadają. Plunąć w twarz to powiedzą, że deszcz pada.


lukaszb dnia 30 maja 2008 o 19:11

E tam, zlać takich.
Pewnie nominacji do Nasta nie dostaniemy za rok ;). Chyba, że w kategorii „najgorszy blog”.


Mysza dnia 30 maja 2008 o 19:30

dla Ciebie będzie nagroda specjalna w kategorii: „nie-Sapkowski”.


godai dnia 30 maja 2008 o 19:40

Zastanawiam się właśnie nad pewnym takim symbolicznym gestem. Jak opinia kolegów będzie przychylna, to za chwilę go wykonamy.


Robweiller dnia 30 maja 2008 o 20:50

Jakim gestem?


Robweiller dnia 30 maja 2008 o 20:55

O, praksa wyzywa Was od „polaczków” – ani chybi to ta część Alei Komiksu, co wybrała emigrację.


gonz dnia 30 maja 2008 o 22:45

godai, daj znaka, co kombinujesz?


.C.Z. dnia 30 maja 2008 o 23:06

Od polaczków wyzywa, bo pewnie sam już wziął ślub za granicą…

Przez dwa dni nie miałem netu, ale jak widać niewiele mnie ominęło, bo tego ,że Aleja przeprosi w mailach „bo wypada”, ale do plagiatu jako takiego się nie przyzna spodziewałem się od samego początku.


[...] z zaskakującymi i zasmucającymi wypadkami, znanymi w internetowym światku komiksowym jako Motyw Drogi vs. Aleja Komiksu, z przykrością odmawiamy przyjęcia nagrody Złoty Nast 2007 dla magazynu [...]


[...] z zaskakującymi i zasmucającymi wypadkami, znanymi w internetowym światku komiksowym jako Motyw Drogi vs. Aleja Komiksu, z przykrością odmawiamy przyjęcia nagrody Złoty Nast 2007 dla magazynu [...]


godai dnia 31 maja 2008 o 8:39

A no, gonz, taki tam, mały gest. Na DP wiadomo już o co chodzi. I na nK.


gonz dnia 31 maja 2008 o 10:05

brawo.
ciekawe kto się dołączy.


lukaszb dnia 31 maja 2008 o 10:08

Ja na przykład myślałem, że jak nam przyślą Nasta mailem to im odeślemy w mailu zwrotnym, ot tak symbolicznie ;). W sumie takie coś też jest do zastanowienia, ale to bardziej decyzja Konrada.

Kolktyw i DP – nie spodziewałem się, brawo ;).


Robweiller dnia 31 maja 2008 o 10:31

Wysłałem mail na listę redakcyjną Esensji, żebyśmy też odmówili przyjęcia.


meba dnia 31 maja 2008 o 11:06

„Autor recenzji już Pana przeprosił na publicznym forum i do przeprosin dołącza się Aleja Komiksu. Przepraszamy za przykrość jaką Pan doznał przez zbytnie podobieństwo tekstu recenzji Kojota do Pańskiej. Jednakże nie możemy zdjąć całej recenzji, gdyż byłaby to kara niewspółmierna do winy.”

Wow, to ja tak ze swoją pracą magisterską zrobię – zerżnę połowę jakiegoś eseju Derridy, a jak ktoś zauważy, to usunę z pracy te fragmenty „uznane za zbyt podobne” do pism Derridy, i przeproszę go wielkodusznie (PUBLICZNIE PRZECIEZ!) na swoim blogu, gdzie na pewno zajrzy, hyhy. I wystarczy!

Profesjonalizm pełną gębą, nic tylko się na AK uczyć. ;)


GRubshy dnia 31 maja 2008 o 11:47

Mam taka mala sugestie do Panow Rysownikow – moze pokusilibyscie sie o stworzenie serii rysunkow pietnujaca takie sytuacje? Przy okazji ‘Wiecej niz 25 glupich komiksow’ powstaly bardzo ciekawe prace, wiec moze i tu cos dobrego by wyniklo z calej sprawy.


Jarek Obważanek dnia 31 maja 2008 o 12:02

Abstrahując od całej sytuacji bawi mnie to, że nagle coponiektórzy przeszli tu i nie tylko tu na „pan”. ;)


gonz dnia 31 maja 2008 o 12:37

ależ co Pan, Panie Jarku???


gonz dnia 31 maja 2008 o 12:52

u was spokój, a u mnie się zaczął po ostatnim wpisie na temat hatemail w komentach. Chylę czoła fanbojom Alei Kopistów.


JAPONfan dnia 31 maja 2008 o 13:07

Bo Pan, Panie rysowniku zawsze moze w swoim komiksie napisac „Panowie z Alei Kopistów” prosze ja Pana.


Klos dnia 31 maja 2008 o 18:46

Panowie, panowie… ;-)


lewar dnia 1 czerwca 2008 o 16:57

@meba
Derrida is dead bejb, Derrida is dead.
Zmarł ze 3-4 lata temu.


gonz dnia 1 czerwca 2008 o 23:14

tym lepiej, nie będzie dochodził swoich praw.


Paweł K. dnia 2 czerwca 2008 o 7:28

@gonz
Sugerujesz, że na dniach ruski snajper wynajęty przez aleję kopistów stuknie obsadę Motywu Drogi…?

A kojot skopiuje wszystkie stare recenzje z porzuconej strony. :)


gonz dnia 2 czerwca 2008 o 10:38

nieee, tylko sugeruję że Ameba może na luzaku rżnąć z Derridy, i nie powinno się to u niej skończyć flejmem czy oskarżeniem o plagiat, bo główny zainteresowany się przekręcił. No chyba że to robota wynajętego ruskiego snajpera, po to żeby Kojot mógł coś cięższego cisnąć i jako książkę wydać.


gilo dnia 2 czerwca 2008 o 10:47

prawa autorskie wygasają 50 lat po śmierci autora z tego co wiem.


JAPONfan dnia 2 czerwca 2008 o 11:51

Majatkowe, niestety nadal musisz pisac ze rzniesz szekspira.


meba dnia 2 czerwca 2008 o 18:31

@lewar – I know, that’s the pun. ;)


.C.Z. dnia 3 czerwca 2008 o 2:54

70 lat po śmierci :-)


gonz dnia 3 czerwca 2008 o 12:06

ja nie piszę o wygasaniu praw, ja piszę o możliwości dochodzenia praw. zresztą Łukasz i Radek żyją i co z tego?


godai dnia 3 czerwca 2008 o 16:19

@gonz: jest dużo radości?


Napisz komentarz
Imię:
Email:
Adres strony:
Komentarze: